Kategorie
niemowlę

Jakie oleje nadają się do pielęgnacji skóry małego dziecka (i całej rodziny)?

Skóra małych dzieci jest znacznie cieńsza niż skóra osoby dorosłej i nie posiada dobrze wykształconej bariery hydrolipidowej. Zbyt częste kąpanie i używanie kosmetyków (nawet tych przeznaczonych dla dzieci) zamiast pomagać, może usuwać i tak zbyt cienką warstwę ochronną. Jeśli na dodatek skóra dziecka jest wyjątkowo wrażliwa lub alergiczna, kontakt z detergentami może wręcz nasilać zmiany chorobowe.

Czystość… czasem szkodzi

Dlatego też American Academy of Dermatology zaleca, by dzieci w wieku do 11 miesięcy kąpać nie częściej niż raz lub dwa razy w tygodniu. Wyjątkiem są sytuacje, gdy dziecko jest bardzo brudne, bawiło się w błocie, piaskownicy, kąpało w zbiornikach wodnych (basen, jezioro) lub jest spocone.
Dermatolodzy zalecają także bardzo dużą oszczędność, jeśli chodzi o środki myjące. Noworodki i małe niemowlęta nie potrzebują również specjalistycznych płynów do pielęgnacji skóry. Doskonałą alternatywą dla gotowych kosmetyków drogeryjnych i aptecznych są naturalne oleje. Pozyskuje się je z nasion, kiełków lub owoców roślin niemodyfikowanych genetycznie. Warto wybierać takie z certyfikatem, by mieć pewność, że składniki pochodzą wyłącznie z upraw ekologicznych. Oleje kosmetyczne zalicza się do grupy emolientów, czyli składników chroniących skórę przed nadmierną utratą wody i, co za tym idzie, utrzymujących prawidłowy poziom nawilżenia. Dodatkowo, zawierają one nienasycone kwasy tłuszczowe, czyli substancje, które wpływają korzystnie na procesy metaboliczne zachodzące w skórze właściwej.

Jakie oleje nadają się do pielęgnacji skóry małego dziecka (i całej rodziny)?

Szczególnie polecane najmłodszym są:

  • olej z pestek malin –  zwiększa elastyczność skóry, nawilża, przyspiesza gojenie niedoskonałości skóry i chroni przed utratą wody. Ponadto reguluje pracę gruczołów łojowych. Jest świetny na lato, ponieważ w naturalny sposób chroni przed promieniowaniem (28-50 SPF),
  • olej z czarnuszki – przyspiesza gojenie się ran i zmian skórnych, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i antyalergicznie. Zmiękcza naskórek i odżywia go. Można go stosować jako oliwkę do masażu,
  • olej z wiesiołka –  rekomendowany do skóry suchej, podrażnionej i zniszczonej. Jest idealnym środkiem do leczenia chorobowych zmian skórnych, zranień i otarć. Przyspiesza gojenie ran dzięki bogactwu nienasyconych kwasów tłuszczowych, które dodatkowo pobudzają regenerację tkanki łącznej i chrzęstnej. Przyda się także nastolatkom oraz dorosłym – ułatwia leczenie trądziku, nawilża i opóźnia procesy starzenia,
  • olej kokosowy – może być dodawany do kąpieli, stosowany jako krem pod pieluszkę lub do masażu. Jest środkiem jednocześnie myjącym, nawilżającym i natłuszczającym, gdyż zawiera naturalne emulgatory. Przyspiesza gojenie się ran, więc świetnie nadaje się do smarowania chociażby ukąszeń owadów. Niweluje opuchliznę i zaczerwienienia. Ponieważ wykazuje działanie antyseptyczne, jest doskonały na trądzik niemowlęcy. To preparat uniwersalny i ze względu na swoje antybakteryjne działanie może być stosowany nawet jako pierwsza pasta do ząbków dla niemowlęcia,
  • olej arganowy – zawiera naturalne przeciwutleniacze (np. polifenole), karotenoidy, i fitosterole, a także witaminę E, dzięki czemu świetnie sprawdza się jako środek nawilżający i regenerujący delikatną skórę niemowlęcia. Jest niezwykle delikatny i nie powoduje podrażnień, dlatego śmiało można go stosować jako remedium na różne problemy skórne, które często zdarzają się w pierwszych miesiącach życia dziecka,
  • olej z pestek dyni – wykazuje właściwości nawilżające, natłuszczające i wygładzające, dzięki dużej zawartości potasu działa oczyszczająco i rozjaśniająco. Szczególnie polecany do cery suchej i łuszczącej się. Przyjmowany doustnie pomaga na zaburzenia trawienne u dzieci, likwidując większość pasożytów układu trawiennego i powodując normalizację apetytu.

[reklama_col id=”66282,66284, 66273″]

Bardzo popularne są także:

  • olej lniany, który można dodawać do kąpieli, stosować jako balsam po kąpieli lub robić z niego opatrunki na wyjątkowo uporczywe zmiany skórne. Starszym niemowlętom, które już rozszerzają dietę, można go dodawać do posiłków, ponieważ „walczy” z AZS także od wewnątrz. Jako kosmetyk działa regenerująco, nawilżająco i przeciwzapalnie. Jest składnikiem większości aptecznych kosmetyków rekomendowanych do nawilżania suchej skóry,
  • olej z awokado, uznawany za jeden z najbogatszych w witaminy olejów, ma jedną podstawową zaletę – może być stosowany do każdego rodzaju cery. Łagodzi podrażnienia, doskonale penetruje skórę, nawilżając ją i działając przeciwzmarszczkowo, a także przeciwalergicznie,
  • olej z pestek winogron ma właściwości ściągające i antybakteryjne, działa tonizująco i przeciwzapalnie. Stosowany zamiast kremu lub jako oliwka do masażu nawilża, natłuszcza i pozostawia na skórze delikatny film, dzięki czemu chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi,
  • olej ze słodkich migdałów to naturalny emolient. Doskonale sprawdzi się jako dodatek do kąpieli lub po kąpieli – zamiast balsamu czy oliwki. Można nim także pielęgnować okolicę pieluszkową. Uelastycznia, łagodzi, nawilża skórę oraz wzmacnia jej barierę lipidową,
  • masło shea to kosmetyk hipoalergiczny. Doskonale nawilża i natłuszcza bardzo suchą skórę, dlatego jest cenione przez osoby zmagające się z problemem łuszczącej się skóry i AZS. Łagodzi podrażnienia, regeneruje naskórek. Chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych, takich jak wiatr, mróz czy słońce (zawiera naturalny filtr UV). Można używać go do masażu lub jako dodatek do kąpieli. Świetnie sprawdzi się także jako krem pielęgnujący okolicę pieluszkową.

Jak wybierać oleje do pielęgnacji skóry?

Wybierając olej do pielęgnacji skóry warto sięgać po te nierafinowane, czyli tłoczone na zimno. Oleje poddane obróbce termicznej tracą wiele ze swoich cennych właściwości – podgrzewanie powoduje uszkodzenie kwasów tłuszczowych i witamin. Najlepiej kupować oleje organiczne, wtedy mamy pewność, że surowce, z których zostały pozyskane, nie miały kontaktu z pestycydami i nie ulegały żadnym procesom chemicznym.
[reklama_col id=”66279, 66280,66281″]

Dlaczego należy unikać kosmetyków drogeryjnych?

Większość sklepowych czy aptecznych kosmetyków zawiera substancje, które mogą podrażniać delikatną skórę dziecka.

Do najczęściej używanych substancji należą:

  • parafina – jest produktem destylacji ropy naftowej i jej pozyskiwanie jest niezwykle szkodliwe dla środowiska. Ma działanie komadogenne (zapycha skórę), zaburza procesy wymiany gazowej (skóra nie oddycha), ponadto nie przepuszcza wody, dlatego może również prowadzić do przesuszenia skóry. Sama w sobie nie zawiera żadnych składników odżywczych i blokuje ich wchłanianie z kosmetyków,
  • parabeny (syntetyczne konserwanty), które mogą mieć działanie estrogenne,
  • SLS-y (substancje pianotwórcze znajdujące się w płynach do kąpieli i szamponach) to silnie wysuszające detergenty,
  • emulgatory (PEG-i i PPG) są pozyskiwane z substancji, która może mieć działanie rakotwórcze,
  • syntetyczne substancje zapachowe i barwniki mogą działać drażniąco lub uczulać delikatna skórę dziecka.

Zamiast gotowych preparatów maluszkom w zupełności wystarczy kąpiel w letniej wodzie z dodatkiem mleka mamy lub krochmalu. Maleńkie dzieci nie potrzebują także codziennego nawilżania ani natłuszczania skóry. Codzienne natłuszczanie skóry z zewnątrz zaburza jej naturalne funkcjonowanie i sprzyja wysuszaniu naskórka. Wystarczy używać oliwki raz w tygodniu po kąpieli. Można także natłuszczać skórę dziecka przy okazji  masażu Shantala lub wlewać odrobinę olejku do kąpieli.

Kategorie
zdrowie

Kilka niezwykle ważnych faktów o odporności dziecka

Odporność w jelitach

Coraz więcej rodziców wie, jak kluczową sprawą dla odporności jest dieta. Głównie dlatego, że to ona ma znaczny wpływ na stan jelit, a to właśnie jelita odgrywają kluczową rolę w działaniu układu odpornościowego. Od ich stanu zależy, ile mikroelementów i witamin organizm wchłonie do krwioobiegu, jak bogata będzie flora mikrobiotyczna jelit, czy będą pojawiały się alergie. Dieta bogata w dobrej jakości jedzenie, w witaminy z warzyw i owoców, a także dokładne czytanie etykiet jest dla rodziców coraz bardziej oczywiste. Na każdym etapie życia dziecka mamy szansę wspierać jego odporność, zaczynając już… od poczęcia.

Ciąża

Dbanie o dietę przez kobietę w ciąży jest szczególnie ważne. Kobieta, która nosi w łonie dziecko, je dla dwojga, a dbając o swoją dietę, zapewnia sobie potrzebne witaminy i mikroelementy, na które w ciąży, jak wiadomo, jest dodatkowe zapotrzebowanie. Co więcej – już w 4 tygodniu ciąży powstają jelita dziecka, a w 6 pojawiają się ich pierwsze ruchy. W 12 tygodniu ciąży dziecko wytwarza pierwsze enzymy trawienne. Sposób, w jaki odżywia się w tym czasie mama, ma wpływ na jakość nabłonka, którym jelita dziecka są wyściełane.
Jedną z witamin, której człowiek nie jest w stanie na odpowiednim poziomie pozyskać z diety, jest witamina D, nazywana witaminą słońca. Syntezowana przez skórę pod wpływem promieni słonecznych zasadniczo wpływa na odporność człowieka. Ponieważ witamina ta jest magazynowana w organizmie, a następnie z mlekiem mamy przekazywana dziecku, ważne jest, by zadbać o jej poziom u kobiety w ciąży.
[reklama id=”66993″]

Poród

Poród naturalny jest najlepszym, co możemy dziecku dać m.in. w kwestii budowania odporności. To właśnie w trakcie porodu układ trawienny dziecka kolonizuje się dobrymi bakteriami, które wspomagają pracę jelit i całego układu odpornościowego. Dodatkowo jeśli ten poród jest porodem domowym, maluch od razu przeniesiony zostaje w środowisko „znajomych”, bezpiecznych bakterii. Jeśli jednak z jakichś powodów dziecko nie może urodzić się naturalnie, też są sposoby, by pomóc jego odporności. W takiej sytuacji ważne, by zaraz po porodzie kangurować dziecko na gołej skórze, by na jego własną skórę przeniosły się bakterie z ciała mamy lub taty. Dobrym zabiegiem jest też użycie gazy, którą kobieta przyłoży na chwilę do swoich dróg rodnych, a następnie na skórę dziecka, w ten sposób przenosząc na nie choć część bakterii, które są mu tak potrzebne.
Przeczytaj: Kontakt „skóra do skóry” zaraz po porodzie

Kąpiel

Maź, w której rodzi się dziecko, jest ochroną przed wpływem czynników środowiskowych daną mu przez naturę. Dodatkowo spełnia też funkcje wspomagające układ odpornościowy, chroniąc przed wirusami i bakteriami, dlatego tak ważne jest, by nie kąpać dziecka od razu po porodzie. Ta maź sama się złuszczy i wytrze, a noworodki naprawdę się nie brudzą poza kilkoma newralgicznymi strefami. Z tego powodu najlepiej wstrzymać się z pierwszą kąpielą nawet do dwóch tygodni po porodzie. Dziecko już nigdy nie będzie miało okazji być pokryte mazią płodową i dobrze jest mu tego nie odbierać.
Przeczytaj: Pierwsza kąpiel noworodka. Dlaczego warto ją odwlekać?

Karmienie piersią

Na temat karmienia piersią i jego wpływu na odporność dziecka napisano już kilometry publikacji. Mleko mamy jest niezastąpione w budowaniu odporności, nie tylko poprzez zbawienny wpływ na jelita, ale także dzięki przekazywaniu przeciwciał. To nie oznacza wcale, że mleko mamy to magiczny eliksir, dzięki któremu dzieci nie chorują. Chorują. Ale zazwyczaj choroby przechodzą łatwiej i szybciej. Jak wykazują ostatnie badania, jelita dziecka uszczelniają się przez pierwsze 3 lata życia i to właśnie w tym okresie karmienie piersią ma kluczowe znaczenie dla odporności.
Jeśli dziecko jest karmione mlekiem odciąganym z piersi, należy pamiętać, by w trakcie przygotowywania mleka nie dopuści do podgrzania go powyżej 60 stopni, a mieszając odciągnięte mleko w butelce, robić to ruchami kolistymi, a nie wstrząsać by nie przerywać długich łańcuchów tłuszczowych…
[reklama id=”67238″]

A jeśli nie karmisz piersią?

Wtedy warto zadbać o podawanie dziecku probiotyków. Niestety, te podawane w mleku modyfikowanym nie wystarczą. Przyczyna jest prosta – w mieszankach mlekozastępczych potrafią znajdować się pałeczki E. coli i salmonelli, bardzo ważnym jest, by przygotowywać je w temperaturze powyżej 74 stopni (nawet jeśli producent mleka napisze na opakowaniu, że może to być 37 stopni). Tak wysoka temperatura niestety skutecznie wybija bakterie pro- i prebiotyczne.

Temperatura otoczenia i ubioru

Rodzice najczęściej mają tendencje do przegrzewania dzieci, które to najlepiej czują się w temperaturze 19–22 stopni. Rozgrzane, suche powietrze wysusza śluzówki, a to ułatwia drobnoustrojom przenikanie do organizmu.
Przegrzewanie dotyczy także sposobu ubierania dzieci. Rodzicom czy babciom często wydaje się, że maluchy dość szybko marzną, więc ubierają je w dodatkowe warstwy. Dotykając zazwyczaj rączek i stóp, stwierdzają, że są zimne, i zakładają dziecku coś cieplejszego. Tymczasem zimne ręce lub stopy u malucha świadczą o niedojrzałym układzie krwionośnym, nie o tym, czy jest mu zimno. I choć przyjęło się uważać, że dziecko potrzebuje o jedną warstwę więcej niż dorosły, nie zawsze jest to prawdą. Dorośli mogą mieć rozregulowany ośrodek termoregulacji czy problemy z krążeniem, co powoduje, że ich odczucie temperatury może być zupełnie inne niż dziecka. Dobrze jest sprawdzać kark malucha, bo dzięki temu właśnie możemy stwierdzić, czy nie jest mu za gorąco lub za zimno. Jeśli kark jest bardzo ciepły lub spocony, to organizm wysyła jasną wskazówkę, że jest mu zdecydowanie za ciepło.
Starszy, biegający maluch z powodzeniem może być ubrany lżej niż dorosły, bo będąc w ciągłym ruchu, jest mocno rozgrzany. Przegrzewanie jest dla odporności dziecka zdecydowanie gorsze niż chwilowe wychłodzenie i niestety wpływa niekorzystnie na ośrodek termoregulacji, przez co przegrzewane dziecko szybciej i łatwiej się przeziębia.

Sen

Zdrowy sen to kolejny z filarów budowania odporności, także u dorosłych. I bez względu na to, czy to noworodek, niemowlę czy starsze dziecko, jakość snu jest tu jednym z kluczowych czynników chroniących organizm przed infekcjami. Kiedy dziecko żyje swoim naturalnym rytmem, może spać wtedy, kiedy jest zmęczone, i budzić się wtedy, kiedy jest wyspane, jego gospodarka hormonalna pracuje zupełnie inaczej, niż wtedy gdy wybudza się niespokojne lub musi zrywać się na dźwięk budzika. I nie chodzi o to, że niemowlę ma przesypiać całe noce. Doskonale wiemy, że nocne pobudki dziecka to czysta fizjologia. Ale wiemy też, że kiedy dziecko śpi w bliskości rodzica, jego sen jest lepszy, trwa dłużej i jest spokojniejszy. Nie chodzi także o to, że starsze dziecko ma porzucić przedszkole czy szkołę, by nie budzić się z dzwonkiem budzika. Jednak jeśli zadbamy o odpowiednio wczesne pójście do łóżka, a dookoła zasypiania i snu stworzymy bezpieczny rytuał, to sen dziecka będzie wystarczająco długi i głęboki, by wesprzeć jego organizm.

Ruch

Obok snu aktywność ruchowa to gwarancja dobrej odporności. Bez względu na pogodę warto dać dziecku szansę na swobodną zabawę na świeżym powietrzu. Czy to będzie tarzanie się w śniegu, czy skakanie w kałużach, taniec w deszczu czy bieganie w pełnym słońcu – każda z tych czynności wspiera organizm w walce z chorobami, hartuje go i buduje dziecięcą odporność. Ruch pobudza układ immunologiczny do produkcji białych ciałek krwi, a także zwiększa zdolność do produkcji limfocytów.

Śmiech

Choć to jeden z tych filarów, które rzadko bierzemy pod uwagę, jego wpływ jest nie do przecenienia. Śmiech powoduje dotlenienie mózgu, a ten produkuje endorfiny, mające działanie przeciwzapalne. Zwiększa także produkcję limfocytów T, które niszczą wirusy. Jednocześnie śmiech hamuje wydzielanie adrenaliny i kortyzolu (hormonu stresu), które osłabiają odporność.

Brud

Mimo iż rodzicom często wydaje się, że dziecku potrzebne są sterylne warunki, by rosnąć w zdrowiu, jest to dalekie od prawdy. Ono potrzebuje się brudzić i spotykać się z patogenami, by jego układ odpornościowy mógł się rozwijać i ćwiczyć w walce. Potrzebuje zabaw w błocie, grzebania w ziemi, potrzebuje nawet brać do buzi nie zawsze czyste zabawki, by jego układ odpornościowy, wspierany wszystkimi innymi czynnikami, mógł uczyć się, jak sobie radzić w takich sytuacjach.
Przeczytaj: 7 powodów, dla których warto pozwolić dziecku się pobrudzić

Brak stresu

Dziecko, które jest kochane, które doświadcza bliskości, którego potrzeby brane są pod uwagę, które czuje się rozumiane, przeżywa zdecydowanie mniej stresów. A to właśnie kortyzol, czyli hormon stresu, jest tym, co najbardziej tę odporność niszczy. Dając dziecku prawo do bycia sobą, dając mu bliskość, miłość, wspólny czas i radość, dając mu możliwość swobodnej zabawy, w sposób szczególny inwestujemy w jego dobre zdrowie.

Kategorie
Technology Uncategorized

Icons

Kategorie
Technology Uncategorized

Video

Kategorie
Technology Uncategorized

Svg Elements

Kategorie
Technology Uncategorized

Font System

Kategorie
Technology

Social Media & Share

Kategorie
niemowlę

Dlaczego należy kłaść niemowlęta na podłodze

Rozwój ruchowy

Każde niemowlę ma potrzebę troskliwych ramion rodzica, dlatego może początkowo nie zgadzać się na ową przerwę, lukę przestrzenną, którą proponuje mu opiekun. Można to jednak potraktować jako szansę nawiązywania relacji poprzez guganie, sylabizowanie, wzajemne naśladowanie. Również rodzic może mieć opory przed kładzeniem dziecka na podłodze, chociażby z tego powodu, że jego dorosłe życie odbywa się raczej na kanapach, krzesłach, przy stołach. Musi zatem nie tylko przeorganizować pomieszczenie i zrezygnować na jakiś czas ze swych nawyków życiowych, ale również zejść ponownie do pozycji klęczącej, na raczka, siadu bocznego bądź na kolanach, pozycji, które być może były mu znane dawno temu w  dzieciństwie, a z których za często w życiu dorosłym nie korzysta.
[natuli2]
Jest to jednak niezaprzeczalna okazja, by dorosły odnowił swój kontakt z podłogą, poznał perspektywę swego dziecka, jego horyzont, przestrzeń, w której dziecko stopniowo będzie kształtowało swoje funkcje ruchowe.

Podstawowe funkcje ruchowe niemowlęcia to:

  • rozglądanie się w prawo i w lewo,
  • chwytanie,
  • przewracanie się na boczek,
  • podnoszenie głowy na brzuchu,
  • chwytanie kolanek z pozycji na plecach,
  • wkładanie stóp do buzi.

Zaawansowane funkcje ruchowe niemowlęcia to:

  • turlanie się,
  • pełzanie,
  • raczkowanie,
  • siadanie.

Wraz ze zmianą przestrzeni życia, być może dojdzie do lepszego zrozumienia niemowlęcia, dynamiki jego rozwoju i wzrastającej potrzeby eksploracji świata.

Rozwój poznawczy

Podłoga musi być niejako ofiarowana dziecku, by mogło się ono stopniowo rozwijać, poznawać swoje ciało, uczyć się nim manewrować, przemieszczać, bawić się wciąż nowymi motorycznymi odkryciami. Rozwój ruchowy bez wątpienia wiąże się również z rozwojem poznawczym. Dzieckiem kieruje jakaś pierwotna ciekawość poznawania, dotykania dłońmi, wkładania do buzi, badania różnych przedmiotów, faktur i kształtów. To nie dłoń, lecz język, jest pierwszym organem poznawczym. Niemowlę przede wszystkim najpierw ssie, dopiero z czasem na nowo odkrywa swoją dłoń i dzięki temu dochodzi do ponownego połączenia dwóch organów kognitywnych: dłoni i języka. Dlatego mimo rodzicielskiego przerażenia wkładanie przez niemowlę do buzi wszystkiego, co jest na wyciągnięcie ręki, ma swój rozwojowy głębszy sens.
Z czasem dziecko rozwija coraz to nowe strategie, by dojść do czegoś i pochwycić to, co je tak mocno ciekawi. Tak bardzo chce dotrzeć do frędzli firanki, że zaczyna się turlać po całym pokoju. Tak bardzo chciałoby chwycić grzechotkę, że zaczyna do niej pełzać, wchodzić na raczka i stopniowo się przemieszczać. Jest to bardzo intensywna praca, która wymaga ogromnej motywacji. Podnieść miednicę, najcięższą partię ciała, by wejść do pozycji raczka –  to nie lada wyzwanie! Niejednokrotnie nogi będą się rozjeżdżać, dziecko będzie padać, jednak zazwyczaj nie zniechęca go to do dalszych prób.

Wielka praca

Wydawałoby się, że niemowlę przez pierwsze miesiące życia nie jest ruchowo zbyt aktywne. Tymczasem to tylko pozory. Dość wcześnie zaczyna się bawić swym ciałem w relacji do podłoża. To przybliża prawą łopatkę do podłogi, to oddala, dociska miednicę, poluzowuje, dociska którąś piętę do koca, zmniejsza nacisk… Niemowlę bada sensorycznie swoje ciało, stopniowo aktywizuje jego poszczególne partie i mięśnie. I nawet jeśli rodzicom się wydaje, że niewiele się dzieje, maluch poznawczo eksploruje już swoje możliwości. Są to mikroruchy, które „wielkim” rodzicom mogą się wydawać bez znaczenia. Ale jakże są one istotne dla świadomości ciała i umiejętności odnalezienia się maleństwa w świecie, póki co – w mikroświecie domu, podłogi i relacji rodzicielskiej. Jest to jednak podstawa, która rokuje na przyszłość. Potencjał poznawczy, ruchowy i emocjonalny wykształcony w pierwszych latach życia, jest nie do przecenienia w życiu dorosłym. Niemowlę kochane, któremu jest dana szansa korzystania ze swego ciała w przestrzeni, jest emocjonalnie bardziej stabilne.

Jeśli dziecko nie znajduje w sobie potrzeby eksploracji ruchowej, jest to znak, że dobrze by było zejść na podłogę i poświęcić mu trochę czasu, spróbować zaznajomić je z jego własnym ciałem, wskazać drogę do niektórych pozycji. Nie chodzi bynajmniej o to, by dziecko zostawić w jakiejś pozycji: posadzić je czy postawić. Ważny jest sam proces dochodzenia do pozycji: przetaczanie się, umiejętność wchodzenia do pozycji siadu i wychodzenia z niej. To właśnie proces przejścia czyni  ciało gibkim, porządkuje emocje, sprawia, że dziecko jest bardziej zaradne i szczęśliwe w świecie. Jak mówił Moshe Feldenkrais: gibkie ciało – gibki umysł.