Kategorie
Internet Uncategorized

Header and Footer

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.

Kategorie
Internet Uncategorized

Food

Kategorie
niemowlę

Pierwsza chusta dla dziecka – czym się kierować przy wyborze?

Jeśli decydujemy się na długą chustę tkaną, pamiętajmy, że taka chusta daje najlepszą stabilizację kręgosłupowi dziecka, ale tylko przy poprawnym jej zawiązaniu i dociągnięciu. Warto skorzystać z pomocy certyfikowanego doradcy noszenia, który nie tylko nauczy nas motać, lecz także doradzi w wyborze chusty.
Chusta kółkowa natomiast, choć zapewnia właściwą pozycję niemowlęcia przy minimalnym wysiłku podczas jej wiązania, obciąża kręgosłup rodzica z jednej tylko strony, co może stanowić źródło dolegliwości i bólu. Odpowiednio dobrana chusta zarówno będzie odpowiednia dla noworodka, jak i zapewni komfort rodzica podczas noszenia starszego dziecka.

Jak wybrać idealną chustę?

Najlepiej podjąć decyzję, odpowiadając sobie na pytania:

  • Jak długo będę nosić?
  • Czy będę nosić noworodka czy starszaka?
  • Ile godzin dziennie?
  • Przy jakich okazjach?
  • Latem, zimą czy o każdej porze roku?
  • Czy oprócz mnie będzie jeszcze ktoś korzystał z chusty? Kto?

Najlepiej po prostu wybrać chustę, która się nam podoba, prostą, bawełnianą, miękką, o uniwersalnym rozmiarze. Ceny takich chust wahają się między od 150 do 250 zł.

Po pierwsze – rozmiar

Długą chustę tkaną dopasowujemy do własnego rozmiaru ubrań, biorąc pod uwagę, jakie wiązania będziemy wykonywać. Są bowiem takie, które zużywają mało materiału, ale są i takie, które “konsumują” go całkiem sporo. Zazwyczaj za wiązanie wyjściowe uważa się kieszonkę, do której wykonania potrzebujemy średniej długości chustę. Tę długość nazwijmy naszą bazą. Oznacza to, że z pewnością wykonamy z niej kangura i plecak prosty, natomiast już niekoniecznie wiązania podwójne.

Długość chust, dostępnych w większości sklepów, przedstawia się następująco:

  • Rozmiar 7: 5,2 m (dla rozmiaru ubrań 42)
  • Rozmiar 6: 4,6 m (dla rozmiaru 40)
  • Rozmiar 5: 4,2 m (dla rozmiaru 38)
  • Rozmiar 4: 3,6 m (dla rozmiaru 36)
  • Rozmiar 3: 3,2 m (dla rozmiaru 34)
  • Rozmiar 2: 2,6 m (dla rozmiaru 32)

Jeśli chusta będzie używana przez dwie lub więcej osób, wybierzmy tę dostosowaną do rozmiaru największej z osób użytkujących.

Po drugie – skład

Mimo ogromnego wyboru chust, zawierających w swoim składzie rozmaite domieszki innej przędzy (np. lnu, wełny, jedwabiu, konopii), dla początkujących poleca się chusty w 100% utkane z bawełny. Dlaczego? Ponieważ bawełna jest łatwa do czyszczenia (pierze się ją w pralce na podstawowym programie), jest przewiewna, jest nośna (dziecko w chuście nie będzie opadać, bez względu na to, ile waży, gdyż bawełna wspaniale sprężynuje) i nie przyczepia się do ubrań dziecka ani rodzica, ułatwiając dociąganie – zwłaszcza bawełna czesana (np. chusty Coccolare).

Po trzecie – grubość

Nazywana także gęstością albo gramaturą chusty. Na rynku są dostępne chusty o przeróżnej grubości (zwłaszcza te z domieszką wełny potrafią być jak kocyki). Chusty o wyższej gramaturze (powyżej 250 g/m2) są bardzo wygodne dla noszącego, gdyż nie wbijają się w ramiona nawet przy cięższym dziecku. Wymagają one jednak pewnej wprawy podczas dociągania.
Na początek idealne sprawdzą się chusty o grubości 220-230 g/m2, czyli dość cienkie, miękkie, łatwo dociągające się – zwłaszcza że zazwyczaj rozpoczynamy naszą przygodę z noszeniem dość lekkiego noworodka (np. chusty Roar, Luna Dream, Coccolare). Zapewnią one komfort noszenia dziecka do wagi ok. 7-8 kg. Później warto zastanowić się nad kupnem grubszej chusty (żakardowej albo z domieszką wełny czy lnu).

Po czwarte – splot

Każda chusta przechodzi testy, podczas których sprawdzana jest jej nośność (nawet ok. 800-1000 kg), każda chusta zatem, bez względu na splot, “poniesie słonia”. Sprawą kluczową jest komfort noszącego. Cieńsze chusty są najczęściej tkane splotem skośno-krzyżowym, który zapewnia łatwość dociągania.
Jednak w przypadku dzieci o wadze ok. 10 kg (lub od początku noszenia, jeśli planujemy zakup tylko jednej chusty) warto kupić nieco grubszą chustę żakardową. Wymagają one nieco więcej wysiłku podczas dociągania, ale za to są miękkie od nowości i wspaniale zdejmują ciężar z ramion rodzica (tworzą na ramionach miękkie poduszeczki).
Uwaga, decydując się na chustę żakardową, dobrze kupić trochę dłuższą, ze względu na swą grubość bowiem trudniej wykonać z niej węzeł (trochę tak, jakbyśmy robili węzeł z koca).

Po piąte – wzór

Bywa, że jest to najtrudniejszy parametr do podjęcia decyzji. Może się wydawać nieistotny, ale atrakcyjność materiałów chustowych nieraz działa terapeutycznie, zwłaszcza jeśli możliwości wyboru ubrań dla rodzica, zostały mocno ograniczone (1). Dobrze dobrany wzór może stanowić element terapii kolorami.
Chusta do nauki wiązania powinna mieć odróżniające się krawędzie (różnokolorowe pasy po obu stronach albo tylko z jednej strony wyróżniająca się krawędź w postaci pojedynczego pasa, wzoru lub nici) oraz dużą, dobrze widoczną metkę – oznaczenie środka chusty.
Jeśli decydujemy się na zakup chusty tkanej splotem skośno-krzyżowym, prawdopodobnie będzie ona tkana w pasy (tak bowiem przebiegają w niej nitki kolorowej przędzy). Mogą to być zwykłe pasy, pasy hombre (jak w przypadku chust Coccolare) lub gradacja kolorów (cieniowanie) – tak jak w wielu chustach Sensimo, np. Turmalin oscuro. Różne kolory krawędzi bardzo ułatwiają naukę wiązania chust. Nieco trudniej je uzyskać w przypadku chust żakardowych, ale tam też producenci radzą sobie, np. odwracając kolory w krawędziach (tak w każdej chuście żakardowej robi np. Luna Dream).
Bywają też chusty, które nadają się do nauki dla osób niewidomych. Najstarszy europejski producent, niemiecka firma Didymos, wytwarza chusty, które z jednej strony mają wszytą w jedną krawędź grubszą nić, dzięki której doskonale da się wyczuć palcami, która to krawędź.
Przy odrobinie wprawy można pokusić się także o zakup chusty, która nie posiada wyróżniających się krawędzi, zwłaszcza jeśli poszukujemy oryginalnego wzoru. Na polskim rynku z pewnością wyróżnia się firma Roar, która produkuje minimalistyczne, chusty w stylu skandynawskim tkane z mięciutkiej egipskiej bawełny. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że Roar wypuszcza swe chusty w krótkich seriach, więc ich właściciele należą do trochę elitarnego klubu.

Po szóste – stara czy nowa?

Stara (używana) chusta ma swoje zalety: jest miękka, więc łatwiej ją dociągać (w żargonie chustowym mówi się, że chusta jest “złamana”). Jednak owa wtórna miękkość chusty, pochodząca z jej użytkowania, jest równoznaczna z jej zużyciem. Może stanowić problem w przypadku cięższych dzieci, wytarty materiał bowiem będzie obniżał komfort noszącego. Obecnie można bez większych problemów kupić chustę miękką od nowości i samemu ją stopniowo łamać, czyli: nosić, prać, używać jako kocyka, robić z niej hamak lub huśtawkę. Po krótkim czasie będziemy cieszyć się chustą idealną lub… sprzedamy ją i kupimy kolejne marzenie.

A może kółka?

Wielu rodziców na początek decyduje się na chustę kółkową. Od długiej chusty tkanej różni ją długość i łatwość użytkowania. Składa się ona z kawałka materiału o długości ok. 2 m i dwóch kółek, przez które przeplatamy przeciwległy kraniec chusty. Prototypowe kółka pochodziły z… karnisza, widać więc jak prosty i uniwersalny jest to wynalazek.
Chustę kółkową można nosić na biodrze (da się tak nosić nawet przedszkolaka!), a także – w przypadku noworodków – z przodu brzuchem do brzucha, a nawet na plecach (choć ten akurat sposób jest trudny i zazwyczaj odradzany przez doradców noszenia). Po chustę kółkową sięgają nawet “nienoszące” rodziny, gdyż sprawdza się podczas specjalnych okazji, jak wesele czy chrzest. Działa trochę jak nosidło, gdyż wiąże się ją bardzo szybko. Większość chust kółkowych (popularnie nazywanych “kółkami”) uszytych jest z tkanin chustowych, co zwiększa komfort ich użytkowania. Produkuje je większość szwalni, także działających w Polsce.
Wybierając pierwszą chustę kółkową, zwłaszcza jeśli ma nam służyć dłużej, warto zwrócić uwagę na te z domieszką wełny (np. Diamond Lace Merino ring z Luna Dream z wełną merynosa i kaszmirem), gdyż tak czy inaczej chusty kółkowej nie dociągamy, więc ta domieszka nie będzie przeszkodą, natomiast dzięki wełnie chusta będzie się nadawać nawet dla większych i cięższych dzieci, a miękkość zwiększy komfort jej użytkowania, zwłaszcza że w chuście kółkowej ciężar dziecka nie jest równomiernie rozłożony, lecz spoczywa na jednym ramieniu rodzica.

Źródła:

(1) Rosie Knowles, Dlaczego noszenie ma znaczenie?, Wrocław 2018.

Kategorie
karmienie piersią

5 powodów niekarmienia piersią, do których przekonali nas producenci mleka modyfikowanego

Zapominamy o tym, że karmienie piersią to nie tylko najzdrowszy, lecz także najbardziej naturalny i intuicyjny sposób żywienia niemowlęcia i małego dziecka. To także najlepszy start, jaki matka może zapewnić swojemu dziecku. Niestety w ciągu ostatnich dziesięcioleci wiele kobiet straciło swój pierwotny instynkt, a wraz z nim zaufanie do swojego ciała i nowo narodzonego dziecka. Jest to efekt medykalizacji porodu, agresywnych działań koncernów farmaceutycznych, postępu cywilizacyjnego, a także mitów, które narosły wokół karmienia naturalnego.

Trudno jest karmić zgodnie z zaleceniami WHO, gdy nieustannie słyszy się, że:

1. Po 6 miesiącach mleko matki jest bezwartościowe

Kobiece mleko nigdy nie jest bezwartościowe, bez względu na to, czy karmi 6, 10 czy 20 miesięcy. Faktem jest, że około 6. miesiąca mleko mamy przestaje zaspokajać wszystkie potrzeby żywieniowe niemowlęcia i jest to moment, by powoli zacząć oswajanie dziecka z nowymi smakami, fakturami i konsystencjami jedzenia. Nie oznacza to jednak, że z dnia na dzień niemowlę ma zacząć zjadać 5 posiłków stałych i zaprzestać picia mleka.

Nie ma także żadnych uzasadnionych przesłanek, by zastępować je mieszanką. Bez względu na staż karmienia, mleko mamy dostosowuje się do aktualnych potrzeb dziecka. Nawet jeśli dieta jest już rozszerzona i pokarm mamy nie pokrywa wszystkich potrzeb kalorycznych, to wciąż jest bardzo bogatym źródłem witamin, tłuszczy, białka oraz mikro- i makroelementów. Poza tym ma właściwości antybakteryjne i dba o odpowiednią mikroflorę jelit.

W drugim roku życia 448 ml mleka matki pokrywa:

  • 29% zapotrzebowania na energię,
  • 43% zapotrzebowania na białko,
  • 36% zapotrzebowania na wapń,
  • 75% zapotrzebowania na witaminę A,
  • 76% zapotrzebowania na foliany,
  • 94% zapotrzebowania na witaminę B12,
  • 60% zapotrzebowania na witaminę C. (1)

2. Noworodek powinien jeść nie częściej niż co 2-3 godziny

To jeden z bardziej krzywdzących mitów – podważa on kompetencje mamy karmiącej niemal na starcie, gdy jest jeszcze niepewna swojej roli i pełna obaw związanych z pojawieniem się nowego członka rodziny. Wiele osób zapomina, że tzw. “norma” jest bardzo szeroka, jeśli chodzi o karmienie piersią. Znajdują się w niej zarówno niemowlęta, które potrafią ssać przed 15 minut i odłożone do łóżeczka zasypiać na 3 godziny, jak i noworodki, które chcą ssać non stop i nie potrafią opuścić ramion mamy nawet na kwadrans. Nieprawdą jest, że chęć nieustannego bycia przy piersi oznacza, że dziecko się nie najada. To atawizm z czasów prehistorycznych, gdy ludzie prowadzili koczowniczy tryb życia – wówczas kwestią życia i śmierci niemowlęcia było bycie nieustannie w pobliżu opiekuna, najczęściej matki. Opuszczenie bezpiecznych ramion oznaczało w tamtym czasie pewną śmierć, a mechanizmem zapewniającym przetrwanie był płacz i domaganie się nieustannej bliskości. Nasze nowo narodzone dzieci nie mają pojęcia, że jest XXI wiek – ich mechanizmy przetrwania są bardzo silne, o co zadbała ewolucja. Dlatego warto pamiętać o tym, że potrzeba bliskości małego dziecka jest czymś zupełnie naturalnym.

[reklama id=”67238″]

A jeśli kwestia najadania się budzi jakiekolwiek wątpliwości, warto sprawdzić tzw. wskaźniki skutecznego karmienia, które obowiązują w pierwszych 6 tygodniach życia:

  • noworodek jest karmiony minimum 8 razy na dobę,
  • niemowlę je aktywnie, słychać wyraźne przełykanie,
  • dziecko moczy minimum 6 pieluszek na dobę i oddaje minimum 3–4 papkowate stolce,
  • piersi po karmieniu stają się wyraźnie luźniejsze,
  • maluch po karmieniu uspokaja się, po niektórych karmieniach zasypia,
  • dziecko ma okresy aktywności między drzemkami, wybudza się na jedzenie.

3. W upały konieczne jest dopajanie niemowląt

Starsze pokolenie nierzadko z trwogą patrzy na niemowlęta przy piersi i nieustannie proponuje glukozę, soczki lub herbatki, żeby zapobiec odwodnieniu. Tymczasem w ciągu pierwszych 6 miesięcy życia dziecka nie ma potrzeby podawać mu niczego poza mlekiem mamy, jest to wręcz sprzeczne z zaleceniami WHO. Soczek, glukoza, herbatka a nawet woda może zaburzyć popyt niemowlęcia na mleko, co w konsekwencji może spowodować słabe przyrosty masy ciała lub problemy z laktacją.

4. Zdrowe niemowlęta powinny przesypiać noce po ukończeniu 3 miesięcy (względnie 6, 10, 12). Jeśli tego nie robią, to znaczy, że są głodne

Niestety nie istnieje żadna umowna granica, od której należałoby wymagać od dzieci przesypiania nocy. Zdarzają się niemowlęta, które potrafią spać bez pobudek od 3-4 miesiąca życia, a są dzieci, które w wieku 3 lat nadal się budzą, pomimo że nie są już karmione piersią. Fazy snu dziecka, podobnie jak osoby dorosłej, mają różne cykle. To zupełnie normalne zjawisko, że podczas przejścia od jednej fazy do drugiej następuje częściowe wybudzenie. Szukanie piersi i upewnianie się, że mama jest w pobliżu, to wrodzony instynkt i mechanizm zapewniający przetrwanie w czasach prehistorycznych. Zatem także w tym przypadku winna jest ewolucja! Częste nocne pobudki to mechanizm obronny, chroniący dziecko przed śmiercią –  gdy ludzie prowadzili koczowniczy tryb życia, były sposobem na utrzymanie matki w pobliżu lub przywołanie innej dorosłej osoby.

5. Nie da się połączyć karmienia piersią i aktywności zawodowej

To również nie jest prawdą. W Stanach Zjednoczonych, gdzie urlopy macierzyńskie w zasadzie nie istnieją, a kobiety wracają do pracy już po kilku tygodniach (!!!), bardzo popularne jest odciąganie mleka. Jeśli więc mama planuje bardzo szybki powrót do pracy, regularne odciąganie i mrożenie zapasów mleka jest doskonałym rozwiązaniem. Jeśli zaś mama wraca do pracy po rocznym urlopie rodzicielskim, sytuacja jest o wiele łatwiejsza. Dzieci powyżej pierwszego roku życia nie potrzebują tak dużo karmień jak niemowlęta, przeważnie jedzą już kilka stałych posiłków. Można karmić dziecko rano przed pracą, po pracy i w nocy, a w ciągu dnia pozwolić mu odkrywać nowe smaki. Jeśli malec koniecznie potrzebuje mleka do drzemki, można odciągnąć stosowną ilość do kubeczka lub butelki, ewentualnie podać mleko roślinne (np. ryżowe, migdałowe, jaglane). Mamie karmiącej przysługują również przerwy na karmienie. Roczny maluch bez większych problemów dostosuje się do nowej rutyny. Wszystko jest kwestią organizacji!

[reklama id=”69806″]

Karmienie piersią to najbardziej optymalny sposób żywienia małego dziecka

Nie sposób wyczerpująco opisać wszystkie korzyści dla mamy i dziecka, które łączą się z karmieniem naturalnym, wciąż bowiem przybywa naukowych badań potwierdzających niesamowite właściwości kobiecego mleka.

Karmienie piersią to naturalny sposób profilaktyki przed wieloma chorobami cywilizacyjnymi – zarówno dla mamy, jak i dla dziecka:

  • chroni przed alergiami i astmą,
  • wspiera budowę flory bakteryjnej w układzie pokarmowym,
  • wspiera prawidłowe kształtowanie się jamy ustnej i zapobiega wadom zgryzu,
  • buduje odporność,
  • zapobiega otyłości i cukrzycy,
  • zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory piersi, jajnika i szyjki macicy u matki,
  • zmniejsza ryzyko pojawienia się depresji poporodowej u mamy karmiącej.

A ponadto skład mleka jest zawsze dostosowany do wieku i potrzeb dziecka, zawiera mnóstwo witamin i składników wspierających odpowiedni wzrost i rozwój. Daje także szereg korzyści psychologicznych, takich jak niepowtarzalna więź pomiędzy mamą i dzieckiem, bezpieczeństwo dla dziecka i poczucie kompetencji dla mamy karmiącej.

Skąd czerpać wiedzę o karmieniu?

W długim i udanym karmieniu piersią kluczowe są dwa czynniki: przygotowanie merytoryczne, by móc oprzeć się krążącym w społeczeństwie mitom, i wsparcie społeczne. Skąd zatem czerpać odpowiednią wiedzę? Z całą pewnością warto sięgnąć po książkę Magdy Karpieni “Karmienie piersią”. Autorka zainicjowała na naszym rodzimym gruncie La Leche League – organizację, która edukuje świeżo upieczone mamy karmiące na całym świecie i od wielu lat wspiera je na ich mlecznej drodze, organizując prelekcje, konsultacje i warsztaty. Informacje zawarte w książce odnoszą się do najnowszej wiedzy. Mnóstwo tam praktycznych porad, które pomogą przebrnąć przez trudne chwile i kryzysy laktacyjne. Nie brak także emocjonalnego wsparcia.

Książka Magdy Karpieni to obowiązkowa lektura dla każdej mamy – wspiera, dodaje kompetencji, rozbudza drzemiący, naturalny instynkt i utwierdza w przekonaniu, że karmienie piersią to najlepszy sposób na wkroczenie w macierzyństwo.

Źródło:

(1) Dewey 2001