Kategorie
karmienie piersią

Porównanie składu mleka mamy i mleka modyfikowanego

1. Woda

Mleko mamy:

Woda jest głównym składnikiem mleka ludzkiego, stanowi 80 proc. jego całości. Jest to woda idealnie czysta, przefiltrowana, z olbrzymią zawartością cennych składników, które są w niej rozpuszczone.

Mleko modyfikowane:

W przypadku mleka modyfikowanego, wodę wykorzystuje się do przygotowania porcji mieszanki. Woda powinna być przegotowana, w odpowiedniej proporcji do proszku (informacje o proporcjach podane są na opakowaniu). Nigdy nie będzie jednak tak czysta i żywa, jak ta przefiltrowana przez ludzki organizm.

2. Węglowodany

Mleko mamy:

Laktoza – jej stężenie w mleku matki jest stałe. To cukier złożony z glukozy, która odpowiada za prawidłowy rozwój dziecka i jego narządów wewnętrznych (w tym mózgu), oraz galaktozy – odpowiedzialnej za prawidłowe kształtowane się układu nerwowego. Laktoza ułatwia wchłanianie wapnia z pokarmu.
Oligosacharydy – mają działanie przeciwinfekcyjne i prebiotyczne, wspomagają florę jelitową. W mleku mamy odkryto ich do tej pory ponad 200 rodzajów. Oligosacharydy chronią wcześniaki przed martwiczym zapaleniem jelit. W składzie mleka modyfikowanego nie występują.

Mleko modyfikowane:

Laktoza – jest jej znacznie mniej, niż w mleku mamy. Ponieważ  jest droga, producenci zastępują ją tańszym zamiennikiem cukru, np. pod postacią maltodekstryny.
Maltodekstryna – preparat skrobiowy o wysokim indeksie glikemicznym.

[natuli]

3. Białka

Mleko mamy:

Białka serwatki (ALFA-LACT, HAMLET, aktoferyna, czynniki przeciwbakteryjne) – bardzo łatwo się trawią. Dzięki nim mleko nie zalega w żołądku nemowlęcia. Ponieważ są lepiej przyswajalne, niż białka mleka modyfikowanego, dzieci karmione piersią mogą być częściej głodne. Do bałek zalicza się też kazeina, która zwiększa wchłanianie cynku, miedzi, wapnia do organizmu.

Mleko modyfikowane:

Częściowo zhydrolizowane, zmniejszone minerały koncentratu białka serwatki (z mleka krowiego).

4. Enzymy

Mleko mamy:

Enzymy trawienne są bardzo ważne dla prawidłowego rozwoju dziecka. W ludzkim mleku jest ich aż 80. Do najważniejszych należą:

  • amylaza – odpowiadająca za trawienie węglowodanów, pełną zdolność do jej produkowania uzyskują dzieci po 2. roku życia,
  • enzymy lipolityczne – odpowiadające za trawienie tłuszczów,
  • enzymy proteolityczne – odpowiadające za trawienie białek odpornościowych,
  • laktoperoksydaza – chroni m.in. przed zakażeniem paciorkowcem,
  • lizolym – niszczy bakterie,
  • laktoferyna – hamuje m.in. wzrost bakterii e-coli i grzybów.

Mleko modyfikowane:

Trypsyny – ich zadaniem jest rozkładanie białek.

5. Tłuszcze

Mleko mamy:

Zapewniają organizmowi dziecka około 50 proc. dziennego zapotrzebowania na kalorie. Pełnią funkcje energetyczne i budulcowe. Ich ilość w mleku mamy jest w niewielkim stopniu zależna od diety. Istotne są natomiast rodzaje tłuszczów spożywanych przez kobietę karmiącą. Aby zapewnić dziecku odpowiedni poziom wielonasyconych, długołańcuchowych kwasów tłuszczowych (LCPUFA), warto spożywać oliwę z oliwek, olej rzepakowy bądź olej lniany. Wszystkie tłuszcze zimnotłoczone, wolne od GMO.
W składzie mleka mamy znajdziemy m.in. kwasy tłuszczowe, działające przeciwwirusowo, przeciwgrzybicznie, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Kwasy PUFA mające korzystny wpływ na ostrość widzenia, zdolności poznawcze dziecka, odpowiedni rozwój tkanki płucnej i układu nerwowego. Tłuszcze z mleka mamy świetnie się wchłaniają, co z punktu widzenia budowy mózgu i układu nerwowego – jest niezwykle istotne.
Równie istotne jest to, że zawartość tłuszczu w mleku kobiecym zmienia się w trakcie karmienia i jest indywidualna dla każdej kobiety.

Mleko modyfikowane:

W mleku modyfikowanym mamy stałą, niezmienną zawartość tłuszczy. Poza tym są to tłuszcze takie jak:
Olej palmowy – zastępuje znajdujący się wyłącznie w mleku matki kwas palmitynowy. Olej palmowy jest również źródłem kwasu palmitynowego, tyle że organizm ludzki nie przyswaja go prawidłowo. Nieprzyswojony kwas palmitynowy reaguje w jelitach dziecka z wapniem, tworząc pianę. Jest to częsta przyczyna zatwardzeń.
Pozostałe oleje: olej kokosowy, olej sojowy, wysoce oleinowy olej szafranowy, olej M.alpina (grzybicze DHA), olej C.cohnii (glonów ARA). Dwóm ostatnim przyjrzymy się dokładniej, bo są stosunkową nowością w przemyśle spożywczym, a efekt ich długotrwałego przyjmowania nie jest znany. Do pozyskania tych składników wykorzystuje się heksan – rozpuszczalnik uznawany za trujący.

6. Składniki mineralne i mikroelementy

Mleko mamy:

Niezależnie od diety matki karmiącej, w jej mleku znajdziemy pełnowartościowe pierwiastki, takie jak np. magnez, chrom, potas, mangan, jod, żelazo, cynk czy miedź. W mleku mamy jest też optymalna, nieobciążająca nerek dziecka ilość soli. Jest z nim jednak mniej żelaza, choć jego wchłanianie sięga 50-70 proc., podczas gdy z mleka krowiego tylko 10 proc. Wszystko dzięki obecności laktoferryny.

Mleko modyfikowane:

Laktoferryny w mleku modyfikowanym nie ma, dlatego wchłanialność żelaza sięga zaledwie 10 proc. Podobnie z innymi minerałami, które przyswajanie są gorzej, niż te z mleka matki.

7. Witaminy

Mleko mamy:

Ich zawartość w mleku mamy jest zależna od diety. Część z nich pochodzi z zapasów gromadzonych w trakcie ciąży. W składzie mleka zdrowej, prawidłowo odżywiającej się matki występują wszystkie witaminy niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka, w tym:

  • witamina A – wpływa korzystnie na rozwój siatkówki oka oraz skóry i błon śluzowych,
  • witamina D – odgrywa istotną rolę w procesie mineralizacji tkanki kostnej noworodka,
  • witamina E – chroni przed wolnymi rodnikami.

Mleko modyfikowane:

Zawiera wszystkie niezbędne witaminy w wersji syntetycznej.

8. Czynniki przeciwinfekcyjne i wspomagające rozwój układu odpornościowego

Mleko matki:

Ilość poszczególnych czynników zmienia się na kolejnych etapach karmienia piersią, zależy również od stanu zdrowia matki. Wśród nich znajdują się:

  • nukleotydy – zwiększające produkcję przeciwciał i aktywność komórek walczących z drobnoustrojami,
  • immunoglobulina sekrecyjna – działa przeciwwirusowo, przeciwgrzybicznie, przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie,
  • żywe komórki krwi – m.in. limfocyty C wytwarzające przeciwciała oraz limfocyty T – zabójcy bakterii,
  • hormony – regulują procesy energetyczne,
  • komórki krwi – działają przeciwinfekcyjnie.

Mleko modyfikowane:

  • Nukleotydy z mleka modyfikowanego wytwarza się w procesie hydrolizy drożdży.
  • Tauryna wytwarzana jest sztucznie na dwa sposoby. Pierwszy odbywa się przy pomocy kwasu siarkowego, a więc karcynogennej toksyny. Drugi sposób to wytwarzanie tauryny przy pomocy azyrydyny – związku zanieczyszczającego powietrze.
  • L-karnityna – w postaci syntetycznej wytwarzana jest przy pomocy spichlorydyny – związku podejrzewanego o rakotwórczość.
  • L-metonina – pozyskiwania m.in. przy wykorzystaniu cyjanowodoru.

9. Konserwanty

Mleko mamy:

Nie występują.

Mleko modyfikowane:

Palmitynian askorbylu i beta karoten występuje najczęściej w mleku modyfikowanym wzbogaconym o oleje DHA i ARA, ponieważ zapobiegają jełczeniu.

mleko-mamy-mleko-modyfikowane

Foto: flikr.com/tercerojophoto

Kategorie
karmienie piersią

Naturalna i zdrowa dieta matki karmiącej piersią

Diety olbrzymiej większości kobiet karmiących na całym świecie są dalekie od ideału, a jego definicja różni się w zależności od rodziny, kultury, sytuacji ekonomicznej, religii czy pory roku. Mimo to na całym świecie i od zawsze matki produkują mleko, które pozwala dzieciom rosnąć. Dieta zdrowa dla matki karmiącej to dieta zróżnicowana, zrównoważona i naturalnaPowinna zawierać produkty z różnych grup. Nawet przy alergii lub nietolerancji żywieniowej warto, by dieta była urozmaicona (zmieniająca się w zależności od posiłku, dnia, pory roku itd.); może ona pomóc zmniejszyć reakcje spowodowane powtarzającym się spożyciem dużej ilości danego produktu.

[natuli]

Dieta karmiącej piersią – składniki codziennej diety

  • świeże warzywa i owoce (najlepiej sezonowe) wszystkich typów, surowe lub gotowane
  • różne zboża (zboża klasyczne, ryż, jęczmień, proso), najlepiej nieprzetworzone, pod rożnymi postaciami, pełnoziarniste, kasze, mąki i to, co z nich przygotowujemy – makarony, chleb itd.
  • białka zwierzęce (produkty mleczne, jaja, mięso, ryby) oraz roślinne (soczewica, fasola, soja)
  • niewielkie ilości tłuszczów, najlepiej oleje roślinne, tłoczone na zimno i niepodgrzewane.

Zbilansowana dieta obejmuje spożywanie produktów z każdej z grup w różnych formach, wszelkie odmiany owoców i warzyw, przygotowane na wiele sposobów.

Dieta naturalna – co to właściwie znaczy?

  • Świeżość: świeże produkty mają lepszy smak, zawierają więcej witamin i mniejsze jest ryzyko, że będą utlenione, zjełczałe lub zniszczone przez niedoskonałe warunki przechowywania. Im krótszy czas między zebraniem owoców i warzyw a ich zjedzeniem oraz produkcją (np. mąki czy oleju z ich użyciem), tym produkty są zdrowsze.
  • Bez dodatków: użycie konserwantów przedłuża czas przechowywania produktów maskując ich naturalny rozkład. Sam konserwant nie jest zdrowy, a produkt do którego go dodano na pewno ma mniejszą wartość odżywczą, niż świeży. Dodane zapachy i smaki poprawiają woń i wygląd podczas przygotowywania, produkcji, transportu, wyłożenia w sklepie i konsumpcji. Te pochodzenia roślinnego raczej nie wzbudzają zastrzeżeń. Sztuczne mogą spowodować nadwrażliwość czy reakcję alergiczną. Inne dodatki używane są, aby zwiększyć miękkość, chrupkość czy smak.
  • Produkty w całości: poddane zostały tylko minimalnej obróbce. Zachowują dobre strony produktu wyjściowego przed obróbką. Najczęściej jadamy chleb czy makaron biały (powstały z białej maki, czyli takiej, z której wyeliminowano kiełki oraz osłonkę zboża), biały ryż, także cukier i sól, rafinowane oleje po obróbce termicznej i chemicznej. Liczne kwasy zawarte w olejach rafinowanych nie są przyswajalne przez nasz organizm. Biały cukier i mąka dostarczają kalorii, ale większość składników odżywczych przepada bezpowrotnie. Znaczna część produktów powstałych z białej mąki jest wzbogacanych w witaminy, które przy obróbce zostały wyeliminowane.
  • Brak lub niewielka ilość skażeń: produkty produkowane przy zmniejszonej ilości lub przy całkowitym wyeliminowaniu środków owadobójczych oraz nawozów sztucznych są bardziej naturalne. Respektowanie pór roku czy znajomość technik upraw naturalnych pomaga zminimalizować zastosowanie środków chemicznych i szkód przez nie wyrządzanych. Ponieważ środki owadobójcze koncentrują się w tłuszczu zwierząt, które je spożyły, ważne jest także odżywianie zwierząt, których mięso trafia na nasze talerze. Jeśli chodzi o produkty zwierzęce i roślinne, te kupowane w sklepach ze zdrową żywnością (z certyfikatem żywności ekologicznej) są pewnikiem, jeśli chodzi o zmniejszoną ilość użytych substancji szkodliwych. Zredukowanie spożycia tłuszczu zwierzęcego oraz mięsa czerwonego pozwoli jeszcze bardziej zmniejszyć pochłanianie chemikaliów.

Ile dodatkowych kalorii?

Ilość kalorii, których potrzebuje kobieta zależna jest od jej masy tłuszczowej oraz stopnia aktywności. Doradza się matkom karmiącym, żeby spożywały około 500 dodatkowych kalorii dziennie (o 500 więcej, niż przed ciążą). Niedawne badania wskazują, że dla niektórych może to być zbyt wiele, dla innych za mało. Wiele matek potrzebuje nie tylko więcej kalorii, ale po prostu więcej pożywienia, aby ich ciało mogło prawidłowo odpowiedzieć na potrzeby laktacyjne dziecka, nawet jeśli dla niektórych będzie to dodatek minimalny. Większości z nas pozostaje po ciąży kilka kilogramów. Zostaną one zużyte w ciągu kilku miesięcy karmienia piersią. Dzięki temu codzienna dieta nie musi pokrywać 100% potrzeb żywieniowych. Nawet jeśli proces produkcji mleka nie został jeszcze dokładnie poznany wiadomo, że nie potrzeba do niego ogromnych pokładów energii. Dowiedziono, że podczas karmienia piersią metabolizm matki jest szybszy nie tylko jeśli chodzi o tłuszcze, ale również minerały.

Dieta matki a jakość pokarmu

Matka karmiąca nie potrzebuje specjalnych produktów, aby zapewnić lub zwiększyć laktację. To ssanie dziecka decyduje o jej poziomie. Organizm matki wykorzystuje wszystkie spożyte produkty oraz rezerwy własne, aby wyprodukować mleko. Oznacza to, że jest ono za każdym razem produkowane w ten sam sposób i ma praktycznie ten sam skład. Jeśli dieta matki stanie się niewystarczająca, zostanie to zrekompensowane przez organizm, poprzez dostarczenie z niego brakujących elementów, potrzebnych do produkcji pokarmu.

Dowiedziono, że nawet mleko matki bardzo źle odżywionej, żyjącej w złych warunkach socjalnych jest wystarczające do pokrycia zapotrzebowania dziecka, jeśli jest ono karmione na żądanie. W praktyce nie istnieje żaden składnik spożywczy, który matka karmiąca powinna specjalnie wprowadzić do swojej diety. Każdy składnik zawarty w pożywieniu może być zrekompensowany przez inny produkt.

Czy skład mleka jest zależny od diety matki?

Niektóre składniki mleka są stałe niezależnie od diety lub osoby. Inne mogą zmieniać się w zależności od spożywanych pokarmów. Wiemy na przykład, że obecność tłuszczu w mleku ściśle związana jest z tłuszczami spożywanymi przez matkę. Jego zawartość w pokarmie może się zmieniać, ale  dziecko zawsze dostanie taką ilość kalorii, która jest mu potrzebna. Matki, których mleko jest tłuste produkują zwykle mniej pokarmu niż te, których mleko zawiera mniej tłuszczu. Karmienie na żądanie zapewnia dziecku optymalną ilość składników, pozwala rosnąć i być zdrowym. Dzieci stopniowo przyzwyczajają się do rodzinnych preferencji żywieniowych. Maleństwa zaczynają ten proces już w okresie życia płodowego, poprzez płyn owodniowy, następnie poprzez mleko mamy. Nasze podejście do jedzenia determinuje w dużej mierze kultura, z której pochodzimy. Jedzenie, które w niektórych cywilizacjach uznawane jest za szkodliwe lub nieczyste dla matki karmiącej, jest normalna częścią diety w innych.

Mleko krowie w diecie karmiącej piersią

Ludzie są jedynymi ssakami spożywającymi mleko innych ssaków (krów, owiec, kóz). Żaden inny gatunek nie pija też mleka poza wiekiem niemowlęcym. „Matki karmiące” innych ssaków mleka nie pijają a produkują je, i to każda odpowiednie do potrzeb własnego potomstwa, które otrzymuje w nim wszystko, czego mu potrzeba. Istnieją kultury, które nie spożywają mleka ani jako takiego, ani w postaci nabiału. W niektórych językach „mleko” oznacza wyłącznie pokarm ludzki i pojecie mleka innych ssaków jest dla tych ludzi zupełnie nieznane. Jedni piją go dużo i spożywają sporo jego przetworów, inni wcale. Nie jest zatem konieczne wprowadzanie mleka do diety matki karmiącej, jeśli go nie toleruje lub nie lubi.

Wapń

Wszystkie dorosłe ssaki – także ludzie – znajdują w swoim pożywieniu wystarczająco dużo wapnia, żeby pokryć swoje zapotrzebowania, nawet jeśli nie spożywają mleka po okresie niemowlęcym. Oczywiście jest on niezwykle ważny w każdej diecie i dla wielu osób mleko krowie oraz jego przetwory są jego świetnym źródłem. Istnieje jednakże wiele innych skarbnic tego pierwiastka:

  • mleko kozie lub owcze oraz sery z niego produkowane
  • zboża i mąki pełnoziarniste
  • zielone warzywa liściaste
  • migdały i orzechy, suszone owoce, jak figi (uwaga, bogate w kalorie).

Przeczytaj: 20 źródeł wapnia z wegańskich produktów

Niektóre produkty tradycyjnie zalecane matkom karmiącym są również bogate w wapń. Tak jest w przypadku rosołu z kury. W tych regionach świata, gdzie nie pija się mleka i nie jada jego przetworów wapnia dostarczają warzywa, jak np.:

  • nasiona sezamu: można je jeść w całości lub jako masło sezamowe, „gomasio” (zmielone ziarna sezamowe z solą) lub dodane do różnych dań.  Należy je dobrze pogryźć, aby wapń został właściwie przyswojony;
  • tofu i inne sery sojowe, często z dodatkiem wapni
  • chipsy z kukurydzy z sokiem z zielonej cytryny są świetnym źródłem wapnia w diecie meksykańskiej.
  • niektóre rodzaje alg (morskie warzywa, np. wakame), produkty fermentujące i przyprawy (np. tamari) także przyczyniają się do wzbogacenia diety matki karmiącej w wapń, jak również inne wyjątkowo potrzebne składniki.

Żelazo

Mleko matki zawiera niewielką ilość żelaza, które jest świetnie przyswajalne przez maleństwo. Ilość ta jest w pokarmie stała, a zatem niezależna od diety matki i jej własnych rezerw. Żelazo znajduje się w mięsie, fasoli, zielonych warzywach, zbożu nieoczyszczonym i niektórych suszonych owocach. Zaletą karmienia piersią (zwłaszcza na żądanie) jest to, że przez kilka miesięcy nie powraca miesiączka, co pozwala matce zachować żelazo, które w przeciwnym razie traciłaby co miesiąc.

Ile pić?

Generalnie zawsze należy pić tyle, aby zaspokoić pragnienie. Jasny mocz jest dowodem na to, że pijemy wystarczająco. Wiele mam odczuwa pragnienie w czasie karmienia piersią, zwłaszcza na początku. Dobrze jest mieć zawsze pod ręką szklankę wody. Nie należy jednak pić ponad swoje zapotrzebowanie – nie zwiększy to produkcji mleka. Dla wielu kobiet przyjemnym sposobem na zwiększenie objętości wypijanych płynów są herbatki ziołowe. Pomimo wiary, że niektóre rośliny, z których produkuje się napary mogą zwiększyć laktację, prawdą jest jedynie to, że tylko regularne opróżnianie piersi przez aktywnie ssące dziecko może tego dokonać. Zbyt wielka ilość herbatek może zaszkodzić i matce i dziecku, należy w związku z tym pić je z umiarem. Wybierając jakikolwiek napój należy zwrócić uwagę na to, co zawiera (konserwanty, cukier, stymulanty, słodziki, sztuczne barwniki) oraz  na jego działanie na matkę i dziecko.

Dieta wegetariańska a karmienie piersią

Dieta wegetariańska zawierająca niektóre produkty zwierzęce – jak mleko i jego przetwory lub jajka – jest zazwyczaj dobrze zbilansowana. Wegetarianki nie maja z reguły problemów z karmieniem piersią. W diecie, w której te składniki są wykluczone (weganizm lub niektóre diety makrobiotyczne) matka musi zadbać o odpowiednią ilość witaminy B12. Liczni wegetarianie przyjmują wit.B12 w tabletkach. Badania wykazały, że mleko matek wegetarianek zawiera mniej zanieczyszczeń środowiskowych. Substancje te są bowiem gromadzone głównie w tłuszczu, którego znajdujemy mniej w diecie wegetariańskiej.

Waga po porodzie

Wiele kobiet zaraz po porodzie chciałoby odzyskać wagę sprzed ciąży. Może to jednak zająć wiele miesięcy a nawet rok. Część ciążowych kilogramów jest rezerwą energii, której potrzebuje matka karmiąca, aby zachować zdrowie, kondycję i siłę do zajmowania się dzieckiem. „Zbędne” kilogramy są redukowane stopniowo i powoli w czasie karmienia. Mama karmiąca nie powinna tracić więcej niż 2 kg miesięcznie. Dobrze poczekać przynajmniej 2 miesiące przed jakąkolwiek próbą schudnięcia. Takiego – mniej więcej – czasu potrzebuje kobieta, żeby zregenerować siły po porodzie i aby laktacja się ustabilizowała. Często kobiety tracą na wadze bez żadnego wysiłku w tym właśnie okresie.

Optymalna dieta matki karmiącej jest zróżnicowana, wyważona i naturalna. Każda kobieta może wybrać sposób odżywiania, który jest dla niej odpowiedni w zależności od kultury, sposobu życia, preferencji osobistych i wiedzy, którą posiada.

Źródło: lllfrance.org

Tłumaczenie: Agnieszka Świrniak

Foto: flikr.com/chrisalban

Kategorie
zdrowie

Przegrzewanie – dlaczego przynosi więcej szkody, niż pożytku?

To „puszczanie bez czapek” i stałe upominanie się o to, by ciepło się ubrać (oraz mocno zakorzenione w naszej kulturze ignorowanie odczuć dziecka dotyczących temperatury, na rzecz narzucania mu swojego zdania – „Na pewno jest ci zimno! Załóż czapkę!”), bierze się z rodzicielskich obaw i troski. Najczęstszym zjawiskiem jest lęk przed przeziębieniem. Tyle tylko, że przegrzewanie wcale przed nim nie chroni!

Odporność – co to takiego?

Podstawowa broń naszego układu immunologicznego to białe krwinki, zwane leukocytami. Niszczą zarazki i wirusy, a także wszelkie zagrażające nam patogeny. Człowiek potrzebuje mniej więcej 12 lat, aby układ odpornościowy dojrzał. W zdobywaniu dojrzałości wzpiera m.in. hartowanie. Gdy przegrzewamy dziecko, doprowadzamy do sytuacji, w której organizm malucha nie radzi sobie z przeziębieniami, walcząc nie z wirusami i patogenami, a właśnie z zimnem. Przyzwyczajony do chłodu organizm zajmuje się natomiast tym, czym trzeba.

Skutki przegrzewania to:

  • zaburzenia rozwoju naturalnej odporności i termoregulacji,
  • w skrajnych przypadkach udar cieplny,
  • ospałość dziecka, poczucie rozdrażnienia, niechęć do zabawy, marudzenie, płaczliwość,
  • efektem ubocznym bywają również potówki.

Dzieciństwo na powietrzu?

To w Szwecji króluje powiedzenie, że nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ubrania. Dlatego szwedzkie dzieci na powietrzu spędzają masę czasu, niezależnie od pogody. To właśnie tam funkcjonuje cała masa leśnych przedszkoli, czyli miejsc, w których edukacja odbywa się na powietrzu. Żaden śnieg, deszcz i wiatr nie jest dla nich straszny. Tak samo jest w Danii i Norwegii. Place zabaw są pełne nawet podczas ulewy – wystarczy przecież kurtka przeciwdeszczowa i można bawić się dalej.
[reklama id=”67884″]
Finowie do sauny chodzą już z kilkumiesięcznymi niemowlakami. Naprzemienne raczenie się gorącym powietrzem i zimną wodą jest tu powszechnym, rodzinnym rytuałem. Dzięki temu organizm – niezależnie od wieku – jest lepiej ukrwiony, wzmacnia się układ sercowo-krwionośny i uaktywniają siły ochronne. Badania pokazują, że dzieci korzystające z sauny rzadziej chorują na zapalenie oskrzeli, grypę i nie miewają tak często kataru.
Chłodem stoi też Wielka Brytania, w której przy temperaturze na poziomie 10 stopni Celsjusza dzieci maszerują po ulicach bez kurtek i ciepłych swetrów, za to w zwykłych, bawełnianych bluzkach a czasem w koszulkach z krótkim rękawem. Za najlepsze buty na śnieg uchodzą tu kalosze – śnieg wszak to i tak na tyle rzadkie zjawisko na Wyspach, że szkoda zaprzątać sobie głowy kupowaniem specjalnych, zimowych ubrań.
Wszystkie te dzieci wcale nie chorują częściej, niż polskie. Badania pokazują, że na hartowanie nigdy nie jest za późno (ani za wcześnie!). Dr Tatiana Krivonogova zdołała udowodnić, że można zacząć je już w ciąży. Wspaniałe efekty daje hartowanie niemowląt – wszak ludzki układ odpornościowy rozwija się w pierwszych latach życia. Trzeba to jednak robić umiejętnie.
Przeczytaj także: Naturalne metody wspomagania odporności dziecka

Jak hartować niemowlaka?

Dużą skutecznością charakteryzują się kąpiele powietrzne, które można przeprowadzać np. podczas przewijania dziecka. Wystarczy pozwolić maluchowi poleżeć chwilę nago w temperaturze pokojowej. Takie kąpiele można przeprowadzić tuż przed tradycyjną kąpielą w wannie czy gimnastyką. Pod sam koniec kąpieli dobrze jest także pochlapać dziecko wodą o temperaturze 2-6 stopni Celsjusza.

Jak hartować dziecko:

  • staraj się utrzymać w domu stałą temperaturę nieprzekraczającą 20 stopni Celsjusza (zwłaszcza podczas snu)
  • wietrz pomieszczenia, codziennie!
  • nie ubieraj dziecka zbyt grubo – najlepiej w tym przypadku sprawdza się ubranie „na cebulkę” i z założeniem, by maluchowi ubrać tylko o jedną warstwę więcej, niż wkładamy na siebie,
  • dbaj o to, by nie zmarzły dziecku stopy, głowa i ręce,
  • zdejmuj dziecku czapkę na spacerze, zacznij od kilku minut,
  • każdego dnia wychodźcie na spacery, niezależnie od pogody,
  • kąp dziecko w chłodniejszej wodzie,
  • unikaj hartowania przy przeziębieniach,
  • słuchaj swojego dziecka i ufaj jego kompetencjom – jeśli mówi, że nie jest mu zimno, uszanuj to!


 

Kategorie
zdrowie

Wymioty, biegunka – jak leczyć, co jeść?

Wymioty

Biegunka i wymioty są naturalnymi sposobami organizmu na pozbycie się zanieczyszczeń i toksyn z układu pokarmowego lub składników zidentyfikowanych przez organizm jako zagrożenie, np. alergeny, substancje trujące. Jednorazowe wymioty nie są powodem do niepokoju. Zdarzają się dosyć często u dzieci, np. w związku z wysoką gorączką. W takiej sytuacji najważniejsze jest niedopuszczenie do odwodnienia organizmu, czyli picie małych ilości ciepłej wody. Jeśli wymioty występują nie więcej niż kilkakrotnie w ciągu 1-3 godzin a potem mijają, wystarczy postępować według poniższych wskazówek:

  • po torsjach wypić maksymalnie 3 łyżki wody. Odczekać kilka minut. Jeśli wymioty się nie powtórzą, popić kolejnych kilka łyżek wody i postępować tak co kilkanaście minut. Jeśli jednak torsje się wzmogą, odczekać pół godziny i wtedy wypić jedną, potem dwie łyżki wody,
  • następnie popić małe ilości wywaru z kopru włoskiego, rumianku lub melisy w odstępach kilkuminutowych. Zawsze podajemy tylko kilka łyżeczek co kilka minut! Dopiero po kilku godzinach od torsji można podać pół kubka napoju,
  • w przypadku mdłości bez torsji, warto popijać wodę gotowaną z plasterkami imbiru.

Kiedy wymioty trwają dłużej niż 6-8 godzin, należy skonsultować się z lekarzem, a w międzyczasie popijać maleńkimi łykami roztwór soli i cukru: do 1 litra przegotowanej, ciepłej wody należy dodać 1 łyżeczkę soli i 4 łyżki cukru (najlepiej trzcinowego),
Ulgę przynoszą okłady na brzuch robione ze ściereczki zamoczonej w wywarze rumianku lub termofor. Można również wmasować w brzuch kroplę olejku miętowego zmieszanego z olejem do masażu lub zwykłą oliwą. Przeciwbólowo działa masaż, tzn. uciskanie punktu na wierzchu dłoni – między palcem wskazującym a kciukiem.

Biegunka

Biegunki, czyli oddawanie luźnego stolca co najmniej 3 razy na dobę zdarzają się zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Jeżeli dodatkowo w kale pojawi się krew, śluz lub ropa, należy udać się do lekarza. Podobnie, jeśli do biegunki dołączy ból brzucha oraz gorączka.
Biegunka wiąże się zwykle z infekcja wirusową, na którą nie działają antybiotyki. Ważne jest przede wszystkim unikanie odwodnienia, czyli podobnie jak w przypadku wymiotów, picie często i małymi porcjami. Posiłki powinny być gotowane i niewielkie, ok 5-7 w ciągu dnia. Pomocne przy zatrzymywaniu biegunki są wywary z siemienia lnianego – 2 łyżki nasion gotuj w szklance wody do czasu zgęstnienia. Następnie przelej przez sito, dodaj wody i pij. Można także ugotować czarne jagody i zmiksować. Mus będzie usprawniał organizm do pozbycia się toksyn oraz uspokajał jelita.

Dieta w czasie biegunki i wymiotów

Kiedy torsje miną a organizm osiągnie względną stabilizację, można spróbować zjeść lekkostrawny, ciepły posiłek. Może to być kleik z kaszy jaglanej lub zupa marchewkowa gotowana z ziemniakiem (bez wielu przypraw) lub duszone jabłko. Najlepszym posiłkiem jest kasza jaglana gotowana na wodzie lub soku jabłkowym. Dzięki monodiecie, czyli spożywaniu samej jaglanki przez cały dzień lub dwa (w przypadku grypy żołądkowej tydzień), organizm znacznie szybciej wraca do równowagi. Do gotowania jaglanki można dodać kilka czarnych jagód, starte jabłko a na koniec łyżeczkę masła klarowanego.
Przy gorączce nie wolno podawać mleka ani nabiału – utrudniają metabolizm oraz wydalanie toksyn z organizmu. Nie powinno się także podawać innych białek odzwierzęcych, ponieważ są ciężkostrawne i dodatkowo obciążą organizm.
Foto: flikr.com/kourtlynlott

Kategorie
zdrowie

Dziecko z wyzwaniami rozwojowymi a noszenie w chuście

W przypadku małego dziecka, wszystko wydaje się być o wiele poważniejsze. Pojawiają się dodatkowe emocje, takie jak strach i zagrożenie poczucia bezpieczeństwa. Rodzice dzieci z problemami często zastanawiają się nad noszeniem w chuście. Kierują pytania do specjalistów o to, czy mogą to robić, czy jest to bezpieczne i czy jest coś, na co powinni zwrócić szczególną uwagę. Jest bardzo mało sytuacji, w których chusta nie będzie wskazana. Należy ją raczej traktować jako narzędzie, które pomaga w większości przypadków, także tych trudniejszych.

Wzmożone napięcie mięśniowe

W pierwszych tygodniach życia małego dziecka napięcie mięśni rąk i nóg jest nieco większe, niż mięśni tułowia. Dlatego rodzice mogą się w tym dopatrzeć jakiejś nieprawidłowości, choć zazwyczaj jest to normalne. W tym okresie częstą reakcją na jakikolwiek bodziec lub dyskomfort jest silne prężenie się do tyłu i odginanie główki. Rodzice, którzy udają się do specjalistów, często mogą usłyszeć, że przesadzają i doszukują się zaburzeń w rozwoju swojego dziecka. Jednak jeśli cokolwiek zwraca naszą uwagę, powinniśmy powiadomić lekarza pediatrę a także udać się z dzieckiem na konsultację neurologiczną.
Jest kilka charakterystycznych objawów, które mogą wskazywać na nieprawidłowy rozwój układu mięśniowego. Dziecko, u którego podejrzewamy wzmożone napięcie mięśniowe będzie bardzo mocno zaciskało piąstki i nie otworzy ich tak łatwo. Zazwyczaj ma bardziej napiętą lewą lub prawą stronę ciała. Zamiast leżeć swobodnie np. na plecach, ciągle odchyla się w jedną stronę. Podczas leżenia na plecach czy na boku, odgina główkę do tyłu, a położone na brzuszku odchyla głowę tak mocno, że powoduje to przekręcanie się na plecy. Jego ciało układa się w charakterystyczną literę C, tworząc jakby łuk. Dzieci z WNM generalnie są stale dosyć napięte, mało elastyczne. Nic dziwnego, że trudno rodzicom włożyć dziecko do chusty bez jakiejkolwiek pomocy.
Nie ma jednego uniwersalnego wiązania dla dzieci ze wzmożonym napięciem mięśniowym, tak naprawdę większość wiązań możemy brać pod uwagę. Ważne jest obserwowanie tego, jak się dziecko w chuście zachowuje i szukanie wiązania, w którym będzie się czuło najlepiej. Przy dzieciach ze wzmożonym napięciem mięśniowym dokładne i mocne dociąganie chusty może powodować, że będą się one jeszcze bardziej odginać. Nie ma sensu walczyć, lepiej przeczekać, aż nastąpi moment rozluźnienia i ponownie dociągnąć chustę. Najczęściej wtedy, kiedy dziecko usypia.
Natomiast przy obniżonym napięciu mięśniowym sytuacja wygląda trochę inaczej. Dzieci z ONM cechują się tym, że „zapadają się w sobie”, ponieważ mięśnie nie są w stanie utrzymać właściwej pozycji dziecka. Takie dzieci od samego początku wymagają dokładnego i precyzyjnego wiązania. Chusta musi być dobrze napięta i przylegać do ciała, podtrzymując jego pozycję. Mniejsze dzieci wkładajmy do chusty z pozycji siedzącej dorosłego, tak, by mogły oprzeć się o nasze ciało, zanim zaczniemy dociągać chustę.

Dysplazja stawów biodrowych

Stawy biodrowe dziecka zaczynają się kształtować w okresie ciąży. U noworodka w prawidłowo rozwiniętych stawach biodrowych głowa kości udowej powinna pasować do panewki. Otoczone torebką stawową stanowią one staw biodrowy – dzięki nim dziecko może płynnie poruszać nogami. Zdarza się czasem, że panewka jest zbyt płytka lub głowa nie dość zaokrąglona, wtedy elementy stawu nie składają się jak puzzle. Ten problem nazywamy dysplazją.
W przypadku, kiedy rodzice chcą nosić w chuście dziecko z dysplazją, a są w trakcie leczenia przy pomocy dodatkowych urządzeń typu: szelki Pavlika czy poduszka Frejki, powinni dostać od lekarza informację, jak długo dziecko ma przebywać w danym “urządzeniu” w ciągu dnia. Malucha możemy bowiem włożyć do chusty tylko wtedy, gdy nie jest spętany szelkami czy poduszkami. Pomimo, że noszenie dziecka w chuście sprzyja prawidłowemu ułożeniu bioderek, czyli jest swoistą profilaktyką dysplazji, bardzo ważne jest uzyskanie zgody od lekarza. Nigdy nie wiemy, jak poważny jest temat i jak mocnego zaangażowania wymaga leczenie.
Rodzic, który ma wątpliwości dotyczące decyzji lekarskiej na temat noszenia, zawsze może poprosić o ocenę wiązania. Warto wtedy skorzystać z konsultacji z doradcą noszenia po to, by dobrać najlepsze wiązanie pod kątem rozwoju i potrzeb dziecka i skonsultować gotowy efekt z lekarzem. Pamiętajmy o tym, że jeśli chcemy wspomagać prawidłowy rozwój stawów biodrowych i nie tylko, warto zwrócić uwagę na codzienną pielęgnację dziecka (podnoszenie, noszenie na rękach, przewijanie, ubieranie).

Asymetria

Prawie każdy noworodek po urodzeniu jest asymetryczny i jest to, do pewnego momentu, normalne. To, jak zachowuje się ciało dziecka, wynika z tego, jak było ułożone w brzuchu mamy. W tych ciasnych warunkach wewnątrzmacicznych dziecko nie ma możliwości zadbać o symetryczne ułożenie swojego ciała. Dlatego delikatne asymetrie zdarzają się dosyć często. Można je jednak w krótkim czasie wyregulować odpowiednią pielęgnacją i wiedzą dotyczącą choćby tego, od której strony najlepiej podchodzić do dziecka, żeby motywować go do patrzenia i kierowania główki, czy całego ciała w przeciwnym kierunku. Właściwie stymulowane dziecko osiągnie prawidłową symetrię w około 3-5 miesiącu życia.
Jak postępować z asymetrią i chustą? Przede wszystkim unikać asymetrycznych wiązań, czyli chusta kółkowa, kangurek na biodrze, pouch itp. w tej sytuacji odpada. Jeśli jednak posługujemy się taką chustą, unikajmy noszenia dziecka tylko na jednej stronie. Ta zasada jest bardzo ważna także w pielęgnacji – by często zmieniać stronę, od której podchodzimy do dziecka. Sposób w jaki go podnosimy za każdym razem ma znaczenie.
Każdy problem jest inny i należy do niego podejść indywidualnie. Nie ma dwóch takich samych dzieci z takim samym napięciem, na tym samym etapie rozwoju. Zalecenia od fizjoterapeuty, ortopedy czy doradcy chustowego także mogą się różnić. Pamiętajmy, że chusta jest elementem wspierającym rozwój dziecka. I ważniejsza od tego, ile nosimy w chuście lub ile powinniśmy, jest odpowiednia pielęgnacja dziecka na co dzień.
Foto: flikr.com/stayfunny