Kategorie
ekowiadomości

Wykryto metale ciężkie w jedzeniu dla dzieci

Według szwedzkiej firmy badawczej Testfakta, która testowała 14 rodzajów kaszek dla dzieci, w produktach firm Nestlé, Semper, Hipp i EnaGo wykryto ołów, arsen i kadm. Już 2 lata temu szwedzcy badacze ostrzegali przed wysokim poziomem metali ciężkich w produktach spożywczych dla dzieci. Testfakta uważa, że szkodliwe substancje nadal są w nich obecne.

W przypadku jednego produktu zaledwie trzy porcje spożyte w ciągu dnia wystarczą, aby osiągnąć poziom ołowiu, który mogłyby wpłynąć na rozwój mózgu dziecka. Badania Testfakta, w oparciu o normy UE, sugerują związek pomiędzy niższym poziomem IQ, a wysokim spożyciem ołowiu. Prof. Lars Barregård z Sahlgrenska University Hospital w Göteborgu mówi, że „w kilku innych przypadkach poziom metali też był zbyt wysoki. Najgorzej jednak wypadły produkty firmy EnaGo”.

Tymczasem szwedzka agencja ds. bezpieczeństwa żywności nie dostrzega problemu. Uważa, że poziom w przebadanych produktach nie był aż tak wysoki, a spożywanie ich nie zagraża zdrowiu i życiu dzieci. Krajowa Agencja Żywności prowadzi własne badania nad obecnością metali ciężkich w żywności. Zwrócono uwagę, że nie jest możliwe całkowite usunięcie szkodliwych substancji z żywności, ponieważ występują one w naturze: w ziemi i wodzie, którą wchłaniają rośliny.

Prof. Barregård powiedział: „szczególnie zaniepokojony jestem poziomem ołowiu w bezmlecznych napojach EnaGo i bezmlecznej owsiance jabłkowej”. Dziecko o wadze ośmiu kilogramów musiałaby zjeść tylko trzy porcje owsianki EnaGo dziennie, aby osiągnąć maksymalny poziom zalecany przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności. Co na to rzecznik EnaGo? Kristina Kallur odpowiada: „wykonujemy regularne kontrole w celu zapewnienia bezpieczeństwa produktu. Teraz musimy kontynuować poszukiwania alternatywnych surowców. Jest to ogromne wyzwanie, aby znaleźć składniki, które są zarówno wolne od metali ciężkich i nie powodują alergii”.

Na szczęście na polskim rynku marka EnaGo nie sprzedaje swoich produktów. Jednak zawsze przy tego typu sprawach, nam, rodzicom, zapala się czerwona lampka. Obawiamy się, czy aby na pewno produkty, które podajemy dzieciom, mimo certyfikatów i kontroli jakości są bezpieczne. Pamiętamy przecież kawałki szkła, folii w jedzeniu dla dzieci. Rodzice ufają markom popularnym, ale po raz kolejny to zaufanie zostaje nadszarpnięte.

Źródło: thelocal.se
Foto

2 odpowiedzi na “Wykryto metale ciężkie w jedzeniu dla dzieci”

to jest po prostu jakaś tragedia ! kupowałam deserki owocowe Hippa, bo myślałam że lepiej dać owoce bio z certyfikatami niż kupić jakiś owoc na targu wątpliwego pochodzenia, a tu się okazuję, że te wszsytkie bio certefikaty są nic nie warte! niczemu już ufać nie wolno na tym świecie…………..

moja córa jadła nestle i hippa …. a teraz ma horrendalnie wysoki poziom ołowiu, zatrucie metalami ciężkimi i walczymy żeby wyciągnąć ją z autyzmu (bo z badań amerykańców: zatrucie metalami ciężkimi prowadzi do autyzmu pokarmowego a to do tzw. zwykłego autyzmu) My jesteśmy na pograniczu pokarmowego i wciąż walczymy…od ponad 2 lat. Osobiście polecam hurtownię z Wrocławia-jako jedyni w Polsce mają w ofercie zdrowe produkty (wszystko sprowadzane z zagranicy bo u nas nic dla dobra człowieka nie robią)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *