Kategorie
karmienie piersią

Jak ściągać, przechowywać i podawać mleko mamy?

W jakich sytuacjach należy odciągać pokarm?

1. Inicjacja laktacji

Odciąganie pokarmu jest niezwykle istotne, gdy z jakiś przyczyn mama nie może przystawić noworodka bezpośrednio po porodzie. Zazwyczaj dzieje się tak wtedy, gdy mamy do czynienia z maluchem urodzonym przedwcześnie lub w złym stanie zdrowia.  Zdarza się też tak, że niektóre noworodki mają trudność z właściwym przystawieniem do piersi i pobieraniem optymalnej ilości pokarmu. W takich sytuacjach bardzo ważna jest wczesna praca z laktatorem, w celu rozpoczęcia laktacji i doprowadzenia produkcji pokarmu do odpowiedniego poziomu.

Dobrze, by odciąganie rozpocząć w ciągu pierwszych 6 h godzin od porodu. Najlepiej, jeśli pierwsze krople siary  zostaną zebrane już w 1-2 h po porodzie. Pierwszy pokarm może być pobierany strzykawką (ilości siary z reguły są minimalne, ale to pokarm niezwykle skoncentrowany i bardzo ważny dla noworodka). W dalszej kolejności należy rozpocząć regularną pracę z laktatorem. W pierwszych dobach kluczowa jest systematyczność, dlatego warto stymulować piersi do pracy minimum 8 x na dobę.  Nie trzeba mieć własnego laktatora, można korzystać ze szpitalnego, w wielu miastach są również wypożyczalnie takiego sprzętu. Laktator klasy szpitalnej w pierwszych dniach będzie bardziej optymalny niż jego odpowiedniki przeznaczone do domowego użytku. Dobrze, by miał nieregularny rytm ssania – taki tryb pracy najlepiej imituje sposób ssania noworodka w pierwszych dniach życia.

[reklama id=”72276″]

2. Zwiększenie produkcji pokarmu

Czasem konieczne jest zwiększenie podaży pokarmu i/lub dokarmianie dziecka odciągniętym mlekiem. Gdy malec ssie słabo lub nieefektywnie, ma problemy z przybieraniem na wadze lub ilość mleka jest po prostu nieprzystająca do potrzeb dziecka warto popracować z laktatorem zamiast dokarmiać niemowlę mlekiem modyfikowanym. W takich sytuacjach technika pracy z laktatorem może być inna niż w przypadku inicjacji laktacji: zazwyczaj zaleca się odciąganie pokarmu bezpośrednio po karmieniu (w celu “opróżnienia” piersi i pobudzenia ich do pracy, ponieważ “puste” piersi produkują więcej pokarmu). Jeśli zwiększenie produkcji pokarmu jest konieczne, ze względu na słabe przyrosty dziecka, koniecznie należy skonsultować się z doradcą laktacyjnym, który ustali jak często i w jakich ilościach dziecko powinno być dokarmiane i podpowie jak optymalnie stymulować piersi do pracy.

3. Potrzeba zostawienia dziecka pod opieką innej osoby

Jeśli laktacja jest ustabilizowana i na odpowiednim poziomie wystarczy popracować z laktatorem między karmieniami 2-3 dni przed planowanym wyjściem, żeby nieco zwiększyć podaż mleka. Można także dodatkowo skorzystać z muszli laktacyjnych, które zbierają mleko wypływające z drugiej piersi w trakcie karmienia. Najlepiej byłoby odciągnąć pożądaną ilość na raz, ale jeśli nie jest to możliwe, można łączyć pokarm ściągany w przeciągu 24 h, po uprzednim schłodzeniu (nie mieszamy pokarmu o różnych temperaturach!).

Jeśli zaś przerwy w karmieniu mają być regularne (mama wraca do pracy/ na uczelnię, etc) mama powinna odciągać mleko regularnie w porach, w których do tej pory przystawiała dziecko do piersi.

4. Odbarczenie piersi

Konieczność odbarczenia piersi może pojawić się w momencie nawału (choć optymalnie, byłoby skorzystać z pomocy dziecka, żeby nie pobudzić laktacji jeszcze bardziej), zastoju, obrzęku lub stanu zapalnego. W takich sytuacjach mleko można ściągnąć laktatorem lub ręcznie WYŁĄCZNIE do uczucia ulgi – by nie prowokować większej produkcji.

5. Sprowokowanie wypływu mleka

Niektóre niemowlęta są niezwykle niecierpliwe i mają problem z czekaniem aż mleko zacznie płynąć w pożądanej ilości lub wręcz odwrotnie, niektóre mamy mają hiperaktywny wypływ mleka i wtedy pokarm tryska, zalewając wszystko dookoła a maleństwo nie nadąża z łykaniem i bardzo się denerwuje. W takich sytuacjach można popracować z laktatorem przez chwilę przed przystawieniem dziecka do piersi lub odciągnąć ręcznie odrobinę mleka.

6. Współpraca z bankiem mleka

Współpraca z bankiem mleka odbywa się na ściśle określonych zasadach, a kobieta które chce podarować swój pokarm, musi przejść rozmowę i badania wstępne (które wykluczają chociażby zakażenie wirusem HIV i zapalenie wątroby typu B i C). Po przejściu weryfikacji współpraca jest ustalana indywidualnie.

Jak pracować z laktatorem?

Częstotliwość i sposób pracy z laktatorem zależy od tego w jakim celu chcemy pozyskać mleko. Jeśli stymulacja piersi jest konieczna ze względów medycznych (noworodek nie jest w stanie pobierać pokarmu lub ssie nieefektywnie, pokarmu jest za mało) to niezbędna jest konsultacja z doradcą laktacyjnym lub innym specjalistą (położną, neonatologiem, pediatrą), który wyda indywidualne zalecenia. Najbardziej ogólnie mówiąc, przyjmuje się zasadę, że częstotliwość stymulacji piersi powinna być zbliżona do rytmu karmienia naturalnego.

Sposób odciągania zależy od rodzaju laktatora. Jeśli pracujemy z laktatorem symultanicznym, obie piersi są  stymulowane w tym samym czasie i pokarm pobierany jest z obu piersi na raz.  W takim przypadku wystarczy stymulować piersi przez ok 10-15 min od momentu zaobserwowania wypływu mleka. Laktator symultaniczny jest najbardziej optymalny i zapewnia największą podaż mleka o większej zawartości tłuszczu.

Przy użyciu laktatora sekwencyjnego konieczna jest zmiana piersi. Jeśli laktator jest dwufazowy, wystarczy stymulować obie piersi przez 10-15 min każdą . Jeśli laktator jest jednofazowy i konieczne jest odciąganie pełne (w celu inicjacji laktacji, gdy przystawienie dziecka do piersi jest niemożliwe) najbardziej popularną metodą stymulacji jest metoda 7-5-3.

Polega ona na naprzemiennej stymulacji piersi wg schematu:

5-7 min odciąganie z 1 piersi                5-7 min odciąganie z 2 piersi

3-5 min odciąganie z 1 piersi                3-5 min odciąganie z 2 piersi

2-3 min odciąganie z 1 piersi                2-3 min odciąganie z 2 piersi

Cały cykl trwa jednorazowo od 20-30 minut. Jeśli dziecko nie jest przystawiane do piersi stymulacja powinna się odbywać minimum 8x na dobę, w przypadku starszych niemowląt minimum 6x na dobę lub więcej (przerwa nie powinna być dłuższa niż 6h).

Odciąganie częściowe stosowane przy odbarczaniu piersi lub między karmieniami trwa zazwyczaj kilka minut – zaleca się kontynuowanie do uczucia ulgi. Jeśli dziecko jest karmione piersią, a chcemy jedynie zwiększyć podaż pokarmu, można zastosować tzw. power pumping.

Metoda power pumping polega na stymulacji piersi 3 dni przez 1 h dziennie w cyklu:

  • 5 min pracy z laktatorem – 15 min przerwy lub
  • 10 min pracy z laktatorem -10 min przerwy

W czym przechowywać pokarm?

Najlepiej zaopatrzyć się w specjalnie przeznaczone do tego celu pojemniki (to mogą być kubeczki lub woreczki).  Są one przystosowane do przechowywania pokarmu kobiecego i ubytek dobroczynnych właściwości mleka jest w nich najmniejszy. Jeśli jednak odciąganie jest akcydentalne, można przechowywać pokarm w szklanych pojemnikach lub plastikowych pojemnikach do przechowywania żywności.

Jeśli odciągnie odbywa się regularnie, koniecznie trzeba opisywać zapasy datą i godziną ściągania, tak by potem podawać pokarm w odpowiedniej kolejności.

Jak podawać pokarm?

  • Świeży pokarm można podawać od razu, nie wymaga podgrzewania.
  • Można podawać pokarm w temperaturze pokojowej (przyjmuje się, że lepiej by był za chłodny niż za ciepły)
  • Pokarm wyjęty z lodówki najlepiej podgrzewać w kąpieli wodnej lub podgrzewaczu. Maksymalna temp. podgrzewania to 36-37 stopni. Nie należy go gotować ani podgrzewać w mikrofali, ponieważ powoduje to utratę cennych składników odżywczych.
  • Pokarm w wyniku przechowywania może się rozwarstwiać, wówczas należy delikatnie obracać naczyniem w celu połączenia warstw. Nie należy potrząsać pojemnikiem!
  • Można mieszać pokarm odciągnięty w czasie 12-24 h po uprzednim wychłodzeniu. Nie wolno mieszać mleka o różnej temperaturze!
  • Jeśli dziecko nie zjadło całej porcji mleka w czasie karmienia, można podać resztę w przeciągu 1-2 h. Później należy pokarm wylać (ewentualnie można dodać do kąpieli lub wykorzystać do celów kosmetycznych).
  • Nie wolno ponownie zamrażać raz rozmrożonego pokarmu.
  • Warto pamiętać o tym, że mleko nie musi być podawane w butelce. Są różne rozwiązania, które nie zaburzają odruchu ssania (karmienie strzykawką, pipetą, kubeczkiem, łyżeczką, po palcu).

Jak przechowywać pokarm?

8 podstawowych zasad higieny:

1. Przed rozpoczęciem pracy z laktatorem należy dokładnie umyć ręce wodą z mydłem.

2. Odciąganie pokarmu powinno się odbywać  w czystym miejscu, w żadnym wypadku nie należy robić tego w łazience czy w toalecie.

3. Przed odciąganiem dobrze jest wziąć ciepły prysznic lub zrobić piersiom ciepły okład – może to pomóc uwolnić wypływ mleka. Ale nie jest to konieczność – nie trzeba myć piersi przed karmieniem.

4. Po każdym odciąganiu mleka laktator należy rozłożyć na części i dokładnie umyć ciepłą wodą z płynem do mycia naczyń części, które miały kontakt z mlekiem.

5. Niektóre laktatory można myć w zmywarce w temp. 60 stopni(wszystko zależy od rekomendacji producenta).

6. Po umyciu sprzęt należy zdezynfekować. Można to zrobić przez zanurzenie we wrzątku na 5-10 min,  w sprzedaży dostępne są także specjalne wyparzacze lub woreczki do sterylizacji w kuchence mikrofalowej. Częstotliwość dezynfekcji jest uzależniona od wieku dziecka:

  • noworodki i dzieci urodzone przed czasem – dezynfekcja jest konieczna po każdym użyciu
  • niemowlęta od 2 miesiąca życia – wymagana jest sterylizacja 1 raz dziennie
  • starsze niemowlęta – wskazana jest sterylizacja 2-3 razy w tygodniu

7. Umyty, wysterylizowany i osuszony laktator należy złożyć i przechowywać w czystym i suchym pojemniku.

8. Podczas odciągania mleka ważna jest prywatność, intymność i skupienie. Stres i pośpiech mogą utrudniać wypływ mleka, zaburzają bowiem odruch oksytocynowy.

 

 

Źródło: CNOL

Kategorie
karmienie piersią

D-MER – kiedy karmienie piersią powoduje psychiczny ból

Czym jest D-MER?

Choć objawy mogą wydawać się bardzo niepokojące, D-MER wbrew pozorom jest zaburzeniem czysto fizjologicznym nie mającym nic wspólnego z zaburzeniami psychicznymi takimi jak psychoza czy depresja poporodowa. Za ten stan odpowiada nagły spadek poziomu dopaminy – neuroprzekaźnika, związanego z układem kary i nagrody, który reguluje nasze stany emocjonalne i w dużej mierze odpowiada za dobre samopoczucie, motywację, uczucie przyjemności i satysfakcji.

W procesie laktacji dopamina hamuje syntezę prolaktyny. Choć hormonem odpowiedzialnym za bezpośredni wypływ mleka z piersi jest oksytocyna, to prolaktyna daje sygnał do produkcji pokarmu. Dlatego, by utrzymać laktację na odpowiednim poziomie, prolaktyna musi być na wysokim poziomie, a dopamina na niskim. Pomimo, że u wszystkich kobiet mechanizm działa identycznie, prawdopodobnie część z nich jest bardziej wrażliwa na wahania poziomu dopaminy lub w ich organizmach szwankuje przekaźnictwo tego neurotransmitera, a wypływowi mleka towarzyszy dysforia, czyli obniżenie nastroju.

Stan ten może się utrzymywać od 30 sekund do 2 minut. W tym czasie pojawia się całe spektrum trudnych emocji: lęk, przygnębienie, smutek, niepokój, agresja.

[reklama id=”67238″]

Natężenie emocji bywa bardzo różne, a określa się je za pomocą 10-stopniowej skali:

  • stan łagodny (1-3 w 10-stopniowej skali) – zazwyczaj objawia się przygnębieniem i mija samoistnie po ok. 3 miesiącach,
  • stan umiarkowany (4-6 w 10-stopniowej skali) – dysforia utrzymuje się przez ok. 6-9 miesięcy. Kobiety w tym stanie poszukują naturalnych sposób do łagodzenia objawów,
  • stan ciężki (7-10 w 10-stopniowej skali) – w tym wypadku objawy utrzymują się do roku lub dłużej, jednak wiele kobiet wcześniej odstawia dziecko od piersi. Przy takim natężeniu objawy mogą być bardzo uporczywe z myślami samobójczymi lub autoagresją włącznie. Najbardziej skutecznym remedium jest terapia farmakologiczna.

D-MER może się ujawnić już w czasie karmienia pierwszego dziecka albo dopiero po kolejnych ciążach – w zasadzie nie ma reguły. Rzadkością jest jednak odwrotna sytuacja: odczuwanie dysforii przy pierwszym dziecku, a przy kolejnych już nie.

Odczuwane emocje można podzielić na 3 dominujące obszary:

  • spektrum przygnębienia – przeważające uczucia to smutek, żal, zmęczenie, pustka, poczucie winy,
  • spektrum niepokoju – kobiety odczuwają głównie lęk, strach, ataki paniki, ale może pojawić się także irytacja i frustracja,
  • spektrum złości – objawia się wrogością, agresją lub autoagresją.

5 ważnych faktów o D-MER

  1. D-MER nie jest psychologiczną reakcją na karmienie piersią. To jedynie fizjologiczna reakcja organizmu na odruch wypływu mleka z piersi,
  2. D-MER to odruch bezwarunkowy sterowany przez hormony, mama zatem nie ma możliwości kontroli swoich stanów emocjonalnych i odczuć w tym czasie,
  3. D-MER nie jest związany z depresją poporodową ani nie jest symptomem jakiegokolwiek innego poporodowego zaburzenia psychicznego,
  4. D-MER nie jest równoznaczny z niechęcią do karmienia piersią. Nie ma także związku z trudnościami przy karmieniu, bólem piersi, drażnieniem sutków, ogólną drażliwością, denerwowaniem się na dziecko przy piersi czy poczuciem braku kompetencji. Nie jest też awersją do karmienia piersią, którą odczuwają niektóre kobiety karmiące piersią w ciąży lub karmiące tandem,
  5. D-MER może (ale nie musi) ujawniać się nie tylko przy karmieniu, lecz także przy pracy z laktatorem lub podczas spontanicznych wypływów mleka.

Jak pomóc mamie z D-MER?

Nadrzędną rolę odgrywa edukacja. Pojęcie D-MER jest stosunkowo nowe (zaburzenie zdefiniowała konsultantka laktacyjna Alia Macrina Heise w 2007 roku), dlatego świadomość występowania tego problemu wciąż nie jest wysoka. Wiedza o mechanizmach odpowiedzialnych za D-MER natomiast jest niezwykle istotna, ponieważ sama świadomość fizjologicznego, a nie psychicznego – jak mogłoby się pozornie wydawać – podłoża problemu, pozwala wielu mamom lepiej funkcjonować, a nawet zmniejszyć siłę odczuwania nieprzyjemnych objawów. Pomaga im również uporać się z poczuciem winy, które dość często pojawia się w reakcji na nieprzyjemne uczucia w trakcie karmienia.

Odpowiednia edukacja może w naturalny sposób pomóc minimalizować nasilenie dysforii: zmiana stylu życia, odżywiania, medytacja, ruch na świeżym powietrzu czy dodatkowy wypoczynek to proste sposoby na podniesienie poziomu dopaminy w organizmie i poprawę funkcjonowania młodej mamy.

Z psychologicznego punktu widzenia warto dać młodej mamie wsparcie i możliwość rozmowy o swoich emocjach. Wszelkiego rodzaju trudne emocje związane z macierzyństwem nadal są tabu w naszym społeczeństwie, dlatego kobiety cierpiące na D-MER odczuwają dodatkowe obciążenie – ich nastrój jest fizjologicznie obniżony, a brak wsparcia i poszanowania dla ich stanu dodatkowo pogłębia nieokój i wpędza w poczucie winy.

W przypadku bardzo nasilonych i uporczywych objawów konieczne może być wprowadzenie leczenia farmakologicznego. Inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (czyli po prostu leki antydepresyjne) mogą pomóc ustabilizować gospodarkę dopaminową w organizmie.

 

 

Źródło: https://d-mer.org/

Kategorie
karmienie piersią

5 dolegliwości, które mogą przydarzyć się mamie karmiącej

5 dolegliwości, które mogą przydarzyć się mamie karmiącej

1. Pogryzione brodawki

Popękane i pogryzione brodawki zdarzają się świeżo upieczonej mamie jeszcze w szpitalu. Dzieje się tak zwłaszcza w drugiej dobie po porodzie, gdy maluszek zaczyna bardzo aktywnie poszukiwać mleka i chce nieustannie ssać, by pobudzić laktację.

Jeśli karmienie jest bolesne, warto przede wszystkim upewnić się, że malec jest dobrze przystawiony do piersi – bardzo często ból i zranienie brodawek jest wynikiem złej techniki ssania, a nie normą, do której należy przywyknąć. Oczywiście okolice brodawek są bardzo delikatne i może tak być, że piersi będą musiały przyzwyczaić się do karmienia. Jeśli jednak po dwóch, trzech dniach nie ma żadnej poprawy, warto skontaktować się z doradcą laktacyjnym i upewnić się, że malec jest właściwie przystawiany.

Niekiedy winowajcą bywa także zbyt szybki wypływ mleka. U niektórych kobiet po rozpoczęciu ssania przez malucha, mleko zaczyna tryskać bardzo intensywnym strumieniem, co może być frustrujące dla dziecka i nastręczać mu trudności z połykaniem. Wówczas gryzienie może być sposobem maluszka na poradzenie sobie z tym problemem. W takich sytuacjach rozwiązaniem może być karmienie w pozycji pod górkę lub upuszczenie odrobiny mleka przed karmieniem tak, by pierwszy wypływ nie był zbyt gwałtowny.

W przypadku starszych niemowląt problem gryzienia może nasilać się podczas ząbkowania. Niespokojny maluch próbuje różnych technik, by dać ulgę bolącym dziąsłom. Na pewnym etapie podgryzanie mamy bywa również formą zabawy, interakcji, poznawania otoczenia. Wtedy warto zaznaczyć swoje granice i jasno dać maluszkowi do zrozumienia, że to jest dla mamy nieprzyjemne.

Jak radzić sobie z popękanymi i poranionymi brodawkami?

Przede wszystkim warto wietrzyć piersi: chodzić po domu bez bluzki i bez stanika. Dopływ powietrza pozwoli na szybszą regenerację tkanek. Najgorsze, co można zrobić w takiej sytuacji, to chodzić z mokrymi wkładkami laktacyjnymi w staniku. Brak dopływu powietrza i wilgoć mogą spowodować infekcję grzybiczą. Dodatkowo można zadbać o piersi smarując je lanoliną, która nawilża suche, popękane brodawki i tworzy delikatną barierę ochronną. Można ją stosować bez obaw, ponieważ jest bezpieczna dla dziecka i hipoalergiczna. Doskonałym rozwiązaniem jest również smarowanie zranionych piersi własnym mlekiem. Na rynku dostępne są również hydrożelowe opatrunki na brodawki, które zmniejszają ból. Oczywiście nie należy przerywać karmienia (chyba, że pierś jest wyjątkowo pokiereszowana, wtedy można dać jej chwilę wytchnienia i odciągnąć mleko do odczucia ulgi). Jednak nie warto robić dłuższych przerw, zwłaszcza zanim laktacja się nie ustabilizuje, ponieważ łatwo w ten sposób doprowadzić do zastoju lub zapalenia piersi.

[reklama id=”69199″]

2. Zastój i zapalenie piersi

Zastój i zapalenie piersi to bardzo częste przypadłości, z którymi borykają się mamy karmiące. Najbardziej newralgicznym okresem jest moment nawału i pierwsze tygodnie karmienia, a więc jeszcze nim laktacja się ustabilizuje. Bywają jednak kobiety, które zmagają się z tymi problemami także na dalszych etapach karmienia.

Przyczyną zastoju mogą być przepełniające się, zbyt rzadko opróżniane piersi (bardzo często jest tak przy nawale,w sytuacji  bardzo dużej nadprodukcji i wtedy, gdy piersi nie są jeszcze przyzwyczajone), ale także ucisk (w wyniku np. źle dobranego biustonosza), uderzenie. Stan zapalny może być kolejnym etapem zastoju (gdy dojdzie do nadkażenia) lub infekcją o podłożu bakteryjnym lub grzybiczym (np. w wyniku powikłania po zranieniu j brodawki).

Objawy? W obu przypadkach bardzo podobne, jednakże przy zapaleniu piersi zdecydowanie bardziej intensywne. Pierś staje się tkliwa, niezwykle bolesna. Niekiedy można wyczuć wyraźne zgrubienie (zastój pokarmu), może pojawić się także zaczerwienienie (rumień) i uczucie ciepła w bolesnym miejscu. W przypadku zastoju raczej nie obserwuje się wysokiej temperatury (ewentualnie lekki stan podgorączkowy), natomiast w przypadku stanu zapalnego, dochodzą dreszcze i gorączka powyżej 38 stopni.

Jak radzić sobie z zastojem lub zapaleniem piersi?

W obu przypadkach konieczne jest regularne opróżnianie piersi. Zatem pomimo bolesności i tkliwości, nie powinno się rezygnować z karmień. Przed karmieniem warto rozgrzać pierś ciepłym kompresem (np. pieluchą tetrową albo termoforem z pestkami wiśni) lub wziąć ciepły prysznic. To ułatwi wypływ mleka. Można również wspomóc się gotowymi okładami termożelowymi. Spośród naturalnych sposobów na uwagę zasługują niezwykle pomocne liście kapusty. Kilka liści kapusty należy umyć i włożyć do lodówki, żeby się schłodziły. Gdy już się schłodzą, trzeba je ponakłuwać widelcem (lecznicze działanie ma właśnie sok z kapusty) i włożyć do biustonosza. Po karmieniu warto robić regularnie takie kompresy (wymieniać co 20-30 minut).

Jeśli gorączka jest wysoka i uniemożliwia funkcjonowanie można skorzystać ze środków przeciwbólowych. Lekiem pierwszego wyboru jest ten, który zawiera w składzie ibuprofen. Nie tylko obniża gorączkę uśmierza ból, ale ma także działanie przeciwzapalne. Zdarza się również , że pomimo  zastosowania domowych sposobów stan zapalny nie ustępuje. Wtedy bez wątpienia warto skonsultować się z lekarzem i/lub doradcą laktacyjnym. Być może będzie konieczna antybiotykoterapia. Jeśli okaże się to niezbędne, nie należy się bać. Obecnie są dostępne preparaty dla mam karmiących – można spokojnie zażyć lekarstwo i kontynuować karmienie piersią małego ssaka!

[reklama id=”69204″]

3. Zatkany kanalik mlekowy

Mała, biała kropka na końcu brodawki to z reguły zatkany kanalik mlekowy. Czasem nie daje żadnych dodatkowych objawów, niekiedy jednak karmienia stają się bardziej bolesne. Warto go opróżnić nawet jeśli nie doskwiera, ponieważ może doprowadzić do zastoju lub stanu zapalnego. Z naturalnych sposobów można spróbować kompresów z sody (2 łyżeczki na pół szklanki wody). Jeśli to nie zadziała, najlepiej kanalik przekuć delikatnie sterylną igłą.

4. Opryszczka wargowa

Opryszczka wargowa (tzw. zimno) to bardzo częsta przypadłość mam karmiących. Uaktywnia się wtedy, gdy organizm jest osłabiony i przemęczony, a o to przecież nietrudno na wczesnym etapie macierzyństwa. Zarażenie wirusem opryszczki może być bardzo niebezpieczne dla małych niemowląt, jednak nie jest to absolutnie powód do odstawiania dziecka od piersi. Przede wszystkim malec dostaje wraz z mlekiem mamy przeciwciała, które minimalizują ryzyko zarażenia.

Aby uchronić dziecko przed zarażeniem wystarczy wzmóc higienę. W aptekach dostępne są specjalne plasterki, które można naklejać na zmiany na ustach – to doskonałe rozwiązanie; po pierwsze przyspiesza gojenie, a po drugie minimalizuje ryzyko roznoszenia zarazków. Warto jak najczęściej myć ręce i przez jakiś czas powstrzymać się od całowania malucha.

5. Infekcja i przeziębienie

Przeziębienie, katar, ból gardła – o to nietrudno w sezonie jesienno-zimowym. Bez względu na rodzaj infekcji, nie ma żadnych powodów do odstawienia malucha od piersi (nawet w przypadku pojawienia się u mamy wysokiej gorączki, można bez obaw karmić piersią). Warto jednak poprosić o wsparcie w opiece nad maluszkiem, by mieć szansę na wypoczynek i regenerację.

Jak walczyć z infekcją?

Przede wszystkim za pomocą naturalnych sposobów. Doskonale sprawdzi się imbir, goździki, czosnek, miód i kurkuma, płukanie gardła wodą z solą i inhalacje solą fizjologiczną. Jeśli jednak naturalne sposoby nie przynoszą efektów, można śmiało sięgnąć po łagodne produkty apteczne (łagodne syropy, spray na gardło, tabletki do ssania, krople do nosa). W przypadku gorączki można bezpiecznie stosować leki z paracetamolem lub ibuprofenem. Jeśli infekcja jest naprawdę poważna i z jakichś względów lekarz zaleci antybiotyk, nie ma powodu do przerywania karmienia. Na rynku są dostępne antybiotyki dla mam karmiących. Warto wtedy podać profilaktycznie maluszkowi probiotyk i bez przeszkód karmić dalej.

Kategorie
niemowlę

Jakie oleje nadają się do pielęgnacji skóry małego dziecka (i całej rodziny)?

Skóra małych dzieci jest znacznie cieńsza niż skóra osoby dorosłej i nie posiada dobrze wykształconej bariery hydrolipidowej. Zbyt częste kąpanie i używanie kosmetyków (nawet tych przeznaczonych dla dzieci) zamiast pomagać, może usuwać i tak zbyt cienką warstwę ochronną. Jeśli na dodatek skóra dziecka jest wyjątkowo wrażliwa lub alergiczna, kontakt z detergentami może wręcz nasilać zmiany chorobowe.

Czystość… czasem szkodzi

Dlatego też American Academy of Dermatology zaleca, by dzieci w wieku do 11 miesięcy kąpać nie częściej niż raz lub dwa razy w tygodniu. Wyjątkiem są sytuacje, gdy dziecko jest bardzo brudne, bawiło się w błocie, piaskownicy, kąpało w zbiornikach wodnych (basen, jezioro) lub jest spocone.
Dermatolodzy zalecają także bardzo dużą oszczędność, jeśli chodzi o środki myjące. Noworodki i małe niemowlęta nie potrzebują również specjalistycznych płynów do pielęgnacji skóry. Doskonałą alternatywą dla gotowych kosmetyków drogeryjnych i aptecznych są naturalne oleje. Pozyskuje się je z nasion, kiełków lub owoców roślin niemodyfikowanych genetycznie. Warto wybierać takie z certyfikatem, by mieć pewność, że składniki pochodzą wyłącznie z upraw ekologicznych. Oleje kosmetyczne zalicza się do grupy emolientów, czyli składników chroniących skórę przed nadmierną utratą wody i, co za tym idzie, utrzymujących prawidłowy poziom nawilżenia. Dodatkowo, zawierają one nienasycone kwasy tłuszczowe, czyli substancje, które wpływają korzystnie na procesy metaboliczne zachodzące w skórze właściwej.

Jakie oleje nadają się do pielęgnacji skóry małego dziecka (i całej rodziny)?

Szczególnie polecane najmłodszym są:

  • olej z pestek malin –  zwiększa elastyczność skóry, nawilża, przyspiesza gojenie niedoskonałości skóry i chroni przed utratą wody. Ponadto reguluje pracę gruczołów łojowych. Jest świetny na lato, ponieważ w naturalny sposób chroni przed promieniowaniem (28-50 SPF),
  • olej z czarnuszki – przyspiesza gojenie się ran i zmian skórnych, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i antyalergicznie. Zmiękcza naskórek i odżywia go. Można go stosować jako oliwkę do masażu,
  • olej z wiesiołka –  rekomendowany do skóry suchej, podrażnionej i zniszczonej. Jest idealnym środkiem do leczenia chorobowych zmian skórnych, zranień i otarć. Przyspiesza gojenie ran dzięki bogactwu nienasyconych kwasów tłuszczowych, które dodatkowo pobudzają regenerację tkanki łącznej i chrzęstnej. Przyda się także nastolatkom oraz dorosłym – ułatwia leczenie trądziku, nawilża i opóźnia procesy starzenia,
  • olej kokosowy – może być dodawany do kąpieli, stosowany jako krem pod pieluszkę lub do masażu. Jest środkiem jednocześnie myjącym, nawilżającym i natłuszczającym, gdyż zawiera naturalne emulgatory. Przyspiesza gojenie się ran, więc świetnie nadaje się do smarowania chociażby ukąszeń owadów. Niweluje opuchliznę i zaczerwienienia. Ponieważ wykazuje działanie antyseptyczne, jest doskonały na trądzik niemowlęcy. To preparat uniwersalny i ze względu na swoje antybakteryjne działanie może być stosowany nawet jako pierwsza pasta do ząbków dla niemowlęcia,
  • olej arganowy – zawiera naturalne przeciwutleniacze (np. polifenole), karotenoidy, i fitosterole, a także witaminę E, dzięki czemu świetnie sprawdza się jako środek nawilżający i regenerujący delikatną skórę niemowlęcia. Jest niezwykle delikatny i nie powoduje podrażnień, dlatego śmiało można go stosować jako remedium na różne problemy skórne, które często zdarzają się w pierwszych miesiącach życia dziecka,
  • olej z pestek dyni – wykazuje właściwości nawilżające, natłuszczające i wygładzające, dzięki dużej zawartości potasu działa oczyszczająco i rozjaśniająco. Szczególnie polecany do cery suchej i łuszczącej się. Przyjmowany doustnie pomaga na zaburzenia trawienne u dzieci, likwidując większość pasożytów układu trawiennego i powodując normalizację apetytu.

[reklama_col id=”66282,66284, 66273″]

Bardzo popularne są także:

  • olej lniany, który można dodawać do kąpieli, stosować jako balsam po kąpieli lub robić z niego opatrunki na wyjątkowo uporczywe zmiany skórne. Starszym niemowlętom, które już rozszerzają dietę, można go dodawać do posiłków, ponieważ „walczy” z AZS także od wewnątrz. Jako kosmetyk działa regenerująco, nawilżająco i przeciwzapalnie. Jest składnikiem większości aptecznych kosmetyków rekomendowanych do nawilżania suchej skóry,
  • olej z awokado, uznawany za jeden z najbogatszych w witaminy olejów, ma jedną podstawową zaletę – może być stosowany do każdego rodzaju cery. Łagodzi podrażnienia, doskonale penetruje skórę, nawilżając ją i działając przeciwzmarszczkowo, a także przeciwalergicznie,
  • olej z pestek winogron ma właściwości ściągające i antybakteryjne, działa tonizująco i przeciwzapalnie. Stosowany zamiast kremu lub jako oliwka do masażu nawilża, natłuszcza i pozostawia na skórze delikatny film, dzięki czemu chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi,
  • olej ze słodkich migdałów to naturalny emolient. Doskonale sprawdzi się jako dodatek do kąpieli lub po kąpieli – zamiast balsamu czy oliwki. Można nim także pielęgnować okolicę pieluszkową. Uelastycznia, łagodzi, nawilża skórę oraz wzmacnia jej barierę lipidową,
  • masło shea to kosmetyk hipoalergiczny. Doskonale nawilża i natłuszcza bardzo suchą skórę, dlatego jest cenione przez osoby zmagające się z problemem łuszczącej się skóry i AZS. Łagodzi podrażnienia, regeneruje naskórek. Chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych, takich jak wiatr, mróz czy słońce (zawiera naturalny filtr UV). Można używać go do masażu lub jako dodatek do kąpieli. Świetnie sprawdzi się także jako krem pielęgnujący okolicę pieluszkową.

Jak wybierać oleje do pielęgnacji skóry?

Wybierając olej do pielęgnacji skóry warto sięgać po te nierafinowane, czyli tłoczone na zimno. Oleje poddane obróbce termicznej tracą wiele ze swoich cennych właściwości – podgrzewanie powoduje uszkodzenie kwasów tłuszczowych i witamin. Najlepiej kupować oleje organiczne, wtedy mamy pewność, że surowce, z których zostały pozyskane, nie miały kontaktu z pestycydami i nie ulegały żadnym procesom chemicznym.
[reklama_col id=”66279, 66280,66281″]

Dlaczego należy unikać kosmetyków drogeryjnych?

Większość sklepowych czy aptecznych kosmetyków zawiera substancje, które mogą podrażniać delikatną skórę dziecka.

Do najczęściej używanych substancji należą:

  • parafina – jest produktem destylacji ropy naftowej i jej pozyskiwanie jest niezwykle szkodliwe dla środowiska. Ma działanie komadogenne (zapycha skórę), zaburza procesy wymiany gazowej (skóra nie oddycha), ponadto nie przepuszcza wody, dlatego może również prowadzić do przesuszenia skóry. Sama w sobie nie zawiera żadnych składników odżywczych i blokuje ich wchłanianie z kosmetyków,
  • parabeny (syntetyczne konserwanty), które mogą mieć działanie estrogenne,
  • SLS-y (substancje pianotwórcze znajdujące się w płynach do kąpieli i szamponach) to silnie wysuszające detergenty,
  • emulgatory (PEG-i i PPG) są pozyskiwane z substancji, która może mieć działanie rakotwórcze,
  • syntetyczne substancje zapachowe i barwniki mogą działać drażniąco lub uczulać delikatna skórę dziecka.

Zamiast gotowych preparatów maluszkom w zupełności wystarczy kąpiel w letniej wodzie z dodatkiem mleka mamy lub krochmalu. Maleńkie dzieci nie potrzebują także codziennego nawilżania ani natłuszczania skóry. Codzienne natłuszczanie skóry z zewnątrz zaburza jej naturalne funkcjonowanie i sprzyja wysuszaniu naskórka. Wystarczy używać oliwki raz w tygodniu po kąpieli. Można także natłuszczać skórę dziecka przy okazji  masażu Shantala lub wlewać odrobinę olejku do kąpieli.

Kategorie
karmienie piersią

5 powodów niekarmienia piersią, do których przekonali nas producenci mleka modyfikowanego

Zapominamy o tym, że karmienie piersią to nie tylko najzdrowszy, lecz także najbardziej naturalny i intuicyjny sposób żywienia niemowlęcia i małego dziecka. To także najlepszy start, jaki matka może zapewnić swojemu dziecku. Niestety w ciągu ostatnich dziesięcioleci wiele kobiet straciło swój pierwotny instynkt, a wraz z nim zaufanie do swojego ciała i nowo narodzonego dziecka. Jest to efekt medykalizacji porodu, agresywnych działań koncernów farmaceutycznych, postępu cywilizacyjnego, a także mitów, które narosły wokół karmienia naturalnego.

Trudno jest karmić zgodnie z zaleceniami WHO, gdy nieustannie słyszy się, że:

1. Po 6 miesiącach mleko matki jest bezwartościowe

Kobiece mleko nigdy nie jest bezwartościowe, bez względu na to, czy karmi 6, 10 czy 20 miesięcy. Faktem jest, że około 6. miesiąca mleko mamy przestaje zaspokajać wszystkie potrzeby żywieniowe niemowlęcia i jest to moment, by powoli zacząć oswajanie dziecka z nowymi smakami, fakturami i konsystencjami jedzenia. Nie oznacza to jednak, że z dnia na dzień niemowlę ma zacząć zjadać 5 posiłków stałych i zaprzestać picia mleka.

Nie ma także żadnych uzasadnionych przesłanek, by zastępować je mieszanką. Bez względu na staż karmienia, mleko mamy dostosowuje się do aktualnych potrzeb dziecka. Nawet jeśli dieta jest już rozszerzona i pokarm mamy nie pokrywa wszystkich potrzeb kalorycznych, to wciąż jest bardzo bogatym źródłem witamin, tłuszczy, białka oraz mikro- i makroelementów. Poza tym ma właściwości antybakteryjne i dba o odpowiednią mikroflorę jelit.

W drugim roku życia 448 ml mleka matki pokrywa:

  • 29% zapotrzebowania na energię,
  • 43% zapotrzebowania na białko,
  • 36% zapotrzebowania na wapń,
  • 75% zapotrzebowania na witaminę A,
  • 76% zapotrzebowania na foliany,
  • 94% zapotrzebowania na witaminę B12,
  • 60% zapotrzebowania na witaminę C. (1)

2. Noworodek powinien jeść nie częściej niż co 2-3 godziny

To jeden z bardziej krzywdzących mitów – podważa on kompetencje mamy karmiącej niemal na starcie, gdy jest jeszcze niepewna swojej roli i pełna obaw związanych z pojawieniem się nowego członka rodziny. Wiele osób zapomina, że tzw. “norma” jest bardzo szeroka, jeśli chodzi o karmienie piersią. Znajdują się w niej zarówno niemowlęta, które potrafią ssać przed 15 minut i odłożone do łóżeczka zasypiać na 3 godziny, jak i noworodki, które chcą ssać non stop i nie potrafią opuścić ramion mamy nawet na kwadrans. Nieprawdą jest, że chęć nieustannego bycia przy piersi oznacza, że dziecko się nie najada. To atawizm z czasów prehistorycznych, gdy ludzie prowadzili koczowniczy tryb życia – wówczas kwestią życia i śmierci niemowlęcia było bycie nieustannie w pobliżu opiekuna, najczęściej matki. Opuszczenie bezpiecznych ramion oznaczało w tamtym czasie pewną śmierć, a mechanizmem zapewniającym przetrwanie był płacz i domaganie się nieustannej bliskości. Nasze nowo narodzone dzieci nie mają pojęcia, że jest XXI wiek – ich mechanizmy przetrwania są bardzo silne, o co zadbała ewolucja. Dlatego warto pamiętać o tym, że potrzeba bliskości małego dziecka jest czymś zupełnie naturalnym.

[reklama id=”67238″]

A jeśli kwestia najadania się budzi jakiekolwiek wątpliwości, warto sprawdzić tzw. wskaźniki skutecznego karmienia, które obowiązują w pierwszych 6 tygodniach życia:

  • noworodek jest karmiony minimum 8 razy na dobę,
  • niemowlę je aktywnie, słychać wyraźne przełykanie,
  • dziecko moczy minimum 6 pieluszek na dobę i oddaje minimum 3–4 papkowate stolce,
  • piersi po karmieniu stają się wyraźnie luźniejsze,
  • maluch po karmieniu uspokaja się, po niektórych karmieniach zasypia,
  • dziecko ma okresy aktywności między drzemkami, wybudza się na jedzenie.

3. W upały konieczne jest dopajanie niemowląt

Starsze pokolenie nierzadko z trwogą patrzy na niemowlęta przy piersi i nieustannie proponuje glukozę, soczki lub herbatki, żeby zapobiec odwodnieniu. Tymczasem w ciągu pierwszych 6 miesięcy życia dziecka nie ma potrzeby podawać mu niczego poza mlekiem mamy, jest to wręcz sprzeczne z zaleceniami WHO. Soczek, glukoza, herbatka a nawet woda może zaburzyć popyt niemowlęcia na mleko, co w konsekwencji może spowodować słabe przyrosty masy ciała lub problemy z laktacją.

4. Zdrowe niemowlęta powinny przesypiać noce po ukończeniu 3 miesięcy (względnie 6, 10, 12). Jeśli tego nie robią, to znaczy, że są głodne

Niestety nie istnieje żadna umowna granica, od której należałoby wymagać od dzieci przesypiania nocy. Zdarzają się niemowlęta, które potrafią spać bez pobudek od 3-4 miesiąca życia, a są dzieci, które w wieku 3 lat nadal się budzą, pomimo że nie są już karmione piersią. Fazy snu dziecka, podobnie jak osoby dorosłej, mają różne cykle. To zupełnie normalne zjawisko, że podczas przejścia od jednej fazy do drugiej następuje częściowe wybudzenie. Szukanie piersi i upewnianie się, że mama jest w pobliżu, to wrodzony instynkt i mechanizm zapewniający przetrwanie w czasach prehistorycznych. Zatem także w tym przypadku winna jest ewolucja! Częste nocne pobudki to mechanizm obronny, chroniący dziecko przed śmiercią –  gdy ludzie prowadzili koczowniczy tryb życia, były sposobem na utrzymanie matki w pobliżu lub przywołanie innej dorosłej osoby.

5. Nie da się połączyć karmienia piersią i aktywności zawodowej

To również nie jest prawdą. W Stanach Zjednoczonych, gdzie urlopy macierzyńskie w zasadzie nie istnieją, a kobiety wracają do pracy już po kilku tygodniach (!!!), bardzo popularne jest odciąganie mleka. Jeśli więc mama planuje bardzo szybki powrót do pracy, regularne odciąganie i mrożenie zapasów mleka jest doskonałym rozwiązaniem. Jeśli zaś mama wraca do pracy po rocznym urlopie rodzicielskim, sytuacja jest o wiele łatwiejsza. Dzieci powyżej pierwszego roku życia nie potrzebują tak dużo karmień jak niemowlęta, przeważnie jedzą już kilka stałych posiłków. Można karmić dziecko rano przed pracą, po pracy i w nocy, a w ciągu dnia pozwolić mu odkrywać nowe smaki. Jeśli malec koniecznie potrzebuje mleka do drzemki, można odciągnąć stosowną ilość do kubeczka lub butelki, ewentualnie podać mleko roślinne (np. ryżowe, migdałowe, jaglane). Mamie karmiącej przysługują również przerwy na karmienie. Roczny maluch bez większych problemów dostosuje się do nowej rutyny. Wszystko jest kwestią organizacji!

[reklama id=”69806″]

Karmienie piersią to najbardziej optymalny sposób żywienia małego dziecka

Nie sposób wyczerpująco opisać wszystkie korzyści dla mamy i dziecka, które łączą się z karmieniem naturalnym, wciąż bowiem przybywa naukowych badań potwierdzających niesamowite właściwości kobiecego mleka.

Karmienie piersią to naturalny sposób profilaktyki przed wieloma chorobami cywilizacyjnymi – zarówno dla mamy, jak i dla dziecka:

  • chroni przed alergiami i astmą,
  • wspiera budowę flory bakteryjnej w układzie pokarmowym,
  • wspiera prawidłowe kształtowanie się jamy ustnej i zapobiega wadom zgryzu,
  • buduje odporność,
  • zapobiega otyłości i cukrzycy,
  • zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory piersi, jajnika i szyjki macicy u matki,
  • zmniejsza ryzyko pojawienia się depresji poporodowej u mamy karmiącej.

A ponadto skład mleka jest zawsze dostosowany do wieku i potrzeb dziecka, zawiera mnóstwo witamin i składników wspierających odpowiedni wzrost i rozwój. Daje także szereg korzyści psychologicznych, takich jak niepowtarzalna więź pomiędzy mamą i dzieckiem, bezpieczeństwo dla dziecka i poczucie kompetencji dla mamy karmiącej.

Skąd czerpać wiedzę o karmieniu?

W długim i udanym karmieniu piersią kluczowe są dwa czynniki: przygotowanie merytoryczne, by móc oprzeć się krążącym w społeczeństwie mitom, i wsparcie społeczne. Skąd zatem czerpać odpowiednią wiedzę? Z całą pewnością warto sięgnąć po książkę Magdy Karpieni “Karmienie piersią”. Autorka zainicjowała na naszym rodzimym gruncie La Leche League – organizację, która edukuje świeżo upieczone mamy karmiące na całym świecie i od wielu lat wspiera je na ich mlecznej drodze, organizując prelekcje, konsultacje i warsztaty. Informacje zawarte w książce odnoszą się do najnowszej wiedzy. Mnóstwo tam praktycznych porad, które pomogą przebrnąć przez trudne chwile i kryzysy laktacyjne. Nie brak także emocjonalnego wsparcia.

Książka Magdy Karpieni to obowiązkowa lektura dla każdej mamy – wspiera, dodaje kompetencji, rozbudza drzemiący, naturalny instynkt i utwierdza w przekonaniu, że karmienie piersią to najlepszy sposób na wkroczenie w macierzyństwo.

Źródło:

(1) Dewey 2001

 

 

Kategorie
karmienie piersią

Bohaterki albo wichrzycielki… O matkach karmiących piersią

Także wyobrażenia przyszłych mam na temat karmienia są dość skrajne: albo wydaje im się, że to łatwizna i noworodek powinien najeść się w kwadrans, po czym spać trzy godziny, albo są zastraszane wizją bez przerwy wiszącego na piersi głodomora i drakońskiej diety, którą trzeba trzymać w czasie laktacji.

Budowanie nieprawdziwego wizerunku matek karmiących i szerzenie mitów na temat karmienia jest bardzo krzywdzące dla wszystkich kobiet. Dla tych, które karmią piersią, i dla tych, które z jakiegoś powodu wybrały inną drogę. Warto uświadomić sobie, że:

1. Karmienie piersią nie jest czymś ekskluzywnym, zarezerwowanym dla wybranego kręgu ekofreaków czy kobiet żyjących w zgodzie z naturą

To nie jest tak, że udana laktacja jest udziałem wybranej, wąskiej grupy kobiet. Nie ma znaczenia kolor skóry, wielkość piersi, tusza czy rodzaj porodu. Piersi zaczynają produkować pokarm około 20 tygodnia ciąży, natomiast oddzielenie łożyska od ściany macicy jest sygnałem do uruchomienia laktacji. To, co ma znaczenie, to wewnętrzne nastawienie: chęć karmienia i jak najczęstsze przystawianie dziecka do piersi oraz wsparcie.

2. Karmienie piersią nie jest pasmem wyrzeczeń

Kawa, czosnek, bigos, kotlet schabowy, pizza, czekolada, truskawki… – nie ma czegoś takiego jak dieta mamy karmiącej. Tworzenie tego mitu jest szczególnie szkodliwe – jak kobieta ma wytrwać i karmić zgodnie z zaleceniami WHO przez dwa lata, gdy wyobraża sobie, że będzie musiała zredukować swój standardowy jadłospis (co najmniej) o połowę? Warto pamiętać o tym, że dieta mamy karmiącej powinna być taka sama jak innych ludzi – tak samo zdrowa i zbilansowana, może tylko odrobinę bardziej kaloryczna i bogatsza w kwasy omega. W czasie karmienia piersią można jeść wszystko. Można nawet pozwolić sobie na akcydentalną lampkę wina.

3. Karmienie piersią nie jest sposobem kompensowania sobie różnych deficytów

I już na pewno nie jest sposobem na podniesienie swojej atrakcyjności ani sublimacją popędu płciowego.
Traktowanie kobiet karmiących w przestrzeni publicznej jako “obnażających się”, “świecących cyckami” itp. jest karygodne. Wpędzanie ich w poczucie winy i seksualizacja samego zjawiska sprawiają, że norma postrzegana jest jako patologia. Nie ma nic zdrożnego w karmieniu malucha, bez względu na to, czy domaga się mleka w hipermarkecie, w parku, w restauracji czy w kościele. Karmienie piersią służy tylko jednemu: zaspokojeniu dziecięcej potrzeby głodu lub pragnienia.

4. Karmienie piersią dużego dziecka jest tak samo normalne jak karmienie piersią małego niemowlaka

Nie brakuje również osób, które co prawda wspierają karmienie piersią, ale tylko takie, które mieści w ich pojmowaniu rzeczywistości. Wykraczają poza nią dzieci “za duże” na karmienie piersią, czyli takie, które powinny już spożywać inne, bardziej sycące niż “woda w piersiach” pokarmy. Według nich przedłużające się karmienie (tj. takie powyżej roku) to nic innego jak egoizm matki, ograniczanie niezależności malucha, przywiązywanie go do siebie, nieumiejętność przecięcia pępowiny. Tego typu twierdzenia sugerują, że jest coś niezdrowego i szkodliwego w karmieniu dziecka ponad wiek niemowlęcy. Tymczasem nie ma żadnych badań, które potwierdzają takie hipotezy. Według zaleceń WHO optymalnym czas karmienia trwa aż do drugich urodzin lub dłużej, jeśli mama i dziecko sobie tego życzą.

[reklama id=”67238″]

Czym zatem karmienie piersią jest?

Czystą fizjologią, aktem miłości, sposobem na budowanie więzi, momentem wyjątkowej bliskości mamy i dziecka – to na pewno. Ale nade wszystko optymalnym sposobem żywienia niemowląt i małych dzieci. Warto mieć na względzie, że:

Karmienie piersią nie jest łatwe

To prawda, że nie zawsze mleko płynie strumieniami i czasami o laktację trzeba zawalczyć. To prawda, że czasem karmienie piersią boli. To prawda, że zdarzają się różne kryzysy laktacyjne i skoki rozwojowe, które potrafią zniechęcić najbardziej wytrwałe karmicielki. Mając jednak rzetelną wiedzą na ten temat, przekonanie o tym, że te przejściowe trudności, że to naturalne i powszechne zjawiska oraz wsparcie najbliższych, można pokonać wszystkie przeszkody.

Karmienie piersią wymaga samozaparcia

Brak rzetelnych informacji, brak wsparcia ze strony personelu medycznego, nagonka na matki karmiące, nieustanne reklamy preparatów mlekozastępczych – to wszystko sprawia, że faktycznie karmienie piersią wymaga wiele samozaparcia i przekonania o słuszności swojej decyzji.

Czy jest to droga usłana różami? Pewnie nie. Mogą się zdarzyć długie sesje z noworodkiem przy piersi, nocne pobudki i żonglowanie godzinami wyjścia, tak by zdążyć na następne karmienie maluszka. Jak wszystko, co wartościowe, może to wymagać pokonywania pewnych trudności, samozaparcia i wytrwałości (pewnie szczególnie zgodzą się z tym mamy wcześniaków). Wynoszenie mam karmiących do rangi “bohaterek” jest jednak dużym nadużyciem. Nie ma nic nadzwyczajnego w karmieniu małego dziecka. A przynajmniej nie powinno być. Marzę, by dla wszystkich była to norma, tak oczywista, by nie budziła zdziwienia, zniesmaczenia czy podziwu. Co najwyżej czułość.

Foto: flikr.com/frenchie1108

Kategorie
karmienie piersią

Karmienie piersią i butelką – czy sposób karmienia wpływa na wady zgryzu?

Na szczęście obawy te są niczym nieuzasadnione – badania pokazują, że karmienie piersią nie tylko nie przyczynia się do rozwijania nieprawidłowego zgryzu, ale wręcz przeciwnie – jest uznawane za czynnik ochronny!

Czy karmienie piersią może powodować wady zgryzu?

Badanie (1) przeprowadzone na grupie 1300 dzieci dało jasne wyniki, które wskazują na to, że karmienie piersią zmniejsza ryzyko pojawienia się wady zgryzu u dzieci. Sprawdzano sposób karmienia piersią w 3., 12. i 24. miesiącu życia, a następnie kontrolowano, jak wygląda zgryz badanych dzieci w 5. roku życia. Oprócz sposobu karmienia brano także pod uwagę nawyki żywieniowe, występowanie próchnicy, leczenie dentystyczne, cechy antopometryczne i charakterystykę socjodemograficzną. 

W wyniku przeprowadzonych badań okazało się, że:

  • wady zgryzu u dzieci pięcioletnich występowały o 72% rzadziej, jeżeli dzieci te były karmione wyłącznie piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia;
  • wady zgryzu u dzieci karmionych piersią przez okres od 3 do 5,9 miesięcy występowały o 41% rzadziej niż u dzieci, które nigdy nie były karmione piersią;
  • dzieci karmione w sposób mieszany (i piersią, i butelką) rzadziej miały wady otwartego zgryzu, nagryzu poziomego oraz innych umiarkowanych i poważnych wad zgryzu;
  • u dzieci karmionych wyłącznie piersią rzadziej występowały zgryz krzyżowy i nagryz poziomy.

Inna metaanaliza potwierdza, że:

  • dzieci kiedykolwiek karmione piersią (w sposób mieszany, dokarmiane lub karmione przez bardzo krótki czas) mają mniejsze ryzyko wystąpienia wad zgryzu niż dzieci niekarmione piersią nigdy;
  • dzieci karmione wyłącznie piersią przez 6 miesięcy miały niższą częstotliwość pojawiania się wad zgryzu niż dzieci okresowo karmione piersią (czyli mieszanie lub dokarmiane);
  • w zależności od tego, jak długo dziecko było karmione piersią, ryzyko rozwinięcia wad zgryzu może być niższe nawet o 60% .

Różnica między piciem mleka z piersi a z butelki

Podniebienie jest bardzo plastyczne i cokolwiek będzie się o nie regularnie opierać, wpłynie na jego rozwój. Miękka tkanka piersi łatwo przystosowuje się do budzi dziecka. Lekki i regularny ucisk tkanki sutka oraz języka dziecka, który przyciska ją do podniebienia, modeluje ją stopniowo i regularnie, co ułatwia właściwy rozwój dziąseł, a później odpowiednie umiejscowienie zębów. Smoczki są znacznie twardsze i mniej się rozciągają, więc to jama ustna dziecka musi dostosować się do ich kształtu. Ponieważ kości rozwijają się w zależności od nacisku mięśni, jakiemu są poddawane, kości twarzy będą się rozwijały inaczej u dziecka karmionego piersią niż u dziecka na butelce. Smoczek butelkowy powoduje rozwój poziomy podniebienia. Będzie mieć ono kształt litery V (czubek V z przodu podniebienia), zamiast fizjologicznej formy przypominającej literę U. Ta właśnie deformacja odpowiada za to, że zęby źle się umiejscawiają, co powoduje wady zgryzu.

Również sam proces pobierania pokarmu przebiega inaczej w przypadku ssania piersi niż ssania smoczka butelki. Kiedy dziecko pije mleko z piersi, bierze do buzi dużą jej część i wciąga pomiędzy język a podniebienie. Następnie uciska tkankę, wykonując ruchy robaczkowe (a nie tłokowe, jak w przypadku butelki). Aby mleko wypłynęło z piersi, język i szczęki muszą współpracować. Ogólny nacisk w wyniku ssania piersi jest więc lepiej rozłożony, regularniejszy i delikatniejszy. Mleko spływa w tylnej części jamy ustnej dziecka, w pewnego rodzaju rynnie uformowanej przez język, i dziecko przełyka regularnie.

Z kolei ruchy języka u malucha pijącego z butelki są zupełnie innego typu. Język wykonuje ruchy tłokowe, a nawet przylega do końcówki smoczka, aby powstrzymać niekontrolowany napływ mleka. Natychmiastowym skutkiem tych niezgodnych z fizjologią ruchów są problemy z przełykaniem, skutkiem długofalowym zaś nieprawidłowy zgryz. Problemy te mogą utrzymywać się nadal w wieku dorosłym.

[reklama id=”67238″]

Zapobieganie wadom zgryzu jest ważne!

Oczywiście, nie tylko sposób karmienia dziecka decyduje o rozwinięciu nieprawidłowego zgryzu. Wady mogą mieć też inne przyczyny, np. dziedziczne, gdy któryś z rodziców ma wady w budowie szczęki. Poza tym specyficzne nieprawidłowości mogą się rozwinąć również w przypadkach, gdy maluch długo ssał swój kciuk lub spędzał dużo czasu ze smoczkiem w buzi. Warto jednak podkreślić, że obie te praktyki są znacznie częstsze u dzieci niekarmionych piersią, ponieważ próbują one zaspokoić swoją potrzebę ssania (niemowlętom karmionym piersią posiłek zabiera więcej czasu niż tym karmionym butelką).

Inne czynniki, które mogą powodować problemy ze zgryzem to:

  • zespół Downa;
  • zaburzenia pracy gruczołów dokrewnych;
  • nieprawidłowości w działaniu przysadki mózgowej, np. karłowatość przysadkowa;
  • niedoczynność lub nadczynność tarczycy;
  • niedostateczna ilość witaminy D w organizmie oraz krzywica,
  • choroby wirusowe i pasożytnicze, jakie przeszła w trakcie ciąży matka dziecka, m.in.: różyczka, półpasiec, grypa, a także toksoplazmoza oraz listerioza;
  • zaburzenia, które powstały w życiu płodowym, np. wskutek spożywania alkoholu przez matkę.

Nieprawidłowy zgryz to nie tylko defekt kosmetyczny – może on powodować wiele problemów zdrowotnych i komplikacji:

  • stłoczenie zębów skutkuje trudnością w ich czyszczeniu, co przyczynia się do rozwoju próchnicy i szybkiego odkładania się kamienia nazębnego, co z kolei może prowadzić do paradontozy;
  • nieprawidłowe ułożenie zębów skutkuje ich szybszym ścieraniem się, kruszeniem i łamaniem;
  • problemy z gryzieniem i żuciem mogą być przyczyną dolegliwości ze strony układu pokarmowego;
  • duże wady zgryzu znajdują odzwierciedlenie w wyglądzie zewnętrznym (np. cofnięta broda), co może prowadzić do kompleksów i gorszej samooceny oraz do rozwoju wad wymowy.

Źródła:

  1. K.G. Peres, A. M. Cascaes, M.A. Peres i in., Exclusive Breastfeeding and Risk of Dental Malocclusion,
  2. lllfrance.org
Kategorie
karmienie piersią

10 najnowszych badań potwierdzających wpływ karmienia piersią na zdrowie mamy i dziecka

I choć duża część benefitów związanych z karmieniem piersią jest dobrze znana, to kolejne badania naukowe odkrywają jego nowe zalety, nie tylko dla dziecka, lecz także dla karmiącej mamy.

10 najnowszych badań naukowych na temat karmienia piersią:

1. Karmienie piersią sprzyja kolonizacji dobrych bakterii w jelitach oraz poprawia działanie probiotyków

O tym, że karmienie piersią ma pozytywny wpływ na florę bakteryjną jelit, wiadomo od dawna (m.in. chroni wcześniaki przed martwiczym zapaleniem jelit dzięki obecności białka NRG4, które pomaga wytworzyć niedojrzałym jelitom ochronę przed zanieczyszczeniami). Najnowsze badania pokazują także, że znacząco poprawia działanie przyjmowanych doustnie probiotyków. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornii uważają, że dzięki karmieniu piersią bakterie probiotyczne znacznie dłużej przeżywają w jelitach (aż do 30 dni po zakończeniu przyjmowania suplementów).

Okazuje się, że oligosachardy, czyli cukry występujące naturalnie w kobiecym mleku, są doskonałą pożywką dla dobrych bakterii znanych jako bifidobakterie (Bifidobacterium longum). Jakie to ma znaczenie w szerszej perspektywie? Mikroflora bakteryjna w jelitach odpowiada za odporność organizmu i jest bezpośrednio powiązana z takimi chorobami cywilizacyjnymi jak alergia, egzema czy astma. Okazuje się, że oligosacharydy zawarte w mleku mamy mogą redukować ryzyko wystąpienia alergii pokarmowej, dlatego dbanie o wysoki poziom bakterii probiotycznych w jelitach dziecka to długoterminowa inwestycja w jego zdrowie i ochrona przed patogenami, które mogą powodować biegunki i zakażenia organizmu.

2. Karmienie piersią buduje system odpornościowy

Do tej pory naukowcy skupiali się na tzw. “odporności pasywnej”. Przeciwciała zawarte w mleku matki były dla dziecka swego rodzaju tarczą ochronną przed wirusami. Najnowsze badania dowodzą jednak, że kobiece mleko nie tylko chroni w sposób bierny, lecz także może być także alternatywą dla szczepionek. Okazuje się bowiem, że przeciwciała zawarte w mleku mamy uczą rozwijające się komórki dziecka, by atakować te same wirusy, na których działanie był wystawiony organizm matki. To odkrycie może być przełomem w dziedzinie szczepień.

Badacze już teraz rozważają wykorzystanie tego mechanizmu, jeśli chodzi o zapobieganie zachorowaniom na gruźlicę. W chwili obecnej w Polsce i innych krajach bloku wschodniego noworodki są na nią szczepione już w 2 dobie po porodzie. Ponieważ szczepienie tak maleńkich dzieci pozostaje kwestią szeroko dyskutowaną, naukowcy rozważają szczepienie matek karmiących lub kobiet na krótko przed zajściem w ciążę. Jeśli to rozwiązanie faktycznie zadziała, być może już niedługo czeka nas prawdziwa rewolucja!

[reklama id=”67238″]

3. Karmienie piersią chroni dziecko przed zespołem nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS)

Przeprowadzone badania wykazują, że karmienie piersią przez okres od 2 do 4 miesięcy może zredukować ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej o 40%, karmienie przez minimum 6 miesięcy obniża to o ryzyko o 60%, a karmienie dłużej niż 6 miesięcy redukuje je o 64%. Naukowcom nie udało się do tej pory wyjaśnić tego mechanizmu, wyniki są jednak jednoznaczne. Co ciekawe, nie ma znaczenia, czy mama karmi wyłącznie piersią czy w sposób mieszany – ochrona przed SIDS jest zachowana.

4. Karmienie piersią redukuje ryzyko wystąpienia cukrzycy typu II u kobiet

Od dawna wiadomo, że wyłączne karmienie piersią przez 6 miesięcy jest długoterminową inwestycją w zdrowie dziecka i chroni je przed różnymi chorobami cywilizacyjnymi takimi jak nadwaga, otyłość, cukrzyca, astma i alergia. Nowe badania pokazują również, że karmienie piersią znacząco redukuje ryzyko wystąpienia cukrzycy typu II u karmiących mam (w porównaniu z kobietami, które nie karmiły). Ryzyko pojawienia się u nich cukrzycy jest niższe o 47% , jeżeli mama karmiła przez 6 miesięcy i dłużej, oraz o 25%, jeżeli kobieta karmiła przez okres krótszy niż 6 miesięcy.

5. Kobiety, które karmią piersią są mniej zagrożone ryzykiem zachorowania na stwardnienie rozsiane

Niedawne badania opublikowane w czasopiśmie American Academy of Neurology donoszą, że karmienie piersią przez minimum 15 miesięcy (po jednej ciąży lub kilku) może znacząco, bo aż o 53% zredukować ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane. Naukowcom nie do końca udało się wyjaśnić to zjawisko, są jednak przekonani, że istnieje silna zależność. Prawdopodobnie wystąpienie objawów stwardnienia rozsianego jest powiązane z gospodarką hormonalną (inne badania wykazały, że kobiety, które rozpoczęły miesiączkowanie po 15. roku życia są o 44% mniej narażone na zachorowanie na stwardnienie rozsiane w porównaniu z kobietami, które rozpoczęły miesiączkować w młodszym wieku). Okresy bezowulacyjne w czasie ciąży i karmienia piersią to często także czas remisji objawów u kobiet, które już chorują, stąd też naukowcy przypuszczają, że brak owulacji może być również czynnikiem ochronnym przed zachorowaniem.

6. Karmienie piersią zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika

Badania pokazują, że już 3 miesiące karmienia niemowlęcia redukują ryzyko wystąpienia nowotworu sutka u matki o 20%. Przyjmuje się, że ryzyko zachorowania spada o 7% z każdym urodzonym dzieckiem i o kolejne 4% z każdym rokiem karmienia piersią. Tłumaczy się to faktem redukowania liczby cykli menstruacyjnych i różnicowaniem tkanki piersi. Uważa się także, że kompleks HAMLET (kwas oleinowy i alfa-laktoalbuminy) obecny w mleku jest swego rodzaju ochroną dla tkanki piersi.

Karmienie piersią to także naturalna ochrona przed rakiem jajnika. Kobiety, które nigdy nie karmiły piersią, są o 30 proc. bardziej narażone na zachorowanie na ten nowotwór niż kobiety karmiące. Duże znaczenie ma także czas karmienia. Karmienie piersią przez 2 lata może zredukować ryzyko wystąpienia raka jajnika nawet o połowę! Co ważne, dotyczy to łącznego czasu karmienia wszystkich dzieci (czyli np. wystarczy karmić dwoje dzieci przez rok lub troje po osiem miesięcy). Jeszcze inne dane donoszą, że kobiety, które karmiły 3 dzieci, a łączny czas karmienia wynosił ponad 31 miesięcy, są aż o 91% mniej narażone na zachorowanie w porównaniu z kobietami, które karmiły przez mniej niż 10 miesięcy. Uważa się, że dobroczynny wpływ na kobiety ma LAM, czyli laktacyjny brak miesiączki. Zredukowanie ilości cykli owulacyjnych sprawia, że zmniejsza się ryzyko mutacji komórek, które mogą prowadzić do powstawania nowotworów. Inne czynniki ochronne to ciąża i antykoncepcja hormonalna.

7. Karmienie piersią może redukować ryzyko zachorowania na choroby serca i udar u matek

Badania przeprowadzone w Chinach wykazały, że karmienie może zredukować ryzyko chorób układu krążenia o 10%. Benefity te są jeszcze większe w przypadku długiego karmienia piersią (2 lat i więcej). Nie do końca udało się wyjaśnić korelacje tego zjawiska. Z jednej strony naukowcy zauważają, że lęk, depresja, wysoka waga i niski poziom oksytocyny mają związek z występowaniem chorób wieńcowych, z drugiej strony zaś przypuszcza się, że kobiety prowadzące aktywny tryb życia i dbające o zdrowie (czyli takie, które i tak nie należą do grupy ryzyka zachorowania na choroby wieńcowe) mają większą świadomość i chętniej rozpoczynają karmienie piersią.

8. Karmienie piersią zmniejsza ryzyko wystąpienia endometriozy

Endometrioza to przerost błony ściany macicy. To przewlekłe i bolesne schorzenie może powodować np bardzo obfite i bolesne miesiączki. krwawienia w trakcie cyklu menstruacyjnego, bolesne stosunki seksualne a nawet problemy z zajściem w ciąże. Badania wykazały, że karmienie piersią przez rok lub dłużej może zredukować ryzyko wystąpienia endometriozy o 32%. Uważa się, że laktacja może także chronić przed rakiem macicy. Badania wykazały, że karmienie piersią przez okres 3-6 miesięcy redukuje ryzyko wystąpienia nowotworu o 7%, a karmienie przez 6-9 miesięcy zmniejsza to zagrożenie o 11%

Jednym z czynników, które tłumaczą ten mechanizm, jest wydłużenie okresu bezmiesiączkowego u mam karmiących.

9. Karmienie piersią może łagodzić odczuwanie chronicznego bólu po cesarskim cięciu

Badaniu zostało poddanych 185 kobiet po cesarskim cięciu. Badano ich samopoczucie i poziom odczuwania bólu po 24 godzinach, 72 godzinach i po 4 miesiącach od operacji. Okazało się, że mamy, które karmiły krócej niż 2 miesiące po cesarskim cięciu, dużo częściej odczuwały chroniczny ból i dyskomfort po operacji. Wykazywały też wyższy poziom ogólnego lęku i niepokoju. 8% kobiet, które karmiły ponad 2 miesiące, relacjonowało dużo lepsze samopoczucie po zabiegu niż ich niekarmiące koleżanki.

10. Karmienie piersią minimalizuje ryzyko wystąpienia depresji poporodowej

Badania pokazują, że lęk i depresja poporodowa dotykają ok. 15-20% kobiet. Uważa się, że karmienie piersią może redukować ryzyko zachorowania nawet o 50%. W czasie karmienia piersią uwalniania oksytocyna – hormon, który jest odpowiedzialny za uczucie rozluźnienia i relaksu, który jednocześnie obniża poziom stresu, lęku i stabilizuje ciśnienie krwi. Poza tym sukces w karmieniu może wpływać budująco na samoocenę młodych mam: czują się spełnione i kompetentne w nowej roli. Te same badania pokazały, że kobiety, które chciały karmić piersią, ale poniosły porażkę, są dwukrotnie bardziej podatne na zachorowanie na depresję poporodową.

Źródła:

  1. sciencedaily.com
  2. eu.usatoday.com
  3. nytimes.com
  4. brisbanetimes.com
  5. medicaldaily.com
  6. motherlove.com

 

Kategorie
karmienie piersią

„Karmienie piersią” – wzmacnia poczucie wiary we własne siły

Ponieważ karmienie zaczyna się w głowie (przynajmniej w 95% przypadków), warto zadbać o gruntowne przygotowanie merytoryczne, które pozwoli uodpornić się na wszechobecne „dobre rady” i umocni mamę karmiącą w poczuciu kompetencji. Z pomocą przyjdzie książka Magdy Karpieni „Karmienie piersią” wydana przez Wydawnictwo Natuli, będące częścią serwisu Dzieci są ważne.

Karmienie piersią – dla kogo jest ta książka?

Autorka książki – Magda Karpienia – to osoba, która jako jedna z pierwszych w Polsce rozpoczęła na szeroką skalę wsparcie kobiet karmiących i edukację mam w tym temacie. Przez 5 lat była pierwszą (i przez długi czas jedyną) w naszym kraju liderką La Leche League. Prowadzi warsztaty, szkolenia, udziela także wsparcia indywidualnego. Jest autorką licznych publikacji i artykułów. „Karmienie piersią” przeznaczone jest dla każdej przyszłej i świeżo upieczonej mamy, jak również dla mam już karmiących, które borykają się z problemami laktacyjnymi, bądź planują zakończenie mlecznej drogi. Ta książka to po prostu skarbnica wiedzy na temat laktacji.

Jeśli więc masz jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czy:

  • piersi zaraz po porodzie nie są puste?
  • należy wybudzać dziecko do karmienia?
  • można karmić piersią bliźnięta?
  • trzeba uważać na to, co się je?
  • powrót miesiączki oznacza koniec karmienia?
  • można wykorzystać mleko w pielęgnacji dziecka?
  • karmienie ząbkującego dziecka budzi dyskomfort?
  • nocne karmienie powoduje próchnicę?
  • można oddać krew, karmiąc piersią?

to ta książka to absolutny „must have”. Każdy rodzic znajdzie tu odpowiedzi na wiele ważnych pytań związanych z karmieniem piersią w aspekcie fizjologicznym i rozwojowym. Autorka wykorzystuje aktualną wiedzę medyczną oraz lata doświadczeń we wspieraniu mam karmiących. To, co niezwykle istotne, to fakt, że książka ta została napisana tak, by kobieta odkrywała swoją siłę i poczucie kompetencji do opieki nad dzieckiem. Autorka nie wypowiada się w niej z pozycji autorytetu, ale pełni rolę wspierającej przewodniczki.

To także bardzo ważna książka dla osób zaangażowanych w opiekę nad małymi dziećmi: lekarzy pediatrów, pielęgniarek, położnych – pozwola usystematyzować i odświeżyć zgromadzoną wiedzę, zgodnie z najnowszymi badaniami naukowymi.

[reklama id=”67238″]

Co znajdziesz w środku?

Wstęp

  1. Karmienie piersią jest ważne
  • Nie tylko zaspokajanie głodu
  • Skąd biorą się trudności?
  • Czy karmienie piersią jest dla każdego?
  • Kiedy nie można karmić piersią?
  • Jak się przygotować?

2. Karmienie piersią w pierwszych dobach po porodzie

  • Początek „mlecznej drogi”
  • Dlaczego pierwsze mleko jest tak ważne?
  • Jak często przystawiać dziecko do piersi?
  • Spadek wagi dziecka po porodzie
  • Smółka i wydalanie
  • Schemat karmienia
  • Pozycje do karmienia
  • Fizjologia powstawania pokarmu

3. Możliwe dolegliwości i problemy w początkowym okresie karmienia piersią

  • Nawał pokarmu
  • Problemy z przystawieniem dziecka
  • Poranione brodawki
  • Blednięcie sutka
  • Zapalenie piersi
  • Grzybica piersi
  • Hipoglikemia u noworodka
  • Żółtaczka fizjologiczna
  • Senny noworodek
  • Ulewanie
  • Odbijanie dziecka
  • Kolki
  • D-MMER

4. Karmienie piersią w  połogu i pierwszych 3 miesiącach życia dziecka

  • Kobieta w połogu
  • Czwarty trymestr ciąży
  • Karmienie piersią w pierwszych 3 miesiącach życia dziecka
  • „Kryzys laktacyjny””,, czyli po prostu norma
  • „Dieta”” matki karmiącej

5. Gadżety, czyli co jest zbędne do karmienia piersią

  • Smoczek
  • Butelka
  • Silikonowe nakładki
  • Laktator

6. Mleko kobiece w  pielęgnacji i leczeniu lekkich dolegliwości dziecka i  matki

  • Pielęgnacja dziecka
  • Zdrowie dziecka (wewnętrzne i zewnętrzne zastosowanie mleka)
  • Pielęgnacja mamy

7. Karmienie piersią dziecka w wieku 3–6 miesięcy

  • Czego można się spodziewać?
  • Co zrobić, gdy dziecko ssie kciuk?
  • Ząbkowanie
  • Czy to już pora na rozszerzanie diety?

8. Karmienie piersią dziecka w wieku 6–9 miesięcy

  • Dlaczego karmienie piersią w tym okresie jest ważne?
  • Dlaczego warto czekać z rozszerzaniem diety?
  • Rozszerzanie diety a kontynuacja karmienia piersią
  • Lęki separacyjne
  • Nocne pobudki
  • Nocne karmienie a próchnica

9. Karmienie piersią dziecka w wieku 9–12 miesięcy

  • Czego można się spodziewać?
  • Przygotowanie do powrotu do pracy

10. Karmienie piersią dziecka po 1 roku życia

  • Dlaczego karmienie piersią w tym okresie jest ważne?
  • Jak zmienia się karmienie po 1 roku?
  • Co z usypianiem?
  • Lęki separacyjne
  • Powrót do pracy i karmienie piersią
  • Mleko mamy nie traci swoich właściwości!

11. Odstawienie i samoodstawienie się dziecka od piersi

  • Jak długo karmić piersią?
  • Kiedy dziecko wyrasta z jedzenia mleka mamy?
  • Jak odstawić dziecko od piersi?
  • Żal po odstawieniu od piersi

12. Karmienie piersią a płodność, miesiączka i ciąża

  • Powrót płodności przy karmieniu piersią
  • Karmienie piersią a miesiączka
  • Karmienie piersią a chęć poczęcia kolejnego dziecka
  • Karmienie piersią a seks
  • Karmienie piersią zmiany wyglądu ciała
  • Karmienie piersią w ciąży
  • Karmienie piersią tandemu

13. Dokarmianie, dopajanie i odciąganie pokarmu

  • Dokarmianie
  • A jeśli jednak butelka?
  • Dopajanie
  • Odciąganie i przechowywanie mleka

14. Karmienie piersią w sytuacjach szczególnych

  • Bliźnięta i wieloraczki
  • Wcześniak
  • Fenyloketonuria
  • Dziecko z zespołem Downa
  • Rozszczep wargi i/lub podniebienia
  • Krótkie wędzidełko podjęzykowe
  • Niedobór tkanki mlecznej (IIGT))
  • Mastektomia
  • Adopcja dziecka
  • Strata dziecka

15. Karmienie piersią a zdrowie matki

  • Co zyskuje kobieta,, karmiąc piersią?
  • Karmienie piersią a leki
  • Karmienie piersią a nowotwory
  • Karmienie piersią a zabiegi medyczne
  • Karmienie piersią a  oddawanie krwi
  • Karmienie piersią a sport
  • Karmienie piersią a zabiegi pielęgnacyjne
  • Karmienie piersią a papierosy
  • Karmienie piersią a alkohol

16. Wsparcie kobiety karmiącej

  • Czym jest wsparcie?
  • Wsparcie ze strony ojca dziecka
  • Wsparcie ze strony bliskich i przyjaciół
  • Wsparcie profesjonalne
  • Wsparcie społeczne

Misją Magdy Karpieni jest przywrócenie kobietom wiary we własne siły i w moc naturalnego karmienia. Bo choć karmienie piersią teoretycznie powinno być fizjologiczną normą, to mamy XXI wieku dość mocno zatraciły zaufanie do Matki Natury i swoich pierwotnych instynktów. „Karmienie piersią” ma cel odwrócić ten proces: „Pragnę dać kobietom narzędzie, które pomoże im odkryć fenomen karmienia piersią i zrozumieć własne dziecko. Otoczeniu pokaże zaś, jak wspierać i rozumieć karmiącą mamę. Mam nadzieję, że publikacja ta obudzi zachwyt nad cudem kobiecej natury, nad niezwykłą mocą, która płynie w każdej z nas. A przede wszystkim pomoże kobietom poczuć się naprawdę kompetentnymi matkami”.

Kategorie
karmienie piersią

7 procesów, które zachodzą w mózgu kobiety w trakcie karmienia piersią

7 ciekawych rzeczy, które dzieją się w organizmie kobiety karmiącej w czasie laktacji:

1. Zmniejsza się wydzielanie hormonu stresu

Karmienie piersią może zredukować poziom stresu. Tę zależność wykazały badania przeprowadzone pod nadzorem profesor Margaret Altemus na Cornell University. Eksperyment polegał na porównaniu poziomu stresu pomiędzy kobietami karmiącymi a niekarmiącymi w trakcie chodzenia na bieżni. Okazało się, że mamy karmiące wytwarzają o połowę mniej hormonu stresu w porównaniu z kobietami, które nie są w trakcie laktacji. Inne badania potwierdziły te wnioski.

2. Zmniejsza się poziom lęku i niepokoju

Mamy karmiące są także mniej podatne na różnego rodzaju lęki i niepokoje. Jak to się dzieje? Wszystko za sprawą oksytocyny, która jest wydzielana w trakcie karmienia. Badania opublikowane w Journal of Neuroscience w 2005 roku wykazały, że wydzielanie oksytocyny zmniejsza aktywność ciała migdałowatego. To część mózgu odpowiedzialna za reakcje lękowe.

3. Kobieta karmiąca jest odważniejsza

Odpowiedzialność za to ponosi prolaktyna, która obok oksytocyny jest drugim hormonem sterującym laktacją. Podobnie jak u zwierząt, także u ludzi prolaktyna sprawia, że matki są znacznie bardziej odważne i niczym lwice skłonne bronić swoich dzieci przed niebezpieczeństwem.

Pierwsze obserwacje na ten temat pojawiały się już w latach 30 XX wieku. Badania przeprowadzone przez naukowca Oscara Riddle’a pokazały, że pod wpływem działania prolaktyny gołębie stają się “roztargnione”. Dalsze badania pokazały, że stają się także znacznie bardziej odważne. Podobne rezultaty dały eksperymenty przeprowadzane na szczurach. Wstrzyknięcie prolaktyny do mózgu samic powodowało, że dużo odważniej eksplorowały oświetlone części labiryntu.

Tezę tę potwierdzają także badania, w których wzięła udział Inga Neumann, neurobiolog z Niemiec. Swoje obserwacje opublikowała w książce “The Mommy Brain”. Wynika z nich jasno, że prolaktyna nie tylko odpowiada za wypływ mleka, ale aktywuje też w mózgu ośrodek odpowiedzialny za chronienie potomstwa, nawet za cenę życia.

4. Uaktywnia się ośrodek odczuwania przyjemności

Interakcje, które zachodzą pomiędzy wydzielanymi hormonami – oksytocyną i dopaminą – blokują negatywne emocje oraz uruchamiają ośrodek przyjemności powodujący odczuwanie podekscytowania (dopamina) i przywiązania (oksytocyna).

5. Rośnie empatia

Można śmiało powiedzieć, że karmienie piersią zwiększa umiejętności społeczne. Dzięki uwalnianiu oksytocyny kobiety karmiące są bardziej wyczulone na niewerbalne sygnały wysyłane przez innych ludzi (w szczególności przez dziecko, rzecz jasna). Podwyższony poziom oksytocyny pomaga także utrwalać pozytywne wspomnienia (przede wszystkim widok uśmiechniętych twarzy).

6. Przyspiesza się reakcja na płacz dziecka

Przeprowadzone badania wskazują, że kobiety karmiące piersią są bardziej wrażliwe na dźwięk płaczu dziecka niż matki, które nie karmią. Zdaniem Pilyoung Kima, badacza, który sprawdzał te zależności, największa różnica jest obserwowalna w pierwszym miesiącu życia dziecka.

7. Mózg zmienia się na zawsze

Badania przeprowadzone na zwierzętach i ludziach pokazują, że rodzicielstwa można się nauczyć! Zaobserwowano, że dużo szybciej uczymy się reagować na potrzeby drugiego dziecka, niż robiliśmy to w przypadku pierwszego. Okazuje się, że niekoniecznie chodzi o to, że “praktyka czyni mistrza”. Po prostu mózg uczy się, jak być „lepszym” rodzicem.

Tłumaczenie: romper.com/p/7-things-that-happen-to-your-brain-while-breastfeeding-1786