Kategorie
zdrowie

Folia aluminiowa – dlaczego warto jej unikać?

Wpływ aluminium na zdrowie

Badania naukowe potwierdzają, że aluminium z folii może przenikać do zawiniętych w nią potraw. Okazuje się więc, że folia aluminiowa nie nadaje się do pieczenia, gotowania i podgrzewania. Istotne jest również to, co w folię zawijamy. Aluminium nie powinno mieć kontaktu z potrawami kwaśnymi (np. z owocami cytrusowymi, sokiem pomidorowym, kiszoną kapustą) i mocno przyprawionymi – wtedy wyciek szkodliwych substancji jest jeszcze obfitszy. Samo aluminium to nie wszystko. Folia aluminiowa zawiera toksyczny bisfenol A (BPA) – związek, który może mieć wpływ na zaburzenia funkcjonowania układu nerwowego i hormonalnego. BPA może znajdować się też we wnętrzu puszek z napojami i warzywami.

Istnieją podejrzenia, że kumulowanie się aluminium w organizmie przyczynia się do:

  • schorzeń kości (w tym osteoporozy),
  • niektórych chorób nerek,
  • spowolnionego wzrostu komórek mózgowych (badania łączą wysokie stężenie aluminium w tkankach mózgowych z występowaniem choroby Alzheimera).

Organizm człowieka całkiem dobrze radzi sobie z usuwaniem niewielkich ilości aluminium, problem zaczyna się, gdy metalu jest więcej. A aluminium to nie tylko folia. Znajdziemy je między innymi w garnkach, akcesoriach kuchennych, produktach żywnościowych, kosmetykach i lekarstwach. Niestety, całkowicie unikać aluminium nie sposób, dobrze jest wiec ograniczyć kontakt z nim tam, gdzie jest to możliwe.

Jeśli nie folia aluminiowa, to co?

  • zamiast przykrywać wkładaną do piekarnika formę warstwą folii, lepiej użyć naczynia żaroodpornego z pokrywką,
  • żeby zapobiec przypaleniu potrawy, wystarczy formę do pieczenia natłuścić, wykładanie jej folią nie jest niezbędne,
  • do zawijania potraw, które maja być upieczone, doskonale nadają się… liście bananowca, tylko skąd je wziąć w naszym klimacie…
  • gorącą potrawę można odłożyć do przestygnięcia na drewnianą deskę, a przechowywać lub transportować w szklanym pojemniku z pokrywką,
  • dania na grilla zamiast na aluminiowych tackach lepiej układać w koszyczkach ze stali nierdzewnej, warzywa można nabić na stalowe szpikulce do szaszłyków,
  • kanapki najprościej zawijać w staromodny papier śniadaniowy lub – jeśli mamy na uwadze i zdrowie, i środowisko – wkładać do wielorazowych torebek albo saszetek śniadaniowych,
  • w folię nie należy zawijać pomidorów, owoców cytrusowych i przypraw, do ich przechowywania lepsze są np. szklane pojemniki,
  • istnieje wiele alternatyw do naczyń z aluminium: stal nierdzewna, szkło, żeliwo, kamionka; jest w czym wybierać!

Folia aluminiowa a środowisko

Folia aluminiowa jest banalnie prosta w użyciu – być może to jeden z powodów jej popularności. Wystarczy oderwać kawałek z rolki i zawinąć kanapkę lub przykryć naczynie, a po użyciu zwinąć w kulkę i wyrzucić. Żadnego mycia, skrobania ani szorowania. Niestety, taka folia rozkłada się od kilkudziesięciu do stu lat (to o wiele wolniej niż inne metale, ponieważ aluminium jest znacznie mniej podatne na korozję). Jeśli z folią w kuchni naprawdę trudno się rozstać, rozsądniej będzie więc używać jednego kawałka wielokrotnie.
Foto: flikr.com/quinnanya

Kategorie
zdrowie

To, co jesz dziś, ma wielkie znaczenie dla tego, co będą jeść twoje dzieci i… wnuki

Jeszcze do niedawna naukowcy byli przekonani, że geny determinują wszystko. Dziś wiemy już, że to nieprawda, a dziedzinę nauki, która zajmuje się badaniem wpływu środowiska na nasz organizm, nazwano epigenetyką, czyli nauką o tym, co stoi ponad genami (wskazuje na to również nazwa – przedrostek epi- oznacza coś „ponad, na, poza”).

Pewnego razu w odległej szwedzkiej wiosce…

By zrozumieć, na czym polega epigenetyka, warto przyjrzeć się uważniej historii jej odkrycia. Jakiś czas temu badacze zainteresowani wpływem odżywiania na stan zdrowia postanowili uważniej przyjrzeć się mieszkańcom szwedzkiego miasteczka Överkalix, położonego tuż pod kołem podbiegunowym. Społeczność ta radziła sobie z długotrwałą zimą, spożywając plony zebrane wyłącznie latem. A ponieważ te bywały różne – jednego roku obfite, innego zaś bardzo ubogie – zdarzały się w ich historii okresy głodu. Badacze zdołali udowodnić, że odżywianie w czasie poprzedzającym osiągnięcie dojrzałości płciowej przez chłopców z Överkalix miało potężny wpływ na życie ich potomków. Ci z chłopców, którzy w okresie srogiej zimy cierpieli z powodu głodu, wydawali na świat potomstwo zdrowsze niż ci, którzy głodu nie doświadczyli, a efekt utrzymywał się przez dwa pokolenia. Odwrotną zależność odnotowano w przypadku ciężarnych kobiet. Te cierpiące głód w czasie ciąży wydawały na świat potomstwo bardziej chorowite niż te, które ciążę przechodziły w czasach dostatku. Obserwacje poczynione w szwedzkim miasteczku stały się punktem wyjścia rozważań na temat wpływu epigenetyki na nasze życie. W ten sposób całkowicie zmieniło się postrzeganie kwestii dziedziczenia.
Bo teraz wiemy już na przykład, że skłonność do tycia i problemy z metabolizmem nie tyle są kwestią naszych wadliwych genów, co wyborów żywieniowych, których wcześniej dokonywali nasi rodzice. Na pracę naszych genów w dużej mierze wpływa to, co w czasie ciąży jadły nasze matki i czym karmiły nas we wczesnym okresie życia (czy była to pierś, czy mleko modyfikowane; schabowy czy raczej warzywa i owoce). W późniejszym życiu znacznie trudniej jest nam zmienić nasz epigenom, ale nie oznacza to, że jest to niemożliwe.

Zdrową dietą wygrasz z rakiem?

Doskonale widać to na przykładzie chorób nowotworowych. Komórki nowotworowe często mają nieprawidłowe oznakowania epigenetyczne, które m.in. mogą zezwalać im właśnie na wejście w proces nowotworzenia. Dlatego część leków przeciwnowotworowych działa dziś w ten sposób, by odwrócić nienormalne znaczniki epigenetyczne. Naukowcy wskazują też, że na wczesnym etapie rozwoju raka zamiast leków skutecznie może zrobić to… zdrowa dieta. Dlatego tak ważne jest to, co jemy, jak jemy i kiedy to robimy.
A jak taka zdrowa dieta powinna wyglądać? Naukowcy wskazują, że najprawdopodobniej najzdrowsza dieta to taka bogata w warzywa i częściowo owoce, uboga zaś w czerwone mięso. Nieprzetworzona, zrównoważona, sezonowa i jak najbardziej lokalna.
Wiadomo też, które składniki odżywcze wpływają na ekspansję genów we wczesnym okresie życia. To cholina, witamina B12 oraz kwas foliowy. Epigenetyka pomaga przekierować nasz metabolizm we wczesnym dzieciństwie w stronę tego, jakie zasoby są dostępne w naszym otoczeniu. Jest swoistym rodzajem dopasowania osobnika do świata, w jakim przyjdzie mu się narodzić. Warto o tym pamiętać, gdy komponujemy swoją ciążową dietę.

Jaka jest przyszłość epigenetyki?

Póki co wciąż niewiele o niej wiemy, ale już dziś można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że odegra ona kluczową rolę w leczeniu wielu chorób powiązanych z zaburzeniami ekspresji genów, w tym chorób nowotworowych. Posiadając też pewną wiedzę na temat jej znaczenia dla przyszłych pokoleń, warto spojrzeć na siebie przez pryzmat tego, co możemy przekazać naszym dzieciom. Czy aktywność fizyczna i zdrowa dieta są na tyle obecne w naszym życiu, że zostawią u naszych potomnych zdrowy ślad, z którym nie będą musieli mierzyć się w przyszłości? Czy ten hamburger wciąż jest dla nas na tyle pociągający, by zatruwać ślad epigenetyczny na dwa pokolenia do przodu?
Na razie czekamy na kolejne naukowe rewelacje, które powiedzą nam więcej o tym, jak środowisko, dieta czy aktywność fizyczna kształtują nawyki kolejnych pokoleń (bo dzięki takiej wiedzy możemy wyciągać śmiałe wnioski dotyczące tego, jak może wyglądać nasza planeta i zdrowie ludzkości za kolejnych sto lat). A póki co życzymy wam smacznej, zdrowej sałatki!
Źródła:

  • wyborcza.pl/1,145452,19820509,epigenetyka-jak-oszukac-genetyczne-przeznaczenie.html
  • biotechnologia.pl/biotechnologia/artykuly/epigenetyka-w-pigulce,14881
  • kasiagandor.com/2015/12/epigenetyka-co-steruje-twoim-dna/
  • livescience.com/37703-epigenetics.html

Foto: flikr.com/sama093

Kategorie
niemowlę

Dlaczego w nosidłach nie należy nosić dzieci, które jeszcze nie siedzą?

Kiedy nosić?

Przygodę z nosidłem najlepiej rozpocząć wtedy, gdy maluch potrafi już samodzielnie siadać. Warto pamiętać, że z sadzaniem do nosidła jest trochę jak z podpieraniem plecków dziecka – gdy jego mięśnie nie są jeszcze na to gotowe, może to prowadzić do powstawania licznych wad postawy. To właśnie dlatego dobry producent nosidła zawsze informuje o tym, by nie wsadzać do niego dziecka, które jest na to jeszcze za małe.

Noworodek w nosidle?

Przede wszystkim noworodek i młode niemowlę ma delikatne i niestabilne stawy biodrowe, nierozwinięty układ mięśniowy. Trzymanie go w pozycji pionowej zakłóca naturalny rozwój kontroli tułowia (co nie dzieje się w przypadku chusty, gdyż tam pozycje wiązania, mimo że pionowe – jak np. pozycja kangura, umożliwiają zachowanie naturalnych krzywizn – podwinięte nóżki, miednica, zaokrąglony kręgosłup). Ta sama zasada dotyczy dziecka w wieku 3 miesięcy, gdyż proces rozwojowy, który umożliwia dziecku samodzielne siadanie, trwa zazwyczaj ponad pół roku ciężkiego treningu. Dlatego zanim dziecko posiądzie tę pożądaną umiejętność, najlepiej kłaść je jak najczęściej na płaskim, twardym podłożu w każdej możliwej pozycji, a zwłaszcza na brzuszku. To właśnie w tej pozycji, podnosząc głowę i klatkę piersiową na przedramionach, sięgając po zabawki i turlając się, maluch wzmacnia mięśnie szyi, karku, ramion i tułowia – niezbędne do tego, by w okolicach 6.,7. miesiąca życia (a czasem i później) samodzielnie siadać. A gdy już siada – wówczas jest najlepsza pora na włożenie go do nosidła.

Dlaczego nosidła ergonomiczne mają miękki panel?

Nosidła ergonomiczne rozpoznajemy po miękkim panelu. To właśnie on umożliwia ciasne opatulenie ciała dziecka na całej długości, stanowiąc dla niego niezbędną podporę. To szczególnie ważne w przypadku, gdy maluch w nosidle usypia – a więc spada jego napięcie mięśniowe. Wówczas jedynym narzędziem umożliwiającym utrzymanie dziecka w prawidłowej pozycji jest właśnie przedni panel, który “przykleja” malucha do noszącego, podpierając kręgosłup na wszystkich jego odcinkach – również tym szyjnym.

Podstawowe zalety nosideł ergonomicznych i miękkich:

  • umożliwiają noszenie dziecka w fizjologicznej pozycji żabki,
  • pozwalają zachować właściwą krzywiznę kręgosłupa,
  • nie są usztywniane, dzięki czemu dopasowują się do ciała dziecka,
  • są bardzo proste w użyciu i nie wymagają motania,
  • są szybkie w użyciu,
  • umożliwiają noszenie dziecka na brzuchu i na plecach,
  • wyróżnia je szerokie siedzisko.

Nosidło a wisiadło?

Warto również wiedzieć, jak odróżnić dobre, markowe nosidło ergonomiczne od popularnego wisiadła. Wisiadła przede wszystkim wyróżniają się niską ceną (choć nie zawsze!) i wąskim pasem, w który sadza się dziecko. Z takiego nosidła dziecko bezwładnie zwisa (stąd nazwa), wspierając cały swój ciężar ciała na kroczu. W ten sposób nie jest też podtrzymywany jego kręgosłup – zamiast naturalnego zaokrąglenia pleców mamy usztywnienie, które zaburza prawidłowy rozwój dziecka.
Przeczytaj: Czym różni się wisiadło od nosidła ergonomicznego?

Dobre, markowe nosidło w odróżnieniu od popularnego wisiadła:

  • wyróżnia się szerokim siedliskiem,
  • nie jest usztywniane,
  • zazwyczaj (choć nie zawsze) jest droższe od wisiadeł,
  • umożliwia posadzenie dziecka w fizjologicznej pozycji żabki.
Kategorie
zdrowie

10 pomysłów na zastosowanie oleju kokosowego

1.  Do pieczenia, gotowania, smażenia i smarowania chleba

Olej kokosowy to pierwszy tłuszcz, który nie przyczynia się do odkładania się tkanki tłuszczowej. Uznawany za najzdrowszy na świecie, jest bogatym źródłem witamin: B1, B2, B3, B6, C, E, kwasu foliowego, a także potasu, wapnia, magnezu, żelaza, fosforu, cynku. Ze względu na swoją wysoką temperaturę dymienia idealnie sprawdza się jako tłuszcz dodawany do gotowania, pieczenia i smażenia. Olejem kokosowym warto zastąpić też tradycyjne masło. Ma stałą postać (np. przechowywany w lodówce), dlatego świetnie nadaje się do smarowania pieczywa.

2. Na odporność

Połowa zawartości oleju kokosowego to kwas laurynowy, przekształcający się w organizmie w monolauryn. Jest to związek chemiczny, który poza kokosem znajduje się również w mleku matki. Charakteryzuje się silnym działaniem bakteriobójczym i wirusobójczym. Jest bardzo ważnym elementem budowania odporności, ale niszczy także drobnoustroje pokryte otoczką lipidową, do których zaliczamy m.in. wirusa HIV, wirusa opryszczki czy przeziębienia. Warto sięgać po niego codziennie dla wzmocnienia układu immunologicznego.

3. Na katar, kaszel, ból gardła

To dzięki właściwościom bakteriobójczym olej kokosowy jest skutecznym lekiem na różne dolegliwości. By pozbyć się kataru, wystarczy posmarować nim wnętrze nosa, tuż przy dziurkach. U małych dzieci olej kokosowy z dodatkiem olejku eterycznego (np. lawendowego) można stosować przy inhalacjach górnych dróg oddechowych. Regularne ssanie go skutecznie działa na kaszel i ból gardła.

[reklama id=”78094″]

4. Na pasożyty

Olej kokosowy zabija tasiemce, wszy i inne pasożyty, w tym pierwotniaki Giardia, które nie są w stanie stawić czoła średniołańcuchowym kwasom tłuszczowym. W ten sposób można nie tylko pozbyć się większości pasożytów (i chorób przez nie wywoływanych), ale również wyleczyć alergie pokarmowe. Szczególnie, że większość pasożytów może być właśnie ich przyczyną. Blokują one bowiem działanie układu odpornościowego, który uruchamia mechanizmy obronne, wytwarzając m.in. histaminę. Jej nadprodukcja wpływa na to, że reagujemy alergicznie nawet na substancje, które wcześniej nas nie uczulały.

5. Na alzheimera

Naukowcy dowiedli, że kwasy tłuszczowe zawarte w oleju kokosowym polepszają funkcjonowanie mózgu u pacjentów z chorobą Alzheimera. Kwasy te zwiększają bowiem stężenie we krwi ciał ketonowych, odpowiedzialnych za dostarczanie energii dla mózgu, co zmniejsza objawy chorobowe1.

6. Do wybielania i leczenia zębów

Ssanie oleju kokosowego pomaga w utrzymaniu higieny dziąseł, wzmacnia je i usuwa krwawienie, zapobiega też odkładaniu się kamienia i delikatnie wybiela zęby. Choć rezultaty widoczne są po kilku miesiącach, warto wyrobić sobie nawyk ssania oleju kokosowego po każdym szczotkowaniu. Wystarczy nałożyć go odrobinę na zęby i rozetrzeć całość językiem. Olej szybko się topi i wchłania.

7. Jako naturalny dezodorant

Przykry zapach potu to efekt żyjących na skórze każdego człowieka bakterii. Rolą dezodorantów jest zatrzymanie ich namnażania się. Ale wcale nie trzeba tego robić przez zagłuszanie zapachu czy blokowanie porów. Wystarczy zmienić środowisko na zasadowe, by zatrzymać ten proces i cieszyć się świeżością godną najdroższych, markowych specyfików. Należy zmieszać ¼ szklanki sody oczyszczonej z 3–4 łyżkami nierafinowanego oleju kokosowego. Dla zmiany konsystencji warto dodać również trochę olejku eterycznego, najlepiej o właściwościach antyseptycznych (np. z drzewa herbacianego), oraz odrobinę skrobi.

8. Do demakijażu oczu

Olej kokosowy skutecznie usuwa nawet najbardziej odporny makijaż. Wystarczy nałożyć jego niewielką ilość na wacik zwilżony ciepłą wodą i delikatnie pocierać nim okolice oczu i twarzy. Efekt jest znacznie lepszy niż przy tradycyjnych kosmetykach do demakijażu.

9. Na włosy

Olej kokosowy warto stosować przed myciem jako odżywkę. Wystarczy wmasować go w suche włosy i zostawić tak na kilka godzin (najlepiej na całą noc, by dobrze się wchłonął), a następnie zmyć naturalnym, delikatnym szamponem. Zapobiega to penetracji włosów przez wodę, chroniąc ich łuski przed nadmiernym odchylaniem się. Olej kokosowy przenika też głębiej, do kory włosa, dostarczając tam składniki odżywcze i pielęgnacyjne. Pomaga im odzyskać naturalną witalność, sprężystość i blask.

10. Jako peeling

Olej kokosowy dokładnie nawilża i natłuszcza skórę, do tego fantastycznie pachnie. Wystarczy wymieszać 2 łyżki oleju ze szklanką cukru, dodać skórkę startą z jednej pomarańczy i cytryny oraz 10 kropli naturalnego olejku pomarańczowego, wymieszać, przełożyć do suchego pojemnika i nakładać na całe ciało przynajmniej raz w tygodniu. Taki kosmetyk świetnie nadaje się również jako dodatek do kąpieli!

Foto: flikr.com/chiotsrun

Kategorie
niemowlę

Częste mycie skraca życie? Kilka faktów o kąpaniu małych dzieci

Częste mycie – jak na nie reaguje skóra dziecka?

Codzienna kąpiel nie zawsze służy dzieciom. Skóra malucha może reagować na nią różnie, np. nasilając zmiany chorobowe – wysypkę, swędzenie i zaczerwienienia. W przypadku małych dzieci (przynajmniej do 1 roku życia) unikanie częstych kąpieli jest o tyle istotne, że nie mają one jeszcze wykształconej bariery hydrolipidowej skóry, czyli mówiąc najprościej – ich skóra nie wydziela wystarczającej ilości łoju i potu, a częste mycie powoduje usunięcie i tak już cienkiej warstwy ochronnej.
Rob Dunn, biolog i pisarz, w książce pt.”The Wild Life of Our Bodies” opisuje, jak bardzo czystość może nam szkodzić. M.in. osłabia działanie układu odpornościowego. Niektóre drobnoustroje i bakterie wręcz są nam potrzebne do poprawnego funkcjonowania i ochrony przed niebezpiecznymi patogenami (Źródło: Czy dziecko trzeba kąpać codziennie?).

Jak często myć?

American Academy of Dermatology zaleca kąpać dzieci nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Do podobnych wniosków dochodzą autorzy „Księgi dziecka” William i Martha Searsowie:
„W zasadzie wystarczy kąpiel raz lub dwa razy w tygodniu, pod warunkiem, że myjesz dokładnie okolicę pieluszkową dziecka za każdym razem, gdy coś wyląduje w pieluszce. Konieczne jest codzienne mycie tych części ciała,  które szczególnie łatwo pocą się, przetłuszczają lub brudzą, czyli miejsca za uszami, w fałdach na szyi, w pachwinach oraz pod pieluszką”.

Okolice pieluszkowe

Specjalnej pielęgnacji wymagają okolice pieluszkowe, narażone na niemal ciągły kontakt z moczem i kałem. Do ich pielęgnacji, wbrew temu, co wmawiają nam reklamy, wcale nie potrzebujemy specjalnych chusteczek nawilżanych (nasączonych chemią, toksyczną dla wrażliwej skóry malucha), ale dostępu do letniej wody. Wystarczy przy każdej zmianie pieluszki przemyć pupę dziecka gąbką nasączoną wodą, a nawilżane chusteczki, z dobrym składem (bądź robione samodzielnie – w domu) zostawić na wyjścia, gdy nie mamy dostępu do bieżącej, czystej wody.

Nawilżone chusteczki jednorazowe

Składniki:

  • papierowe ręczniki,
  • ¼ szklanki wyciągu z rumianku,
  • ¼ szklanki oleju kokosowego,
  • 2 szklanki letniej wody.

Przygotowanie:

Papierowe ręczniki nawilż wcześniej przygotowanym roztworem i zamknij w szczelnym pojemniku (np. pudełku śniadaniowym).

Najważniejsze rzeczy, o których warto pamiętać podczas kąpieli dziecka:

  • nigdy nie nakładaj szamponu, mydła czy płynu do kąpieli bezpośrednio na skórę dziecka; myj malucha mocno rozcieńczonym roztworem, najlepiej wcześniej dodanym do wody w wannie (skóra dziecka jest zbyt delikatna i chłonna, by bezpośrednio traktować ją  płynem do kąpieli). Na wanienkę wody do kąpieli dla dziecka w zupełności wystarczy pół łyżki stołowej płynu do kąpieli,
  • postaw na naturalną pielęgnację – myj malucha za pomocą myjki w letniej wodzie np. z dodatkiem mleka matki (Przeczytaj: Mycie niemowlaka z dodatkiem mleka matki),
  • pamiętaj o newralgicznych miejscach, jak rączki, buzia, pupa – one potrzebują częstszego mycia niż reszta ciała.

Naturalne sposoby mycia dziecka

Nie ufasz sklepowym kosmetykom pielęgnacyjnym pełnym zbędnych dodatków (SLS, parabenów, substancji zapachowych i barwników)? Samodzielnie przygotuj żel do kąpieli dla dziecka:

Składniki:

  • 1 szklanka naturalnego mydła w płynie,
  • ¾ szklanki wody,
  • 1 łyżeczka gliceryny,
  • 2–3 krople olejku lawendowego lub rumiankowego.

Przygotowanie:

Wszystkie składniki zmieszaj ze sobą i przelej do pojemnika.

Oliwki i balsamy

Kiedy dziecko zostaje umyte z mazi płodowej, zaczyna się naturalny proces dojrzewania skóry, który polega m.in. na wysuszaniu i złuszczaniu. Nie należy jej wtedy sztucznie nawilżać, ale pozwolić się złuszczyć. W ten sposób wspomagany naturalny proces polegający na tym, że skóra zaczyna produkować własne tłuszcze, niezbędne dla ochrony przed szkodliwymi czynnikami z zewnątrz. Codzienne dostarczanie skórze tłuszczów z zewnątrz (poprzez oliwienie po kąpieli) powoduje, że skóra coraz bardziej się wysusza. Koło się zamyka i pojawia się potrzeba codziennego oliwienia. Tymczasem naturalną oliwkę wystarczy stosować jedynie raz w tygodniu po kąpieli lub częściej, kiedy masujemy dziecko a następnie kąpiemy je po masażu (Źródło: 4 mity na temat kąpieli dzieci).
Foto: flikr.com/ellinas

Kategorie
karmienie piersią

12 zdań wspierających młodą karmiącą mamę

Gdy dziecko się rodzi, masa dobrych porad spada na nas ze zdwojoną siłą. Wielokrotnie widywałam wskazówki Czego nie mówić świeżo upieczonym mamom – to zestaw nieprzydatnych i niedających wsparcia rad, które często padają z ust lekarzy, teściowych, sióstr czy ciotek.

Tak naprawdę potrzebujemy rady CO NALEŻY POWIEDZIEĆ. Lista rzeczy, które partner, przyjaciele lub rodzina powinni mówić, by dodać odwagi i pomóc świeżo upieczonej karmiącej mamie. Młode mamy są często wykończone, mają poczucie, że wszystko robią źle – potrzebują wskazówek, a w zamian w odpowiedzi na jedno pytanie słyszą trzy różne opinie. Mają przepełnione, cieknące mlekiem piersi, nie wiedzą, czemu ich dzieci cały czas płaczą, i nieustanie się zastanawiają: Czy na pewno wszystko robię dobrze?

Oto 12 wspierających zdań, które dodadzą odwagi świeżo upieczonej karmiącej mamie: twojej przyjaciółce, partnerce, bratowej, sąsiadce czy po prostu obcej kobiecie karmiącej na ulicy.

    1. Twoje dziecko wygląda cudownie! Tak, może być drobniutkie i superszczuplutkie, może wyglądać jak czteromiesięczny zawodnik sumo albo może być, delikatnie mówiąc, „niezbyt cudowne” – to nie ma znaczenia. Ta mama uważa, że jej dziecko jest cudowne i podczas gdy wszyscy mówią jakie jest drobne i zastanawiają się, czy się aby najada, będzie miłą odmianą, gdy ktoś na to nie zwróci uwagi.
    2. To dobrze, że twoje dziecko budzi się regularnie na karmienie. Choć to męczące, dzięki temu się rozbudzisz, utrzymasz laktację i zaspokoisz wszystkie nocne potrzeby swojego dziecka. Idź się połóż na chwilę, zajmę się dzieckiem, żebyś mogła odpocząć. (Nie pytaj, czy się zgadza, po prostu to zaproponuj. Każda młoda mama potrzebuje chwili wytchnienia. Jak się obudzi, umyj naczynia i załaduj pralkę).
    3. Twoje dziecko je 24/7? To super! Wie, co zrobić, żeby pobudzić laktację! Wiele mam martwi się, że częste karmienie piersią oznacza, że mają za mało mleka. Wytłumacz jej, że większość mam ma wrażenie, że na początku nie robią nic innego, tylko karmią. Powiedz także, że jeśli dziecko moczy przynajmniej sześć pieluszek na dobę, ma trzy wypróżnienia, wydaje się zadowolone i przybiera na wadze, to znaczy, że się najada.
    4. Spróbuj rozłożyć się wygodnie na plecach – ta pozycja zachęci dziecko do samodzielnego przyssania. Często mamy zbyt skupiają się na ustach dziecka, na tym, jak się przyssało, na sposobie trzymania i czy karmią je właściwie. Kontakt skóra do skóry i zachęta, aby samo się przystawiło, prowadzi do łatwiejszego karmienia dla mamy i dla dziecka.
    5. Ja też prawie nie spałam. To beznadziejne! Zaproponuj metody, które pomogą jej rozwiązać problem, ale nie będą się wiązały z położeniem dziecka do łóżeczka i czekaniem, aż się wypłacze.

[reklama id=”67238″]

  1. Super, że twoje dziecko zasypia przy piersi! Twoje mleko zawiera składniki, które pomagają wam obojgu się zrelaksować. Książki, które przed tym przestrzegają, nie mówią, że jest to norma biologiczna. To naturalne, tak robi większość dzieci i nie trwa to wiecznie.
  2. Zaproponuj pierś, a jeśli to nie pomoże, wypróbuj inne rzeczy. Połóż w bujaczku, przewiń, przekaż dziecko przyjaciółce lub partnerowi albo mamie czy siostrze, wyjdźcie na spacer, weźcie razem kąpiel. POWTÓRZ! W końcu coś zadziała!.
  3. Będziesz czuć się winna, kwestionować to, co robisz, i nieustannie się zastanawiać. To jest macierzyństwo! Przypomnij świeżej mamie, że wszyscy jesteśmy niepewni tego, co robimy, jesteśmy w tym razem i robimy, co w naszej mocy.
  4. Twoje dziecko ssie pierś także z innych powodów niż głód. Żaden z nich nie jest mniej lub bardziej ważny. Nie miej wątpliwości! Często jako młode mamy zastanawiamy się: Jakim cudem znów możesz być głodny? Pomocne może być przypomnienie, że głód jest tylko jednym z wielu powodów, dla których karmi się piersią.
  5. Jeśli masz jakieś wątpliwości, poszukaj doradcy laktacyjnego lub innego wsparcia  (np. promotora karmienia piersią, douli, grupy wsparcia). Często uzyskanie wczesnej pomocy zapobiega wielu późniejszym problemom.
  6. To wspaniałe, że karmisz publicznie, ułatwiasz to innym mamom, które robią to samo. Wiele z nas, karmiących po raz pierwszy, czuje się bardzo widocznymi i obserwowanymi, gdy karmi pierwszy raz publicznie. Ktoś, kto doda otuchy, daje dodatkowy impuls do kontynuowania karmienia, bez względu na to, gdzie znajdą się mama i dziecko.
  7. I NAJWAŻNIEJSZE: Zaufaj swoim instynktom i podążaj za dzieckiem! Lekarz powiedział coś, co wydaje jej się złym rozwiązaniem dla niej i dla dziecka? Dostała radę, która wydaje się niedobra? Zachęć ją do słuchania instynktu macierzyńskiego i dziecka. Zaproponuj, aby zasięgnęła innej opinii – będzie mogła spojrzeć wstecz i mieć pewność, że zrobiła właściwie.

Tłumaczenie: themilkmeg.com, Meg Nagle, IBCLC

Foto: flikr.com/amyjayphoto

Kategorie
niemowlę

Jak dbać o prawidłową postawę ciała dziecka, cz.2. Rozwój ruchowy niemowlaka

Również po narodzinach, z pozoru przypadkowe i bezcelowe ruchy noworodka służą poznawaniu przestrzeni oraz możliwości swojego ciała. Od pierwszych dni i miesięcy życia dziecko powinno mieć nieograniczone możliwości ruchu.

Kilka zasad, które pomogą stworzyć dziecku dobre warunki do ruchu, a tym samym do harmonijnego rozwoju:

1. Najlepszą przestrzenią do rozwoju niemowlęcia jest… podłoga

Nie musi to być oczywiście „goła”, zimna podłoga. Najlepiej dziecko kłaść na miękkim, ale gładkim dywanie lub kocu. Podłoga, jako twarde, niezapadające się podłoże, jest idealnym miejscem do ćwiczenia podporów, pełzania, przechodzenia do pozycji czworaczej, wreszcie do czworakowania. Na takim twardym podłożu dziecko najlepiej odczuwa siłę grawitacji i jej wpływ na ułożenie i ruchy poszczególnych części ciała. Jego aktywność nie jest ponadto w żaden sposób ograniczona ścianą lub barierką. Co więcej rodzice nie muszą martwić się o bezpieczeństwo coraz bardziej ruchliwego maleństwa, bo z podłogi spaść nie można:).

Warto jednak pamiętać, aby te najmłodsze niemowlęta, które nie potrafią jeszcze samodzielnie zmienić pozycji ciała, układać na podłodze w różnych pozycjach – raz na brzuszku, raz na pleckach, a innym jeszcze razem na boczku.

2. Wszelkie pomoce, typu leżaczki, bujaczki, huśtawki dla niemowląt, powinny być stosowane w sposób rozsądny

Rzeczywiście bywają one bardzo pomocne dla rodziców. Wykorzystując je, można wykonywać rozmaite prace domowe, mając maleństwo cały czas na oku. Jednak długotrwałe unieruchomienie dziecka w jednej pozycji, często nieprawidłowej (np. asymetrycznej lub wymuszającej dużo zgięcia) może być zgubne dla dynamicznie rozwijającego się kośćca dziecka. Ponadto niemowlę, które ma naturalną potrzebę ruchu, wynajdzie sobie jakąś, często jedyną możliwą do wykonania w danych warunkach, aktywność (np. podciąganie się do siadu przez silne zgięcie tułowia) i będzie ja cały czas wykonywało, wzmacniając jedną grupę mięśni i rozciągając inną. Nierzadko bywa to początkiem rozwoju niepokojących wzorców ruchowych i nieprawidłowości postawy ciała.

Warto w tym miejscu zwrócić również uwagę na, nadużywane ostatnimi czasy przez wielu rodziców, foteliki samochodowe. Możliwość przypięcia ich do stelaża wózka to rzeczywiście wygodne i kuszące rozwiązanie. Pamiętajmy jednak, że, jak sama nazwa wskazuje, foteliki samochodowe, powinny być używane głównie w samochodzie. Służą one bowiem bezpiecznemu transportowi niemowlęcia. Do spacerów natomiast najlepsza jest gondolka lub spacerówka (gdy dziecko osiągnie już umiejętność samodzielnego siadu). Dla kręgosłupa niemowlęcia kilkugodzinny spacer w supermarkecie w zgięciowej, często niesymetrycznej pozycji, to prawdziwa męczarnia. Częste powtarzanie takich spacerów może stać się podłożem przyszłej wady postawy.

3. Ubranka powinny mieć odpowiedni rozmiar, niekrępujący ruchów dziecka

To ważne, aby niemowlę nie czuło się ograniczone ciasnymi jeansami lub obcisłym sweterkiem. Dla dzieci w każdym wieku lepsze są ubrania luźne, miękkie, wykonane z materiałów dobrej jakości. Również rodzicom wygodniej będzie takie właśnie ubrania zakładać dziecku w sposób prawidłowy i bezpieczny dla jego delikatnych struktur kostno-stawowych. Starszakowi natomiast łatwiej będzie osiągnąć tak wymagające koordynacyjnie umiejętności jak samodzielne rozbieranie i ubieranie się.

Warto również w rozsądny sposób korzystać z becików i chust do noszenia niemowląt. Używane w sposób prawidłowy, z zabezpieczeniem właściwego ustawienia stawów dziecka (np. z zachowaniem fizjologicznego zgięcia w stawach biodrowych) mogą być bardzo pomocne, dają bowiem dziecku duże poczucie bezpieczeństwa oraz lepsze czucie własnego ciała. Uspokajają ponadto rozdrażnione i płaczące niemowlę oraz pogłębiają więź dziecka z rodzicami. Pamiętajmy jednak, aby pozycja dziecka w beciku lub w chuście była jak najbardziej dla dziecka naturalna (dostosowana do jego wieku), symetryczna i bezpieczna.

Starsze dziecko

Oczywiście zasada nieograniczonego ruchu dziecka wychodzi daleko poza ramy okresu niemowlęcego. Również dzieci w wieku poniemowlęcym i przedszkolnym mają niezwykłą, naturalną potrzebę ruchu. Dzieci biegają, skaczą, wspinają się na co tylko się da, pokonują rozmaite przeszkody na wszelkie możliwe sposoby.

Wszelkie aktywności ruchowe mają nieocenioną wartość, ponieważ:

  • stymulują wzrost kości;
  • sprzyjają prawidłowemu uwapnieniu kości;
  • wzmacniają mięśnie;
  • poprawiają ukrwienie i wspomagają pracę układu oddechowego;
  • są treningiem dla mózgu;
  • wpływają na rozwój prawidłowego chwytu niezbędnego do efektywnego pisania;
  • stymulują rozwój mowy i ruchy gałek ocznych potrzebne do płynnego czytania.

Profilaktyka wad postawy

Co najważniejsze jednak, urozmaicona aktywność ruchowa jest najlepszą profilaktyką wad postawy ciała. Zadaniem rodziców jest zapewnienie dziecku możliwości ruchu zarówno w domu, jak i poza nim – na świeżym powietrzu. Spróbujmy tak zaaranżować przestrzeń w domu oraz czas przedszkolaka, aby miał on możliwość w sposób bezpieczny realizować najważniejszą w tym wieku potrzebę – ruchu i aktywności motorycznej. Częste spacery, „szaleństwa” na placu zabaw, wspólne zabawy piłką, jazda na rowerze czy na nartach, wspinaczka, pływanie i zabawy w wodzie – to tylko kilka z wielu przyjemnych i niezwykle pożytecznych aktywności, spośród których można, a wręcz należy, wybrać te najbardziej nam i naszemu dziecku odpowiadające.

Pamiętajmy, aby tak dobrać aktywność, by sprawiała dziecku i nam prawdziwą frajdę. Najciekawsza z pozoru, ale wykonywana z przymusem zabawa, przyniesie więcej strat niż korzyści… Pamiętajmy również, że sami jesteśmy największymi autorytetami dla naszych dzieci –  to świetni obserwatorzy. Jeśli zobaczą, że rodzice uprawiają jakiś sport i sprawia im to radość, same też chętniej zaangażują się w aktywność sportowe.

Foto: flikr.com/donnieray

Kategorie
zdrowie

Krótki poradnik pierwszej pomocy dla letnich wakacjuszy

W pięciu punktach podpowiadamy, jak zachować się w sytuacji, gdy:

1. Dziecko się topi

Wydaje ci się, że utonięcie jest na tyle rzadkim zjawiskiem, że raczej nie przytrafi się twojej rodzinie? To spójrz na statystyki. Utonięcie znajduje się na drugim miejscu, jeśli chodzi o przyczynę wypadków śmiertelnych u dzieci poniżej 15 roku życia. Ponadto ryzyko utonięcia w Polsce jest dwukrotnie wyższe niż średnio we wszystkich krajach UE, ponieważ nie mamy wiedzy na temat tego, jak utonięcia w rzeczywistości wyglądają. Spodziewamy się dramatycznych scen z filmów, na których tonący woła o pomoc, rozbryzguje wodę i macha rękami. Tak naprawdę większość ludzi tonie jednak w ciszy, a walka na powierzchni wody trwa od 20 do 60 sekund – w przypadku dzieci ten czas może być jeszcze krótszy. Co znaczące, przynajmniej połowa utonięć dzieci odbywa się w odległości nie większej niż 20 metrów od rodziców lub innych dorosłych. Gdyby ci wiedzieli, jak utonięcia faktycznie wyglądają, mogliby znacznie wcześniej reagować.

Jak rozpoznać, że ktoś tonie?

  • jego głowa jest w wodzie, usta znajdują się na poziomie lustra wody,
  • głowa jest pochylona do tyłu, usta otwarte,
  • oczy szklane, puste spojrzenie, oczy mogą być też zamknięte,
  • włosy opadają na oczy lub czoło,
  • nogi nie pracują, a ciało znajduje się w pozycji pionowej,
  • tonący gwałtownie łapie powietrze,
  • osoba próbuje płynąć, ale stoi w miejscu,
  • tonący próbuje bezskutecznie płynąć na plecach,
  • dziecko, które bawi się w wodzie, najczęściej robi duży hałas. Gdy cichnie, rodzic powinien do niego podpłynąć i dowiedzieć się, co się dzieje.

2. Ugryzie je wąż

Nawet jeśli nie wyjeżdżasz na wakacje do egzotycznych krajów, warto wiedzieć, że ugryzienie węża jest możliwe również w Polsce. W naszym kraju jedynym jadowitym gatunkiem węży jest żmija zygzakowata. Występuje w całej Polsce – na nasłonecznionych, leśnych przecinkach i polanach, wilgotnych łąkach i górskich, południowych stokach. Ukąszenie przez nią najczęściej przytrafia się wtedy, gdy ktoś przypadkowo na nią nadepnie lub będzie ją celowo drażnił.
Jad powoduje zaburzenia krzepnięcia krwi, wywołuje też objawy podobne do wstrząsu anafilaktycznego. Dodatkowo działa na mięsień sercowy, prowadząc do jego uszkodzenia.

Postępowanie w przypadku ukąszenia:

  • rozpoznaj objawy: miejsce ukąszenia boli, sinieje i puchnie, w cięższych przypadkach w okolicy ukąszenia pojawiają się wybroczyny, a najbliższe węzły chłonne ulegają powiększeniu. Człowiek staje się niespokojny, odczuwa nudności, nadmierne pragnienie, poci się, boli go brzuch, ma zaburzenia równowagi i przyspieszone tętno,
  • obmyj wodą miejsce ukąszenia – w ten sposób usuniesz jad znajdujący się na powierzchni skóry,
  • unieruchom chorego, a szczególnie ukąszoną część ciała – w ten sposób ograniczysz wchłanianie się jadu,
  • obłóż kończynę woreczkami z wodą lub kostkami lodu – uśmierzą ból, zmniejszą obrzęk i stan zapalny oraz utrudnią rozchodzenie się jadu,
  • nie podawaj choremu alkoholu, silnych środków przeciwbólowych lub pobudzających układ nerwowy,
  • natychmiast przetransportuj chorego do lekarza.

3. Poparzy je słońce

Najlepszą ochroną przed poparzeniami jest rozsądne korzystanie ze słońca. Gdy jednak już do niego dojdzie – mamy zaczerwienioną skórę i nieznaczny obrzęk, a także czujemy pieczenie – warto skorzystać z domowych sposobów radzenia sobie z bólem (w przypadku cięższych poparzeń konieczne jest wezwanie pogotowia). Co zrobić, by przynieść sobie bądź dziecku ulgę?

  • schłodzić podrażnioną skórę, najlepiej przy użyciu wody i chłodzących kompresów,
  • zastosować chłodzący okład z plasterków ogórka, pomidora lub soku z cytryny,
  • można też przygotować okład z olejku dziurawca – nadaje się także pod opatrunek,
  • po schłodzeniu rozgrzanej skóry należy nałożyć preparat łagodzący po opalaniu – zawierający pantenol, aloes lub alantoinę,
  • należy unikać nakładania tłustych maści i oliwek, które ograniczają dostęp powietrza i utrudniają skórze oddychanie.

4. Dostanie udaru

Udar słoneczny to poważny skutek przegrzania organizmu w wyniku silnego nasłonecznienia. To zagrożenie, na które szczególnie podatne są dzieci. W ich przypadku znacznie szybciej dochodzi bowiem do całkowitego rozregulowania cieplnego organizmu.

Poza gorączką objawy udaru słonecznego to:

  • bóle i zawroty głowy,
  • zaczerwieniona i poparzona skóra,
  • niepokój, płacz (najczęściej powodowany bólem głowy),
  • wycieńczenie organizmu,
  • brak potliwości,
  • dreszcze,
  • przyspieszony oddech,
  • biegunka,
  • skąpomocz lub całkowite zahamowanie oddawania moczu,
  • zwiotczenie mięśni,
  • utrata przytomności.

Udar jest stanem zagrażającym życiu, dlatego jeśli zaobserwujemy u dziecka powyższe objawy – należy natychmiast wezwać pogotowie.

Do czasu przyjazdu karetki warto też:

  • rozebrać dziecko i ułożyć w pozycji półsiedzącej, jeśli jego twarz jest zaczerwieniona, lub tak, by głowa znajdowała się niżej tułowia, jeśli jest blade,
  • obniżyć temperaturę skóry przez zastosowanie żeli chłodzących,
  • masować stopy i łydki w celu przywrócenia krążenia krwi,
  • podawać płyny w celu nawodnienia organizmu,
  • unikaj gwałtownych zmian temperatur (nie wolno wkładać dziecka do zimnej kąpieli, bo może to doprowadzić do powstania szoku termicznego)!

5. Użądli je pszczoła bądź osa

W przypadku małych dzieci użądlenie przez pszczołę czy osę może być równie niebezpieczne, co w przypadku alergika. Dlatego obserwacja dziecka, a w razie silnej reakcji (wysypki, duszności, zapaści) natychmiastowe wezwanie pogotowia, jest w tym przypadku niezwykle ważne. Pogotowie wzywamy również wtedy, gdy użądlenie dotyczy twarzy, jamy ustnej lub gardła. Przy zwykłych reakcjach na użądlenia możemy posiłkować się domowymi sposobami:

  • okładami z sody oczyszczonej – soda neutralizuje kwas mrówkowy i przynosi ulgę (wystarczy zmieszać wodę z sodą oczyszczoną i przyłożyć na użądlone miejsce),
  • wodą z octem, amoniakiem lub kostkami lodu,
  • cebulą lub czosnkiem – pomagają złagodzić świąd i zaczerwienienie,
  • chłodnym kompresem – niska temperatura zmrozi podrażnione miejsce, uśmierzając ból i świąd,
  • papają – wystarczy pocierać owocem bolącą skórę – papaja jest bowiem bogata w papainę, która rozkłada wywołujące świąd i ból substancje z żądła,
  • miedziane monety – należy przyłożyć czystą i sterylną monetę w miejsce ukąszenia. O właściwościach miedzi łagodzących ból i zaczerwienienie po ukąszeniu wspomina chińska medycyna naturalna.

6. Ugryzie kleszcz

Od miesięcy media bombardują nas informacjami na temat kleszczy. I słusznie, bo wiedząc, jak się przed nimi chronić (lub w jaki sposób postępować w razie ukąszenia) można uniknąć wielu nieprzyjemności. W Polsce kleszcze przenoszą cztery choroby:

  • kleszczowe zapalenie mózgu; objawami są: ból głowy, gorączka, kaszel, bóle mięśniowe, biegunka, powiększenie węzłów chłonnych. W drugiej, groźniejszej fazie także: bezsenność lub nadmierna senność, dreszcze, drgawki, przeczulica, podwójne widzenie lub niedowłady. Kleszczowe zapalenie mózgu u dzieci ma łagodniejszy przebieg i lepsze rokowania.
  • boreliozę; wczesną można poznać po objawach skórnych. Jeśli pojawia się rumień wędrujący, konieczna jest wizyta u lekarza. Osoba chora na boreliozę wczesną może się też skarżyć na bóle głowy, gorączkę, może mieć powiększone węzły chłonne. Borelioza rozsiana może prowadzić do zapalenia mózgu, nerwu twarzowego lub stawów. Borelioza późna rozsiana objawia się zanikowymi zmianami skórnymi nawet 10 lat po dojściu do zakażenia.
  • anaplazmozę; to bardzo rzadka choroba powodowana przez niedojrzałe formy kleszcza, niezwykle trudna do wykrycia ze względu na fakt, iż u ⅔ zarażonych przebiega bezobjawowo. U pozostałych przypomina grypę. Śmiertelność w wyniku tej choroby sięga 2–10 proc.
  • babeszjozę; jej objawy łatwo pomylić z przeziębieniem. Najczęściej pojawiają się 6 tygodni od ukąszenia, ale może to nastąpić później. W szczególnie groźnych przypadkach chorobie towarzyszą dreszcze, powiększenie wątroby i śledziony. Z morfologii krwi wynika natomiast, że mamy leukopenię, niedokrwistość oraz małopłytkowość.

Jak usunąć kleszcza?

Jeśli kleszcz wbił się słabo i widać wszystkie jego odnóża, można spróbować wyciągnąć go samodzielnie. Należy użyć do tego pęsety lub zestawu na kleszcze dostępnego w aptekach. W przypadku gdy kleszcz mocno siedzi w skórze, konieczna jest jak najszybsza wizyta u lekarza, który wyciągnie go w całości. Po wyciągnięciu kleszcza ranę trzeba odkazić, np. za pomocą wody utlenionej.
Foto: flikr.com/cwebbe

Kategorie
niemowlę

8 x TAK dla chusty kółkowej

1. Noszenie dzieci współgra z kobiecą anatomią

Przystosowanie do noszenia doskonale widać w budowie kobiecego ciała. Chodzi o charakterystyczne wgłębienie między talią a biodrem, na którym łatwo posadzić malucha i wędrować z nim przez świat. Co ciekawe, ta wyraźna cecha anatomiczna nie jest obserwowana u żeńskich przedstawicieli np. szympansów. Małe szympansiątka wiszą na mamie, ale trzymają się m.in. jej owłosienia. Człowiek na drodze ewolucji stracił je, tracąc jednocześnie możliwość przyczepienia się malucha do ciała matki bez jej udziału. Niektórzy właśnie w ten sposób tłumaczą, skąd szeroka miednica u kobiet, z wystającym na zewnątrz, łukowatym talerzem kości biodrowej, oraz wąska talia.

2. Budowa ciała noworodków wskazuje na przystosowanie do noszenia ich

Kręgosłup nowo narodzonego dziecka znajduje się w stadium całkowitej kifozy, czyli fizjologicznego zaokrąglenia wynikającego z ułożenia płodowego. Proces prostowania się kręgosłupa dostosowany jest do naturalnego rytmu rozwojowego dziecka i zazwyczaj trwa do momentu, w którym zacznie ono chodzić.
Nie mniej ważny od rozwoju kręgosłupa jest rozwój stawów biodrowych – natura wyposażyła noworodki w umiejętność układania nóżek w pozycję „żabki”. Dzięki temu posadzenie dziecka na ciele rodzica tak, by jego kości udowe były wciskane w panewki, jest niemalże biologicznie zaprogramowane.

3. Noszenie dzieci na biodrze ma długą tradycję

Biorąc pod uwagę fakt, iż wszyscy wywodzimy się od nomadów, którzy już 6000 lat temu musieli przemieszczać się wraz z potomstwem, łatwiej zrozumieć, dlaczego noszenie maluchów na biodrze wydaje się tak naturalnym zjawiskiem. Nosiły na biodrze również nasze babki – sadzając dzieci w chycki, tudzież chusty zrobione z kawałka bawełnianej szmaty, i wychodząc z nimi w pole. Nam również pozostał odruchowy sposób zarzucania dziecka na biodro, gdy potrzebujemy się z nim gdzieś szybko przemieścić. Chusta kółkowa znacznie ułatwia nam to przemieszczanie, bo zamiast do podtrzymywania dziecka, rąk możemy używać do innych celów.

4. Chusta kółkowa umożliwia noszenie nawet noworodka

Tak naprawdę noszenie noworodka można rozpocząć od każdej chusty, ale nie każda będzie tak łatwa w obsłudze (co na początku jest wyjątkowo istotne!), jak chusta kółkowa.

5. Jedno wiązanie załatwia sprawę

To chyba największa zaleta chusty kółkowej – wystarczy jedno udane wiązanie, można z niego korzystać przez cały czas użytkowania chusty. Dzięki temu jest ona idealna na szybkie wyjścia. Wystarczy odpowiednio dociągnąć stare wiązanie i – voilà! – jesteście gotowi do wyjścia.

6. Łatwo się dociąga

Również z samym dociąganiem nie ma większych problemów, o ile dobrze rozłożysz chustę na plecach. Co istotne, w dociąganiu chusty kółkowej pomagają same kółka – których brakuje przy tradycyjnej chuście tkanej.

7. Idealna na szybkie zakupy

Chusta kółkowa jest idealna na szybkie zakupy lub spacer albo odwiedziny u koleżanki, która mieszka niedaleko. Na dłuższe wyjścia czy górskie wędrówki lepiej zaopatrzyć się w chustę tkaną. Minusem chust kółkowych jest bowiem problem z równomiernym rozłożeniem ciężaru dziecka.

8. Zmieści się do torebki

Chusta kółkowa jest niewielkich rozmiarów, w związku z czym łatwo zmieścić ją do torebki i zabrać ze sobą na spacer „na wszelki wypadek”.