Kategorie
edukacja alternatywna wywiady

Przedszkole jako styl życia – wychowanie w systemie Montessori i waldorfskim

Rozmowa z Bożeną Sohlich – nauczycielką w Przedszkolu Waldorfskim w Krakowie oraz Magdaleną Kanią i Joanną Szymańską – nauczycielkami z Przedszkola Montessori „Słonecznik” w Warszawie

Rozmowa z Bożeną Sohlich – nauczycielką w Przedszkolu Waldorfskim w Krakowie oraz Magdaleną Kanią i Joanną Szymańską – nauczycielkami z Przedszkola Montessori „Słonecznik” w Warszawie.

Dzieci są ważne: Na czym polega idea edukacji w systemie waldorfskim i montessoriańskim?

Bożena Sohlich: Edukacja waldorfska to wychowanie do wolności. Dąży do wychowania harmonijnie rozwiniętego, samodzielnego młodego człowieka, który potrafi w wolności dokonywać dobrych wyborów.
Przedszkole waldorfskie podąża za dzieckiem i jego potrzebami rozwojowymi, niezależnie od aktualnej mody, presji społecznej czy ekonomicznej. Zapewnia możliwość indywidualnego rozwoju dla każdego dziecka, dbając jednocześnie o rozwój społeczny, przez co przygotowuje dzieci do życia w społeczeństwie.

Magdalena Kania i Joanna Szymańska: System ten został wymyślony przez włoską lekarkę i pedagożkę Marię Montessori ponad sto lat temu. Polega on na podążaniu za dzieckiem i wspieraniu jego wszechstronnego rozwoju. Nauczyciel obserwuje dzieci i na podstawie zebranych informacji – takich jak zainteresowania, możliwości i umiejętności dziecka – proponuje i prezentuje im różne aktywności. Pomagają one maluchom stawać się co raz bardziej niezależnymi od pomocy dorosłego. Nauczyciele wspierają przedszkolaki w przeżywaniu i nazywaniu uczuć oraz w rozwiązywaniu konfliktów. Naszym głównym celem jest, by dziecko wyrosło na silną wewnętrznie, empatyczną i samodzielną osobę.

DsW: Jak wygląda dzień w przedszkolu?

BS: W naszym przedszkolu dzieci zaczynają dzień od swobodnej zabawy w sali, potem wspólnie sprzątamy i przygotowujemy stół do śniadania. Następnie prowadzone są przez nauczyciela zabawy ruchowe, zabawy paluszkowe z wierszami, rymowankami i piosenkami, dopasowanymi do pory roku lub zbliżającego się święta. W przedszkolu sami śpiewamy i gramy na prostych instrumentach, nie odtwarza się muzyki nagrywanej. Potem dzieci jedzą śniadanie. Po posiłku wychodzimy do ogródka. Dzieci wychodzą  do ogrodu codziennie, bez względu na pogodę, oczywiście z uwzględnieniem ich bezpieczeństwa. W razie deszczu zakładamy odpowiednie ubranie: kalosze oraz gumowe spodnie i kurtki. Po zabawie w ogrodzie wracamy do przedszkola na bajkę. Nauczyciel codziennie opowiada dzieciom baśń lub przedstawia ją w formie teatrzyku. Po bajce rodzice przychodzą odebrać dzieci z przedszkola. Prace plastyczne, malowanie, eurytmia i inne aktywności maja określony czas w rytmie tygodnia. Uroczyście obchodzimy doroczne święta i urodziny dzieci.

Zaufanie i poczucie bezpieczeństwa tworzymy przez utrzymywanie rytmu. Rytm daje siłę, harmonizuje, leczy i wzmacnia siły życiowe, daje dziecku pewność, buduje zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i orientację. Dzięki rytmom powstaje zrozumienie odstępów czasu: rytm wspiera pamięć. Powtarzanie jakiejś czynności umożliwia dziecku uczenie się bez intelektualnego tłumaczenia. Pogłębiają się jego wrażenia i przeżycia. Powtarzanie jest zatem naturalną potrzebą dziecka.

MK i JS: W większości placówek Montessori dzień wygląda podobnie. Dzieci schodzą się do przedszkola i rozpoczynają montessoriańską pracę własną. Może być ona poprzedzona spotkaniem w kręgu, podczas którego przedszkolaki witają się ze sobą i opowiadają o ważnych dla nich sprawach. Podczas pracy własnej dzieci same wybierają pomoce, z którymi chcą pracować. Jest to również czas, gdy nauczyciel prezentuje przedszkolakom nowe, nieznane dla nich materiały dydaktyczne. Jeśli któreś z dzieci poczuje, że jest głodne, może posilić się przy stoliku śniadaniowym. Po około 2,5 – 3 godzinach praca dobiega końca i grupa ponownie spotyka się w kręgu. Przedszkolaki wspólnie śpiewają piosenki, grają w różne zabawy, oglądają zdjęcia bądź obserwują eksperymenty. Następnie wychodzą na dwór, skąd wracają na obiad. Po południu przedszkolaki słuchają czytanych na głos książek, a także biorą udział w różnych zajęciach dodatkowych. Po podwieczorku jest czas swobodnej zabawy, który trwa do przyjścia rodzica.

DsW: Czym bawią się dzieci?

BS: Dzieci bawią się zabawkami zrobionymi z naturalnych materiałów np. klockami drewnianymi, szyszkami, kamykami, oraz prostymi zabawkami przygotowanymi przez nauczyciela lub rodziców – np. szmacianymi lalkami, wełnianymi zwierzątkami, linkami, kolorowymi płachetkami materiałów. Dzieci mają do dyspozycji stojaki do budowania, stoły, krzesła lub stołeczki. Kontakt z zabawkami wykonanymi z naturalnych materiałów o różnorodnych fakturach i kształtach sprzyja pielęgnacji rozwijających się zmysłów dzieci.

Patrząc na zabawę dzieci, uważam, że nie doskwiera im ani brak innych zabawek ani nuda. Proste, nieprzetworzone zabawki dają twórczej fantazji dzieci nieskończone możliwości.

MK i JS: U nas dzieci korzystają z materiałów dydaktycznych podzielonych na 5 działów. W tzw. praktycznym życiu  znajdują się pomoce rozwijające drobne mięśnie dłoni i umiejętności takie jak: przelewanie wody, posługiwanie się łyżką, chochlą, szczypcami, nożycami,  sortowanie przedmiotów, przyszywanie guzików, wiązanie kokardek, krojenie owoców itp. Sensoryka pozwala dzieciom na doświadczanie za pomocą zmysłów, wprowadza je w świat kolorów, wielkości, kształtów, faktur. W dziale językowym poszerzają swoje słownictwo, uczą się pisać oraz czytać. Kolejna grupa materiałów służy do kształtowania pojęć i umiejętności matematycznych. Pomoce z tzw. edukacji kosmicznej wprowadzają dziecko w świat przyrody i różnych kultur.
Czas obcowania z pomocami nazywamy pracą, bo choć dla dziecka jest to zabawa, jego umysł i organizm wykonuje ogromną pracę, jaką jest skupienie się na działaniu i nabycie nowej umiejętności.

DsW: Ile jest dzieci w grupie? Czy grupy są mieszane wiekowo?

BS: W naszym przedszkolu w grupie jest 18 dzieci w wieku od 3 do 7 lat. Jest to odpowiednia ilość dzieci, aby mogły się nawiązać między nimi relacje społeczne. Dzieci mają wiele koleżanek i kolegów w rożnym wieku. Dzieci młodsze nie są zdominowane przez starsze, ponieważ w grupie zróżnicowanej wiekowo relacje między dziećmi przypominają relacje w rodzinie – młodsze dzieci uczą się od starszych, a starsze pomagają młodszym. Istotną wartością grupy mieszanej wiekowo jest różnorodność. Dzieci uczą się, że każdy jest inny, ma inne umiejętności i boryka się z innymi trudnościami. Mogą pomagać sobie wzajemnie, rozwijać tolerancję i wzajemny szacunek.

MK i JS: Najczęściej grupa liczy od 18 do 25 osób i jest mieszana wiekowo. Razem w jednej sali znajdują się 3, 4 i 5-latki. Montessori uważała, iż taki system jest najbliższy dziecku, ponieważ przypomina wielodzietną rodzinę, a przebywający w niej przedszkolak zajmuje różne pozycje społeczne i pełni kolejne role. U starszych dzieci kształtuje się empatia, opiekują się młodszymi pomagając jednocześnie im i nauczycielowi. Czują się potrzebne, co wzmacnia ich poczucie własnej wartości. Dzieci młodsze w razie trudności mogą zwrócić się nie tylko do nauczyciela, ale również do starszych kolegów. Chętnie ich naśladują, przejmują od nich wiedzę, doświadczenia, przyzwyczajenia. Uczą się wyrażania swoich próśb i nie czują się osamotnione.

DsW: Na czym polega rola nauczyciela? Jaka jest rola rodzica?

BS: Nauczyciel w przedszkolu opiekuje się dziećmi, stwarza im warunki zdrowego, harmonijnego rozwoju. Inspiruje dzieci do działania oraz wspiera je w pokonywaniu trudności współpracując z rodzicami.
W trakcie zabawy swobodnej w sali i ogrodzie nauczyciel zajmuje się swoją pracą, np. szyciem, naprawą zabawek, grabieniem liści (i innymi, zależnie od zaplanowanej pracy i aktualnych potrzeb) i nie ingeruje w zabawę dzieci. Dzieci same wybierają rodzaj zabawy. Mogą także zająć się pracą (np. piłowaniem, rysowaniem) lub pomagać nauczycielce. Nauczyciel stale czuwa nad bezpieczeństwem i pomaga w trudnych sytuacjach. W razie konfliktu między dziećmi nauczyciel obserwuje, czy dzieci potrafią rozwiązać same zaistniały konflikt, jeśli się to nie udaje – wtedy wkracza nauczycielka i proponuje rozwiązanie konfliktu.
Nauczyciel stara się przez swoją postawę wewnętrzną oraz wykonywaną pracę być jak najlepszym wzorem do naśladowania.

Przedszkole i dom rodzinny wspólnie wychowują dziecko. Pomostem łączącym dziecko z wychowawcą są rodzice. Stwarzamy bazę zaufania – nasza uwaga wspólnie skupia się na dziecku. Wspólnie omawiamy kwestie wychowawcze, przekazujemy wskazówki i udzielamy pomocy, gdy któraś ze stron o nią prosi.

Rodzice postrzegają przedszkolne lata dziecka jako czas, w którym powinno ono otrzymać podstawową orientację przed pójściem do szkoły. Staramy się rozbudzić w nich zainteresowanie i zrozumienie dla pedagogiki waldorfskiej, czyli dla wychowania całościowego.
Współpraca z rodzicami przybiera takie formy, jak wieczorne spotkania: zajęcia w formie warsztatów – np. pieczenie chleba, filcowanie, wykonywanie lampionów oraz spotkania z zaproszonymi osobami, posiadającymi fachową  wiedzę na temat rozwoju dziecka; indywidualne rozmowy z rodzicami oraz wspólna organizacja świąt i urodzin dziecka.

MK i JS: W montessoriańskich placówkach szczególną wagę przywiązuje się do współpracy z rodzicami – zależy nam, by dziecko było podobnie traktowane w domu i przedszkolu.
Rolą nauczyciela jest wspierać przedszkolaka w rozwoju. Robi to przez obserwację dziecka i zapraszanie go do aktywności zgodnych z zainteresowaniami i gotowością malucha. Jednocześnie dba o otoczenie jakim jest klasa przedszkolna, by nieustannie inspirowało dziecko do podejmowania działań.

DsW: Czy przedszkola, o których mówimy, są przedszkolami ekologicznymi?

BS: W przedszkolu promujemy postawę i świadomość ekologiczną. Dbamy o jakość materiałów, zdrowy styl życia, organiczną żywność.

MK i JS: Cały dział tzw. wychowania kosmicznego ma na celu uwrażliwienie dziecka na piękno otaczającego go świata. Przedszkolaki zapoznają się z różnymi formami lądu, zwierzętami żyjącymi na wszystkich kontynentach, różnorodną roślinnością, a nawet z całym układem słonecznym. Obcując ze zdjęciami pięknych miejsc na Ziemi, realistycznymi figurkami zwierząt, opiekując się roślinami w klasie, a niekiedy i prawdziwymi zwierzętami, dziecko uczy się, jak piękna i krucha jest nasza planeta.

DsW: Jak zostaje się nauczycielem systemu waldorfskiego i Montessori?

BS: Aby zostać nauczycielem w przedszkolu lub w szkole waldorfskiej trzeba ukończyć wyższe studia pedagogiczne o odpowiednim profilu, a potem pójść na dwuletnie studia podyplomowe edukacji niezależnej (pedagogika waldorfska) w Warszawie na Uniwersytecie Warszawskim.

MK i JS: Aby zostać nauczycielem Montessori trzeba ukończyć kurs wczesnej edukacji Motnessori. Można to zrobić na przykład w ramach studiów podyplomowych na Akademii Pedagogiki Specjalnej czy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, jak również w Polskim Stowarzyszeniu Montessori w Łodzi, Stowarzyszeniu Przyjaciół Montessori w Warszawie oraz w Polskim Instytucie Montessori, który kształci nauczycieli w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu i Pobiedziskach koło Poznania.

DsW: Jakie zauważają Panie różnice między przedszkolem waldorfskim, Montessori  a „zwykłym”?

BS: Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie, jeżeli nie znam programu innego przedszkola, a każde przedszkole może teraz mieć swój program.

MK i JS: Podczas pracy własnej równolegle dzieje się wiele rzeczy. Każde dziecko ma swobodę wyboru rodzaju, miejsca i czasu pracy. Jedno decyduje się na karty o dinozaurach, inne poznaje litery, kolejne dodaje, a grupka robi eksperyment – wybuch wulkanu. Nauczyciel nie wyznacza jednego zadania dla grupy, tylko krąży po sali i pomaga tym, którzy w danym momencie go potrzebują. Między dziećmi wciąż zachodzą interakcje: ustalają, czy będą pracowały pojedynczo, czy w zespołach, kto jest odpowiedzialny za jaką część pracy i kto po kim będzie używał danej pomocy. Nie ma kar i nagród, dzięki czemu motywacja do działania płynie z wnętrza dziecka, a nie jest narzucona przez dorosłego.

A jak jest w konwencjonalnych przedszkolach? Proponujemy, by każdy odniósł się do własnych doświadczeń i porównał je z pedagogiką Montessori.

DsW: Czy te przedszkola mają charakter wyznaniowy?

BS: Opieramy się na wartościach chrześcijańskich. W Przedszkolu Waldorfskim w Polsce obchodzimy święta katolickie, ale nie jesteśmy przedszkolem wyznaniowym.

MK i JS: Wiele przedszkoli jest neutralnych światopoglądowo. Są placówki wielokulturowe, gdzie obchodzone są święta dzieci z różnych kultur, a przedszkole, w którym my pracujemy, jest katolickie.

DsW: Czy dzieci mają w przedszkolu jakieś obowiązki?

BS: Dzieci 6 letnie mają obowiązek odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego.

MK i JS: Oczywiście! Każdy wnosi swój wkład do wspólnoty. Przede wszystkim dzieci sprzątają po sobie podczas pracy własnej i po skończonej zabawie na podwórku. Po obiedzie dbają o porządek, dzieląc się dyżurami między sobą: zamiataniem stołu, myciem go, wycieraniem i zamiataniem podłogi. Przed podwieczorkiem cała grupa dzieli się zadaniami i sprząta salę na następny dzień: zwija dywaniki, ustawia pomoce równo na półce, temperuje kredki, itp.

DsW: Czy dzieci w przedszkolu mogą wspinać się na drzewa?

BS: Dzieci mogą wspinać się na drzewa, ale jest jedna zasada: na drzewa dzieci wchodzą same i dorosła osoba im w tym nie pomaga. Jeżeli dzieci będą miały odwagę wejść na drzewo i będą miały sprawność we wspinaniu się, to na pewno zejdą i nic im się nie stanie.

MK i JS: Gdyby były odpowiednie drzewa: niskie, o grubych i mocnych gałęziach to zapewne tak. Niestety na terenie ogródka przy naszym przedszkolu nie ma drzew, na których zabawa byłaby swobodna i bezpieczna, więc dzieci wspinają się na drabinki.

12 odpowiedzi na “Przedszkole jako styl życia – wychowanie w systemie Montessori i waldorfskim”

Tekieli przypomniał ludziom ponownie czym jest szkoła walfdorska, kto to był Steiner. Mówiąc krótko, walfdorska szkoła to forma werbunku do okultyzmu

Moje dziecko przeszło całą edukację przedszkolną w waldorfskim przedszkolu i jakoś nie widzę, żeby je ktoś w tym kierunku zwerbował… Nie wystarczy przeczytać jednej książki, żeby tak kategotycznie się w jakiejś sprawie wypowiadać. Rodzice, którzy świadomie posyłają swoje dzieci do placówek waldorfskich, którzy mają ciągły kontakt z wychowawcami, współnie omawaiją rozwój dziecka, rozmawiają o problemach, a także spędzają czas na warsztatach, kiermaszach, słowem – czynnie uczestniczą w życiu i edukacji dziecka zapewne mają więcej do powiedzenia w sprawach owych placówek, niż dorabiający sobie ideologii lejący wodę filozofowie-pseudopisarze.

super, świetnie tylko że w mniejszych miastach czy wsiach nie ma takich przedszkoli. Nie mówiąc już o tym że tak naprawdę rodzice nie mają czasami wyboru przedszkola- po porstu dziecko idzie tam gdzie się dostanie(o ile się dostanie)

zmienia się to, my mamy małe miasto – Lubin, a placówka Montessori jest:) to dlatego bo świadomość ludzi się zmienia, nie wyobrażam sobie, że mój syn pójdzie do innej placówki niż przedszkole Montessori

Ale niestety takie placówki są w większości prywatne, a czesne dość wysokie. Niestety nie każdego na taki wydatek stać.

a jak placówki tego typu radzą sobie z rozporzadzniem ministra, w którym jest wyraźnie napisane, że każda zabawka ( i każdy mebel)

musi mieć atest?

Madam, masz rację! Właśnie jestem w trakcie czytania niniejszej książki „Zmanipuluję Cię, kochanie” Tekieli. Polecam wszystkim!!! Ja wybrałam Montessori.
Pozdrowienia z Krakowa

Ta książka, to jest nic innego, jak doszukiwanie się okultyzmu, magii, guseł i innych czarów-marów tam, gdzie natura, piękno, wyobraźnia i wolność. Podawanie skrajnych przykładów i wylewanie żółci na politycznych i ideowych przeciwników. Tekieli sam staje się manipulantem podsuwając jakiś bełkot w formie pseudouzasadnień swoich kompleksów… trochę racjonalizmu ludzie. Wolę mieć dziecko w przedszkolu waldorfskim niż publicznym, w którym każde dziecko jest wrzucone do jedego wora. Montessori działa bardzo podobnie, tylko nie ma tak niechlubnej przeszłości w postaci Steiera, którgo cele i ideologia do dzisiejszego wychowywania waldorfskiego mają się naprawdę nijak. Życzę powodzenia w wychowywaniu dziecka w zgodzie ze samym sobą, a także więcej rozwagi w krytykowaniu nieznanych przestrzeni.

Ale jak kontynuowac harmonijny rozwoj dziecka po takim wspanialym przedszkolu, czy istnieja podstawowki kultywujace podobne wartosci???

Moja corka ciagle chodzi to tej formy przedszkola i jestem bardzo nie zadowolona. Pierwsze 2 godziny dziecko sie krecic po przedszkolu i nie wie co ma zrobic? , potem inne dzieciaki chca albo nie chca sie z nia bawic. Nie mowiac juz o tym ze dzieci w tym wieku nie zawsze wiedza jak i z kim die maja bawic. A co do wychodzenia na dwor to tez jestem nie zadowolona. Ciagle jest przemoczona.Buty kurtka i ubaranie mokre. Ciagle przeziebiona.Moja umie sibie nosa wytrzec, ale inne dzieciaki chodzily z gilami. Edukacja -katastrofs , po zrobieniu testow u psychologs pedsgogs logopedy dziecko jest na poziomie 2 latka a w tej chwili ma 5. A z drzewa raz spadla. Obecnie jej zabronilam tam wchodzic, ona to rozumie bo sama widzi ze ciagle sie zdazaja wypadki u dzieci.
Polskie zwykle przedszkole jest najlepsze!!!

To może ubranie bardziej dostosowane do pogody jej potrzebne 😛
A po co tam chodzi, skoro nie jesteś zadowolona? nie jest łatwo znaleźć taką placówkę, trudno mi zrozumieć, czemu nie przeniesiesz córki do innego przedszkola.

hahaha ale się uśmiałam,jeżeli dziecko jest na poziomie dwulatka to może ma zmiany organiczne bądź funkcjonalne w mózgu! Zdiagnozuj je od razu! Poszukaj w sklepie kaloszy i kurtki podgumowanej, one nie przemakają 🙂 Skoro nie bawi się z dziecmi to diagnozuj w kierunku autyzmu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *