Kategorie
rzeczy dla dzieci

Pizza dla dziecka zrobiona w domu? To proste!

Przepis ten przewiduje grube ciasto, gdyż właśnie takie uwielbiają młodzi miłośnicy włoskiego placka.

  • 2 szklanki mąki
  • 3-4dg drożdży
  • 3 łyżki oleju
  • Szczypta soli
  • Szklanka wody lub mleka.

Pokruszone drożdże rozpuszczamy w wodzie lub mleku. Mieszamy je potem z mąką i solą. Podczas wyrabiania, wlej olej. Wyrabiaj dalej do momentu aż ciasto będzie gładkie. Gdy już będzie gotowe, przykrywamy ciasto ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 30-60 min. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość, teraz możemy je zacząć formować na kształt koła. Gdyby nie szło palcami ostatecznie można użyć wałka. Wałkujmy do grubości ciasta od 3 do 10mm. Przekładamy ciasto na blachę oraz zagniatamy w nim brzegi. Układamy dodatki (przykładowe zestawy poniżej) i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 190 – 200 stopni na około 20 minut.

Pizza w wersji Margherita:

Składniki: 

  • pomidory bez skórki albo sos pomidorowy, ewentualnie pomidory z puszki
  • oliwa z oliwek
  • łyżka ziół (bazylia, oregano lub gotowa mieszanka ziół do pizzy)
  • mozzarella albo inny ser

Wykonanie:

  • Spód posmaruj oliwą.
  • Pomidory pokrój w plastry i ciasno ułóż na spodzie lub posmaruj go sosem.
  • Posyp ziołami.
  • Mozzarellę pokrój w plastry, twardszy ser zetrzyj na tarce.
  • Posyp pizzę serami i upiecz.

Taka pizza nie może nie smakować! A gdy brak chęci na domowy placek, doskonałą pizzę można zamówić dla dziecka z Biesiadowa ze specjalnej kategorii poprzez stronę PizzaPortal.pl.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Pizza dla dziecka zrobiona w domu? To proste!

Przepis ten przewiduje grube ciasto, gdyż właśnie takie uwielbiają młodzi miłośnicy włoskiego placka.

  • 2 szklanki mąki
  • 3-4dg drożdży
  • 3 łyżki oleju
  • Szczypta soli
  • Szklanka wody lub mleka.

Pokruszone drożdże rozpuszczamy w wodzie lub mleku. Mieszamy je potem z mąką i solą. Podczas wyrabiania, wlej olej. Wyrabiaj dalej do momentu aż ciasto będzie gładkie. Gdy już będzie gotowe, przykrywamy ciasto ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 30-60 min. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość, teraz możemy je zacząć formować na kształt koła. Gdyby nie szło palcami ostatecznie można użyć wałka. Wałkujmy do grubości ciasta od 3 do 10mm. Przekładamy ciasto na blachę oraz zagniatamy w nim brzegi. Układamy dodatki (przykładowe zestawy poniżej) i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 190 – 200 stopni na około 20 minut.

Pizza w wersji Margherita:

Składniki: 

  • pomidory bez skórki albo sos pomidorowy, ewentualnie pomidory z puszki
  • oliwa z oliwek
  • łyżka ziół (bazylia, oregano lub gotowa mieszanka ziół do pizzy)
  • mozzarella albo inny ser

Wykonanie:

  • Spód posmaruj oliwą.
  • Pomidory pokrój w plastry i ciasno ułóż na spodzie lub posmaruj go sosem.
  • Posyp ziołami.
  • Mozzarellę pokrój w plastry, twardszy ser zetrzyj na tarce.
  • Posyp pizzę serami i upiecz.

Taka pizza nie może nie smakować! A gdy brak chęci na domowy placek, doskonałą pizzę można zamówić dla dziecka z Biesiadowa ze specjalnej kategorii poprzez stronę PizzaPortal.pl.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Półkolonie narciarskie dla dzieci – idealny pomysł na ferie!

Co robić w ferie w Warszawie?

Ferie w mieście to nie lada wyzwanie dla rodziców dzieci w wieku od 5 do 12 lat. To dzieci, które wymagają nadzoru osób dorosłych, a jednocześnie są niezwykle aktywne fizyczne, chętnie rozwijają swoje umiejętności i nie sposób namówić je do siedzenia w miejscu. Telewizja, komputer czy gry na telefonie nie są rozwiązaniem na bolączkę zapewnienia dwóch tygodni atrakcji podczas ferii. Na ten czas warto poszukać zajęć dodatkowych, które odbywać się będę codziennie w godzinach pracy rodziców, a jednocześnie będą pełne emocji, wrażeń i staną się okazją do rozwijania umiejętności i poznawania nowych, fantastycznych koleżanek i kolegów. Jeśli wyjazd na kolonie, zimowisko, kurs językowy za granicą nie wchodzą w grę ze względu na wiek dziecka, jego zainteresowania czy zasoby portfela, znakomitym rozwiązaniem okazać się może nauka jazdy na nartach. W Warszawie, na Górce Szczęśliwickiej dzieci pod okiem instruktorów mogą nauczyć się pierwszych kroków na dwóch deskach, by później z roku na rok poszerzać swoje umiejętności. To okazja, by spędzać czas aktywnie, w miłym gronie i pod opieką doświadczonych opiekunów.

Jazda na nartach – zalety

Buty, dwie narty, kask, gogle i odpowiedni kombinezon do jazdy wystarczą, by ćwiczyć całe ciało. Zaczynając od zwiększenia kondycji fizycznej, wzmocnienia wszystkich mięśni, kształtowania właściwej postawy, na zwiększeniu wydolności płuc i natlenieniu każdej komórki ciała kończąc. Jazda na nartach nawet na dużym mrozie rozgrzewa i daje wiele frajdy. Dzieci, które jeżdżą na nartach, zwykle od pierwszych metrów przejechanych na oślej łączce z chęcią rozwijają tę pasję. W obecnych czasach, kiedy większość maluchów pochłoniętych jest przez świat wirtualny, te, które regularnie zakładają narty, są spragnione ruchu na świeżym powietrzu.
Jazda na nartach wiąże się także z nauką empatii i myślenia o innych, ponieważ na stoku nigdy nikt nie jest sam i musi trzymać się obowiązujących na nim zasad, by zapewnić bezpieczeństwo sobie i innym użytkownikom. Wspólna z rodzicami i rodzeństwem jazda na nartach to też znakomity sposób na wspólne spędzanie wolnego czasu. Rodzinny, uprawiany regularnie sport, zacieśnia więzi, sprzyja wspólnemu wypoczywaniu i zwiedzaniu świata. Rodzice, których dzieci pojęły zasady jazdy na dwóch deskach, mogą być pewni, że wakacje czy ferie z dziećmi będą od teraz niezwykle atrakcyjne, a czas spędzony na stoku przełoży się na ich codzienne relacje.

Narty w Warszawie – stok na Górce Szczęśliwickiej

Kompleks parkowy w Warszawie noszący potoczną nazwę “Górka Szczęśliwicka” to przestronny teren, na którym znajduje się stok narciarski, miejsce do uprawiania Cross Fit, gdzie są baseny, glinianki, jest miejsce do jazdy na rolkach i zielone błonie. Zimą najważniejszy jednak jest tutaj punkt wysokościowy miasta, czyli sztucznie usypany na wysokość 152 m n.p.m. Kopiec Szczęśliwicki. Sztuczna nawierzchnia pozwala na jazdę na nartach nawet wtedy, kiedy nie sypie śnieg i nie ma mrozu. Dzięki zraszaniu oraz armatkom śnieżnym i ratrakom, kiedy tylko ma się ochotę, można szusować w Warszawie na nartach. Stok jest tak przygotowany, że chętnie jeżdżą tu osoby szlifujące swoje umiejętności oraz takie, które na nartach stawiają swoje pierwsze kroki. Na miejscu można wypożyczyć sprzęt sportowy i skorzystać z lekcji w szkółce narciarskiej. To przestrzeń miejska dla dorosłych, rodzin z dziećmi i dla pociech, które ferie zimowe w Warszawie chcą spędzić aktywnie.

Półkolonie narciarskie w Warszawie

Ferie zimowe na nartach w Warszawie zorganizowane przez Sztorm Grupę to gwarancja znakomitej zabawy na stoku Górki Szczęśliwickiej. (Więcej dowiesz sie tutaj sztormgrupa.pl/index.php/oferta-zimowa/polkolonie-narciarskie-warszawa/).Dzieci w wieku 5-12 lat przez kilka godzin dziennie pod okiem wykwalifikowanych instruktorów narciarstwa, stawiać mogą pierwsze kroki w butach narciarskich albo poszerzać swoje dotychczasowe umiejętności. W czasie, kiedy rodzice są w pracy, dzieciaki uczą się, jak zachować się na stoku, jak zapewnić sobie i innym bezpieczeństwo w górach. W programie półkolonii zimowych są także rozwijające i ciekawe gry i zabawy na świeżym powietrzu, zawody z nagrodami czy zajęcia i animacje pod dachem, gdyby pogoda zupełnie pokrzyżowała szyki organizatorom i uczestnikom. Dzieci mają zapewnione 3 posiłki dziennie, opiekę instruktorów, wychowawców i doświadczonego kierownika półkolonii, a także ubezpieczenie.
Nie trzeba kupować maluchom sprzętu, wystarczy go wypożyczyć, a o zakup zatroszczyć się, kiedy dziecko złapie bakcyla szusowania. Dużym ułatwieniem dla rodziców z pewnością jest to, że Sztorm Grupa zapewnia transport na terenie Warszawy i nie trzeba dziecka codziennie odwozić na Szczęśliwice.
Ferie zimowe w szkółce narciarskiej to najlepszy pomysł na zapewnienie pociechom opieki. Przez 8 godzin dziennie dzieci będą miały mnóstwo atrakcji, które nie pozwolą im na nudę, znużenie i stratę tego ważnego w ich rozwoju czasu.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Półkolonie narciarskie dla dzieci – idealny pomysł na ferie!

Co robić w ferie w Warszawie?

Ferie w mieście to nie lada wyzwanie dla rodziców dzieci w wieku od 5 do 12 lat. To dzieci, które wymagają nadzoru osób dorosłych, a jednocześnie są niezwykle aktywne fizyczne, chętnie rozwijają swoje umiejętności i nie sposób namówić je do siedzenia w miejscu. Telewizja, komputer czy gry na telefonie nie są rozwiązaniem na bolączkę zapewnienia dwóch tygodni atrakcji podczas ferii. Na ten czas warto poszukać zajęć dodatkowych, które odbywać się będę codziennie w godzinach pracy rodziców, a jednocześnie będą pełne emocji, wrażeń i staną się okazją do rozwijania umiejętności i poznawania nowych, fantastycznych koleżanek i kolegów. Jeśli wyjazd na kolonie, zimowisko, kurs językowy za granicą nie wchodzą w grę ze względu na wiek dziecka, jego zainteresowania czy zasoby portfela, znakomitym rozwiązaniem okazać się może nauka jazdy na nartach. W Warszawie, na Górce Szczęśliwickiej dzieci pod okiem instruktorów mogą nauczyć się pierwszych kroków na dwóch deskach, by później z roku na rok poszerzać swoje umiejętności. To okazja, by spędzać czas aktywnie, w miłym gronie i pod opieką doświadczonych opiekunów.

Jazda na nartach – zalety

Buty, dwie narty, kask, gogle i odpowiedni kombinezon do jazdy wystarczą, by ćwiczyć całe ciało. Zaczynając od zwiększenia kondycji fizycznej, wzmocnienia wszystkich mięśni, kształtowania właściwej postawy, na zwiększeniu wydolności płuc i natlenieniu każdej komórki ciała kończąc. Jazda na nartach nawet na dużym mrozie rozgrzewa i daje wiele frajdy. Dzieci, które jeżdżą na nartach, zwykle od pierwszych metrów przejechanych na oślej łączce z chęcią rozwijają tę pasję. W obecnych czasach, kiedy większość maluchów pochłoniętych jest przez świat wirtualny, te, które regularnie zakładają narty, są spragnione ruchu na świeżym powietrzu.
Jazda na nartach wiąże się także z nauką empatii i myślenia o innych, ponieważ na stoku nigdy nikt nie jest sam i musi trzymać się obowiązujących na nim zasad, by zapewnić bezpieczeństwo sobie i innym użytkownikom. Wspólna z rodzicami i rodzeństwem jazda na nartach to też znakomity sposób na wspólne spędzanie wolnego czasu. Rodzinny, uprawiany regularnie sport, zacieśnia więzi, sprzyja wspólnemu wypoczywaniu i zwiedzaniu świata. Rodzice, których dzieci pojęły zasady jazdy na dwóch deskach, mogą być pewni, że wakacje czy ferie z dziećmi będą od teraz niezwykle atrakcyjne, a czas spędzony na stoku przełoży się na ich codzienne relacje.

Narty w Warszawie – stok na Górce Szczęśliwickiej

Kompleks parkowy w Warszawie noszący potoczną nazwę “Górka Szczęśliwicka” to przestronny teren, na którym znajduje się stok narciarski, miejsce do uprawiania Cross Fit, gdzie są baseny, glinianki, jest miejsce do jazdy na rolkach i zielone błonie. Zimą najważniejszy jednak jest tutaj punkt wysokościowy miasta, czyli sztucznie usypany na wysokość 152 m n.p.m. Kopiec Szczęśliwicki. Sztuczna nawierzchnia pozwala na jazdę na nartach nawet wtedy, kiedy nie sypie śnieg i nie ma mrozu. Dzięki zraszaniu oraz armatkom śnieżnym i ratrakom, kiedy tylko ma się ochotę, można szusować w Warszawie na nartach. Stok jest tak przygotowany, że chętnie jeżdżą tu osoby szlifujące swoje umiejętności oraz takie, które na nartach stawiają swoje pierwsze kroki. Na miejscu można wypożyczyć sprzęt sportowy i skorzystać z lekcji w szkółce narciarskiej. To przestrzeń miejska dla dorosłych, rodzin z dziećmi i dla pociech, które ferie zimowe w Warszawie chcą spędzić aktywnie.

Półkolonie narciarskie w Warszawie

Ferie zimowe na nartach w Warszawie zorganizowane przez Sztorm Grupę to gwarancja znakomitej zabawy na stoku Górki Szczęśliwickiej. (Więcej dowiesz sie tutaj sztormgrupa.pl/index.php/oferta-zimowa/polkolonie-narciarskie-warszawa/).Dzieci w wieku 5-12 lat przez kilka godzin dziennie pod okiem wykwalifikowanych instruktorów narciarstwa, stawiać mogą pierwsze kroki w butach narciarskich albo poszerzać swoje dotychczasowe umiejętności. W czasie, kiedy rodzice są w pracy, dzieciaki uczą się, jak zachować się na stoku, jak zapewnić sobie i innym bezpieczeństwo w górach. W programie półkolonii zimowych są także rozwijające i ciekawe gry i zabawy na świeżym powietrzu, zawody z nagrodami czy zajęcia i animacje pod dachem, gdyby pogoda zupełnie pokrzyżowała szyki organizatorom i uczestnikom. Dzieci mają zapewnione 3 posiłki dziennie, opiekę instruktorów, wychowawców i doświadczonego kierownika półkolonii, a także ubezpieczenie.
Nie trzeba kupować maluchom sprzętu, wystarczy go wypożyczyć, a o zakup zatroszczyć się, kiedy dziecko złapie bakcyla szusowania. Dużym ułatwieniem dla rodziców z pewnością jest to, że Sztorm Grupa zapewnia transport na terenie Warszawy i nie trzeba dziecka codziennie odwozić na Szczęśliwice.
Ferie zimowe w szkółce narciarskiej to najlepszy pomysł na zapewnienie pociechom opieki. Przez 8 godzin dziennie dzieci będą miały mnóstwo atrakcji, które nie pozwolą im na nudę, znużenie i stratę tego ważnego w ich rozwoju czasu.

Kategorie
naturopatia

Dlaczego dzieci tak często chorują?

Nabieranie odporności jako etap rozwojowy

Największą zapadalność na infekcje obserwuje się u najmłodszych dzieci, do około 6 roku życia. Dzieje się tak dlatego, że maluch ma kontakt ze światem zewnętrznym i obecnymi w nim drobnoustrojami po raz pierwszy. Dziecko rodzi się bowiem z niedojrzałym i nieukształtowanym systemem odpornościowym.

Układ immunologiczny dziecka musi się dopiero nauczyć, jak bronić się przed szkodliwymi bakteriami i wirusami. W tym celu „zapoznaje się” z nimi, dzięki czemu ma kontakt z antygenami. Antygenem może być, np. komórka bakterii lub jakieś pojedyncze białko. Ów antygen wywołuje w organizmie odpowiedź odpornościową przeciwko sobie. Jeśli więc organizm raz zapozna się z jakimś czynnikiem patogennym, to przy kolejnych spotkaniach z nim, ma szansę rozwinąć prawidłową reakcję odpornościową i wytworzyć stosowne przeciwciała przeciwko patogenowi. Tak odbywa się proces kształtowania odporności – pod wpływem kontaktów ze światem zewnętrznym i obecnymi w nim drobnoustrojami.

Z tego powodu tak ważne jest, aby nie wychowywać malucha w warunkach sterylnych. Należy oczywiście zachowywać podstawowe zasady higieny i utrzymywać dziecko w czystości, ale nie trzeba dramatyzować, jeśli zobaczymy jak malec zajada psią karmę lub dokładnie oblizuje brudną zabawkę. Takie sytuacje to szansa na uodpornienie się na większą ilość wszechobecnych zarazków.

Jak pomóc organizmowi wzmocnić odporność?

Niezwykle istotną kwestią w budowaniu odporności dziecka jest dbałość o właściwą florę bakteryjną, naturalnie bytującą w jelitach. Warto zadbać o nią od samego początku, czyli już od narodzin. Poród naturalny zapewnia odpowiednią kolonizację dobroczynnych bakterii w przewodzie pokarmowym noworodka, co jest początkiem drogi do osiągnięcia prawidłowej odporności. Szczepy bakteryjne przekazane dziecku z dróg rodnych matki, zasiedlają jelita malucha i są pierwszym zaczynem immunologicznym. Pamiętajmy, że właściwa mikrobiota jelitowa jest odpowiedzialna za około 80% odporności człowieka.

Karmienie piersią także wpływa na rozwój odporności i to w znacznym zakresie. Matka przekazuje niemowlęciu wraz z mlekiem cenne przeciwciała, wspomagające jego odporność w pierwszym roku życia. Później one zanikają i organizm dziecka musi samodzielnie pracować nad rozwojem swojego układu immunologicznego. Dlatego tak ważna jest naturalna, codzienna styczność z licznymi drobnoustrojami. Kontakty te kształtują prawidłowe reakcje systemu odpornościowego. Czasem przebiega to wręcz niezauważalnie, bez ostrego zachorowania i stanu zapalnego. Często jednak taki kontakt kończy się infekcją, co oznacza, że układ immunologiczny przechodzi swoiste „szkolenie”.

Dlaczego dzieci chorują po pójściu do przedszkola?

Przedszkole to skupisko dzieci z różnych środowisk. Przedszkolak jest narażony na kontakt z ogromną liczbą bakterii i wirusów, z którymi wcześniej nie miał okazji się zetknąć. Takie otoczenie sprzyja przenoszeniu drobnoustrojów przez dotyk lub drogą kropelkową. Cała masa nowych antygenów, na które trzeba wytworzyć przeciwciała, to ogromne wyzwanie dla układu odpornościowego. Jeśli organizm dziecka jest silny, zazwyczaj daje sobie radę z intruzami i jego układ immunologiczny rośnie w siłę. Czasem jednak nie wykształcona jeszcze w pełni odporność zawodzi. Wtedy maluch choruje. Nie zawsze jednak oznacza to coś groźnego.

Przyczyną zachorowań u dzieci są najczęściej wirusy. Gdy wtargną one do organizmu, układ odpornościowy zaczyna się bronić. Dochodzi do wytworzenia stanu zapalnego w miejscu inwazji, najczęściej w górnych drogach oddechowych. Właśnie dlatego maluchy najczęściej chorują na infekcje układu oddechowego, które zaczynają się katarem. Stan zapalny jest potrzebny, aby zwalczyć szkodliwego mikroba już w miejscu ataku i nie dopuścić do jego przedostania się głębiej.

Nie zawsze więc wskazane jest podawanie leków przeciwzapalnych już na samym początku choroby. Podobnie rzecz ma się z gorączką. Bywa ona częstym towarzyszem zapalenia i infekcji. Nie jest jednak chorobą samą w sobie tylko objawem, świadczącym o tym, że w ustroju toczy się bitwa z patogenem. Podwyższona temperatura ciała oznacza, że organizm nie poddaje się w walce z chorobą, lecz próbuje stworzyć niekorzystne warunki do rozwoju wirusów i w ten sposób pozbyć się intruzów. Ponadto, przy podwyższonej temperaturze ciała wielokrotnie wzrasta produkcja przeciwciał, a układ odpornościowy znacznie podwyższa swoją aktywność. Podając zbyt wcześnie leki przeciwgorączkowe i gwałtownie obniżając temperaturę, możemy zakłócić naturalne mechanizmy zdrowienia i kształtowania się odporności u dziecka.

Wydzieliny pojawiające się w przebiegu choroby, takie jak katar czy śluz odrywający się w czasie kaszlu, także mają swoje znaczenie obronne. Wydzielając je, organizm próbuje oczyścić błony śluzowe. Ponadto w śluzie znajdują się przeciwciała niszczące wirusy. Jeśli zablokujemy wydzielanie śluzu poprzez podanie leków obkurczających śluzówkę, wówczas rzęski przesuwające śluz, przestaną pracować. Nastąpi zatrzymanie śluzu w jednym miejscu, a wraz z nim zatrzymają się szkodliwe drobnoustroje. To sprawi, że infekcja się przedłuży i pogłębi lub przejdzie w stan przewlekły.

Wyżej wymienione objawy infekcji uznać należy raczej za sprzymierzeńców w starciu z chorobą i oznakę mobilizacji ustroju do obrony. Jeśli nie będziemy przeszkadzać organizmowi w jego naturalnej walce z czynnikami chorobotwórczymi i pozwolimy na samodzielne zwalczenie infekcji, układ odpornościowy naszego dziecka zostanie wzbogacony o nowe doświadczenie immunologiczne. Choroba okazuje się być nieocenionym treningiem w walce z patogenami.

Jak można pomóc dziecku zwalczyć chorobę w sposób naturalny?

Niezwykle istotnym elementem jest dieta. W trakcie schorzeń górnych dróg oddechowych nie należy podawać dziecku mleka i przetworów mlecznych oraz bananów, ponieważ produkty te działają śluzotwórczo i nasilają wytwarzanie się patologicznych wydzielin. Trzeba całkowicie wyeliminować z jadłospisu naszej pociechy cukier i słodycze, które obniżają odporność i zdolność do walki ze szkodliwymi drobnoustrojami, a także nasilają produkcję śluzu. Unikajmy nadmiaru mięsa, nabiału, potraw tłustych i jedzenia śmieciowego.

W czasie choroby korzystnie jest podawać maluchowi kaszę jaglaną, neutralizującą stany zapalne i charakteryzującą się dużą ilością właściwości odżywczych. Wskazane są posiłki ciepłe, gotowane, oparte na bazie warzyw i ryżu oraz wszelkie kiszonki, które zapewnią podaż niezbędnych bakterii probiotycznych. W razie kataru wskazane jest podawanie herbatek z majeranku i tymianku, wykazujących działanie osuszające i przeciwzapalne.

Zalecane jest nawadnianie malucha zwłaszcza, gdy pojawi się gorączka. Można podawać do picia ziołowe herbatki, naturalne soki owocowe lub po prostu letnią wodę. Gorączkujący organizm traci o wiele więcej wody niż normalnie, zatem trzeba bardzo dbać o to, aby płyny były systematycznie uzupełniane.

Nie powinno się natomiast zmuszać dziecka do jedzenia. To normalne, że w czasie choroby nie ma apetytu i odmawia posiłków. Organizm w tym czasie mobilizuje wszystkie siły do walki z patogenem, więc nie powinien tracić tej energii na trawienie. Swoją witalność będzie odbudowywał po chorobie, wtedy zatem trzeba zapewnić mu wartościowe pożywienie.

Naturalną terapią, która ma zastosowanie w trakcie choroby, ale też korzystnie wpływa na odporność, jest leczenie homeopatyczne, sprzyjające szybszemu ustąpieniu infekcji i wzmocnieniu malca na przyszłość.

Homeopatia

Leki homeopatyczne, to produkty lecznicze, które przywracają organizm do równowagi i zdrowia w naturalny i bezpieczny sposób. Poza tym, stymulują układ odpornościowy, powodując coraz rzadsze nawroty chorób i skracając czas chorowania.

Najlepiej podać je od razu, gdy tylko zauważymy pierwsze niepokojące objawy. Istnieje duża szansa, że wzmocniony układ immunologiczny szybko poradzi sobie z chorobą i nie dopuści do jej rozwinięcia się. Leki te są bardzo skuteczne szczególnie w chorobach wirusowych, które nie poddają się leczeniu innymi specyfikami.

Jeśli u naszego malucha pojawi się wodnisty katar podrażniający nosek, należy podać mu lek Allium cepa. Jeśli katar jest wodnisty i wycieka w ciągu dnia, zaś w nocy nos jest niedrożny, a dziecko oddycha głośno przez buzię, wskazany jest lek Nux vomica.

Gdy mamy do czynienia z gęstą wydzieliną o nieco zielonym zabarwieniu, która nie podrażnia dróg oddechowych, a samopoczucie dziecka poprawia się na dworze lub przy otwartym oknie, pomocny będzie lek Pulsatilla. Gdy natomiast dolegliwości pogarszają się w zimnie, a wydzielina jest gęsta, ropna i żółto-zielona, zastosować można Hepar sulphuris.

W przypadku gorączki leki homeopatyczne także niosą pomoc. Gdy dziecko gorączkuje nagle i od razu wysoko, jest pobudzone, ma suchą skórę i bardzo chce mu się pić, ulgę przyniesie lek Aconitum napellus. Jeśli gorączka jest wysoka a objawy gwałtowne, malec jest spocony, zaczerwieniony, ma suche i spierzchnięte usta, jest nadwrażliwy na światło i dotyk, wskazany jest lek Belladonna.

Jeśli gorączka narasta stopniowo, a dziecko jest mocno osłabione, drżące, boli je głowa, nie chce pić i jest senne, pomocny będzie lek Gelsemium sempervirens.

W celu poprawienia funkcjonowania układu odpornościowego można podawać maluchowi lek Thymuline. Jest on wskazany w nawracających infekcjach górnych dróg oddechowych, nawracającym zapaleniu ucha, gardła, zatok, krtani, anginach. Podawany systematycznie w okresie jesienno-zimowym, skutecznie uchroni naszą pociechę przed zachorowaniem.

Leki homeopatyczne można bezpiecznie włączyć do terapii od razu na początku choroby. Jeśli jednak objawy nie ustępują przez dobę lub dwie, albo się nasilają, należy koniecznie skonsultować się z lekarzem. Nie zawsze potrafimy dokonać trafnej oceny stanu dziecka i właściwie zdiagnozować aktualne objawy. Dlatego potrzebna jest pomoc specjalisty homeopaty – lekarza lub farmaceuty, który na podstawie wywiadu pomoże dobrać odpowiedni specyfik, szybko rozprawiający się z chorobą

Uwaga! Kiedy trzeba skontaktować się z lekarzem?

Należy zachować zdrowy rozsądek i zawsze mieć na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo dziecka. Pozwólmy maluchowi samodzielnie zmierzyć się z chorobą, ale pamiętać należy, że w pewnych sytuacjach konsultacja pediatryczna jest niezbędna.

Jeśli gorączka utrzymuje się na wysokim poziomie (co oznacza temperaturę powyżej 38,5 – 39°C) i nie spada samoistnie po 1 – 2 dniach, należy ją obniżać do bezpiecznych granic i skontaktować się z pediatrą. Innymi wskazaniami do wizyty u lekarza jest ból ucha, suchy kaszel zwłaszcza nocą oraz ogólne silne osłabienie dziecka, znaczna utrata apetytu i niechęć do przyjmowania płynów.

Konsultacja medyczna Alina Małmyszko-Czapkowicz

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Paczka do Anglii – czy można ją wysłać tanio i szybko?

Paczka do Anglii

Co może stać na przeszkodzie w wysyłce do Anglii? Przede wszystkim cena i czas dostarczenia. W Polsce za przesyłkę kurierską zapłacimy co najmniej kilkanaście złotych, w zależności od gabarytów paczki. Czas realizacji wynosi zazwyczaj 1-3 dni roboczych, biorąc pod uwagę odbiór przesyłki przez kuriera, przesortowanie, transport, ponowne sortowanie i dostarczenie do odbiorcy. Można się więc domyślić, że paczka do Anglii będzie odpowiednio droższa, a czas dostarczenia odpowiednio dłuższy.

Czy można wysłać paczkę do Anglii tanio i szybko?

Odpowiedź brzmi – tak. Jednym z serwisów oferujących takie usługi jest https://www.euro-paka.pl, który współpracuje z ponad 10 firmami kurierskimi. Wystarczy, że podamy informacje o krajach nadawcy i odbiorcy, wagę oraz wymiary paczki, a portal wygeneruje oferty współpracujących firm. W opisie każdej z opcji znajdziemy takie informacje jak:

  • cena,
  • data odbioru paczki,
  • czas dostawy,
  • ubezpieczenie przesyłki oraz jego wartość,
  • konieczność wydruku listu przewozowego.

Wszystkie te informacje są podane w sposób czytelny i zrozumiały – tak, abyśmy nie musieli poświęcać kilkunastu minut na samo zapoznanie się z ofertami. Jeśli nie chcemy zbytnio zastanawiać się nad wyborem, możemy wziąć pod uwagę rekomendację serwisu. Portal informuje użytkowników, która z ofert jest najczęściej wybierana przez klientów.
W Euro-Paka w styczniu 2019 r. stawka za przesyłkę z Polski do Anglii o masie 10 kg i wymiarach 40x26x30 wynosiła od 85 zł do 360 zł, w zależności od wybranej firmy kurierskiej. Opcja najdroższa zakłada dostarczenie paczki w ciągu 48 godzin. W przypadku tańszych ofert czas realizacji wynosi 3-6 dni roboczych.
Co więcej, serwis gwarantuje swoim klientom dostarczanie przesyłek w atrakcyjnych cenach. Postanowiliśmy to sprawdzić, podając dokładnie te same parametry paczki na stronie Euro-Paki oraz oficjalnej stronie internetowej wybranej firmy kurierskiej. Jak się okazało, usługa tego samego kuriera w pierwszym przypadku była o 44 zł tańsza niż gdybyśmy zdecydowali się na realizację przesyłki bez pośrednika, co daje ponad 30% rabatu.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Paczka do Anglii – czy można ją wysłać tanio i szybko?

Paczka do Anglii

Co może stać na przeszkodzie w wysyłce do Anglii? Przede wszystkim cena i czas dostarczenia. W Polsce za przesyłkę kurierską zapłacimy co najmniej kilkanaście złotych, w zależności od gabarytów paczki. Czas realizacji wynosi zazwyczaj 1-3 dni roboczych, biorąc pod uwagę odbiór przesyłki przez kuriera, przesortowanie, transport, ponowne sortowanie i dostarczenie do odbiorcy. Można się więc domyślić, że paczka do Anglii będzie odpowiednio droższa, a czas dostarczenia odpowiednio dłuższy.

Czy można wysłać paczkę do Anglii tanio i szybko?

Odpowiedź brzmi – tak. Jednym z serwisów oferujących takie usługi jest https://www.euro-paka.pl, który współpracuje z ponad 10 firmami kurierskimi. Wystarczy, że podamy informacje o krajach nadawcy i odbiorcy, wagę oraz wymiary paczki, a portal wygeneruje oferty współpracujących firm. W opisie każdej z opcji znajdziemy takie informacje jak:

  • cena,
  • data odbioru paczki,
  • czas dostawy,
  • ubezpieczenie przesyłki oraz jego wartość,
  • konieczność wydruku listu przewozowego.

Wszystkie te informacje są podane w sposób czytelny i zrozumiały – tak, abyśmy nie musieli poświęcać kilkunastu minut na samo zapoznanie się z ofertami. Jeśli nie chcemy zbytnio zastanawiać się nad wyborem, możemy wziąć pod uwagę rekomendację serwisu. Portal informuje użytkowników, która z ofert jest najczęściej wybierana przez klientów.
W Euro-Paka w styczniu 2019 r. stawka za przesyłkę z Polski do Anglii o masie 10 kg i wymiarach 40x26x30 wynosiła od 85 zł do 360 zł, w zależności od wybranej firmy kurierskiej. Opcja najdroższa zakłada dostarczenie paczki w ciągu 48 godzin. W przypadku tańszych ofert czas realizacji wynosi 3-6 dni roboczych.
Co więcej, serwis gwarantuje swoim klientom dostarczanie przesyłek w atrakcyjnych cenach. Postanowiliśmy to sprawdzić, podając dokładnie te same parametry paczki na stronie Euro-Paki oraz oficjalnej stronie internetowej wybranej firmy kurierskiej. Jak się okazało, usługa tego samego kuriera w pierwszym przypadku była o 44 zł tańsza niż gdybyśmy zdecydowali się na realizację przesyłki bez pośrednika, co daje ponad 30% rabatu.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Kiedy stosować probiotyki dla dzieci

Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, co ma wpływ na stan zdrowia naszej pociechy. Wielu rodziców wciąż nie wie jak ogromną rolę odgrywają pożyteczne bakterie, które zasiedlają jelita każdego z nas. Te same szczepy bakterii znajdują się w probiotykach dla dzieci. Kiedy warto stosować tego typu preparaty? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie.

Flora jelitowa – dlaczego jest taka ważna

W naszych jelitach znajdują się miliony bakterii, które mają pozytywny wpływ na nasz organizm. Nie tylko usprawniają trawienie i sprawiają, że nasza przemiana materii jest dobra, ale również wpływają na naszą odporność. Dlatego też dbanie o równowagę flory bakteryjnej jest niezwykle ważne – zarówno w przypadku dzieci jak i dorosłych. Jeśli chces wiedzieć więcej na ten temat – koniecznie odwiedź stronę probiotyki dla dzieci. Znajdziesz tam wiele cennych informacji o probiotykach i pożytecznych bakteriach.

Antybiotykoterapia – organizm potrzebuje wsparcia

Gdy w organizmie dziecka dojdzie do rozwoju infekcji bakteryjnej jedyną skuteczną metodą leczenia jest podanie mu odpowiedniego antybiotyku. Niestety, leki te zabijają nie tylko chorobotwórcze, ale również pożyteczne dla naszego organizmu bakterie. Dlatego też po antybiotykoterapii konieczne jest odbudowanie prawidłowej flory bakteryjnej. Podawanie probiotyku jest najskuteczniejszym sposobem. Nic więc dziwnego, że obecnie zarówno lekarze jak i farmaceuci przypominają o tym rodzicom.

Gdy męczy biegunka

Układ pokarmowy małego dziecka nie jest w pełni ukształtowany co sprawia, że wirusom i bakteriom o wiele łatwiej przeniknąć do jego wnętrza. Znacznie bardziej intensywnie reaguje też on na nieodpowiednie pożywienie. To właśnie dlatego dzieci bardzo często cierpią na biegunki, które nie tylko mogą doprowadzić do odwodnienia, ale również negatywnie wpływają na florę bakteryjną w jelitach. Dlatego też podczas biegunek wywołanych zarówno infekcjami, jak i zatruciem pokarmowym warto podawać dziecku probiotyki. Podrażnione jelita znacznie szybciej dojdą wówczas do siebie.

Probiotyki tuż po narodzinach? Czasem to niezbędne

Podczas porodu organizm dziecka zasiedlają pożyteczne bakterie znajdujące się w kanale rodnym matki. Niestety, nie zawsze możliwy jest poród siłami natury. Kiedy dziecko rodzi się przez cesarskie cięcie jest pozbawione tej niezwykle pożytecznej ochrony. Wielu lekarzy zaleca w takiej sytuacji podawanie specjalnych probiotyków dla noworodków, które pomagają w wykształceniu się prawidłowej flory bakteryjnej w organizmie dziecka. W połączeniu z karmieniem piersią to niezwykle skuteczna metoda na zapewnienie dziecku odporności i dobrego samopoczucia.

Podsumowując, probiotyki to produkty, które powinny być znane każdemu rodzicowi. W wielu sytuacjach ich stosowanie to najprostszy sposób na powrót do zdrowia i dobrego samopoczucia. Warto więc zatroszczyć się o to, by znalazły się w naszej apteczce.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Kiedy stosować probiotyki dla dzieci

Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, co ma wpływ na stan zdrowia naszej pociechy. Wielu rodziców wciąż nie wie jak ogromną rolę odgrywają pożyteczne bakterie, które zasiedlają jelita każdego z nas. Te same szczepy bakterii znajdują się w probiotykach dla dzieci. Kiedy warto stosować tego typu preparaty? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie.

Flora jelitowa – dlaczego jest taka ważna

W naszych jelitach znajdują się miliony bakterii, które mają pozytywny wpływ na nasz organizm. Nie tylko usprawniają trawienie i sprawiają, że nasza przemiana materii jest dobra, ale również wpływają na naszą odporność. Dlatego też dbanie o równowagę flory bakteryjnej jest niezwykle ważne – zarówno w przypadku dzieci jak i dorosłych. Jeśli chces wiedzieć więcej na ten temat – koniecznie odwiedź stronę probiotyki dla dzieci. Znajdziesz tam wiele cennych informacji o probiotykach i pożytecznych bakteriach.

Antybiotykoterapia – organizm potrzebuje wsparcia

Gdy w organizmie dziecka dojdzie do rozwoju infekcji bakteryjnej jedyną skuteczną metodą leczenia jest podanie mu odpowiedniego antybiotyku. Niestety, leki te zabijają nie tylko chorobotwórcze, ale również pożyteczne dla naszego organizmu bakterie. Dlatego też po antybiotykoterapii konieczne jest odbudowanie prawidłowej flory bakteryjnej. Podawanie probiotyku jest najskuteczniejszym sposobem. Nic więc dziwnego, że obecnie zarówno lekarze jak i farmaceuci przypominają o tym rodzicom.

Gdy męczy biegunka

Układ pokarmowy małego dziecka nie jest w pełni ukształtowany co sprawia, że wirusom i bakteriom o wiele łatwiej przeniknąć do jego wnętrza. Znacznie bardziej intensywnie reaguje też on na nieodpowiednie pożywienie. To właśnie dlatego dzieci bardzo często cierpią na biegunki, które nie tylko mogą doprowadzić do odwodnienia, ale również negatywnie wpływają na florę bakteryjną w jelitach. Dlatego też podczas biegunek wywołanych zarówno infekcjami, jak i zatruciem pokarmowym warto podawać dziecku probiotyki. Podrażnione jelita znacznie szybciej dojdą wówczas do siebie.

Probiotyki tuż po narodzinach? Czasem to niezbędne

Podczas porodu organizm dziecka zasiedlają pożyteczne bakterie znajdujące się w kanale rodnym matki. Niestety, nie zawsze możliwy jest poród siłami natury. Kiedy dziecko rodzi się przez cesarskie cięcie jest pozbawione tej niezwykle pożytecznej ochrony. Wielu lekarzy zaleca w takiej sytuacji podawanie specjalnych probiotyków dla noworodków, które pomagają w wykształceniu się prawidłowej flory bakteryjnej w organizmie dziecka. W połączeniu z karmieniem piersią to niezwykle skuteczna metoda na zapewnienie dziecku odporności i dobrego samopoczucia.

Podsumowując, probiotyki to produkty, które powinny być znane każdemu rodzicowi. W wielu sytuacjach ich stosowanie to najprostszy sposób na powrót do zdrowia i dobrego samopoczucia. Warto więc zatroszczyć się o to, by znalazły się w naszej apteczce.

Kategorie
niemowlę

Kto (nie) może nosić w chuście?

Hacka, hycka, odziewacka

Narzędzia do noszenia dzieci (chusty, nosidła) znane są ludzkości od zarania dziejów. Także w Polsce noszenie dzieci posiada  wielowiekową tradycję.
W Polsce kobiety nosiły dzieci w chustach wykonanych z płótna lub wełny. Były to narzędzia wielofunkcyjne – zgodne z ekonomicznym myśleniem naszych przodków – mogły bowiem służyć nie tylko do noszenia niemowlęcia, lecz także do przyniesienia chrustu, ziół czy ziemniaków z kartofliska.

W zależności od rejonu Polski chusty różniły się między sobą nazwą i wyglądem:

  • Hacka (hycka), czyli chusta trójkątna do noszenia noworodków w pozycji leżącej lub starszych dzieci na biodrze, była popularna na południu Polski (Śląsk, Małopolska).
  • Zapaski (odziewacki), czyli chusta wykonana z wełny, stanowiła także element codziennego stroju (Świętokrzyskie, Pomorze).
  • Szmata, czyli szeroka płachta materiału, służyła do noszenia dziecka wygodnie na plecach (Wielkopolska, Mazowsze).

Ponadto kobiety wykorzystywały do noszenia dzieci np. kołyski z wikliny (podczas pracy w polu wystarczyło powiesić taką kołyskę na drzewie), a w nagłych sytuacjach (np. wojny, ucieczki) ludzie w pośpiechu zdejmowali ze ścian nawet kilimy, by ponieść niemowlę. Do noszenia nadawał się tak naprawdę każdy skrawek materiału.

Co się stało z tą tradycją?

Tradycja noszenia dzieci została stopniowo wyparta na przełomie XIX i XX wieku, gdy do Polski dotarł pewien angielski wynalazek – wózek. Kobiety nosiły niemowlęta już tylko w domu, gdyż wózek stał się wyznacznikiem statusu społecznego. Nie wypadało zatem paradować po mieście z niemowlęciem pozawijanym w chustę. Ze względów praktycznych najdłużej tradycja noszenia dzieci zachowała się na wsiach. Do dziś w wielu wsiach brakuje chodników, co znacznie utrudnia korzystanie z wózka. Być może dlatego – a także w związku z nurtem powrotu do natury i prostoty – tradycja noszenia rozkwita na nowo właśnie na polskiej wsi.

Chusta – samo dobro

Jednym z aspektów przemawiających za korzystaniem z chusty jest jej cena – chusta jest znacznie tańsza niż wózek. Są oczywiście modele chust ekskluzywnych (Wild Slings, Artipoppe), których ceny sięgają setek euro. Jednak zwykła chusta bawełniana, która sprosta codziennym potrzebom, o ładnym wzorze, miękkim splocie i sporej nośności kosztuje 200-500 zł. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że na początek i tak lepsza jest chusta używana, to koszt zakupu może być jeszcze niższy (nawet 100-150 zł!).

Noszenie w chuście lub nosidle niesie ze sobą szereg korzyści dla dziecka:

  • Noszone niemowlęta rzadziej i krócej płaczą, ponieważ noszenie jest adekwatną odpowiedzią na ich potrzebę bliskości, a także dlatego, że matka, przebywając blisko swojego dziecka, szybciej uczy się jego języka i może sprawniej reagować na komunikaty przez nie wysyłane;
  • Prawidłowa pozycja w chuście lub nosidle (pozycja kuczna) wspiera rozwój stawów biodrowych, kręgosłupa, wzmacnia motorykę i reguluje napięcie w mięśniach;
  • Dziecko może swobodnie utrzymywać z rodzicem kontakt wzrokowy, dzięki czemu rozwijają się jego umiejętności społeczne;
  • Niemowlę czuje się bezpiecznie;
  • Mózg dziecka otrzymuje optymalną ilość bodźców ze świata zewnętrznego, od których dziecko w dowolnej chwili może się odciąć, wtuliwszy się w rodzica;
  • Poprzez dotyk stymulowany jest m.in. układ odpornościowy.

Kto (nie) może nosić?

Istnieje niewiele przeciwwskazań do noszenia dzieci w chuście, a te, o których mowa wykluczają możliwość noszenia dziecka w ogóle:

  • Dyskopatia – termin ten obejmuje wiele schorzeń krążka międzykręgowego. Nie wszystkie całkowicie wykluczają noszenie dzieci w chuście, dlatego najlepiej skonsultować się z fizjoterapeutą;
  • Dysfunkcje obszaru lędźwiowego (przepuklina, nadwyrężenie) – najczęściej stanowią przeciwwskazanie do asymetrycznego noszenia (a więc także na rękach!). Wykluczamy zatem chusty kółkowe, wiązania boczne, prawdopodobnie jednak sprawdzą się wiązania symetryczne, zarówno z przodu jak i z tyłu. W tym przypadku także cenna będzie porada fizjoterapeuty;
  • Stwardnienie rozsiane (zwłaszcza postać postępująco-nawracająca) – może bowiem nastąpić nagłe pogorszenie stanu lub objawy przedkliniczne. Stwardnieniu rozsianemu najczęściej towarzyszy ogromne zmęczenie, co samo w sobie uniemożliwia noszenie dziecka.
  • Złamania, zwichnięcia, stany pooperacyjne.
  • Osoby będące pod wpływem alkoholu nie mogą nosić dzieci z wiadomych przyczyn.

Największym przeciwwskazaniem jest syndrom “To nie dla mnie” – nie jest to jednak przeciwwskazanie zdrowotne, lecz psychologiczne. Jeśli nie czujemy się dobrze nosząc dziecko w chuście, jeśli nie mamy wewnętrznej motywacji, jeśli noszenie przynosi nam więcej stresu niż radości, lepiej z tego zrezygnować. Niemowlę wyczuje napięcie, co zrodzi ogólną nerwowość, zarówno rodzica, jak i dziecka.

Wbrew obiegowej opinii dziecko w chuście mogą nosić:

  • Osoby z chorobami serca, po przeszczepach – oksytocyna i serotonina, wydzielane podczas noszenia, mają korzystny wpływ na stan serca. Dowiedziono, że noszenie normalizuje rytm serca dziecka (np. wcześniaków). Niewykluczone zatem, że podobnie działa na noszących dorosłych.
  • Osoby niewidome – motanie chusty to czynność palpacyjna, a nie wzrokowa. Wykonawszy wiązanie pod okiem doradcy, niewidomy lub niedowidzący rodzic może śmiało motać samodzielnie. Podczas kursów dla doradców noszenia odbywają się specjalne ćwiczenia polegające na wiązaniu z zamkniętymi oczami. Dla potwierdzenia tych słów należy wspomnieć, że w Polsce działa fenomenalny doradca noszenia, Magdalena Szyszka, która jest niewidoma.
  • Osoby poruszające się na wózku inwalidzkim – wiązanie odpowiednie dla noworodków (kangur) można wykonać na siedząco. A w stosownym czasie można dobrać nosidło dostosowane do potrzeb osoby siedzącej.
  • Osoby o ograniczonej ruchomości stawów – osoby z dysfunkcjami np. kończyn górnych, mogą śmiało wykonywać wiązania, które nie są siłowe i nie angażują obu rąk (np. kieszonka). W przypadku niektórych schorzeń powinno się jedynie unikać chusty kółkowej i wiązań asymetrycznych, które obciążają jedną stronę ciała.
  • Osoby ze skoliozą – skolioza nie stanowi absolutnego przeciwwskazania do noszenia. Warto się jednak skonsultować z fizjoterapeutą, który określi rodzaj i stopień deformacji. Niekiedy noszenie dziecka – np. w wiązaniu kangur – będzie działać jak gorset ortopedyczny, kiedy indziej zaś może pogłębić dysproporcję w napięciu mięśniowym.
  • Osoby z chorobą nowotworową – jeśli chory czuje się na siłach, choroba nowotworowa nie stanowi przeciwwskazania do noszenia. Oksytocyna i serotonina mogą wręcz pomóc w walce z chorobą.
  • Ojcowie – noszenie pomaga nawiązać więź trudną do osiągnięcia w innych warunkach. Wielu ojców podkreśla, że noszenie w chuście bądź w nosidle bardzo ich do dziecka zbliżyło, a równocześnie pozwalało im czuć się męsko podczas sprawowania opieki nad niemowlęciem. Zwłaszcza, że dzięki bogatej ofercie rynkowej można dobrać chustę lub nosidło w kolorach i wzorach „przyjaznych” tatom.

Skąd wieje wiatr

Przez setki lat chusta była narzędziem nieodzownym w opiece nad niemowlęciem, a dziś, wspólnym wysiłkiem rodziców i doradców noszenia, chusta przeżywa renesans. Prym wiodą Niemcy, gdzie wiązanie chusty jest pozycją obowiązkową w programie zajęć szkoły rodzenia. To właśnie w Niemczech na początku lat 70. XX w. Erika Hoffman założyła pierwszą w Europie szwalnię chust – Didymos (nazwa ta w języku starogreckim oznacza “bliźnięta”). Warto pamiętać, że noszenie, mimo, że latami wypierane przez zdobycze cywilizacyjne stanowi odpowiedź na najbardziej naturalną potrzebę dziecka: potrzebę bliskości.