Kategorie
zdrowie

Czy smartfon jest niebezpieczny?

Życie w sieci

Na aktywność w sieci (poza pracą) poświęcamy ponad 5 godzin dziennie, przy czym przez 40% tego czasu (ok. 2 godziny) korzystamy z telefonu komórkowego. Według raportu używamy go najczęściej do czatowania (53%), umieszczania zdjęć w Internecie (42%) oraz do korzystania z mediów społecznościowych (48%).
Wzrasta także odsetek osób, które dokonują zakupów wyłącznie za pomocą smartfona (31%), a także korzystają z bankowości mobilnej (34%). Obserwując, jak firmy produkujące smartfony prześcigają się w dodawaniu do tych urządzeń kolejnych funkcji, możemy się spodziewać, że z roku na rok te liczby wciąż będą rosły. Czy jednak, mimo swoich zalet, smartfon jest bezpieczny dla zdrowia naszego i naszych dzieci?

“Sms-owa szyja”

Pojęcie „tech neck” (również „text neck” oraz „sms-owa szyja”) odnosi się do postawy ciała, jaką przyjmujemy podczas długiego korzystania ze smartfona. Widok ludzi z wysuniętą ku przodowi i pochyloną nad telefonami głową w autobusach, w poczekalni czy restauracji nikogo już nie dziwi. Skupieni na ekranie smartfonu pochylamy głowę coraz niżej osiągając kąt nawet 45°; dla porównania podczas korzystania z laptopa poza biurkiem pochylamy głowę osiągając średnio kąt 22° (2).
Badania pokazują, iż kąt zgięcia zależy od tego, jakie czynności wykonujemy na urządzeniu. Najniżej pochylamy głowę podczas pisania wiadomości, nieco mniej w czasie przeglądania stron internetowych, a najmniej w czasie oglądania filmów. Pozycja naszego ciała także wpływa na kąt zgięcia głowy. Jest on większy w pozycji siedzącej niż stojącej (3).
Wraz ze wzrostem kąta pochylenia głowy, na zasadzie dźwigni, rośnie wielkość sił grawitacyjnych działających na mięśnie oraz kręgi szyjne. Głowa dorosłego człowieka waży przeciętnie 4,5 – 5,5 kg i takie obciążenie działa na odcinek szyjny kręgosłupa, kiedy jej nie pochylamy. W momencie, gdy zwiększamy kąt zgięcia obciążenie wzrasta: przy pochyleniu do 15° – do 12 kg, przy 30° – do 18 kg, przy 45° – do 22 kg, natomiast przy 60° – do 27 kg. Pochylenie głowy do 90° powoduje, że w warunkach laboratoryjnych siły grawitacyjne są już niemożliwe do zmierzenia (4).

Źródło: Hansraj KK, Assessment of stresses in the cervical spine caused by posture and position of the head. Surg Technol Int, 2014 Nov, 25: 277-279

Częste i długie zginanie głowy początkowo prowadzi do uczucia dyskomfortu i napięcia w obrębie szyi i karku. Następnie, dalsze przeciążanie odcinka szyjnego kręgosłupa spowoduje odczuwanie bólu tej okolicy, sztywności mięśni karku, napięciowych bólów głowy, a także bólu barków oraz łopatek. Bagatelizowanie tych objawów i dalsze nadużywanie urządzeń mobilnych może doprowadzić do obniżenia krążków międzykręgowych C5-C7, rozwoju zmian zwyrodnieniowych odcinka szyjnego kręgosłupa, zniesienia lordozy szyjnej (fizjologicznego wygięcia szyjnego odcinka kręgosłupa ku przodowi) oraz ucisku nerwów wychodzących z rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym, co będzie się objawiało drętwieniem, zaburzeniem czucia i osłabieniem siły w okolicy szyi i karku, a nawet całej kończyny górnej. Mogą pojawić się również zawroty głowy, spowodowane uciskiem na naczynia krwionośne w obrębie odcinka szyjnego kręgosłupa.

Tragiczne skutki rozwoju cywilizacyjnego

Pochłonięci czatowaniem czy graniem na naszym telefonie, potrafimy godzinami siedzieć lub leżeć niemal w jednej pozycji. To z kolei powoduje znaczny spadek aktywności fizycznej. Badania przeprowadzone wśród chińskich studentów w wieku 19-25 lat wykazały, że osoby z wysokim stopniem ryzyka uzależnienia od smartfona mają znacząco większą masę tkanki tłuszczowej oraz znacząco niższą masę mięśniową niż osoby bez ryzyka uzależnienia. Ponadto, spędzając czas na telefonie nie tylko nie uprawiają żadnego sportu, ale nawet pokonują dwa razy mniejszą liczbę kroków dziennie, niż osoby bez ryzyka uzależnienia od smartfona. Można zatem przypuszczać, że wraz ze wzrostem liczby osób korzystających ze smartfonów w Polsce oraz wydłużeniem czasu korzystania z tych urządzeń, wzrośnie liczba osób otyłych oraz znacznie spadnie poziom aktywności fizycznej Polaków.
Hipokinezja, czyli po prostu niedobór ruchu (zjawisko polegające na dysproporcji pomiędzy zmniejszającym się obciążeniem układu ruchowego a zwiększającym się obciążeniem układu nerwowego) decydująco wpływa na nasze zdrowie, powodując osłabienie organizmu i zmniejszenie jego wydolności. Zaburza ona pracę układu oddechowego, krążenia, pokarmowego, kostnego oraz mięśniowego. Obniżona aktywność fizyczna prowadzi między innymi do rozwoju nadciśnienia tętniczego, osteoporozy, a także zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów – jelita grubego u obojga płci, nowotworu piersi i błony śluzowej macicy u kobiet oraz nowotworu gruczołu krokowego u mężczyzn (5,6). Hipokinezja wiąże się z rozwojem cywilizacyjnym (jest jego skutkiem) i, według raportów WHO jest obecnie główną pośrednią przyczyną zgonów.
Z raportu opublikowanego przez Biuro Analiz Sejmowych wynika, iż ponad połowa dorosłych i co ósme dziecko cierpi w Polsce na otyłość lub nadwagę. Nieleczona otyłość prowadzi m.in. do powikłań sercowo-naczyniowych (m.in. nadciśnienia tętniczego, choroby niedokrwiennej serca, zaburzeń lipidowych), oddechowych (m.in. bezdechu sennego i astmy), neurologicznych (m.in. udaru mózgu i demencji), żołądkowo-jelitowych i wątrobowych (m.in. cukrzycy typu II i stanu przedcukrzycowego), endokrynologicznych (m.in. zaburzeń płodności i przedwczesnego dojrzewania), kostno-szkieletowych (m.in. choroby zwyrodnieniowej stawów, bólu pleców), nerkowych, jak również konsekwencji psycho-społecznych (m.in.: niskiej samooceny, lęku, depresji, zaburzeń odżywiania, obniżonych wyników w nauce) oraz licznych nowotworów (7).

„Ślepota z nieuwagi”

W 2010 roku Ira Hyman, psycholog pracujący na Western Washington University, przeprowadził razem z zespołem badawczym eksperyment dotyczący zjawiska “ślepoty z nieuwagi” (z ang. inattentional blindness). Eksperyment polegał na obserwacji ludzi przebywających na centralnym placu uniwersytetu, których (bez ich wiedzy) przyporządkowano do czterech kategorii: 1. osoby poruszające się samotnie bez urządzeń elektronicznych; 2. osoby korzystające z telefonów; 3. osoby korzystające z odtwarzaczy muzyki; 4. osoby poruszające się w parach. Badanie składało się z dwóch etapów. W pierwszym etapie oceniano sposób poruszania się przedstawicieli poszczególnych kategorii. Okazało się, iż osoby korzystające z telefonów chodziły wolniej, niż te korzystające z odtwarzaczy muzyki czy idące samotnie bez żadnych urządzeń elektronicznych. Częściej też, niż przedstawiciele pozostałych grup zmieniali kierunek poruszania się, rzadziej zauważali innych i częściej byli bliscy kolizji.
W drugiej części badania na plac wjechał na monocyklu mężczyzna przebrany za klauna. Ubrany był w fioletowo-żółty strój, wielkie buty oraz duży, jaskrawo czerwony sztuczny nos. Klaun poruszał się po placu w  sposób możliwie najlepiej widoczny dla przedstawicieli badanych grup. W czasie, kiedy on poruszał się po placu, naukowcy zadawali badanym pytanie, czy widzieli coś niezwykłego. Jeśli osoba odpowiedziała przecząco, pytali wtedy bezpośrednio o klauna na monocyklu. Okazało się, że osoby korzystające z telefonów komórkowych najrzadziej ze wszystkich grup zauważały „coś niezwykłego” (jedynie 8,3% użytkowników telefonów), a zapytane bezpośrednio o klauna także najrzadziej ze wszystkich badanych osób odpowiadały twierdząco (25% użytkowników telefonów) (8).
Wyniki tego eksperymentu wskazują jednoznacznie, iż telefon komórkowy potrafi skutecznie pochłonąć naszą uwagę, mimo iż sami możemy myśleć inaczej. Warto dodać, iż badanie to zostało opublikowane 8 lat temu, kiedy smartfony nie były jeszcze tak bardzo powszechne. Obecne telefony mają o wiele więcej atrakcyjnych funkcji oraz aplikacji niż te z 2010, w związku z czym mogą szybciej i na dłużej rozpraszać naszą uwagę w trakcie jazdy samochodem, spotkania ze znajomymi, czy opieki nad dzieckiem.

A co ze zdrowiem dzieci?

Oprócz wymienionych wyżej objawów (otyłość, brak ruchu), które również pojawiają się u dzieci, częste używanie przez nie smartfonów może zaburzyć prawidłowy rozwój postawy ciała. Pochylona i wysunięta do przodu głowa powoduje przesunięcie środka ciężkości ciała do przodu, co z kolei sprawia, że górna część tułowia zaokrągla się i przesuwa ku tyłowi. Aby zrównoważyć zmiany zachodzące w wyższych partiach ciała, miednica wysuwa się ku przodowi, powodując zmniejszenie lordozy lędźwiowej (fizjologicznego wygięcia kręgosłupa lędźwiowego ku przodowi). Taka pozycja ciała może doprowadzić m. in. do rozwoju „okrągłych pleców”.
Ponadto, wczesny i częsty kontakt rozwijającego się dziecka ze smartfonem spowoduje, iż będzie ono „bombardowane” przede wszystkim dwoma rodzajami bodźców – wzrokowymi i słuchowymi. W jego rozwoju zabraknie z kolei bodźców stymulujących zmysł czucia głębokiego (orientacji ułożenia części naszego ciała) oraz powierzchownego (dotyku, temperatury, bólu), zmysł równowagi (czucie położenia naszego ciała w przestrzeni), a także, przez brak odpowiedniej dawki ruchu, doznań motorycznych (nauki i doskonalenia kolejnych czynności ruchowych). Rozwijający się maluch od początku będzie w stanie “ślepoty z nieuwagi”, co może wpłynąć na zaburzenia w obrębie integracji sensorycznej. Badania pokazują, iż dzieci w wieku poniżej 24 miesiąca życia wykazują dużą tendencję do uzależnienia od smartfonów, mimo ograniczenia czasu korzystania z tego urządzenia do 1-2 godzin dziennie (10). Z tego względu zaleca się, by w tym wieku nie korzystały z telefonów wcale lub korzystały z niego w minimalnym zakresie.

Jak zredukować negatywne działanie smartfona?

W dzisiejszych czasach ciężko jest jednak uciec przed nowymi technologiami. Smartfony stały się już integralną częścią naszego życia, tym bardziej istotnym wydaje się świadome korzystanie z tych urządzeń oraz zredukowanie ich negatywnego działania zarówno na nas samych, jak i na nasze dzieci.

Korzystając ze smartfona pamiętajmy o kilku ważnych zasadach:

  • Należy trzymać telefon oburącz, a jego ekran powinien znajdować się na wysokości wzroku,
  • Należy robić częste przerwy podczas jego używania,
  • Kilkakrotnie w ciągu dnia należy wykonywać ćwiczenia rozluźniające szyję, ręce oraz nadgarstki,
  • Regularnie uprawiać aktywność fizyczną,
  • Nie dawać smartfona dzieciom w wieku poniżej 2-3 lat,
  • Nie stosować smartfona jako formy nagrody lub uspokajacza dziecka,
  • Czas korzystania przez dziecko ze smartfona ograniczyć do minimum, na korzyść spontanicznej aktywności m.in. na świeżym powietrzu,
  • Dawać dobry przykład dziecku poprzez ograniczenie czasu korzystania przez nas z urządzeń mobilnych.

Źródła:

  1. jestem.mobi/2018/04/raport-polska-jest-mobi-2018-do-pobrania/
  2. Gold J. E. i wsp. “Characterization of Posture and Comfort in Laptop Users in Non-desk Settings”, Applied Ergonomics, 2012 43 (2): 392–399
  3. Lee S. I wsp. “Head flexion angle while using a smartphone”, Ergonomics 2012, 58 (2), 220-226
  4. Hansraj KK, “Assessment of stresses in the cervical spine caused by posture and position of the head” Surg Technol Int, 2014 Nov, 25: 277-279
  5. Litwiniuk M i Kara I, „Aktywność fizyczna a nowotwory” OncoReview, 2012, 2 (4), 228-233
  6. Tuchowska P i wsp. “Najczęstsze nowotwory złośliwe w Polsce – główne czynniki ryzyka i możliwości optymalizacji działań profilaktycznych” Probl Hig Epidemiol 2013, 94 (2): 166-171
  7. Zgliczyński W S, „Nadwaga i otyłość w Polsce”, 2017, BAS, Infos 4(227)
  8. Hyman I E i wsp. “Cell phones cause inattentional blindness”, 2010, Appl. Cognit. Psychol. 24: 597–607
  9. Xie, Y. F. I wsp. “Spinal kinematics during smartphone texting: A comparison between young adults with and without chronic neck-shoulder pain”, 2018, Applied Ergonomics, 68, 160-168
  10. Cho K-S, Lee J-M. “Influence of smartphone addiction proneness of young children on problematic behaviors and emotional intelligence: Mediating self-assessment effects of parents using smartphones”, 2017, Computers in Human Behavior 66, 303-311
Kategorie
zdrowie

Kiszonki – lepsze niż probiotyki

W świeżych, naturalnych kiszonkach są miliony bakterii, dużo więcej niż nawet w najlepszym preparacie probiotycznym (gotowym preparacie zawierającym kultury bakterii uznanych za korzystnie wpływające na florę bakteryjną przewodu pokarmowego).
Różne grupy bakterii w kiszonkach wspierają się nawzajem i uzupełniają w korzystnym działaniu. Ponadto w czasie kiszenia zachodzi wiele korzystnych zmian w poddanych temu procesowi produktach.

Naturalna fermentacja

Naturalną fermentację można przyrównać do „nadtrawienia” pokarmu, ponieważ bakterie powodują podobne procesy jak te, które zachodzą w naszych jelitach. Rozkładają złożone związki na prostsze i lepiej przyswajalne dla człowieka, powodują powstanie lub zwiększenie koncentracji  korzystnych dla zdrowia człowieka substancji. Na przykład witamina C częściowo występuje w postaci związanej, której nasz organizm nie potrafi wykorzystać. Bakterie uwalniają ją do postaci, jaką organizm może przyswoić, dlatego z kiszonek może jej uzyskać kilka razy więcej niż z tego samego produktu nie poddanego działaniu bakterii. Bakterie wytwarzają też inne dobroczynne dla człowieka substancje. Należą do nich np. witamina K i witaminy z grupy B oraz tryptofan, z którego powstaje bardzo ważna dla naszego dobrego samopoczucia serotonina, nazywana „hormonem szczęścia”. Bakterie neutralizują wiele toksyn, rozkładają szkodliwe substancje, na przykład pestycydy. Regulują pracę przewodu pokarmowego i wypróżnianie.

Kiszenie…

We wszystkich kulturach stosowano różnego rodzaju procesy fermentacji (głównie fermentację mlekową i octową) do przetwarzania, a jednocześnie konserwacji żywności. Fermentowano większość produktów spożywczych: zboża , warzywa, owoce, produkty mleczne (jogurty, kefiry, sery), rośliny strączkowe, ryby, mięso.
[ksiazki id=”16,17,18″]
Do kiszenia nadaje się większość warzyw: różne odmiany kapusty, ogórki, papryka, fasola, cebula, szparagi, dynia, cukinia, kabaczek. Dobrze kiszą się warzywa korzeniowe: marchew, buraki, seler, rzepa, rzodkiew, pietruszka.
Można dodawać do kiszenia różne przyprawy, zarówno dla smaku, jak i powstrzymania rozwoju niekorzystnych bakterii: koperek, nasiona kminku, kopru włoskiego, pieprzu, owoce jałowca, ziele angielskie, świeży korzeń imbiru, natkę pietruszki, czosnek.

Odporność jest w jelitach

Dla właściwego funkcjonowania naszego przewodu pokarmowego (a także układu odpornościowego) ważna jest prawidłowa flora bakteryjna przewodu pokarmowego i stan błony śluzowej jelit. Błona śluzowa przewodu pokarmowego jest największą powierzchnią naszego ciała kontaktującą się ze światem zewnętrznym (u dorosłego człowieka wynosi aż 200-300 m2 – dla porównania powierzchnia skóry to zaledwie 1,5-2 m2). W ścianie jelit znajduje się 80% komórek naszego układu odpornościowego. Szczelność tej bariery decyduje o tym, czy do naszego organizmu będą się dostawały wywołujące choroby i szkodliwe dla organizmu czynniki, takie jak drobnoustroje, alergeny czy toksyny. Barierę tą można porównać do obronnej twierdzy: mur jest zbudowany z komórek nabłonka jelit, a obrońcy to pożyteczne bakterie na jej powierzchni. Podobnie jak obrońcy uszczelniają dziury w murze, tak bakterie wytwarzają substancje niezbędne do prawidłowej odbudowy nabłonka przewodu pokarmowego. Komórki naszych jelit odnawiają się co kilka dni i potrzebują do tego zarówno budulca pochodzącego ze spożywanego jedzenia, jak i substancji wytwarzanych przez bakterie jelitowe. Dlatego dla zachowania zdrowia potrzebne jest właściwe odżywianie, regularnie dostarczające organizmowi składników potrzebnych do odnowy tej niezwykle ważnej bariery.
Kiszonki kupowane w sklepach są najczęściej pasteryzowane, czyli nie zawierają najważniejszego elementu, jakim są żywe bakterie. Poza tym większość przetworów gotowych zawiera duże ilości cukru i wiele innych, niekorzystnych dla zdrowia dodatków. Aby kiszonki wywierały możliwie najlepsze działanie na nasz organizm, ważne jest, aby były świeże i zawierały żywe i liczne szczepy korzystnych bakterii. Warto także zjadać różne produkty fermentowane na zmianę, ponieważ wybór produktu wyjściowego i rodzajów bakterii będzie wpływał na to, jakie korzystne substancje zostaną w nich wytworzone. Na przykład niektóre bakterie wytwarzają więcej witaminy K niż inne.
Ilości produktów kiszonych i fermentowanych jakie warto spożywać nie muszą być duże. Dla dorosłego wystarczy już ½ – 1 szklanki jogurtu, soku z kiszonki czy 120-150 dkg (miseczka) kiszonych warzyw dziennie. Flora bakteryjna łatwo ulega zniszczeniu na skutek złego odżywiania (oczyszczone, przetworzone produkty, spożywanie dużej ilości cukru), stresu, przyjmowania antybiotyków, środków antykoncepcyjnych i innych leków, a jej odbudowa może trwać nawet kilka tygodni. Warto w takich sytuacjach pamiętać o regularnym przyjmowaniu produktów fermentowanych, zawierających świeże bakterie.
Coraz częściej zwraca się uwagę na fakt, że troska o prawidłowy stan flory jelitowej stanowi najlepszy sposób zapobiegania chorobom. Badania wykazują, że spożywanie probiotyków u kobiet w ciąży wpływa na zmniejszenie się alergii u ich dzieci. Wiadomo także, że poprawa stanu flory bakteryjnej jelit ma pozytywny wpływ nie tylko na występowanie alergii, problemów z trawieniem czy odpornością u dzieci, ale kształtuje ich odporność i zapadalność na wiele chorób przewlekłych w dorosłym życiu. Dlatego regularne spożywanie kiszonych i fermentowanych produktów jest ważne zarówno dla dorosłych, jak i dzieci.

 

Kategorie
karmienie piersią

Skąd się biorą trudności w karmieniu piersią? Fragment książki „Karmienie piersią”

Skąd się biorą trudności w karmieniu piersią?

Chciałoby się napisać, że karmienie piersią to jedna z najprostszych macierzyńskich czynności. I generalnie tak jest. To zdolność, którą kobiety otrzymały od natury, dzięki czemu mają wszelkie predyspozycje, by produkować mleko i wykarmić piersią swoje dziecko. Co więcej – przy podjęciu odpowiednich działań nawet matki adopcyjne są w stanie karmić piersią. Jest to zwykła, naturalna czynność, do której potrzeba tylko piersi i dziecka.

Medykalizacja

Statystyki pokazują, że im dalej od cywilizacji, tym karmienie naturalne jest powszechniejsze i rodzi mniej problemów. Niestety w miarę wkraczania rozwoju cywilizacyjnego w kolejne dziedziny naszego życia karmienie piersią staje się dla kobiet coraz bardziej skomplikowane. Postęp technologiczny – a przede wszystkim medykalizacja ciąży i porodu, do jakiej doszło w ostatnich stu latach – odebrał matkom pewność siebie i swojego ciała. Okazało się, że zaufanie do technologii, urządzeń i instytucji w rezultacie utrudnia proces naturalnego karmienia. Postęp przyniósł światu tabele, aplikacje i wyliczenia – ile czasu dziecko powinno jeść, ile spać, jak często załatwiać potrzeby fizjologiczne. I choć te innowacje bywają pomocne, często jednak zbyt mocno ingerują w naturalny rytm dziecka. Zapomina się, że pojęcie normy jest bardzo szerokie i że nie każdy maluch rozwija się tak samo, wpasowując się idealnie w jej środek.

W obecnych czasach w krajach cywilizacji zachodniej około 80% kobiet doświadcza trudności w pierwszym okresie karmienia. Jest to suma wielu składowych: od wspomnianej medykalizacji, przez brak realnej wiedzy u młodych mam, po brak merytorycznego wsparcia w szpitalach i ze strony lekarzy. Wciąż żywe są mity i półprawdy dotyczące karmienia, z których część wywodzi się jeszcze ze średniowiecza!

[reklama id=”67238″]

Brak ciągłości pokoleniowej i wsparcia środowiska

Nasze pokolenie nie jest obyte z karmieniem piersią. Kobiety, które dzisiaj są matkami, same zazwyczaj karmione były butelką, tak samo jak ich rodzeństwo i dzieci z najbliższego otoczenia. Karmienie własnym mlekiem to dla nich często wyzwanie, nowość, a nawet pójście pod prąd rodzinnej tradycji.

Mamy karmiące piersią dłużej niż pół roku stanowią jedynie kilkanaście procent wszystkich karmiących mam, a te, które zdecydowały się karmić jeszcze dłużej – na przykład ponad 2 lata – spotykają się często z całkowitym brakiem akceptacji. A przecież długie karmienie piersią jest fizjologiczną normą naszego gatunku. Wiele kobiet doświadcza różnych trudności w karmieniu piersią po porodzie. Dobra wiadomość jest jednak taka, że z tymi problemami można sobie przy odpowiednim wsparciu poradzić. Praktycznie każda z kobiet ma szansę wkroczyć na „mleczną drogę”, w dodatku tak długą, jak tylko ona i dziecko będą chcieli.

Czy karmienie piersią jest dla każdego?

Zasadniczo karmienie piersią nie jest dla mężczyzn. Bo choć posiadają oni kanaliki mleczne i w bardzo wyjątkowych przypadkach mogą wyprodukować niewielkie ilości mleka, to jednak karmienie piersią jest domeną i przywilejem kobiet. Ale też wbrew temu, co można sądzić, nie jest przywilejem jedynie wybranych. Nie jest supermocą dostępną tylko nielicznym. Nie jest też wyłącznie dla tych mam, które miały szczęście. Karmienie piersią to naturalna czynność, dostępna każdej kobiecie. I choć wkoło mnóstwo historii o tym, że „nie mogłam karmić” i „nie miałam pokarmu”, to większość tych opowieści wynika z mylnych przekonań dotyczących oceny laktacji i zachowania dziecka, a także ze stereotypów oraz z braku wiedzy i wsparcia. Autentycznego, realnego wsparcia, popartego rzetelną wiedzą.

Mleko w piersiach zaczyna być produkowane około 16 tygodnia ciąży. Nie tuż po porodzie. Nie 3 dni po nim. Produkcja mleka zaczyna się już na wczesnych etapach życia płodowego dziecka. Wiele kobiet w ciąży może zaobserwować zaschniętą, żółtą wydzielinę na sutku lub plamki na bieliźnie – to właśnie mleko. Niektóre z przyszłych mam doświadczają wypływu pokarmu w trakcie orgazmu, a jeszcze inne obserwują wyłącznie zmianę rozmiaru piersi. Na każdym etapie życia płodowego dziecka mleko dopasowuje się do jego bieżących potrzeb. Niezależnie od tego, czy maluch urodzi się w terminie, czy jako wcześniak – mleko jego mamy będzie dla niego najlepsze.

Bez względu na to, czy kobieta urodzi dziecko siłami natury, czy przez cesarskie cięcie – będzie mogła je karmić swoim mlekiem.

Karmienie piersią to naturalne przedłużenie okresu ciąży. Kobiece piersi zostały stworzone po to, by wykarmić potomstwo. To po prostu gruczoł mleczny. I choć są one atrakcyjne dla płci przeciwnej, ich głównym zadaniem jest produkcja mleka, a nie zaspokajanie potrzeb seksualnych. Nie ma najmniejszego znaczenia, czy piersi są duże, czy małe, w kształcie jabłuszek czy doświadczone życiem, czy sutki są wklęsłe, czy wystające, czy brodawki są pokaźne, czy niewielkie – każde nadają się do karmienia.

Niektóre matki mogą mieć jednak problem z wytworzeniem odpowiedniej ilości pokarmu. Niewielki odsetek kobiet cierpi na niedobór tkanki mlecznej (tzw. IGT) – nie obserwują one zazwyczaj żadnych zmian w piersiach podczas ciąży. Również w przypadku kobiet po operacji piersi (jeśli tkanka mleczna została znacznie uszkodzona) ilość produkowanego mleka może okazać się niewystarczająca. Nie znaczy to jednak, że karmienie w takich okolicznościach jest niemożliwe, choć prawdopodobnie będzie musiało być wspomagane. Natomiast kobiety po mastektomii z powodzeniem mogą wykarmić dziecko jedną piersią.

Jak przygotować się do karmienia piersią?

Do karmienia piersią dobrze jest przygotować się już na etapie ciąży. Tak jak kobiety poświęcają wiele czasu na wybór odpowiedniego wózka, koloru ścian w pokoju czy bezpiecznego fotelika samochodowego, tak warto, by znalazły czas na przygotowanie się do karmienia.

Co jest potrzebne do karmienia?

Przede wszystkim piersi i dziecko. Warto pamiętać, że dziecko uczy się ssania – ssąc, a mama uczy się karmić – karmiąc. Zbędne są: smoczek, butelka, mleko modyfikowane oraz laktator. Te – nazwijmy to – gadżety bardzo łatwo kupić, jeśli realnie zajdzie taka potrzeba. Są jednak miliony kobiet, które radzą sobie bez tego typu dodatków, stworzonych przecież przede wszystkim dla dzieci, które nie mogą być karmione piersią. Co więcej, zakupienie ich na wszelki wypadek może zwiększyć ryzyko ich użycia. Tak – ryzyko. Bo każda niewynikająca z realnych potrzeb ingerencja w naturalny proces może być przyczyną niepowodzenia na „mlecznej drodze”.

W czasie kiedy dziecko wciąż mieszka pod sercem mamy, kobieta może zadbać o trzy najważniejsze rzeczy. Są to:

1. Wiedza

W obecnym świecie pokutuje bardzo wiele mitów dotyczących karmienia piersią. O za chudym mleku i za tłustym mleku. O jego braku po cesarskim cięciu czy niemożności karmienia ze względu na przyjmowane leki. O tym, że dziecko je za często lub za rzadko. O za dużych przyrostach, o zakazanych produktach spożywczych, o próchnicy, złych nawykach i wiele, wiele innych. Część z nich zostanie rozwiązana w tej książce.

Kobiety po porodzie bardzo często słyszą dobre rady. Każdy staje się „ekspertem” od ich dziecka. Czy to na spacerze, czy podczas wizyty lekarskiej – niemal wszędzie młode matki zasypywane są radami i zaleceniami. I choć część z nich jest zasadna, niektóre śmiało można uznać za całkowicie nietrafne.

By móc poradzić sobie z zalewem różnorakich porad, już na etapie ciąży kobieta powinna uzbroić się w rzetelną wiedzę o karmieniu i typowych zachowaniach noworodka. Sprawdzone źródła, dobre publikacje książkowe, doświadczenie mądrych kobiet – to wszystko jest bardzo cenne. Pozyskiwanie wiarygodnych informacji to także świetne pole do popisu dla mężczyzny, ponieważ jego analityczny umysł potrafi oddzielić ziarno od plew, dzięki czemu kobieta może poczuć, że odpowiedzialność za dziecko spoczywa nie tylko na jej barkach.

2. Zaufanie

Piersi zostały stworzone do karmienia – cały organizm kobiety już w trakcie ciąży przygotowuje się do tego zadania. Warto zaufać swojemu ciału, że jest w stanie produkować mleko i wykarmić potomka. Warto także zaufać dziecku – że wie, czego potrzebuje. Skoro jest możliwe, aby piersią karmiły nawet matki adopcyjne, tym bardziej może to robić kobieta po okresie naturalnej ciąży.

I choć większość matek doświadcza po porodzie trudności w karmieniu piersią, jest w stanie je pokonać i z sukcesem karmić dalej. Warto wierzyć w tę niezwykłą kobiecą moc.

3. Wsparcie

To podstawa udanego karmienia. Już w ciąży warto, by matka poszukała w swojej okolicy laktacyjnej grupy wsparcia, otaczała się mądrymi kobietami z dobrymi doświadczeniami i znalazła kogoś, kto w razie trudności będzie w stanie pomóc.

Ważne jest także, by trenować proszenie o pomoc w takich granicach, jakie kobiecie odpowiadają. Po porodzie nie musi ona robić wszystkiego sama, a proszenie o pomoc nie jest oznaką porażki. Najlepiej, by młodą mamę otoczyli ludzie, którzy będą potrafili ją wesprzeć. To także przestrzeń dla mężczyzny – może otulić ramionami kobietę i dziecko i oddzielać od niepotrzebnych komentarzy i niewspierających osób. Warto docenić tę niezwykłą rolę mężczyzny, ponieważ karmienie piersią nie jest tylko przygodą mamy i dziecka. Wyjątkowa rola taty w tym procesie pomoże uczynić tę drogę długą i szczęśliwą.

Przygotowując się do karmienia już na etapie ciąży, kobieta znacząco zwiększa swoje szanse na osiągnięcie celu, który sobie wyznaczyła.

Kategorie
karmienie piersią

Krótki tekst o tym, dlaczego karmienie piersią jest ważne?

Karmienie piersią jest pomostem łączącym dwie osoby – autonomiczne, a jednak zależne od siebie w sposób zupełnie wyjątkowy. Mama daje dziecku to, co ma dla niego najcenniejszego: naturalny pokarm, uwagę, ciepło swojego ciała, bezpieczeństwo. Dla dziecka, które po porodzie znalazło się w obcym, nieznanym świecie, mama – jej zapach, jej pokarm, stanowią azyl, do którego lgnie, i które w naturalny sposób rozumie.

Dlaczego karmienie piersią jest dobre?

Ponieważ mleko mamy:

  • ma niepowtarzalny skład – zostało odkrytych ponad 200 jego różnych składników
  • dostosowuje się do potrzeb rozwojowych dziecka – jego skład zmienia się wraz ze wzrostem dziecka
  • zawarte w nim żelazo, tłuszcze i cukier są dostosowane do potrzeb rozwojowych mózgu i centralnego układu nerwowego noworodka i niemowlęcia
  • zawiera specjalne hormony wzrostu niezbędne dla rozwoju dziecka
  • zawiera przeciwciała, które chronią niedojrzały układ odpornościowy dziecka – 1 kropla mleka matki zawiera 4000 żywych komórek, większość z nich rozpoznaje komórki chorobowe i je niszczy
  • zawiera  bakterię „BIFIDUS”, która buduje zdrową florę układu trawiennego (szkodliwe bakterie są w swoim rozwoju hamowane i niszczone)
  • zawiera hormony laktacyjne – prolaktynę i oxytocynę, które łagodzą nastroje i zmęczenie mamy
  • ma zawsze prawidłowy skład i odpowiednią temperaturę – mama ma je zawsze przy sobie, nie musi sterylizować butelek i smoczków, oszczędza energię i pieniądze
  • chroni przed alergiami
  • chroni przed anemią.

Ponieważ karmienie piersią:

  • buduje niepowtarzalną więź między matką a dzieckiem
  • powoduje, że mama szybciej spala tłuszcze, co pomaga jej wrócić do formy sprzed ciąży
  • przyspiesza obkurczanie się macicy po porodzie
  • zmniejsza zachorowalność na raka piersi
  • uaktywnia wszystkie 5 zmysłów dziecka – dziecko widzi, czuje, słyszy, wącha, i smakuje
  • powoduje, że osiągnięty jest optymalny rozwój żuchwy i mięśni jamy ustnej dziecka – zapobiega  to wadom wymowy i zniekształceniom jamy ustnej
  • powoduje, że dzieci karmione piersią rzadziej zapadają na choroby górnych dróg oddechowych i zapalenie ucha środkowego.
Kategorie
karmienie piersią

„Karmienie piersią” – wzmacnia poczucie wiary we własne siły

Ponieważ karmienie zaczyna się w głowie (przynajmniej w 95% przypadków), warto zadbać o gruntowne przygotowanie merytoryczne, które pozwoli uodpornić się na wszechobecne „dobre rady” i umocni mamę karmiącą w poczuciu kompetencji. Z pomocą przyjdzie książka Magdy Karpieni „Karmienie piersią” wydana przez Wydawnictwo Natuli, będące częścią serwisu Dzieci są ważne.

Karmienie piersią – dla kogo jest ta książka?

Autorka książki – Magda Karpienia – to osoba, która jako jedna z pierwszych w Polsce rozpoczęła na szeroką skalę wsparcie kobiet karmiących i edukację mam w tym temacie. Przez 5 lat była pierwszą (i przez długi czas jedyną) w naszym kraju liderką La Leche League. Prowadzi warsztaty, szkolenia, udziela także wsparcia indywidualnego. Jest autorką licznych publikacji i artykułów. „Karmienie piersią” przeznaczone jest dla każdej przyszłej i świeżo upieczonej mamy, jak również dla mam już karmiących, które borykają się z problemami laktacyjnymi, bądź planują zakończenie mlecznej drogi. Ta książka to po prostu skarbnica wiedzy na temat laktacji.

Jeśli więc masz jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czy:

  • piersi zaraz po porodzie nie są puste?
  • należy wybudzać dziecko do karmienia?
  • można karmić piersią bliźnięta?
  • trzeba uważać na to, co się je?
  • powrót miesiączki oznacza koniec karmienia?
  • można wykorzystać mleko w pielęgnacji dziecka?
  • karmienie ząbkującego dziecka budzi dyskomfort?
  • nocne karmienie powoduje próchnicę?
  • można oddać krew, karmiąc piersią?

to ta książka to absolutny „must have”. Każdy rodzic znajdzie tu odpowiedzi na wiele ważnych pytań związanych z karmieniem piersią w aspekcie fizjologicznym i rozwojowym. Autorka wykorzystuje aktualną wiedzę medyczną oraz lata doświadczeń we wspieraniu mam karmiących. To, co niezwykle istotne, to fakt, że książka ta została napisana tak, by kobieta odkrywała swoją siłę i poczucie kompetencji do opieki nad dzieckiem. Autorka nie wypowiada się w niej z pozycji autorytetu, ale pełni rolę wspierającej przewodniczki.

To także bardzo ważna książka dla osób zaangażowanych w opiekę nad małymi dziećmi: lekarzy pediatrów, pielęgniarek, położnych – pozwola usystematyzować i odświeżyć zgromadzoną wiedzę, zgodnie z najnowszymi badaniami naukowymi.

[reklama id=”67238″]

Co znajdziesz w środku?

Wstęp

  1. Karmienie piersią jest ważne
  • Nie tylko zaspokajanie głodu
  • Skąd biorą się trudności?
  • Czy karmienie piersią jest dla każdego?
  • Kiedy nie można karmić piersią?
  • Jak się przygotować?

2. Karmienie piersią w pierwszych dobach po porodzie

  • Początek „mlecznej drogi”
  • Dlaczego pierwsze mleko jest tak ważne?
  • Jak często przystawiać dziecko do piersi?
  • Spadek wagi dziecka po porodzie
  • Smółka i wydalanie
  • Schemat karmienia
  • Pozycje do karmienia
  • Fizjologia powstawania pokarmu

3. Możliwe dolegliwości i problemy w początkowym okresie karmienia piersią

  • Nawał pokarmu
  • Problemy z przystawieniem dziecka
  • Poranione brodawki
  • Blednięcie sutka
  • Zapalenie piersi
  • Grzybica piersi
  • Hipoglikemia u noworodka
  • Żółtaczka fizjologiczna
  • Senny noworodek
  • Ulewanie
  • Odbijanie dziecka
  • Kolki
  • D-MMER

4. Karmienie piersią w  połogu i pierwszych 3 miesiącach życia dziecka

  • Kobieta w połogu
  • Czwarty trymestr ciąży
  • Karmienie piersią w pierwszych 3 miesiącach życia dziecka
  • „Kryzys laktacyjny””,, czyli po prostu norma
  • „Dieta”” matki karmiącej

5. Gadżety, czyli co jest zbędne do karmienia piersią

  • Smoczek
  • Butelka
  • Silikonowe nakładki
  • Laktator

6. Mleko kobiece w  pielęgnacji i leczeniu lekkich dolegliwości dziecka i  matki

  • Pielęgnacja dziecka
  • Zdrowie dziecka (wewnętrzne i zewnętrzne zastosowanie mleka)
  • Pielęgnacja mamy

7. Karmienie piersią dziecka w wieku 3–6 miesięcy

  • Czego można się spodziewać?
  • Co zrobić, gdy dziecko ssie kciuk?
  • Ząbkowanie
  • Czy to już pora na rozszerzanie diety?

8. Karmienie piersią dziecka w wieku 6–9 miesięcy

  • Dlaczego karmienie piersią w tym okresie jest ważne?
  • Dlaczego warto czekać z rozszerzaniem diety?
  • Rozszerzanie diety a kontynuacja karmienia piersią
  • Lęki separacyjne
  • Nocne pobudki
  • Nocne karmienie a próchnica

9. Karmienie piersią dziecka w wieku 9–12 miesięcy

  • Czego można się spodziewać?
  • Przygotowanie do powrotu do pracy

10. Karmienie piersią dziecka po 1 roku życia

  • Dlaczego karmienie piersią w tym okresie jest ważne?
  • Jak zmienia się karmienie po 1 roku?
  • Co z usypianiem?
  • Lęki separacyjne
  • Powrót do pracy i karmienie piersią
  • Mleko mamy nie traci swoich właściwości!

11. Odstawienie i samoodstawienie się dziecka od piersi

  • Jak długo karmić piersią?
  • Kiedy dziecko wyrasta z jedzenia mleka mamy?
  • Jak odstawić dziecko od piersi?
  • Żal po odstawieniu od piersi

12. Karmienie piersią a płodność, miesiączka i ciąża

  • Powrót płodności przy karmieniu piersią
  • Karmienie piersią a miesiączka
  • Karmienie piersią a chęć poczęcia kolejnego dziecka
  • Karmienie piersią a seks
  • Karmienie piersią zmiany wyglądu ciała
  • Karmienie piersią w ciąży
  • Karmienie piersią tandemu

13. Dokarmianie, dopajanie i odciąganie pokarmu

  • Dokarmianie
  • A jeśli jednak butelka?
  • Dopajanie
  • Odciąganie i przechowywanie mleka

14. Karmienie piersią w sytuacjach szczególnych

  • Bliźnięta i wieloraczki
  • Wcześniak
  • Fenyloketonuria
  • Dziecko z zespołem Downa
  • Rozszczep wargi i/lub podniebienia
  • Krótkie wędzidełko podjęzykowe
  • Niedobór tkanki mlecznej (IIGT))
  • Mastektomia
  • Adopcja dziecka
  • Strata dziecka

15. Karmienie piersią a zdrowie matki

  • Co zyskuje kobieta,, karmiąc piersią?
  • Karmienie piersią a leki
  • Karmienie piersią a nowotwory
  • Karmienie piersią a zabiegi medyczne
  • Karmienie piersią a  oddawanie krwi
  • Karmienie piersią a sport
  • Karmienie piersią a zabiegi pielęgnacyjne
  • Karmienie piersią a papierosy
  • Karmienie piersią a alkohol

16. Wsparcie kobiety karmiącej

  • Czym jest wsparcie?
  • Wsparcie ze strony ojca dziecka
  • Wsparcie ze strony bliskich i przyjaciół
  • Wsparcie profesjonalne
  • Wsparcie społeczne

Misją Magdy Karpieni jest przywrócenie kobietom wiary we własne siły i w moc naturalnego karmienia. Bo choć karmienie piersią teoretycznie powinno być fizjologiczną normą, to mamy XXI wieku dość mocno zatraciły zaufanie do Matki Natury i swoich pierwotnych instynktów. „Karmienie piersią” ma cel odwrócić ten proces: „Pragnę dać kobietom narzędzie, które pomoże im odkryć fenomen karmienia piersią i zrozumieć własne dziecko. Otoczeniu pokaże zaś, jak wspierać i rozumieć karmiącą mamę. Mam nadzieję, że publikacja ta obudzi zachwyt nad cudem kobiecej natury, nad niezwykłą mocą, która płynie w każdej z nas. A przede wszystkim pomoże kobietom poczuć się naprawdę kompetentnymi matkami”.

Kategorie
karmienie piersią

7 procesów, które zachodzą w mózgu kobiety w trakcie karmienia piersią

7 ciekawych rzeczy, które dzieją się w organizmie kobiety karmiącej w czasie laktacji:

1. Zmniejsza się wydzielanie hormonu stresu

Karmienie piersią może zredukować poziom stresu. Tę zależność wykazały badania przeprowadzone pod nadzorem profesor Margaret Altemus na Cornell University. Eksperyment polegał na porównaniu poziomu stresu pomiędzy kobietami karmiącymi a niekarmiącymi w trakcie chodzenia na bieżni. Okazało się, że mamy karmiące wytwarzają o połowę mniej hormonu stresu w porównaniu z kobietami, które nie są w trakcie laktacji. Inne badania potwierdziły te wnioski.

2. Zmniejsza się poziom lęku i niepokoju

Mamy karmiące są także mniej podatne na różnego rodzaju lęki i niepokoje. Jak to się dzieje? Wszystko za sprawą oksytocyny, która jest wydzielana w trakcie karmienia. Badania opublikowane w Journal of Neuroscience w 2005 roku wykazały, że wydzielanie oksytocyny zmniejsza aktywność ciała migdałowatego. To część mózgu odpowiedzialna za reakcje lękowe.

3. Kobieta karmiąca jest odważniejsza

Odpowiedzialność za to ponosi prolaktyna, która obok oksytocyny jest drugim hormonem sterującym laktacją. Podobnie jak u zwierząt, także u ludzi prolaktyna sprawia, że matki są znacznie bardziej odważne i niczym lwice skłonne bronić swoich dzieci przed niebezpieczeństwem.

Pierwsze obserwacje na ten temat pojawiały się już w latach 30 XX wieku. Badania przeprowadzone przez naukowca Oscara Riddle’a pokazały, że pod wpływem działania prolaktyny gołębie stają się “roztargnione”. Dalsze badania pokazały, że stają się także znacznie bardziej odważne. Podobne rezultaty dały eksperymenty przeprowadzane na szczurach. Wstrzyknięcie prolaktyny do mózgu samic powodowało, że dużo odważniej eksplorowały oświetlone części labiryntu.

Tezę tę potwierdzają także badania, w których wzięła udział Inga Neumann, neurobiolog z Niemiec. Swoje obserwacje opublikowała w książce “The Mommy Brain”. Wynika z nich jasno, że prolaktyna nie tylko odpowiada za wypływ mleka, ale aktywuje też w mózgu ośrodek odpowiedzialny za chronienie potomstwa, nawet za cenę życia.

4. Uaktywnia się ośrodek odczuwania przyjemności

Interakcje, które zachodzą pomiędzy wydzielanymi hormonami – oksytocyną i dopaminą – blokują negatywne emocje oraz uruchamiają ośrodek przyjemności powodujący odczuwanie podekscytowania (dopamina) i przywiązania (oksytocyna).

5. Rośnie empatia

Można śmiało powiedzieć, że karmienie piersią zwiększa umiejętności społeczne. Dzięki uwalnianiu oksytocyny kobiety karmiące są bardziej wyczulone na niewerbalne sygnały wysyłane przez innych ludzi (w szczególności przez dziecko, rzecz jasna). Podwyższony poziom oksytocyny pomaga także utrwalać pozytywne wspomnienia (przede wszystkim widok uśmiechniętych twarzy).

6. Przyspiesza się reakcja na płacz dziecka

Przeprowadzone badania wskazują, że kobiety karmiące piersią są bardziej wrażliwe na dźwięk płaczu dziecka niż matki, które nie karmią. Zdaniem Pilyoung Kima, badacza, który sprawdzał te zależności, największa różnica jest obserwowalna w pierwszym miesiącu życia dziecka.

7. Mózg zmienia się na zawsze

Badania przeprowadzone na zwierzętach i ludziach pokazują, że rodzicielstwa można się nauczyć! Zaobserwowano, że dużo szybciej uczymy się reagować na potrzeby drugiego dziecka, niż robiliśmy to w przypadku pierwszego. Okazuje się, że niekoniecznie chodzi o to, że “praktyka czyni mistrza”. Po prostu mózg uczy się, jak być „lepszym” rodzicem.

Tłumaczenie: romper.com/p/7-things-that-happen-to-your-brain-while-breastfeeding-1786