Kategorie
wychowanie

Jak głos rodzica staje się wewnętrznym głosem dziecka

Obserwując ich reakcje na samego siebie, dowiaduje się, kim i jakie jest. Tworzy system przekonań o sobie. To, w jaki sposób zwracamy się do swojego dziecka, jak je traktujemy, żyje w przestrzeni jego psychiki i ma poważne znaczenie dla całości jego egzystencji. Przypomina to trochę proces zapisywania się danych na twardym dysku – od oprogramowania zależy, jak działać będzie cały komputer.
Poprzez proces internalizacji/introjekcji rozwijają się w dziecku tryby rodzicielskie, które przejawiają się później jako wewnętrzny krytyk (tryb krytycznego rodzica) oraz wewnętrzny wspierający rodzic i są przez niego odbierane jako części samego siebie. Wymagające i karzące części rodzica przejęte przez dziecko sprawiają, że pierwotnie zewnętrzny konflikt z rodzicem staje się źródłem wewnętrznego napięcia. I ma doniosłe znaczenie dla jego późniejszego życia.

Co uwewnętrznia dziecko?

Dziecko koduje sposób reakcji rodzica na nie, jego głos, nastawienie, cały potężny system kar i nagród, zasad, wymogów, oczekiwań i krytyki. Proces uwewnętrzniania głosu rodzicielskiego trwa od najmłodszych lat. Już kilkuletnie dzieci mają część krytyczną w swojej psychice.
Jak to się dzieje i po co? Bardzo wcześnie odkrywamy, że są takie rzeczy w nas, które nie podobają się bliskim, i takie, na które reagują zadowoleniem. Że jakieś nasze zachowania i cechy spotykają się z aprobatą, a inne z niechęcią. Dla małego dziecka rodzice są całym światem, od nich zależy jego przeżycie. Zrozumiałe więc, że aby „dostać miłość”, być chcianym, kochanym, przynależeć i dzięki temu czuć się bezpiecznie, dziecko jest w stanie zrobić bardzo wiele. Zaczyna więc te niechciane części samego siebie starać się zwalczać, przepędzać, wypierać, tłumić. Aby proces kontroli nad sobą przebiegał efektywnie, dziecko uwewnętrznia krytyczny głos rodzica i upomina siebie w swoim wnętrzu, „odrzucając” to, co nie jest akceptowane – zapobiega w ten sposób odrzuceniu w realnej relacji z rodzicem. Dzieje się to oczywiście automatycznie, poza świadomością dziecka.
Kiedy jako rodzice jesteśmy przede wszystkim cierpliwi i akceptujący, czuli, obecni, uważni, okazujemy dziecku szacunek i dajemy wsparcie – właśnie takiego wewnętrznego rodzica będzie przede wszystkim rozwijało w sobie nasze dziecko. W podobny sposób będzie traktowało samego siebie: z życzliwością, łagodnością i miłością. Jeśli jednak często jesteśmy krytyczni, wymagający, zniecierpliwieni, karzący, obwiniający – dziecko zacznie samo siebie traktować w podobny sposób.
[reklama id=”73281″]
Oczywiście nie ma idealnych rodziców. Najcierpliwszy rodzic czasem bywa krytyczny, więc wewnętrzny krytyk tak czy inaczej pojawi się jako część „ja” naszego dziecka. Wszyscy mamy w swoim wnętrzu krytyka, choćbyśmy zarzekali się, że nigdy od rodziców nie usłyszeliśmy złego słowa. Żyjemy wśród ludzi, którzy reagują w bardzo różny sposób, i zawsze znajdzie się w naszym otoczeniu ktoś, kto nas w jakiś sposób zaatakuje, umniejszy, znieważy czy odtrąci: krytyczna ciotka, surowy nauczyciel, kolega. Jednak to, co wpływa na dziecko najsilniej, to sposób, w jaki jest traktowane przez najważniejszych opiekunów, a zazwyczaj są nimi rodzice. I właśnie ich głos najsilniej wybrzmiewa w naszej psychice.

Jak wewnętrzny krytyk wpływa na nasze życie?

Wewnętrzny krytyk to uwewnętrznione dysfunkcyjne reakcje rodzica na dziecko. Gdy karzący lub krzywdzący rodzice zostaną zinternalizowani, ich sposób komunikacji z dzieckiem staje się jego sposobem komunikacji ze sobą.
Tryb wewnętrznego krytyka zwraca się przeciwko uzasadnionym dziecięcym potrzebom i uczuciom, w ten sposób wywołując u dziecka silne zwątpienie w siebie i poczucie niższości. Oznacza to, że nasze dziecko będzie wciąż wywierać na siebie presję albo nieustannie siebie dewaluować. Dorastając, jako nastolatek, a potem dorosły, będzie myślało o sobie źle – te krytyczne myśli o sobie pochodzą właśnie z tego trybu. Będzie postrzegało rzeczywistość poprzez doświadczenia z dzieciństwa: surową ocenę, wygórowane wymagania, nadopiekuńczość, przemoc, krzywdę. W ten sposób przeszłość staje się nieustannie aktualizowaną teraźniejszością, ciągle na nowo odtwarzającą się dziecięcą niedolą.

Wzorzec, który powstał w dzieciństwie, wywiera wpływ na całe dalsze życie

Krytykowani, odtrącani, zostajemy niejako złapani w pułapkę odtwarzania tego w swoim dorosłym życiu, w schemat, powtarzający się wzór. Freud nazywał ten mechanizm „przymusem powtarzania”. W dorosłym życiu odtwarzamy więc nieświadomie te pierwsze relacje z rodzicami, powtarzamy w autodestrukcyjny sposób negatywny wzór pochodzący z dzieciństwa. Robimy to, pozwalając na złe traktowanie, ignorowanie, krzywdzenie czy nadmierną kontrolę, lub sami zachowujemy się w ten sposób wobec innych.
Wchodzimy w relacje z krytycznymi, wymagającymi, dominującymi albo odrzucającymi ludźmi lub unikamy w ogóle bliskości, nie angażując się w przyjaźnie czy związki. Możemy też kompensować uczucie niższości, samemu będąc dominującym, krytycznym i wymagającym. Ponieważ głęboko zakorzenione w nas schematy są centralne dla obrazu samego siebie, działanie im wbrew jest ciosem wymierzonym w – o ironio – poczucie bezpieczeństwa. Dzieje się tak dlatego, że schemat to punkt odniesienia, coś stałego, przewidywalnego, wiedza o tym, jacy jesteśmy, jak działa świat i nasze relacje z innymi ludźmi. Dlatego czasem długie lata tkwimy w tej pułapce, mimo że cierpimy.
Prawie każdy człowiek okresami czuje się w swoim życiu tak, jakby było z nim coś nie w porządku. Uczucie bycia głupszym, mniej kompetentnym, nieradzącym sobie, gorszym znają chyba wszyscy. Wewnętrzny krytyk osądza, oskarża, zawstydza, wpędza w poczucie winy i mówi, jacy powinniśmy być. Najczęściej atakuje w trudniejszych momentach życia, w chwilach większego stresu, kryzysów, gdy jesteśmy szczególnie uwrażliwieni. Robi to często tak subtelnie, że trudno usłyszeć jego głos w swojej głowie. Łatwiej zauważyć uczucia i stany: przygnębienia, smutku, niemocy, bezsilności, beznadziei, lęku. Krytyk sprawia, że nasze poczucie własnej wartości chwieje się w posadach, tymczasem po prostu JESTEŚMY WARTOŚCIOWI bez konieczności zasługiwania na to i udowadniania, że mamy prawo tak się czuć. Jesteśmy wartościowi przez sam fakt, że istniejemy. To fundament naszej egzystencji.

Kim jest wewnętrzny wspierający rodzic?

Metod pracy z krytykiem w swoim wnętrzu jest bardzo wiele. To, co szczególnie działa, to rozwijanie w sobie i wzmacnianie wspierającego rodzica, zdrowego dorosłego, głosu pełnego zrozumienia i ciepła, dobroci i współczucia wobec samego siebie.
Ludzie często mylą to z egoizmem albo użalaniem się nad sobą. Tymczasem to coś zupełnie innego. Im jako rodzice będziemy lepsi dla samych siebie, traktując siebie dobrze, będąc wrażliwymi na swoje uczucia i potrzeby, tym większa szansa, że i dla własnych dzieci będziemy równie wspierający. Spoczywa na nas, rodzicach, duża odpowiedzialność. To od nas w ogromnej mierze zależy, w jaki sposób nasze dziecko będzie traktowało samego siebie, jak będzie o sobie myślało, czy będzie czuło się wartościowe, kochane i kompetentne czy też odtrącone, nieważne, bezradne, zalęknione i smutne. I co za tym idzie – czy będzie tworzyło satysfakcjonujące relacje z innymi i radziło sobie dobrze z wyzwaniami kolejnych etapów życia.
Silny wewnętrzny krytyk może prowadzić nie tylko do zaniżonego poczucia własnej wartości i poczucia beznadziei, ale również do poważnych objawów: stanów lękowych, depresji, zaburzeń odżywiania, samookaleczeń, uzależnień, zaburzeń osobowości, somatyzacji.
Warto rozpocząć samoobserwację i uczciwie przyjrzeć się temu, jakim typem krytycznego rodzica jesteśmy, aby mieć świadomość, w jaki sposób może to oddziaływać na nasze dziecko. To także cenna informacja dla nas, w jaki sposób być może w swoim własnym wnętrzu traktujemy samych siebie, swoje wewnętrzne dziecko. Nie chodzi o to, abyśmy obwiniali w ten sposób siebie i straszyli się wizją krzywdy, jaką już uczyniliśmy dziecku przez sposób, w jaki się do niego zwracamy. Ćwicząc się w rozwijaniu wspierającego trybu w naszym wnętrzu, uznajmy, że staramy się zawsze najlepiej, jak potrafimy. Jest to bez wątpienia ogromnie trudne zlikwidować automatyczne reakcje, które wdrukowały się w nas w dzieciństwie. Jednak tylko dzięki rozpoznaniu tego, nad czym chcemy pracować, możemy ograniczać wpływ tych destrukcyjnie działających na nasze dziecko części nas samych. W ten sposób stając się coraz silniejszym, coraz bardziej stabilnym wspierającym rodzicem, generującym u dziecka pozytywną samoocenę i samoakceptację.

Możemy rozróżnić wiele typów krytyków

(m.in. obwiniającego, nadopiekuńczego, kontrolera). Warto bliżej przyjrzeć się dwóm najczęściej występującym: wymagającemu rodzicowi i karzącemu rodzicowi. U wielu osób występuje zwykle połączenie obu tych trybów, co oznacza jednocześnie wyznaczenie sobie wysokich standardów i karanie się w przypadku niesprostania im.

Perfekcjonista – wymagający rodzic

To rodzic, który domaga się od dziecka perfekcjonizmu, często nadmierną wagę przywiązując do ładu, porządku, ceniąc wysoką wydajność i doskonałą organizację. Wymaga, aby dziecko robiło wszystko idealnie, na czas i z dużą precyzją. Ma bardzo wysokie standardy i prawie nigdy nie jest zadowolony. Wywiera presję na dziecko, aby spełniało jego nierealistyczne oczekiwania. Typ perfekcjonistycznego rodzica zwykle nie poprzestaje na mówieniu, co jest do ulepszenia, ale często zawstydza dziecko poprzez surową krytykę. Karze je za bycie omylnym, spontanicznym, beztroskim.

Co może słyszeć dziecko:

– To nie jest wystarczająco dobre.
– Mógłbyś się bardziej postarać!
– Szóstka? Cieszę się, ale dlaczego z minusem?
– Musisz to zrobić lepiej.
– Nie potrafisz nic porządnie zrobić.
– Jesteś leniwy i niezorganizowany.
– Pracujesz za wolno.
– Jesteś głupi.
– Jestem tobą zawiedziony.

Jak się czuje dziecko i jak sobie z tym radzi?

Czuje się nieadekwatne, głupie, rozczarowujące, odczuwać może silne napięcie, lęk, wstyd i głęboki smutek. Poprzez ciągły przymus odnoszenia sukcesów może poświęcać mnóstwo czasu na naukę, a później pracę i osiąganie wyników. W dorosłym życiu może mieć bardzo wysokie standardy odnośnie do swojego wyglądu, zachowania, pracy. Jako sposób radzenia sobie często też pojawia się prokrastynacja (odwlekanie), gdyż lęk przed brakiem perfekcji może wstrzymywać jakiekolwiek działania. Będzie żyć w obawie, że jeśli obniży poprzeczkę, zrobi coś trochę gorzej niż zwykle, rozczaruje ludzi, ponieważ okaże się, że jest tak naprawdę do niczego. Inną strategią radzenia sobie z wymagającym rodzicem może być unikanie: dziecko, a potem dorosły, może stronić od jakichkolwiek sytuacji związanych z osiąganiem wyników, rywalizacją; może wybierać zadania i wyzwania poniżej swoich możliwości albo odmawiać próbowania czegoś nowego i trudnego.

Intencje Perfekcjonisty:

Może chcieć, żeby jego dziecko dało sobie radę w życiu, by odnosiło sukcesy, cieszyło się uznaniem, zdobyło pieniądze i prestiż etc. Może także pragnąć, aby jego dzieckiem nikt nigdy nie pomiatał, nie miał go za nieudacznika, aby żeby nie było zawstydzane, osądzane, odrzucane.

Możliwe reakcje wspierającego rodzica:

– Masz prawo się pobawić, zrelaksować. Po prostu spędźmy przyjemnie ten czas.
– Akceptuję cię takim, jakim jesteś.
– Jesteś wartościowy bez względu na to, jakie masz oceny i osiągnięcia.
– Robisz to wystarczająco dobrze.
– Rób to, co lubisz, co sprawia ci radość. Efekty nie są najważniejsze.
– Doceniam twoje starania.
– Możesz robić to w swoim własnym tempie i na swój własny sposób.
– Nie ścigamy się z nikim.
– Jeśli potrzebujesz przerwy, zróbmy ją. Potem wrócimy do nauki.
– Nie martw się, to nic, że nie wyszło.
– Naprawdę dobrze sobie poradziłeś!
– Każdy popełnia błędy.

Niszczyciel – karzący rodzic

Karzący rodzic wypowiada się z dezaprobatą o dziecku, może drwić, szydzić z niego, poniżać go. Często bywa zniecierpliwiony, zirytowany, surowy. Ten typ uwewnętrznionego rodzica robi najwięcej spustoszeń w psychice dziecka. Jest najbardziej raniący, często bezwzględny, a nawet brutalny. W skrajnej wersji będzie znęcał się nad dzieckiem psychicznie i fizycznie. Dzieci, które uwewnętrznią niszczyciela w jego skrajnej formie, w dorosłym życiu mogą potrzebować pomocy specjalisty, ponieważ tryb ten odpowiedzialny jest za zaburzenia osobowości, depresje, lęki, uzależnienia, samookaleczenia, próby samobójcze.

Co może słyszeć dziecko:

– Jesteś bezwartościowy.
– Nikt cię nie lubi.
– Nie da się z tobą wytrzymać.
– Jesteś głupi, brzydki, nienormalny etc.
– Tylko problemy z tobą.
– Wszystko psujesz.
– Wszystko robisz źle.
– Jesteś okropny.
– Mam cię już dość.
– Powinieneś zniknąć.
– Żałuję, że się urodziłeś.
– Lepiej, żebyś nie istniał.
– Nie zasługujesz na nic dobrego.
– Nie znoszę cię.
– Jesteś problemem wszędzie, gdzie się pojawisz.
– Powinieneś się wstydzić.

Jak może się czuć dziecko?

Dziecko czuje się bezwartościowe, złe, niechciane. Może mieć poczucie, że nie zasługuje na miłość i szacunek. Czuje się odrzucone, samotne, nieważne, boi się, jest zrozpaczone. Może wierzyć, że zasługuje na karę za to, iż odczuwa lub wyraża normalne emocje i ma normalne potrzeby. Może odczuwać złość na siebie, a nawet nienawiść do siebie.

Intencje Niszczyciela

Bardzo trudno znaleźć pozytywne intencje leżące u podstaw takiego zachowaniu rodzica. Często źródłem takich reakcji jest własny, silnie karzący wewnętrzny krytyk, który z całą mocą zwraca się na zewnątrz i uderza w dziecko. Może pojawiać się on w wyniku bezsilności, nieradzenia sobie z gniewem, niezaspokojenia własnych ważnych potrzeb. To oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia zachowania rodzica stosującego przemoc. Uwewnętrzniony niszczyciel może pełnić różne funkcje. Może umniejszając, chronić osobę przed podjęciem działań, które mogą wywołać krytykę i odrzucenie ze strony innych, albo chronić przed podjęciem działań, które mogłyby skutkować porażką i rozczarowaniem.

Możliwe reakcje wspierającego rodzica:

– Kocham cię.
– Jesteś moim skarbem.
– Uwielbiam cię takiego, jakim jesteś.
– Zasługujesz na to, by traktować cię z miłością i szacunkiem.
– Możesz się zrelaksować i czuć bezpiecznie ze mną.
– Przebywać z tobą to dla mnie przyjemność i wielki przywilej.
– Jesteś dobry i mądry.
– Jesteś wartościową, wspaniałą istotą.
– Widzę cię i akceptuję takim, jakim jesteś w pełni.
– Masz prawo wyrażać swoją złość i frustrację.
– Nawet jeśli popełniasz błędy, jesteś wartościowy i wspaniały.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Lego – doskonały prezent dla każdego dziecka

Lego – doskonały prezent dla każdego dziecka

Lego to marka, która cieszy się ogromną popularnością już od wielu lat. Swoją szeroką ofertą dociera do wielu, zróżnicowanych gustów. Poszczególne serie LEGO są kierowane zarówno do dziewczynek, jak i chłopców, maluchów, starszych dzieci oraz nastolatków, urodzonych minimalistów oraz tych, którzy są drobiazgowi i przywiązują dużą wagę do każdego detalu. Ogromny wybór klocków Lego dostępnych na rynku sprawia, że niezwykle łatwo znaleźć pośród nich doskonały prezent dla każdego dziecka bez wyjątku! Co również istotne, zestawy Lego są bardzo uniwersalne, przez co z łatwością można je ze sobą łączyć, ciesząc się niezliczoną ilością elementów i nieograniczonymi możliwościami konstruktorskimi! Dla tych jednak, którzy zapoznając się z bogatą ofertą klocków marki Lego czują się odrobinę zdezorientowani, przygotowaliśmy specjalny przewodnik. Wśród zaprezentowanych w nim produktów pojawiają się tytuły idealne dla malucha i nieco starszego dziecka, dla chłopca oraz dziewczynki, z pewnością zatem podbiją one wszystkie młode serca!

Lego Duplo

Lego Duplo to seria klocków Lego kierowana specjalnie do najmłodszych dzieci. Ze względu na dużych rozmiarów, poręczne i wygodne w użytkowaniu bloczki, zestawy te nadają się już nawet dla półtorarocznych maluchów! Jednym z zestawów wartych uwagi jest Lego Duplo Moje pierwsze pojazdy 10816, dzięki któremu młodzi konstruktorzy nauczą się samodzielnie składać przeróżne samochody osobowe oraz ciężarowe. Żywe kolory klocków z pewnością przyciągną uwagę każdego dziecka, a wysoka jakość wykonania zapewni komfort długotrwałego użytkowania przez wszystkie małe rączki!

Lego City

Nieco starsze dzieci zapewne bardziej zainteresuje seria Lego City oraz – przykładowo – należący do niej zestaw pod nazwą Lego City Helikopter transportowy 60158. Zabawka umożliwi młodym konstruktorom Lego wejście do świata prawdziwej przygody! Na dzieci w wieku od sześciu do dwunastu lat czeka emocjonująca podróż do dżungli, do której wybiorą się za pośrednictwem helikoptera transportowego bądź quada. W gęstwinie drzew młodzi odkrywcy wyruszą na poszukiwanie skrzyni skarbów lub ukrytego w świątyni złotego kielicha. Dżungla posiada jednak również swoje mroczne strony. W zaroślach kryją się bowiem nie tylko drogocenne skarby, a również tropikalne, jadowite stworzenie!

Lego Star Wars

Kolejna propozycja zestawu klocków Lego powinna przypaść do gustu szczególnie fanom kasowego hitu kinowego, tj. serii filmowej zatytułowanej „Star Wars”. Dzięki Lego Star Wars A-Wing kontra TIE Silencer 75196 wszyscy wielbiciele międzygalaktycznych wypraw będą mieli możliwość eksplorowania Kosmosu. I to nie byle czym, bowiem otrzymają do swojej dyspozycji dwa myśliwce A-Wing oraz TIE Fighter wyposażone w wyrzutnie rakiet! Do zestawu zostały ponadto dołączone również inne elementy znane fanom filmu „Star Wars” – w tym takie bronie, jak miecz świetlny i pistolet blasterowy, które pozwolą dzieciom jeszcze mocniej wczuć się w niepowtarzalny, filmowy klimat!

Lego Friends

Seria klocków Lego Friends jest adresowana zwłaszcza do dziewczynek i to pośród nich zapewne odnajdzie najwięcej fanów. Jej głównymi bohaterkami jest pięć sympatycznych mieszkanek malowniczego miasteczka Heartlake. Dziewczynki uwielbiają spędzać wspólnie czas na aktywnej zabawie! Tak jak w zestawie Lego Friends Basen w Heartlake 41313, w którym Andrea i Martina spotykają się na miejskiej pływalni. Mają tam szansę wspaniale się razem bawić i dowolnie korzystać z wielu atrakcji, jak między innymi jacuzzi, trampolina czy zjeżdżalnie. Zmęczone pływaniem przyjaciółki mogą natomiast odpocząć na leżance. Wszystko to oczywiście w kolorowej, bajkowej atmosferze Heartlake, do którego z pewnością chciałaby się udać każda dziewczynka!

Lego Ninjago

Ostatnia propozycja w niniejszym zestawieniu to Lego Ninjago Starcie w sali tronowej 70651. Zestaw ten pozwoli dzieciom na przeprowadzenie wielkiej, emocjonującej bitwy w prawdziwie królewskim stylu! Duża ilość elementów i figurek jest gwarancją doskonałej rozrywki. Wraz z zestawem dzieci otrzymają wiele wspaniałych i zróżnicowanych scenariuszy zabawy, które umożliwią im odtworzenie scen z doskonale znanego im serialu telewizyjnego zatytułowanego „Ninjago: Mistrzowie Spinjitzu”.

Klocki Lego to zawsze trafiony i sprawdzony prezent dla każdego dziecka. Zróżnicowane tematycznie zestawy tej marki są chętnie wybierane przez rodziców w ramach prezentu urodzinowego czy też gwiazdkowego dla swoich pociech. I nic w tym dziwnego – oprócz tego, że klocki Lego zapewniają rozrywkę na wiele godzin i nigdy się nie nudzą, pozwalają również dzieciom rozwijać ich wyobraźnię oraz doskonalić umiejętności planowania.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Po co Ci ubezpieczenie Assistance?

Czym jest assistance?

Assistance jest dobrowolnym ubezpieczeniem komunikacyjnym, które ma zapewnić pomoc ubezpieczonemu w różnych, losowych sytuacjach na drodze. W zakres ochrony polisy najczęściej wchodzi pomoc o charakterze technicznym, informacyjnym, prawnym, a nawet medycznym. Wystarczy, że zadzwonisz na całodobową infolinię ubezpieczyciela, a ten zorganizuje pomoc.
Assistance bardzo często dodawane jest jako bezpłatny dodatek do ubezpieczenia OC. Powinieneś mieć jednak na uwadze, że polisa występuje wtedy w mocno okrojonej wersji. Ochrona najczęściej ogranicza się do udzielenia pomocy w przypadku kolizji. Przed wyborem odpowiedniej oferty assistance zastanów się, jakie odległości zazwyczaj pokonujesz i czy przyda Ci się holowanie także poza terenem Polski.

Zakres ubezpieczenia Assistance

Podstawowa ochrona z zakresu polisy Assistance obejmuje naprawę auta na miejscu zdarzenia, holowanie i usługi informacyjne. Rozbudowane wersje ubezpieczenia, czyli takie, które oferują szerszy zakres usług, zazwyczaj są płatne. W ramach bogatszych pakietów assistance ubezpieczyciel zazwyczaj zapewnia:

  • Naprawę samochodu
  • Usługi informacyjne
  • Samochód zastępczy na określoną liczbę dni
  • Holowanie auta do określonej liczby kilometrów lub bez limitu
  • Dostarczenie paliwa, wymianę opon
  • Nocleg dla ubezpieczonego i pasażerów
  • Pomoc prawną
  • Pomoc medyczną
  • Pomoc tłumacza (np. podczas zdarzenia za granicą)
  • Złomowanie auta w razie potrzeby

Limity i ograniczenia

Ubezpieczenie powinno być dopasowane do indywidualnych potrzeb, aby czuć się bezpiecznie na drodze i nie przepłacać. Pamiętaj jednak, że oferowane usługi mają swoje ograniczenie, które są opisane w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU). Przykładowo naprawa pojazdu na miejscu zdarzenia może być realizowana do określonej kwoty, podobnie holowanie może odbywać się do określonej odległości. Ubezpieczyciel może zastrzec sobie liczbę noclegów w hotelu na jego koszt czy czas w jakim możesz używać samochodu zastępczego. Z racji tego, że assistance jest dobrowolne, oferty w poszczególnych towarzystwach ubezpieczeniowych mogą się różnić. Zawsze zwracaj uwagę na wyłączenia ochrony ubezpieczeniowej. Porównaj wszystkie opcje ubezpieczenia assistance na ranking-assistance.pl i wybierz najlepsze.

Assistance za granicą

Jeżeli często wyjeżdżasz za granicę lub planujesz podróż, upewnij się, że Twój pakiet assistance będzie oferował pomoc nie tylko na terenie Polski, ale także poza granicami kraju. Pamiętaj, żeby dobrze sprawdzić zakres terytorialny polisy – z reguły obejmuje on państwa członkowskie Unii Europejskiej i państwa systemu Zielonej Karty, ale niektóre kraje mogą być wyłączone (np. Rosja).
Ubezpieczenie Assistance zapewnia pomoc w razie, gdy stan Twojego samochodu uniemożliwi Ci dalszą jazdę. Zakres ochrony polisy zależy od wybranego pakietu, dlatego kierowca przed wybraniem assistance powinien skupić się na usługach świadczonych w ramach ubezpieczenia. W rozszerzonych wersjach możesz liczyć na bardziej kompleksową ochronę ubezpieczeniową. Wybierając pakiet assistance, warto dokładnie zapoznać się z ofertą towarzystw ubezpieczeniowych. Dzięki temu unikniesz przyszłych niespodzianek, a polisa zapewni oczekiwaną pomoc.

Kategorie
ekowiadomości

Lekarze w Szkocji przepisują pacjentom kontakt z naturą!

Natura na receptę

Od 5 października 2018 roku lekarze w Szkocji (w rejonie Shetland) zostali poinstruowani, by przepisywać swoim pacjentom… „kontakt z naturą”. To pierwszy tego typu program w UK, skierowany do osób cierpiących na nadciśnienie, cukrzycę, uczucie niepokoju, stres, choroby serca i inne dolegliwości.

NHS Shetland i RSPB Scotland stworzyły nawet specjalną listę zaleceń na każdy miesiąc roku, wypełnioną zabawnymi pomysłami aktywności na łonie natury: na przykład w styczniu możemy wyjść na dwór, stanąć nieruchomo przez 3 minuty i posłuchać otoczenia, w lutym posadzić cebulki w ogrodzie, w marcu pożyczyć psa sąsiada i zabrać go na spacer, w kwietniu odwrócić kamień i zobaczyć, co jest pod spodem a w maju zanurzyć twarz w trawie albo upleść wianek ze stokrotek.

[reklama_col id=”67559, 68673, 68671″]

Chociaż podane przykłady są urocze, jest to całkiem poważny program mający na celu polepszenie zdrowia i samopoczucia pacjentów oraz profilaktykę wielu chorób – od cukrzycy, przez depresję, aż do raka. Ten projekt zapewnia usystematyzowany dostęp pacjentów do natury w ramach nielekowego podejścia do problemów zdrowotnych – wyjaśnia GP Chloe Evans z Centrum Zdrowia Scalloway, która nadzorowała program pilotażowy – zalecenia te są bezpłatne, łatwo dostępne i pozwalają na lepszy kontakt z otoczeniem, co może prowadzić do poprawy zdrowia fizycznego i psychicznego. Istnieją miliony różnych leków i sposobów leczenia, ale przede wszystkim warto angażować ludzi w dbanie o własne zdrowie. A ludzie naprawdę lubią czuć, że mają wpływ!

Może jutro, wracając z pracy czy szkoły, zbierzecie w parku bukiet żółtych liści, a potem staniecie nieruchomo przez minutę, by poczuć chłodny wiatr na twarzy? Ot tak, dla zdrowia.

Przeczytaj również: Dzieci, które mają częsty kontakt z natura są mniej zestresowane, bardziej kreatywne i lepiej się uczą

Źródła:

  1. https://www.theguardian.com/uk-news/2018/oct/05/scottish-gps-nhs-begin-prescribing-rambling-birdwatching
  2. https://www.sciencealert.com/doctors-in-scotland-are-literally-prescribing-nature-to-patients-shetland-gps-pilot-benefits-health-mental
Kategorie
zdrowie

Rozwój postawy ciała, cz.3 – profilaktyka i terapia

Jak wygląda fizjoterapia?

Fizjoterapeuta określa rodzaj, częstotliwość i długość spotkań z dzieckiem. W czasie terapii wykonywane będą różne formy aktywności ruchowej, oddziałujące korekcyjnie na zaburzony narząd ruchu oraz poprawiające wydolność układu oddechowego i sercowo – naczyniowego. Mogą być wykonywane zabiegi z zakresu terapii manualnej. Fizjoterapeuta będzie ponadto uczył dziecko przyjmowania prawidłowej postawy ciała oraz ergonomii w zakresie wykonywania codziennych czynności. Warto pamiętać jednak, że nawet najlepiej wykonywane ćwiczenia z terapeutą, to za mało. Konieczne jest respektowanie zaleceń fizjoterapeuty w codziennej aktywności, bo właśnie to będzie utrwalało efekty terapii. Niejednokrotnie zestawy ćwiczeń muszą być wykonywane także w domu, a wszelkie inne aktywności ruchowe dziecka powinny odbywać się wedle wskazówek fizjoterapeuty. Przykładowo, dzieci ze skoliozą powinny unikać skoków na twardym podłożu, noszenia ciężkich przedmiotów i sportów nadmiernie angażujących jedną część ciała.
Przeczytaj również: Rozwój postawy ciała, cz. 1 – co powinno nas zaniepokoić?
W przypadku schorzeń, wad postawy ciała o dużym nasileniu lub w przypadku dzieci, które nie współpracują z terapeutą i nie są zdolne do wykonywania ćwiczeń korekcyjnych, konieczne może być stosowanie dodatkowego wsparcia w postaci zaopatrzenia ortopedycznego: mogą to być specjalne wkładki do obuwia, dynamiczne łuski lub gorsety. Fizjoterapeuci często wspomagają się specjalnymi plastrami (kinesiologytaping), które pozwalają na dłuższe utrzymanie efektu terapeutycznego, osiągniętego podczas pojedynczej sesji ćwiczeń.

Kluczowe znaczenie dla prawidłowego przebiegu procesu kształtowania się prawidłowej postawy ciała, ma oczywiście profilaktyka. Według obowiązujących zaleceń eksperckich, do najważniejszych jej elementów należeć powinny:

  • codzienna, urozmaicona aktywność motoryczna o umiarkowanej i dużej intensywności dostosowana do etapu rozwoju dziecka;
  • ograniczenie do minimum zajęć nie wymagających żadnej aktywności ruchowej – oglądania TV, grania na komputerze;
  • zapewnienie dziecku ergonomicznych warunków pracy w miejscu nauczania – dostosowanie ławki do wzrostu i budowy dziecka, zadbanie o właściwe oświetlenie, właściwą odległość od tablicy;

Amerykańskie instytucje zalecają dzieciom codzienną, co najmniej godzinną aktywność o charakterze aerobowym oraz ćwiczenia wzmacniające, wykonywane przynajmniej trzy razy w tygodniu. Najnowsze rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Platformy Unii Europejskiej do Spraw Żywienia, Aktywności Fizycznej i Zdrowia (European Platform for Action on Diet, Physical Activity and Health) oraz innych powołanych instytucji, zalecają dzieciom w wieku szkolnym „codzienną, godzinną, urozmaiconą aktywność motoryczną o umiarkowanej i dużej intensywności, w formie dostosowanej do etapu rozwoju dziecka, będącą źródłem radości i satysfakcji”.
Przeczytaj również: Rozwój postawy ciała, cz. 2 – wady postawy, z których się nie wyrasta

Promując aktywność fizyczną warto opierać się na zmodyfikowanej piramidzie aktywności fizycznej adresowanej do dzieci i młodzieży, która zaleca, by:

  • Codziennie (najczęściej jak to możliwe): wchodzić po schodach, zamiast jeździć windą, chodzić na spacery, wysiadać z autobusu o jeden przystanek wcześniej i dalej iść pieszo, chodzić po zakupy, bawić się na powietrzu i pomagać w pracach domowych.
  • 3–5 razy w tygodniu wykonywać ćwiczenia aerobowe, trwające nie krócej niż 20 minut: jazdę na rowerze, na wrotkach lub deskorolce, szybkie marsze oraz, co najmniej 20 minut jednorazowo, uprawiać dyscypliny sportowe, takie jak piłka nożna, koszykówka, siatkówka, gra w tenisa, jogging.
  • 2–3 razy w tygodniu uelastyczniać ciało aerobikiem, tańcem, sztukami walki, ćwiczeniami ze skłonami oraz uprawiać rekreacyjnie różne aktywności, takie jak zabawa w berka lub chowanego, chodzenie po górach, gry zespołowe w szkole lub parku, długie spacery.
  • Ograniczyć do minimum zajęcia nie wymagające żadnej aktywności ruchowej – oglądanie TV, granie na komputerze, siedzenie.

Wyłącz komputer i idź pobiegać z dzieckiem!

Autorzy wielu publikacji wskazują na zaobserwowaną na przestrzeni lat tendencję do wybierania przez dzieci i rodziny coraz bardziej pasywnych form spędzania czasu wolnego. Przykładowo badania Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że czas spędzany przez dzieci przeciętnie przed TV wzrósł z 2 godzin dziennie w roku 1996 do 2,4 godzin dziennie w roku 2009 i niestety tendencja wzrostowa stale się utrzymuje. Nowoczesne technologie – komputery, smartfony i tablety stają się bezkonkurencyjne, bo proponują niezwykle atrakcyjne dla dziecka rozrywki. Równocześnie jednak unieruchamiają dziecko na wiele godzin, przyczyniając się do powstawania nieprawidłowości w rozwijającym się ciele.
Zalecenia omówione powyżej mogą wydawać się dosyć restrykcyjne, od wielu rodziców wymagają zmiany własnych nawyków, przyzwyczajeń, czy sposobu myślenia.  Niewątpliwie jednak inwestycja w zdrowy kręgosłup i sylwetkę dziecka będzie procentować w przyszłości, nie mówiąc już o innych korzyściach, jakie całej rodzinie przyniesie stosowanie się do zasad zdrowego stylu życia. Pamiętajmy, że z wady postawy się nie wyrasta – jeżeli w odpowiednim momencie nie zostaną podjęte konkretne działania profilaktyczne i terapeutyczne, wada postawy będzie rosła razem z dzieckiem.
 

Kategorie
zdrowie

Rozwój postawy ciała, cz.2 – wady postawy, z których się "nie wyrasta"

Co trzeci polski uczeń ma wadę postawy

Informacje płynące z rzetelnie przeprowadzanych badań na dużych populacjach polskich dzieci wskazują, że odsetek występowania wad postawy ciała wśród dzieci w wieku wczesnoszkolnym waha się między 26% a 55%. Uśredniając, co trzeci polski uczeń ma jakieś nieprawidłowości w postawie ciała, które mogą niekorzystnie wpływać na cały łańcuch powiązań kostno – mięśniowych w rozwijającym się organizmie. Niestety, z wad postawy się „nie wyrasta”.

[reklama_col id=”68671, 67559, 68673″]

Najczęstsze nieprawidłowości w obrębie nóg:

Koślawość kolan

to wada, w której oś podudzia tworzy z osią uda kąt otwarty na zewnątrz powyżej 10°, a odległość między kostkami przyśrodkowymi przy złączonych kolanach, wynosi powyżej 5 cm. Tak zwane nogi w kształcie litery X (iksy). U dzieci w wieku przedszkolnym takie ustawienie nóg uważane jest za fizjologiczną normę. Prawidłowy rozwój ruchowy zakłada jednak, że z każdym rokiem rozwijać się będzie osiowość nóg, by w wieku 7-8 lat przyjąć kąt typowy dla osób dorosłych, a więc o wartości około 7°.

Szpotawość kolan

to wada, w której oś podudzia tworzy z osią uda kąt otwarty do wewnątrz, a odległość między kolanami przy złączonych stopach, wynosi powyżej 5 cm. O takim ustawieniu nóg mówi się potocznie „nogi na beczce prostowane”. To ustawienie typowe dla niemowląt i dzieci rozpoczynających swoja przygodę z chodzeniem, jednak w okolicach drugich a najpóźniej trzecich urodzin, nogi powinny być już ustawione prosto. Najczęstszą przyczyną nadmiernej szpotawości kolan w wieku przedszkolnym i szkolnym jest krzywica. W pierwszej kolejności należy wyleczyć ją jako przyczynę wady i stale pamiętać o systematycznej suplementacji witaminy D3.

Stopa płaska i stopa płasko–koślawa

to najczęstsze wady stóp, spędzające sen z powiek niejednego rodzica. W populacji przedszkolnej obserwować można często płaskostopie statyczne (czynnościowe), czyli stan stopniowego obniżania się łuku podłużnego stopy, co spowodowane jest niewydolnością układu mięśniowo – więzadłowego. W stopie płaskiej obserwujemy obniżenie łuku podłużnego stopy. W stopie płasko – koślawej, obserwujemy dodatkowo odchylenie osi pionowej kości piętowej na zewnątrz o więcej niż 5°.

Stopa szpotawa

jest przeciwieństwem stopy koślawej; zniekształcenie polega na skręceniu pięty do wewnątrz i oparciu jej o podłoże krawędzią zewnętrzną.

Stopa wydrążona

to zniekształcenie polegające na nadmiernym wydrążeniu łuku podłużnego i skróceniu odcinka stopy między kością piętową a głowami kości śródstopia.

Stopa płaska poprzecznie

to deformacja polegająca na obniżeniu kości śródstopia i spłaszczeniu łuku poprzecznego przedniego stopy. Wadzie tej często towarzyszy paluch koślawy.

Najczęstsze nieprawidłowości w obrębie tułowia:

Pogłębienie kifozy piersiowej, nazywane również plecami okrągłymi

oznacza nadmierne wygięcie kręgosłupa ku tyłowi. Wygięcie to może dotyczyć górnego piersiowego odcinka (kifoza wysoka), dolnego piersiowego odcinka (kifoza niska), całości kifozy piersiowej (hiperkifoza piersiowa) lub całego kręgosłupa, obejmując również odcinek lędźwiowy (kifoza totalna).

Pogłębienie lordozy lędźwiowej, nazywane również plecami wklęsłymi

oznacza nadmierne wygięcie kręgosłupa ku przodowi w odcinku lędźwiowym i może występować jako hiperlordoza lędźwiowa (bez zmian lokalizacji lordozy), lordoza niska (szczyt lordozy przemieszczony ku dołowi), lordoza wysoka (szczyt lordozy przemieszczony ku górze, lordoza swoim zasięgiem może obejmować dolne kręgi piersiowe).

Pogłębienie kifozy piersiowej i lordozy lędźwiowej, czyli plecy okrągło–wklęsłe

oznacza zwiększenie krzywizn w płaszczyźnie strzałkowej. Bardzo często wada ta jest następstwem zwiększonego kąta przodopochylenia miednicy.

Spłaszczenie lub brak fizjologicznych wygięć kręgosłupa, czyli plecy płaskie

z punktu widzenia biomechaniki, wada ta jest najbardziej niebezpieczna, często bowiem staje się podstawą do rozwoju skoliozy (kiedyś nazywanej bocznym skrzywieniem kręgosłupa).

Wyboczenie kręgosłupa

najczęściej niewielkie wygięcie kręgosłupa bez cech skoliozy.

Klatka piersiowa lejkowata

nazywana bywa również szewską. Polega na zapadnięciu dolnej części mostka i przylegających żeber.

Klatka piersiowa kurza

cechuje ją uwypuklenie do przodu mostka.

Protrakcja głowy

znaczne wysunięcie głowy ku przodowi, najczęściej jako efekt zwiększonej kifozy piersiowej lub niedbałej postawy ciała.

Łopatki skrzydełkowate

wyraźne odstawanie od ściany kręgosłupa przyśrodkowych brzegów łopatek.
O różnicach między prawidłową i nieprawidłową postawą ciała oraz objawach, które mogą wskazywać na wady postawy przeczytasz w artykule „Rozwój postawy ciała, cz.1 – co powinno nas zaniepokoić?”
 

Kategorie
odżywianie naturalne

6 pomysłów na warzywne śniadaniówki na każdy dzień tygodnia (z przepisami)

Jedzmy więcej warzyw! 6 przepisów na warzywne śniadania:

1. Placki owsiano-bananowe ze szpinakiem

(przepis z książki „Więcej warzyw na talerzu”)

Składniki:

1 szklanka luźno upchniętego szpinaku

2 dojrzałe banany (200 g bez skórki)

1 szklanka mąki owsianej

1/2 łyżeczki mielonego kardamonu

½ łyżeczki pasty z wanilii lub kilka kropel ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)

½ łyżeczki sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia bez fosforanów

2 łyżki soku z cytryny

½ szklanki mleka roślinnego

olej do smażenia

Przygotowanie: Wszystkie składniki włożyć do blendera z ostrzem S i zmiksować na jednolite, gładkie ciasto. Na dobrze rozgrzanej patelni z odrobiną tłuszczu usmażyć małe placuszki. Podawać z sałatką owocową lub musem owocowym.

Śniadaniówka na poniedziałek (zdjęcie powyżej) zawiera placki owsiano-bananowe ze szpinakiem, świeże figi, pomidorki koktajlowe i kalarepę. We wtorkowej śniadaniówce (zdjęcie poniżej) znajdziesz wrapy pełnoziarniste z różowym hummusem z fasoli z ogórkiem, awokado i sałatą, winogrona, czerwoną paprykę i sałatę rzymską.

2. Hummus z fasoli z burakiem

(przepis z książki „Więcej warzyw na talerzu”)

Składniki:

1 szklanka ugotowanej białej fasoli

1 mały upieczony burak

1 łyżka jasnej tahini

1 mały ząbek czosnku

2–3 łyżki soku z cytryny

3–4 łyżki lodowatej wody

szczypta mielonego kuminu (opcjonalnie)

sól

Przygotowanie: Wszystkie składniki zmiksować w blenderze na gładką pastę.

[reklama id=”69757″]

3. Pasta z ciecierzycy i pieczonej papryki z masłem orzechowym

(przepis z książki „Więcej warzyw na talerzu”)

Składniki:

1 szklanka ugotowanej ciecierzycy

4 łyżki masła orzechowego

2 upieczone czerwone papryki

¼ łyżeczki mielonego kuminu

¼ łyżeczki mielonego cynamonu

2–3 łyżki soku z cytryny

sól

Przygotowanie: Wszystkie składniki zmiksować razem na gładką pastę.

W środę zajadamy się kanapką z pastą z ciecierzycy i pieczonej papryki z kiszonym ogórkiem i szpinakiem, mieszanką bakaliowa, koreczkami z pomidorków, oliwek i bazylii, jabłkiem (zdjęcie powyżej). Za to w czwartek coś na słodko – naleśniki z czekoladowym kremem z awokado i daktyli, sałata rzymska, pomidorki koktajlowe i śliwki (zdjęcie poniżej). 

4. Krem czekoladowy z awokado i daktyli

Składniki:

1 dojrzałe awokado

1 szklanka suszonych daktyli

3-4 łyżki kakao lub karobu

garść obranych pistacji lub migdałów

szczypta kardamonu

Przygotowanie: Daktyle wraz z orzechami zamoczyć w ciepłej wodzie na około 15 minut. Odcedzić z wody i zmiksować z awokado i kakao na gładki krem.

5. Różowe naleśniki z kaszy gryczanej

Składniki:

1 szklanka niepalonej kaszy gryczanej

1 szklanka mleka sojowego lub innego roślinnego

mały kawałek pieczonego buraka

olej do smażenia

Przygotowanie: Kaszę gryczaną zalać wodą w proporcji 1:2 i odstawić na noc. Na drugi dzień odcedzić ją, przełożyć do miski, dodać buraka, wlać mleko sojowe i zmiksować na gładko. Ma powstać ciasto takie jak na klasyczne naleśniki. Gdyby było za gęste, dolać więcej mleka. Na dobrze rozgrzanej patelni z minimalną ilością tłuszczu smażyć naleśniki.

6. Trufle marchewkowe

Składniki:

2 szklanki startej na drobnych oczkach marchewki

1 szklanka daktyli

½ szklanka migdałów

1 szklanka wiórków kokosowych + wiórki do obtaczania trufli

½ łyżeczki cynamonu

Przygotowanie: Daktyle namoczyć na 10-15 minut w ciepłej wodzie, aby zmiękły. Migdały zmiksować w blenderze z ostrzem S na piasek, dodać odciśnięte daktyle i zmiksować, aż powstanie lepka masa. Następnie dodać wiórki kokosowe, marchewkę, cynamon i zmiksować na mniejszych obrotach do połączenia składników. Z tak powstałej masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego i obtoczyć je w wiórkach.

W piątek serwujemy sushi z warzywami (zdjęcie poniżej), surowy kalafior, trufle z marchewką, sałatę rzymską mini i pomidorki koktajlowe. Smacznego tygodnia!

Kategorie
wychowanie

Krótki tekst o wychowaniu

Chcesz, żeby twoje dziecko podążało za twoimi wskazówkami – w porządku. Stare metody opierają się jednak na strachu i wstydzie, wszystkie żądania, polecenia, klapsy, krzyki, ograniczanie czasu, ograniczanie przywilejów i nakładanie innych kar.
[natuli2]
Szkoła przymusu i podejście oparte na władzy są wykorzystywane, ponieważ ludzie zapomnieli o dwóch rzeczach:

  1. Dzieci to niedojrzałe istoty ludzkie, które robią, co w ich mocy, aby zarządzać swoim zachowaniem i emocjami. Głośne zachowanie i labilność emocjonalna są absolutnie zrozumiałe.
  2. Dojrzałość emocjonalna dziecka i jego rozwój przebiegają w sposób dość przewidywalny. Wiele niepożądanych zachowań po prostu wygasa, jeśli rodzice są w stanie nie unosić się, zapewniają bezpieczeństwo, pozostają emocjonalnie dostępni, dzięki czemu utwierdzają dziecko w jego doświadczeniach i spokojnie oferują wskazówki.

Oparty na strachu autorytarny model rodzicielstwa nie jest dobry dla ludzi. Oto kilka wskazówek, które pozwolą ci inaczej kierować zachowaniem dziecka:

  • PATRZ na swoje dziecko jak na w pełni ukształtowanego człowieka, od niemowlęctwa. Mów do niego z szacunkiem i traktuj z godnością.
  • DBAJ o autentyczny, codzienny kontakt. Dzieci nie są w stanie przeżyć zostawione same sobie i doskonale o tym wiedzą, więc nawet krótką rozłąkę z rodzicem mogą odbierać jako zagrożenie, które uruchomi „złe” zachowanie.
  • ODZWIERCIEDLAJ uczucia swojego dziecka, gdy interweniujesz podczas niebezpiecznych zachowań: „Nie mogę pozwolić ci uderzyć siostry, nawet jeśli jesteś bardzo zły”.
  • UCZ poprzez przykłady. Ludzie to istoty społeczne i przeważnie dzieci będą podążać za twoim przykładem (nawet jeśli nie zawsze będziesz tego chciał).

Jeśli chcemy wychowywać kochające, życzliwe, współczujące, pomocne, pełne szacunku istoty ludzkie, które potrafią się regulować swoje zachowanie i panować nad emocjami, cóż… dokładnie właśnie tacy musimy być.
Tłumaczenie: huffingtonpost.com

Kategorie
zdrowie

Rozwój postawy ciała, cz.1 – co powinno nas zaniepokoić?

Przez kolejnych 10 miesięcy dzieci zdecydowanie więcej czasu będą spędzały siedząc nad książkami, a aktywność fizyczna – przy dobrych wiatrach – ograniczona zostanie do form kierowanych: lekcji wychowania fizycznego, treningów sportowych raz lub dwa razy w tygodniu, czy sporadycznych wyjść na basen… Czy sposób spędzania czasu przez dzieci w czasie roku szkolnego może wpływać na ich postawę ciała? Oczywiście!

[reklama_col id=”68671, 67559, 68673″]

Momenty krytyczne w kształtowaniu się postawy ciała

W procesie kształtowania się postawy ciała (tzw. posturogenezy) wyróżniono okresy stabilizacji oraz chwiejności (momenty krytyczne), w czasie których nasila się ryzyko wystąpienia wad postawy ciała: okres szkolny (wiek 6-7 lat) oraz okres skoku pokwitania (u dziewcząt wiek 11-13 lat, u chłopców wiek 13-14 lat). Okres skoku pokwitania przypada na skoki wzrostowe w wieku nastoletnim, gdy układ mięśniowy nie nadąża za szybko rosnącym układem kostnym. Przyjrzyjmy się okresowi szkolnemu.

Okres szkolny (wiek 6-7 lat)

Choć wiek 6-7 lat uważany jest za okres względnej stabilizacji rozwojowej, właśnie wtedy u wielu dzieci obserwuje się znaczne pogorszenie postawy ciała. Trudno nie dopatrywać się przyczyn tego stanu rzeczy w zmianie trybu życia dzieci – z przedszkolnego na szkolny.

Niekorzystny wpływ na postawę ciała w tym okresie mogą mieć:

  • częstotliwość i długość przebywania w niekorzystnych pozycjach statycznych, przede wszystkim siedzących,
  • noszenie dodatkowych ciężarów (plecaki szkolne),
  • czynniki psychiczne (lęk, stres),
  • czynniki higieniczno-zdrowotne (odległość dziecka od tablicy, oświetlenie, pojawiające się wady wzroku, noszona odzież i obuwie).

Niestety w obowiązującej obecnie podstawie programowej, dla uczniów klas 1 -3 nie wyodrębniono przedmiotu wychowania fizycznego. Zajęcia ruchowe w szkole prowadzone są często przez nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, a nie przez wykwalifikowanych nauczycieli wychowania fizycznego, co może wpływać na jakość proponowanej aktywności ruchowej. Ryzyko wad postawy jest więc duże, a szanse na wychwycenie nieprawidłowości i korekcję niestety niewielkie.

Na co zwrócić uwagę, obserwując postawę ciała dziecka?

Obserwacji postawy ciała dziecka warto dokonywać zarówno w pozycji ciała tzw. wymuszonej: „stań i popatrz przed siebie” (najlepiej w samej bieliźnie), jak i w spontanicznie przyjmowanych przez dziecko pozycjach oraz typowych aktywnościach. Wiele z przyjmowanych przez dziecko pozycji może sygnalizować istniejący lub rozwijający się problem, na przykład preferowanie przez dziecko jakiejś formy pozycji siedzącej.

Prawidłową postawę ciała w okresie wczesnoszkolnym charakteryzuje:

  • symetria – odpowiadające sobie 2 punkty ciała po obu stronach ustawione są symetrycznie (np. barki, łopatki, pośladki znajdują się na jednym poziomie),
  • liniowość – patrząc z boku, głowa, barki, miednica i stopy znajdują się w jednej linii,
  • zrównoważenie – stopy są równomiernie obciążone,
  • łopatki przylegają do kręgosłupa,
  • mięśnie brzucha i pośladków są lekko napięte.

Do cech nieprawidłowej postawy ciała zaliczyć można:

  • boczne odchylenia kręgosłupa od linii prostej widoczne podczas oglądania dziecka z tyłu,
  • asymetrie prawej i lewej strony ciała (np. asymetryczne ustawienie łopatek),
  • znaczne wysunięcie głowy i barków do przodu,
  • znaczne uwypuklenie brzucha,
  • odstawanie łopatek,
  • szpotawość lub koślawość kolan,
  • koślawe lub szpotawe ustawienie pięt.

Niepokój rodziców związany z postawą ciała ich dziecka może potwierdzić odpowiednie badanie. Lekarz specjalista (ortopeda, chirurg dziecięcy) lub fizjoterapeuta dokona pomiarów długości i obwodów poszczególnych odcinków ciała, określi proporcje i symetrię ciała dziecka, wykona rozmaite testy, które pozwolą wykryć ograniczenia ruchomości (zakres ruchu w stawach) i ocenić siłę mięśni, zwłaszcza mięśni posturalnych. Dokonana przez specjalistę ocena pozwoli zakwalifikować postawę ciała dziecka jako prawidłową lub wadliwą, a także jest w stanie określić konkretne wady postawy. 

Czy to już wada postawy?

Ukształtowanie ciała w wadliwej postawie jest niekorzystne dla organizmu dziecka, a wynika najczęściej z budowy i nawykowego lub przymusowego ustawienia poszczególnych części ciała. Jeśli dziecko może czynnie (np. pod wpływem uwagi rodzica) skorygować postawę, wadliwa postawa ciała nie jest wadą postawy. Określana może być wówczas jako postawa nawykowa.
Z kolei wady postawy ciała oznaczają ukształtowanie jakiegoś elementu anatomicznego w sposób odmienny od przyjętej normy. Wada postawy ciała może być konsekwencją wady wrodzonej, niektórych schorzeń neurologicznych oraz ortopedyczno-urazowych. Może być również wynikiem długotrwałej, wadliwej postawy ciała – kiedy na skutek niefizjologicznych warunków wzrostu i przenoszenia obciążeń dochodzi do zmian strukturalnych.
W związku z tym, że narząd ruchu traktowany jest jako łańcuch kinematyczny, każda zmiana anatomiczna czy czynnościowa w funkcjonowaniu elementu tego łańcucha będzie za sobą pociągała zmiany w innych jego ogniwach. Przykładowo pogłębienie lordozy lędźwiowej będzie wpływać na ustawienie miednicy, to z kolei na stawy biodrowe, a nawet na kształtowanie kolan i stóp dziecka. Wada budowy jednego elementu będzie za sobą pociągała wadliwą postawę ciała. Z kolei długotrwale utrzymywana wadliwa postawa ciała będzie prowadziła do trwałych statycznych zaburzeń narządu ruchu i do konkretnych wad postawy. W ten sposób wadliwa postawa ciała oraz wady postawy wzajemnie na siebie oddziaływają i uzupełniają się.
 

Kategorie
Jesper Juul

Listy do Juula, cz. 104 – Oczekiwania to największy „grzech” relacji opartych na miłości

Pytanie matki:

Jak zachęcić moją trzyipółletnią córkę do załatwiania się na toalecie? Od roku próbuję wszelkich możliwych sposobów, gróźb i nagród, ale nic nie działa. Córka potrafi zrobić siusiu, ale nie chce robić kupy. Co jako rodzice możemy zrobić, żeby ją zmotywować? Dodam, że sprawa staje się trudna zarówno dla nas, jak i dla niej.

Odpowiedź Jespera Juula:

Zastanawiam się, skąd wzięła się myśl, że dziewczynka w tym wieku powinna potrafić załatwiać fizjologiczne potrzeby w toalecie. Czy podsunęła wam ją przychodnia? Przedszkole? A może to wasze własne ambicje?

Głodne dzieci chętnie jedzą, śpiące dzieci chętnie idą spać, a dzieci, które zjadły i pospały, chętnie ulżą układowi moczowemu oraz jelitom. Jeśli tak się nie dzieje, winne są niemal zawsze destrukcyjne elementy w relacji między rodzicami i dziećmi. To nie oznacza, że brakuje obustronnej miłości i dobrej woli, ale że dzieje się coś, co negatywnie wpływa na daną relację.

[reklama id=”68293″]

Oczekiwania, zwłaszcza wyrażane w formie żądań, to największy grzech relacji opartych na miłości. Czasami rodzice mówią: „Można chyba oczekiwać, że trzyletnie dziecko…?”. Problem w tym, że wszystkie moje oczekiwania są MOJE: powstały w mojej głowie i to ja jestem za nie odpowiedzialny. Niestety najczęściej wolimy drugą stronę uczynić odpowiedzialną za spełnianie tych oczekiwań, zapominając, że druga strona wcale się na nie zgadzała. Potem pojawiają się negatywne skutki takiej praktyki: czujemy się zranieni, rozczarowani, niekochani, zdradzeni, robimy się źli i kłótliwi. Albo czujemy, że niewystarczająco radzimy sobie z agresją, skierowaną do środka bądź na zewnątrz, która jest skutkiem tych odczuć. Oprócz oczekiwań istnieje wiele innych zjawisk, które mogą wpłynąć na jakość naszych relacji z dziećmi: stres, niepewność, trema, poczucie bycia nie dość dobrą matką lub ojcem, egocentryzm, brak bliskości i wiele, wiele innych.

Przedszkola stały się czynnikiem zakłócającym naturalny rozwój, ponieważ nie akceptują odstępstw od normy statystycznej w kwestiach odpieluchowania, rozstania ze smoczkiem albo drzemki. Do tego dochodzą ambicje rodziców, by ich dzieci „dobrze funkcjonowały”. Dzieci mają rozmawiać, mówić „do widzenia”, siedzieć cicho przy stole, ładnie jeść itd. dużo wcześniej niż są na to gotowe!

To wszystko służy dbaniu o dobry obraz rodziców, a nie o potrzeby i rozwój dzieci. Oczywiście, powoduje to także wielki opór dzieci oraz masę niepotrzebnych konfliktów, takich jak ten przytoczony przez panią. Jednocześnie popularna staje się retoryka o uznaniu, szacunku i trosce o indywidualność dziecka. Kto właściwie czerpie radość z tej podwójnej moralności?

Jak to zrobić, by nie zaburzać rozwoju dziecka?

Dialog pomiędzy rodzicami a pielęgniarką lub lekarką mógłby wyglądać mniej więcej tak:

Rodzice: Kiedy powinniśmy oczekiwać, że dziecko zacznie korzystać z nocnika lub toalety?

Pielęgniarka: Mniej więcej pomiędzy dwa i pół a czwartym rokiem życia, w zależności od samopoczucia i atmosfery w rodzinie.

Rodzice: A nie można tego stwierdzić dokładniej?

Pielęgniarka: Może i można, ale nigdy tego nie robię, ponieważ to sprawia, że rodzice nakładają presję na siebie i na dziecko. A taka presja może sprawić, że naturalny proces zostanie zakłócony.

Jeśli chodzi o przejście od pieluch do toalety, to zaczyna się ono najczęściej po drugim roku życia, i może wyglądać w ten sposób:

Rodzic: Hej, jak myślisz, kiedy skończysz używać pieluch?

Dziecko: Nie chcę.

Rodzic: Ok, tak myślałam. Mówię tak dlatego, że te wszystkie pieluchy zaczynają być dla mnie uciążliwe, więc życzyłabym sobie, żebyś niedługo skończyła ich używać.

Dziecko: Tak, ale ja nie chcę!

Rodzic: Dobrze, wobec tego nie musisz.

Półtora miesiąca później:

Rodzic: Jak myślisz, skończysz niedługo z pieluchami?

Dziecko: Nie.

Rodzic: Ok. Mam nadzieję, że niedługo się na to zdecydujesz.

Ten mały dialog może się powtórzyć jeszcze parę razy w parotygodniowych odstępach. Pewnego pięknego dnia, dziecko powie: „Koniec z pieluchami!”. Mądrze byłoby zareagować: ,,Ale się cieszę! Ale wiesz co, musisz założyć pieluchę jeszcze dziś i jutro, ponieważ musimy kupić nocnik i nakładkę na toaletę. Chcę żebyś pomogła mi wybrać’’. Przez kolejnych parę miesięcy może się zdarzyć kilka „wpadek”, które należy przyjąć ze spokojem: ,,Nie przejmuj się. Nauka nowych rzeczy wymaga czasu’’. I taka reakcja powinna towarzyszyć wielu innym rzeczom, których dziecko uczy się w kolejnych latach i przez resztę swojego życia.

Jeśli chodzi konkretnie o pani pytanie, to najlepsze, co może pani zrobić, to posadzić córkę na kolanach, spojrzeć jej w oczy i powiedzieć: ,,Posłuchaj, tak długo walczyliśmy z tobą o załatwianie potrzeb na nocniku, iż w końcu zrozumiałam, że od początku to był mój błąd. Zapomniałam, że rozwijasz się w swoim własnym tempie, nie w moim. Jest mi przykro z tego powodu, przepraszam! Powiedz mi po prostu, kiedy będziesz gotowa, by korzystać z toalety albo nocnika’’. Natomiast, jeśli przedszkole wywiera na panią presję, proszę jasno poinformować wychowawców, że to pani przeszkodziła rozwojowi swojej córki w tym obszarze. Dlatego nie ma powodu, aby oni powtarzali ten sam błąd.