Kategorie
ekowiadomości

Lego – firma zamieni plastik na ekologiczne tworzywo

Powiedzenie, że Lego są popularne, to chyba za mało. Lego to już klasyka. W 2012 roku wyprodukowano ponad 45 miliardów klocków. To taka ilość, że gdyby ustawić je wszystkie jeden za drugim, okrążyłyby świat 18 razy. To dużo plastiku…

Każdego roku jest produkowanych 6000 ton plastiku. Niemal każdy wie, jaki niekorzystny wpływ na Ziemię ma to tworzywo. Cieszy więc fakt, że firma Lego zaczęła myśleć o przyszłości naszej planety.

Właściciele marki zamierzają zainwestować 150 mln dolarów w program, który ma sprawić, że klocki staną się przyjazne naturze. Plan jest taki: firma zatrudni setki najwyższej klasy specjalistów, którzy opracują materiały o właściwościach zbliżonych do plastiku, ale bardziej przyjazne środowisku. Celem jest również znaczna redukcja emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Producent Lego od wielu lat podejmuje działania proekologiczne. Ponad 90% papieru używanego do produkcji opakowań pochodzi z lasów posiadających certyfikat FSC, dzięki czemu firma ogranicza zużycie tego surowca do minimum. Firma korzysta również z elektrowni wiatrowych. Jednak zgodnie z hasłem przewodnim marki: „Tylko najlepsze jest wystarczająco dobre”, to wciąż za mało, i dlatego rozpoczynają się prace nad „nowym, ekologicznym plastikiem”.

Źródło: Upworthy.com

Kategorie
odżywianie naturalne

5 przepisów na desery z lipcowymi owocami

1. Owocowe lody

Składniki:

  • 1 brzoskwinia pokrojona na cienkie plasterki,
  • 1 banan pokrojony na małe kawałki,
  • 3/4 szklanki truskawek, drobno posiekanych,
  • 1/2 szklanka jagód,
  • 1/2 szklanka malin,
  • 1 i 1/2 do 2 szklanek naturalnego soku z jabłek,
  • foremki do lodów.

Przygotowanie:

Owoce wrzucamy do miski, mieszamy. Napełniamy mieszanką foremki i zalewamy sokiem. Wkładamy do zamrażalki na ok. 6 godzin. Gotowe!

2. Galaretka z agarem

Składniki:

  • dowolne owoce, np. maliny, jagody,
  • 2 szkl. wody,
  • 1 op. agar-agar,
  • słód.

Przygotowanie:

Świeże sezonowe owoce dokładnie myjemy i kroimy w kostkę. Agar przyrządzamy według przepisu na opakowaniu. Do gotującego się co najmniej 10 minut agaru wrzucamy przygotowane owoce. Do galaretki możemy wrzucić także suszone owoce, np. brzoskwinie, rodzynki itp. Dosładzamy do smaku. Zdejmujemy galaretkę z ognia. Gdy przestygnie, przelewamy ją do miseczek i wstawiamy na kilka godzin do lodówki.

[reklama id=”70761″]

3. Owocowy kompot

Składniki:

  • 2 szklanki grubo posiekanych owoców, np. brzoskwiń, truskawek,
  • 2-3 łyżki miodu,
  • szczypta soli,
  • 2-3 szklanki wody,
  • 1 mała laska cynamonu.

Przygotowanie:

Wszystkie składniki (oprócz miodu) wkładamy do średniej wielkości garnka. Gotujemy na średnim ogniu, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy jeszcze przez 15-20 minut na małym ogniu, aż owoce staną się całkowicie miękkie. Po przestygnięciu dosładzamy miodem.

4. Fioletowy koktajl

Składniki:

  • 2-3 filiżanki szpinaku,
  • 1 szklanka mleka roślinnego, np. owsianego, ryżowego, kokosowego,
  • pół szklanki jagód,
  • 3 kostki lodu.

Przygotowanie:

Jagody myjemy. Wszystkie składniki (poza kostkami lodu) umieszczamy w blenderze i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Podajemy z lodem.

5. Owocowa owsianka

Składniki:

  • 1 szklanka płatków owsianych górskich,
  • 1 łyżka nasion chia,
  • 1 łyżka siemienia lnianego,
  • 1/4 łyżeczki cynamonu,
  • 300 ml mleka migdałowego,
  • 1/4 szklanki naturalnego jogurtu typu greckiego,
  • 1 łyżka miodu,
  • 1 łyżeczka wanilii,
  • 1/2 szklanki świeżych owoców, np. jagód, malin, truskawek,
  • posiekane płatki migdałów do dekoracji.

Przygotowanie:

Wszystkie składniki poza migdałami łączymy w misce lub słoiku. Mieszamy. Przykrywamy i wkładamy do lodówki na całą noc. W porze deseru, choć owsiankę można jeść także na śniadanie, wyjmujemy pojemnik z lodówki, wykładamy do miseczek i dekorujemy migdałami lub świeżymi owocami.

Kategorie
wywiady

Dlaczego warto się odrobaczać? Rozmowa z Dominiką Adamczyk

Jak można się zarazić pasożytami? Kto jest na nie najbardziej narażony?

Pasożytami możemy zarazić się od drugiego człowieka – zarówno bezpośrednio jak i pośrednio, przez korzystanie ze wspólnych rzeczy. Pasożyty mogą także pochodzić od domowego zwierzaka. Szczególnie często stwierdza się zakażenie u dzieci oraz osób, które są wyjątkowo narażone na ryzyko zetknięcia z pasożytami – na przykład przebywają przez dłuższy czas w większych zbiorowiskach ludzkich (przedszkola, kolonie). Ryzykujemy także zaniedbując higienę osobistą.
Do bezpośrednich przyczyn zakażenia można zaliczyć:

  • słabą odporność (złe odżywianie, niedobory witamin i minerałów, stres, emocje, antybiotykoterapię – powoduje dysbakteriozę jelit),
  • kontakt ze skażoną wodą i pożywieniem (pleśnie, pestycydy, nawozy sypane bez kontroli, hormony, antybiotyki, zawarte np. w mleku, konserwanty i sztuczne barwniki),
  • spożycie nieodpowiednio przyrządzonego mięsa (zbyt krótkie gotowanie i smażenie, grillowanie),
  • brak higieny (brudne ręce, warzywa, owoce, piaskownica),
  • wszystkie zwierzęta domowe (w ich organizmach żyje wiele pasożytów, mimo regularnego odrobaczania).

Jakie mogą być objawy tego, że jesteśmy zarobaczeni?

Objawy mogą być bardzo różne, dlatego trudno je czasem powiązać z pasożytami. Alarmujące powinno być:

  • przewlekłe osłabienie organizmu,
  • chudnięcie,
  • sińce pod oczami,
  • apatia bądź przeciwnie – zwiększona pobudliwość,
  • bóle i zawroty głowy,
  • swędzenie skóry, wysypki,
  • brak apetytu lub nadmierny apetyt,
  • nudności, wymioty,
  • bóle brzucha,
  • alergie,
  • duże zapotrzebowanie na słodkie.

Jak w takim razie sprawdzić, czy objawy, które u siebie obserwujemy, świadczą o zakażeniu pasożytami?

Do wyboru mamy kilka narzędzi diagnostycznych – konwencjonalnych, takich jak badania z krwi i z kału, lub niekonwencjonalnych, takie jak badanie z żywej kropli krwi, biorezonans, quantec. Są one dość skuteczne, choć żadne z nich samo w sobie nie daje 100% pewności.

Czy warto zatem odrobaczać się profilaktycznie? Kiedy?

Warto, ale tylko naturalnymi preparatami ziołowymi, aby nie wyniszczyć organizmu. Tylko w ostateczności korzystamy w leków chemicznych – są one bardzo toksyczne, nie tylko dla robaków, ale również dla nas. Naturalne odrobaczanie najlepiej przeprowadzać na wiosnę lub wczesną jesienią, raz, dwa razy w roku. Można odrobaczać dorosłych i dzieci od 3 roku życia. Warto jednak zaznaczyć, że każdy z nas ma pasożyty – ważne, jakie to są pasożyty i w jakich ilościach.
Zatem profilaktycznie, nie częściej niż raz na pół roku, można zastosować wspomaganie ziołowymi preparatami przeciw pasożytom. Przede wszystkim warto się zdrowo odżywiać. Odpowiednia dieta jest tutaj najważniejsza! Dieta, która nie pozwala pasożytom rozwinąć się w naszym organizmie. Nie da się uniknąć kontaktu z pasożytami, ale można tak dbać o swój organizm, żeby nie był dla pasożytów przyjaznym środowiskiem. Dieta ma tutaj fundamentalne znaczenie.

Jaka dieta będzie zatem optymalna?

W przypadku profilaktyki optymalna dieta przeciwpasożytnicza to przede wszystkim ograniczenie do minimum cukru, miodu, słodkich syropów, nabiału (oprócz masła i jajek) oraz produktów z mąki, w szczególności białej pszennej. Warto natomiast jeść dużo warzyw, owoców, roślin strączkowych, nasion, pestek, olejów tłoczonych na zimno, wszelkiej zieleniny (natka pietruszki, koperek…). Bardzo wskazane jest spożywanie zielonej żywności – soku z młodego jęczmienia i chlorelli pyronoidosa. Wszystkie gorzkie w smaku rzeczy zniechęcają pasożyty. Bardzo dobrze działają też pestki dyni, piołun, gorzkie przyprawy, jak również surowy czosnek – trzeba jednak pamietać o jego silnym działaniu rozgrzewajacym (jest to istotne dla osób z chorą wątrobą i oznakami gorąca w ciele).
W przypadku leczenia bardzo pomocne są specjalnie dobrane zioła przeciw pasożytom. Wówczas przez miesiąc diety należy przestrzegać bardzo rygorystycznie – wykluczamy wtedy całkowicie pokarmy niekorzystne, takie jak:

  • mleko pasteryzowane, UHT, jogurty, kefiry, maślanka, śmietanka słodka;
  • cukier we wszystkich postaciach: miód, dżem, produkty dla diabetyków, czekolada, cukierki, ciasta, torty, słodkie pieczywo, drożdżowe bułki i ciasta, soki i napoje gazowane z cukrem, budynie itp.;
  • produkty z białej mąki: białe pieczywo, tosty, makarony, naleśniki, niektóre wędliny, pierogi, również chleb z mąki mieszanej, zupy w proszku;
  • drożdże i wszelkie produkty zawierające drożdże;
  • biały ryż;
  • alkohol, wina, piwo, wódka;
  • sery pleśniowe i żółte, majonez, ketchup;
  • soki w kartonach i butelkach, przyprawy wieloskładnikowe;
  • wszystkie dania gotowe, przyrządzone metodami przemysłowymi, artykuły spożywcze wysokoprzetworzone, konserwy.

Można natomiast spożywać:

  • ziemniaki;
  • płatki owsiane, kukurydza, kasze (jęczmienna i gryczana);
  • ryż ciemny niełuskany;
  • pieczywo żytnie, orkiszowe na zakwasie, ryżowe, chleb chrupki żytni;
  • ryby, mięso;
  • jajka – jeśli nie są alergenem;
  • warzywa;
  • kwaśne owoce – jabłka, grapefruity, kiwi, suszone figi;
  • oliwa z oliwek tłoczona na zimno, olej z pestek winogron, olej lniany;
  • ziarna dyni, słonecznika, siemię lniane, migdały, orzechy, sezam;
  • napoje – woda (niegazowana), herbata ziołowa, herbaty owocowe jednoskładnikowe, soki naturalne wyciskane z warzyw lub kwaśnych owoców;
  • makarony – ryżowy, żytni.

Jak jeszcze wesprzeć swój organizm w zachowaniu zdrowia?

  • Dbać o rozluźnienie organizmu (w napiętym organizmie pasożyty są „zakleszczone jak w pułapce” i utrudnione jest ich trucie i wydalanie).
  • Stworzyć niekorzystne dla pasożytów środowisko, wzmacniając układ odpornościowy i pokarmowy (regeneracja śluzówki całego przewodu pokarmowego, uszczelnienie jelit, przywrócenie prawidłowej flory bakteryjnej).
  • Podejmować często aktywność na świeżym powietrzu.
  • Zapewnić sobie odpowiednią ilość snu i odpoczynku.

Rozmowa z Dominiką Adamczyk – mamą dwójki dzieci, założycielką TAO ZDROWIA – Akademii Zdrowego Odżywiania, gdzie zajmuje się zdrowym gotowaniem, leczeniem i profilaktyką zdrowia.
dominika-adamczyk
Foto: notonthehighstreet.com

Kategorie
wychowanie

Dlaczego dzieci kłamią?

Z perspektywy Porozumienia bez Przemocy kłamstwo jest strategią na zaspokojenie jakiejś potrzeby – niejednokrotnie jedyną, jaka jest mu dostępna, by mogło uzyskać to, czego potrzebuje. Dorośli również wykorzystują czasem kłamstwo – czyli świadome wprowadzenie kogoś w błąd – by coś uzyskać lub czegoś nie stracić. Choć dorośli – inaczej niż dzieci – są świadomi strat emocjonalnych, wynikających z wyboru tej strategii, to jednak z kłamstw nie rezygnują, bo to, co poprzez nie osiągną w danej chwili, zaspokaja ich najbardziej palącą potrzebę. Jednak intencją większości dzieci nie jest świadome wprowadzenie w błąd, manipulowanie prawdą czy przeinaczanie faktów. Jeśli dzieci dopuszczają się tego, co dorośli nazywają kłamstwem, to po to, by spełnić swoje potrzeby.

Jakie potrzeby może zaspokajać taka strategia?

  1. Potrzeba ochrony – trzylatek stłukł wazon, nie przyznaje się i przekonuje, że to jego młodsza siostra – chroni się przed karą, gniewem rodziców, itp.
  2. Potrzeba przynależności – dzieci konfabulują na temat tego, co mają, gdzie byli, kim są ich rodzice, by zyskać dzięki temu przynależność do grupy rówieśniczej.
  3. Potrzeba akceptacji – najlepsza przyjaciółka z przedszkola ćwiczy judo, twoja córka też – dowiadujesz się któregoś dnia – tylko w innym klubie.
  4. Potrzeba dostrzeżenia, brania pod uwagę – wszystkie bóle brzucha lub paluszka, tylko po to, by przytulić, pocałować, zwrócić uwagę.
  5. Potrzeba uznania – to historie o własnych sukcesach, osiągnięciach, w wieku szkolnym o ocenach – często żyją do pierwszej wywiadówki, a pojawiają się wraz z presją rodziców, by stale być pierwszym, najlepszym i takim, którym można by się pochwalić przed rodziną.
  6. Potrzeba zabawy, kreatywności – wszystkie zmyślone historie, postacie wyimaginowanych, niewidzialnych przyjaciół dziecka, często obecnych w jego codzienności.

Kłamstwo może zaspokoić jeszcze wiele, wiele innych potrzeb, nieraz bardzo fundamentalnych, jak potrzeba bezpieczeństwa, więzi, kontaktu. Aż trudno uwierzyć, że można je zaspokajać poprzez to, co powszechnie nazywane jest kłamstwem! Jednak jeżeli warunki rozwoju i życia dziecka są trudne, jeżeli nie ma wspierającej, bezpiecznej więzi z rodzicami, to większość własnych potrzeb musi zaspokajać w tak dramatyczny sposób.
Co więcej, jeżeli praktykę częstego kłamstwa realizuje z powodzeniem, to skłonność do kłamstwa staje się u niego coraz silniejsza: ta strategia jest skuteczna, nie zna innej i innej nie szuka.

Co możesz zrobić, by kłamstwo nie zapuściło korzeni?

Bądź szczery wobec dziecka

Ileż to razy przed pobraniem krwi, dentystą, etc. rodzice opowiadają dzieciom niestworzone historie o tym, jak nie będzie bolało albo że to będzie jak ukąszenie komara. Jak dziecko może poznać wartość prawdy, gdy historia opowiadana przez rodzica ma się nijak do przeżycia dziecka?

Dawaj dobry przykład

Kiedy dzwoni telefon i prosisz dziecko o odebranie, nie dodawaj, że jeśli to babcia, to ciebie nie ma w domu. A kiedy jesteś z dzieckiem na zakupach i oddajesz sukienkę ekspedientce, rezygnując zakupu ze względu na cenę, nie wymyślaj, że to nie twój kolor czy rozmiar. Dziecko w takich sytuacjach uczy się, że małe kłamstewka są w porządku i staje się ich biernym uczestnikiem. Z czasem zaś twoim lustrem.

Nie wyśmiewaj

Kiedy dziecko jest małe, granica między rzeczywistością a światem fantazji jest cienka. Wyśmiewanie dziecka i jego opowieści nie powstrzyma go od fantazjowania – może raczej wzmocnić tendencję malca do uciekania do świata nierealnego. Można jednak, zadając dodatkowe pytania o okoliczności zdarzenia czy wyjaśnienie tego, co dla nas niezrozumiałe, pomóc dziecku uwiarygodnić historię i dotrzeć do faktów.

Nie nadawaj etykietki

„Kłamca, oszust” to określenia poniżające dziecko, które nierzadko działają na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Przecież to dorośli coś kiedyś pierwszy raz nazwali kłamstwem i dziecko to przyjęło. Ono samo nie ma takiej świadomości, czasem nawet jeszcze we wczesnym wieku szkolnym. Co to kłamstwo, a co prawda? Niejeden dorosły się gubi.

Dostrzegaj dziecięcą szczerość

Zwłaszcza wtedy, gdy tobie jest trudno po tym, jak poczułeś się okłamany. Warto wówczas powiedzieć dziecku, posługując się językiem osobistym, na przykład coś takiego: „Cieszę się, że obdarzyłeś mnie zaufaniem i opowiedziałeś mi, jak to było”.

Podkreślaj wartość prawdy

Kiedy usłyszysz od dziecka coś, co twoim zdaniem mija się z faktami, zamiast mówić: „Smutno mi, kiedy mnie okłamujesz” lub „ Nie podobają mi się twoje kłamstwa”, albo „Lepiej byłoby dla nas, gdybyś się od razu przyznała”, powiedz: „Chciałabym usłyszeć, jak to było?”
Dzięki tak postawionemu pytaniu nie naruszamy integralności granic dziecka, nie wpędzamy go w poczucie winy, a jednocześnie stwarzamy bezpieczną przestrzeń do szczerej rozmowy o tym, jak ważna jest prawda w relacji. Przy tej okazji można też poznać przyczyny, dla których dziecko przekazało nam swoją wersję wydarzeń.
Na kłamstwo i kłamcę można spojrzeć przez pryzmat manipulacji i naruszonego autorytetu lub zobaczyć w takim działaniu pragnienie zaspokojenia potrzeb. Rolą rodzica jest pokazać dziecku cały wachlarz strategii gwarantujących poczucie bezpieczeństwa, ochrony, akceptacji, przynależności czy uznania strategii, które umacniają więź i zaufanie.
Foto: flikr.com/donnieray

Kategorie
karmienie piersią

Dzieci karmione piersią mają niższe ryzyko wystąpienia wad zgryzu

Naukowcy obserwowali ponad 1300 dzieci w wieku do 5 lat, biorąc pod uwagę okres, w jakim były karmione piersią. Zbadano również stan i budowę zębów i szczęki dzieci, aby zaobserwować kondycję zgryzu i położenie zębów pod kątem przyszłej konsultacji z ortodontą i konieczności noszenia aparatu. Wyniki? Dzieci, które były karmione wyłącznie piersią, przez trzy do sześciu miesięcy po urodzeniu miały o jedną trzecią niższe ryzyko wystąpienia wady zgryzu i 41 procent niższe ryzyko w ogóle interwencji dentystycznych i ortodontycznych, w porównaniu do dzieci, które były karmione butelką.

Wyniki tych badań pokazują, jak karmienie piersią pomaga zapobiegać przyszłym problemom na długo przed tym, zanim pojawią się zęby u dziecka. Nie chodzi o skład mleka kobiecego, ale o sam akt karmienia, który zdaniem naukowców pomaga rozwijać mięśnie szczęki. Co więcej, dzieci, które były karmione piersią, ale używały również smoczków, były nieco bardziej narażone na późniejsze kłopoty z zębami i zgryzem.

Przeczytaj: Karmienie piersią a wady zgryzu

Źródło: Thestir.cafemom.com
Foto: flikr.com/flavioclima

Kategorie
wywiady

Kilka pytań od początkujących kucharzy i kucharek. Rozmowa z Anną Żywicą

Rozmowa z Anną Żywicą – dietetyczką, technolog żywności z poradni dietetycznej Orkiszowe Pola w Poznaniu.

Co zrobić, jeśli przesolimy zupę?

Jeśli ugotowana zupa jest za słona, można skorzystać z kilku prostych sposobów na jej uratowanie. Pierwszym ze sposobów jest dodanie do gotującej się zupy dwóch surowych białek jaja kurzego (wchłaniają one nadmiar soli). Białka powinny się ściąć, a zupę należy przecedzić przez sitko. Drugim sposobem jest dodanie poćwiartowanego jabłka i gotowanie zupy przez około 10 minut. Po tym czasie należy wyjąć jabłko z zupy, by nie nabrała owocowego posmaku. Kolejnym i najbardziej skutecznym sposobem jest dodanie do zupy jednego lub dwóch surowych, obranych i umytych ziemniaków. Zupę z ziemniakami należy gotować przez około 10-15 minut, po czym wyciągnąć ziemniaki.
Jeśli zupa jest mocno przesolona, być może konieczne będzie rozcieńczenie jej wodą lub delikatnym bulionem.

Co zrobić, jeśli potrawa jest za ostra?

Jeśli stosunkowo wcześnie zauważymy, że potrawa jest za ostra, możemy zastosować kilka metod, dzięki którym stanie się łagodniejsza. Najczęściej za zbyt dużą ostrość potrawy odpowiadają dwa składniki: pieprz lub ostra papryka.
Najprostszym sposobem jest zwiększenie objętości potrawy. Należy wówczas dodać składniki, które nie potęgują ostrego smaku, takie jak pomidory, ziemniaki czy cukinia. Jeśli jemy produkty mleczne, również one mogą być pomocne w osłabieniu smaku ostrego. Do potraw azjatyckich można również dodać mleka kokosowego. Na złagodzenie ostrości może również wpływać dodatek smaku kwaśnego, np. soku z cytryny.

Jak perfekcyjnie ugotować makaron?

Dobrze ugotowany makaron to podstawa kuchni włoskiej. Kilka podstawowych zasad gotowania makaronu to:

  • Gotuj jeden rodzaj makaronu na raz (dla makaronów różnych kształtów, wielkości i z różnych surowców konieczny jest inny czas gotowania).
  • Gotuj makaron w odpowiedniej ilości wody – 1 l wody na 100 g makaronu.
  • Gotuj makaron w osolonej wodzie – na 1 l wrzącej wody przyda się jedna płaska łyżeczka soli (6 g).
  • Gotuj makaron na małym ogniu bez przykrycia.

Odpowiednio ugotowany makaron jest “al dente”, czyli miękki na zewnątrz, a w środku lekko twardawy.  Po ugotowaniu makaronu nie zostawiamy go w wodzie, ale odcedzamy. Prawidłowo ugotowany, dobrej jakości makaron nie wymaga przepłukiwania zimną wodą (przepłukując makaron wodą możemy usunąć warstwę skrobi, dzięki której sos idealnie przykleja się do makaronu).
[reklama id=”69757″]

Jak zrobić najprostszy sos na ciepło?

Na patelnię wlewamy 2 łyżki wody. Gdy zawrze, dodajemy 2 łyżki oleju, następnie pół cebulki pokrojonej w półtalarki, dynię (3/4 szklanki, czyli ok. 150 g) lub cukinię pokrojoną w kosteczkę, 3-5 pomidorów (sparzonych, obranych ze skóry) i przyprawy: sól, pieprz, oregano lub bazylię. Całość dusimy pod przykryciem do momentu prawie całkowitego odparowania wody, a następnie blendujemy.

Jak zrobić najprostszy sos do sałatki?

Łączymy w miseczce 2 łyżki octu balsamicznego (może być też ocet jabłkowy lub sok z ½ cytryny) , 4 łyżki oliwy, 1 łyżkę miodu, sól i pieprz. Dodatkowo możemy dodać 1 ząbek startego lub przeciśniętego przez praskę czosnku i 1 łyżeczkę musztardy Dijon.

Jakie podstawowe przyprawy powinny być w kuchni?

Podstawowe, najczęściej wykorzystywane w kuchni polskiej przyprawy ziołowe to sól (najlepiej morska lub himalajska), pieprz (najlepiej ziarnisty, do zmielenia na świeżo), papryka, majeranek. Ostatnio bardzo popularne są również bazylia i oregano (bardzo dobrze komponują się z daniami zawierającymi pomidory). Osoby gotujące zupy i buliony warzywne dodatkowo powinny mieć w swojej kuchni również liść laurowy, ziele angielskie i liść lubczyku. Jeśli przygotowujemy dania kuchni orientalnej, niezbędnym składnikiem jest również kurkuma i curry. Dla osób planujących wypieki niezbędny jest cukier waniliowy (nie mylić z cukrem wanilinowym). Oprócz przypraw ziołowych warto również mieć w kuchni dobry sos sojowy i gomasio (czyli sól sezamową).

Czym zastąpić Vegetę?

Vegeta to mieszanka przypraw i różnych dodatków smakowych. Najczęściej zawiera ona bardzo szkodliwy glutaminian sodu. Jej zadaniem jest wzmocnienie smaku potrawy, ale równocześnie staje się ona bardzo niezdrowym dodatkiem do pożywienia. Vegetę najprościej zastąpić poprzez połączenie suszu warzywnego, liści lubczyku, dobrej jakości soli oraz sosu sojowego. Można tez używać różnych ciekawych przypraw o walorach prozdrowotnych.

Czy można zrobić zupę bez mięsa?

Tak, można zrobić pyszną zupę bez mięsa, jednak należy pamiętać o tym, aby dodać do niej dużą ilość warzyw (taka zupa będzie bardziej esencjonalna, a nie wodnista). Ponadto można dodać dobrej jakości tłuszcz, który można podgrzewać – np. olej rzepakowy, ryżowy. Bardzo pomocne w uzyskaniu dobrego smaku może być zastosowanie odpowiednich przypraw. Jednocześnie należy pamiętać, aby do zupy nie stosować gotowych mieszanek przyprawowych oraz kostek, szczególnie jeśli zawierają dodatek soli i glutaminianu sodu. Podczas przyprawiania zupy jej smak można nieco uwypuklić, dodając odrobinę soku z cytryny lub dobrej jakości sosu sojowego. Jesienią i zimą pomocne w gotowaniu zupy może być stosowanie suszonych warzyw (bez dodatków) lub suszonego jarmużu. Do dekoracji zup warto również używać świeżej natki pietruszki lub koperku. Zupy kremy możemy również podawać posypane gomasio czyli solą sezamową.

Na jakim oleju najlepiej smażyć?

Smażenie to obróbka termiczna, która nie powinna być zbyt często stosowana w naszej kuchni. Jeśli  już chcemy coś usmażyć, szukajmy tłuszczów o wysokim punkcie dymienia. W warunkach domowych, do smażenia krótkotrwałego możemy używać tłuszczu jak najbardziej naturalnie otrzymywanego, chociaż powinno się wybierać tłuszcze roślinne, szczególnie olej rzepakowy niskoerukowy, olej słonecznikowy, ryżowy. Oliwa z oliwek może być użyta do bardzo krótkotrwałego obsmażenia lub najlepiej duszenia potrawy – wtedy tłuszcz ten zachowuje najlepsze walory zdrowotne. Powinniśmy pamiętać, że warunkiem bezpiecznego stosowania tłuszczów jest ich jednorazowe użycie. Warto uświadomić sobie również, że podczas smażenia zwiększa się zawartość tłuszczu w smażonym produkcie, w związku z czym zwiększa się ogólna ilość tłuszczów spożywanych w diecie.

Jaka sól jest najlepsza?

Zdania na ten temat są podzielone. Ważne jest to, aby w codziennej diecie używać soli dobrej jakości: morskiej, himalajskiej lub kamiennej nieoczyszczonej. Zawierają one bogactwo makro- i mikroelementów, dzięki czemu są znacznie bardziej wartościowe niż powszechnie używana oczyszczona sól kamienna (potocznie zwana solą kuchenną). Bardzo często sole te dostępne są w postaci kryształków, co sprzyja używaniu ich w mniejszej ilości niż w postaci miałkiej. Należy pamiętać, że nie tylko jakość, ale również ilość stosowanej soli jest bardzo ważna – dziennie nie więcej niż 1 płaska łyżeczka (5g). Należy starać się stopniowo zmniejszać ilość spożywanej soli, w zamian starać się stosować świeże lub suszone zioła i przyprawy. Powinniśmy również ograniczyć spożycie produktów gotowych i czytać etykiety, zwracając uwagę na zawartość soli. Solniczka nie powinna stać na stole – dzięki temu rzadziej będziemy sięgać po sól.

Jak poznać, że ciasto jest gotowe?

Prawidłowo upieczone ciasto najczęściej powinno być lekko przyrumienione, ale jeśli pieczemy ciasto po raz pierwszy lub obawiamy się zakalca, warto przeprowadzić próbę patyczkową. Pod koniec pieczenia, zanim piekarnik zostanie wyłączony, a ciasto wyjęte, warto wbić w ciasto patyczek – np. taki do szaszłyków lub wykałaczkę. Jeśli po wyjęciu jest suchy, oznacza to, że wypiek jest gotowy. Inaczej jest z sernikiem, który pomimo prawidłowego upieczenia zostawia ślad w postaci niewielkiej ilość sera na końcu patyczka. Podobnie jest z ciastami wilgotnymi, np. owocowymi – po wyjęciu patyczka może on być nadal wilgotny. Wówczas należy zwracać szczególną uwagę na czas i temperaturę pieczenia.

Dlaczego kruche ciasto bywa za twarde?

Podczas przygotowywania kruchych ciast możemy napotkać trudności, wynikające z nieprzestrzegania odpowiednich zasad podczas ich przygotowywania. Jedną z takich sytuacji jest uzyskanie ciasta zbyt twardego. Przyczyną tego może być:

  • zastosowanie podczas przygotowywania ciasta zbyt dużej ilości mąki i płynu, a zbyt małej ilości tłuszczu,
  • dodanie tłuszczu jako ostatniego składnika,
  • zbyt długi proces wyrabiania ciasta, co powoduje tzw. zaciągnięcie ciasta (ciasto takie w czasie wałkowania ściąga się i kurczy, a wyroby w czasie wypieku uzyskują niewielką objętość, deformują się i są twarde).

Otrzymanie twardych, szklistych ciast może być spowodowane zastosowaniem dodatku białek jaj lub zbyt dużej ilości cukru przy małej zawartości tłuszczu.

Jak nie rozgotować pierogów, klusek, leniwych?

Jeśli nie chcemy, aby pierogi się lepiły podczas gotowania, możemy wlać do wrzącej wody łyżkę oleju. Do wrzącej, osolonej wody  wrzucamy pierwszą porcję pierogów i mieszamy. Po ponownym zagotowaniu zmniejszamy ogień do średniego i gotujemy pierogi do czasu wypłynięcia na powierzchnię. Po wypłynięciu pierogów gotujemy je jeszcze przez około 1,5 minuty (wyławiamy jednego pieroga łyżką cedzakową i sprawdzamy, czy ciasto jest już miękkie. Dokładny czas gotowania będzie zależał między innymi od grubości ciasta i wielkości pierogów). Pierogi wyławiamy łyżką cedzakową. Aby zapobiec rozpadaniu się pierogów podczas gotowania, warto po ich zlepieniu przycisnąć krawędź pieroga widelcem.

Jak przeliczyć dekagramy, gramy i kilogramy na to, co mamy pod ręką (czyli na szklanki, kubki, łyżeczki…)

W celu przeliczenia wartości wagowych na dostępne w każdej kuchni szklanki, kubki i łyżeczki, najlepiej zaopatrzyć się w “Album fotografii produktów i potraw” (w formie książkowej lub na płycie CD), zawierający ujęte na fotografiach standardowe wielkości porcji. Dobrym i znacznie łatwiejszym rozwiązaniem jest korzystanie z portali internetowych pomocnych w przeliczaniu ilości powszechnie używanych produktów spożywczych, np. ilewazy.pl.
Korzystając z przepisów udostępnionych na blogach warto spojrzeć, czy nie jest na nich dostępna zakładka, pomagająca w przeliczaniu ilości, np. przelicznik kulinarny.
Ilości powszechnie używanych produktów w przeliczeniu na:

  • Szklanki
    • 1 szklanka mąki pszennej lub orkiszowej typ 500 – 130 g / 13 dag
    • 1 szklanka mąki ziemniaczanej – 160 g / 16 dag
    • 1 szklanka cukru kryształu – 240 g / 24 dag
    • 1 szklanka cukru pudru – 170 g / 17 dag
    • 1 szklanka bułki tartej – 150 g/ 15 dag
    • 1 szklanka ryżu – 225 g / 22,5 dag
    • 1 szklanka kaszy manny – 190 g / 19 dag
    • 1 szklanka maku – 160 g / 16 dag
    • 1 szklanka oleju – 220 g / 22 dag
    • 1 szklanka mleka – 250 ml
    • 1 szklanka śmietany 30% – 270 g / 27 dag
    • 1 szklanka śmietany 18% – 230 g / 23 dag
  • Łyżki
    • 1 łyżka mąki pszennej – 12 g / 1,2 dag
    • 1 łyżka mąki ziemniaczanej – 25 g / 2,5 dag
    • 1 łyżka cukru kryształu – 14 g / 1,4 dag
    • 1 łyżka cukru pudru – 12 g / 1,2 dag
    • 1 łyżka bułki tartej – 8 g / 0,8 dag
    • 1 łyżka kaszy manny – 12 g / 1,2 dag
    • 1 łyżka ryżu – 14 g / 1,4 dag
    • 1 łyżka maku – 10 g / 1 dag
    • 1 łyżka gorzkiego kakao – 8 g / 0,8 dag
    • 1 łyżka soli  – 19 g / 1,9 dag
    • 1 łyżka masła – 25 g / 2,5 dag
    • 1 łyżka oleju – 15 g / 1,5 dag
    • 1 łyżka śmietany 30% – 16 g / 1,6 dag
    • 1 łyżka śmietany 18% – 12 g / 1,2 dag
    • 1 łyżka mleka – 15 g
  • Łyżeczki
    • 1 łyżeczka cukru – 5 g / 0,5 dag
    • 1 łyżeczka cukru pudru – 4 g / 0,4 dag
    • 1 łyżeczka kaszy manny – 4 g / 0,4 dag
    • 1 łyżeczka maku – 3 g / 0,3 dag
    • 1 łyżeczka gorzkiego kakao – 3 g / 0,3 dag
    • 1 łyżeczka soli – 7 g / 0,7 dag
    • 1 łyżeczka margaryny – 5 g / 0,5 dag
    • 1 łyżka śmietany 30% – 5 g / 0,5 dag
    • 1 łyżka śmietany 18% – 4 g / 0,4 dag
    • 1 łyżeczka mleka  – 5 g
    • 1 łyżeczka oleju – 5 g / 0,5 dag
  • Sztuki
    • 1 jajko ( średniej wielkości) – 50 g
    • kostka masła 200 g, margaryny 250 g, masło osełka 300 g
    • 1 średni ziemniak  – 100 g / 10 dag
    • 1 średni ogórek – 100 g / 10 dag
    • 1 średnia marchewka – 75 g / 7,5 dag
    • 1 średnia cebula – 75 g / 7,5 dag
    • 5 g drożdży suszonych – 10 g drożdży świeżych

Anna Żywica – dietetyczka, technolog żywności, pracuje w poradni dietetycznej Orkiszowe Pola w Poznaniu, jest moderatorką kampanii ZdrowyPrzedszkolak.org.
Foto: flikr.com/calliope

Kategorie
odżywianie naturalne

Czym słodzić domowe przetwory?

  • Melasa –  naturalny cukier w postaci ciemnobrązowego, gęstego, słodkiego syropu. Powstaje jako produkt uboczny podczas produkcji cukru spożywczego. Zawiera ok. 20 proc. wody. Melasa może być buraczana (uzyskiwana przy produkcji cukru buraczanego) albo trzcinowa (uzyskiwana przy produkcji cukru trzcinowego). Z powodzeniem może zastąpić cukier, a nawet miód czy słodzik.
  • Ksylitol – to naturalna substancja słodząca pozyskiwana z brzozy, stanowiąca najlepszą alternatywę dla tradycyjnego cukru. W porównaniu do cukru ksylitol zawiera aż o 40% mniej kalorii i posiada zdecydowanie niższy indeks glikemiczny. Wszystkie konfitury przygotowujemy w proporcjach 1:1, czyli 1 kg owoców na 1 kg ksylitolu. Przy zastosowaniu tych proporcji osiągają idealną konsystencję. Do przygotowania dżemu używamy mniej ksylitolu niż w przypadku konfitury – wystarczy 600-800 g ksylitolu na 1 kg owoców. Do powideł nie musimy dodawać ksylitolu, ewentualnie niewielką ilość – do 250 g na 1 kg owoców.
  • Miód – to bardzo dobry wybór, choć warto pamiętać o tym, że należy dodawać go dopiero pod koniec przygotowywania dżemu, ponieważ w czasie gotowania traci swe cenne właściwości.
  • Daktyle –  zawierają dużo naturalnych salicylanów, które działają jak aspiryna. Mają działanie przeciwbólowe, przeciwzakrzepowe i przeciwzapalnie, a dzięki zawartości antyoksydantów zapobiegają niektórym chorobom, wzmacniając organizm. W dodatku świetnie zastępują cukier w domowych konfiturach.
  • Stewia – znakomity zamiennik cukru. Przetwory owocowe ze stewią mogą być spożywane przez diabetyków, gdyż dodatek stewii nie powoduje wzrostu insuliny we krwi (w przeciwieństwie do białego cukru), przez osoby na diecie, gdyż jej wartość energetyczna to 0 kcal, a także przez dzieci, gdyż nie powoduje powstawania próchnicy. Słowem – stewia jest dla wszystkich!

[natuli2]

Czym zagęścić konfiturę?

Warto do domowych przetworów z owoców dodać pektynę, która poza tym, że posiada właściwości żelujące, jest uznawana za substancję zmniejszającą poziom cholesterolu. Ma również działanie prebiotyczne (wspomaga rozwój prawidłowej flory jelitowej) i antynowotworowe. Pektynę można kupić w sklepie lub przygotować ją w domu.

Przepis na naturalny zagęstnik do domowych konfitur

Składniki:

  • 1 kg jabłek
  • woda dobrej jakości
  • materiał nadający się do przecedzania, np. gaza

Przygotowanie:

Jabłka myjemy, kroimy w kawałki lub kostkę i gotujemy do miękkości (zwykle ok. 1,5-2 godzin). Mus przeciskamy przez gazę. Płyn redukujemy, czyli gotujemy do momentu, aż powstanie lepka ciecz. To, co zostało na gazie, możemy ponownie zagotować z wodą, znów przecedzić. Warto jak najwięcej wycisnąć z jabłek. Taki zagęstnik można dodawać niemal do każdego domowego przetworu z owoców.

  • Naturalnej pektyny nie trzeba dodawać do powideł ani musów jabłkowych, ponieważ owoce te posiadają w sobie naturalny zagęstnik.
  • Jeśli do konfitury dodamy więcej niż 50% naturalnego słodu na kilogram owoców, to z pewnością będzie słodka, ale też będziemy mieć pewność, że się nie zepsuje.
  • Domowe konfitury wymagają długiego smażenia lub gotowania, dlatego na ogół zupełnie tracą witaminę C. Zachowują jednak sole mineralne i błonnik.

4 przepisy na domowe przetwory

1. Dżem truskawkowy wersja 1

Składniki

  • 1 kg truskawek
  • 1 łyżeczka stewii
  • woda

Wodę z łyżeczką stewii zagotowujemy. Truskawki także zagotowujemy w osobnym garnku, sok zlewamy do rondelka. Przelewamy do słoika, zakręcamy i pasteryzujemy ok. 18 minut. Truskawki zagotowujemy ponownie, ciagle mieszając. Dolewamy mieszankę wody i stewii, zagotowujemy. Następnie przekładamy do słoików, zakręcamy i pasteryzujemy 20 minut.

2. Dżem truskawkowy wersja 2

Składniki:

  • 1 kg truskawek
  • 10 dag daktyli bez pestek
  • szczypta cynamonu
  • woda

Odrobinę wody zagotowujemy ze szczyptą cynamonu i posiekanymi daktylami bez pestek. Miksujemy w blenderze. Truskawki zagotowujemy, odlewamy powstały sok, który możemy przelać do słoika zgodnie ze wskazówkami z wersji 1. Ponownie zagotowujemy truskawki, dodajemy mus daktylowy, chwilę gotujemy, ciągle mieszając. Dżem przekładamy do słoików, pasteryzujemy 20 minut.

3. Dżem z truskawek i agrestu

Składniki:

  • 1/2 kg truskawek
  • 1/2 kg agrestu
  • ok. 300 ml miodu

Agrest gotujemy pod przykryciem z niewielką ilością wody, często mieszając. Przecieramy owoce przez sito. W osobnym garnku zagotowujemy truskawki. Odlewamy sok, a truskawki łączymy z agrestem. Dodajemy miód i jeszcze chwilę gotujemy. Przekładamy do słoików i pasteryzujemy ok. 20 minut.

4. Dżem figowy

Składniki:

  • 750 g świeżych fig
  • 2 jabłka
  • 2 duże łyżki melasy
  • sok z jednej cytryny
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka skórki z cytryny
  • 1/4 szklanki wody

Figi myjemy, kroimy na małe kawałki. Jabłka myjemy, obieramy i kroimy na ćwiartki, a następnie wrzucamy do garnka. Dodajemy figi, melasę, wodę, skórkę z cytryny i cynamon. Całość mieszamy i gotujemy na małym ogniu ok.10 minut, od czasu do czasu mieszając. Dodajemy sok z cytryny, dobrze mieszamy (najlepiej drewnianą łyżką) i pozostawiamy na wolnym ogniu ok. 30 minut, aż dżem zacznie gęstnieć. Przekładamy do słoików, zakręcamy i pasteryzujemy 20 minut.

 

Kategorie
odżywianie naturalne

Jak gotować zboża?

Zwykle gotujemy je podobnie jak ryż: do wody lub bulionu wrzucamy suche ziarna, doprowadzamy do wrzenia, przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu do momentu, kiedy wchłoną płyn. Ilość wody i czas gotowania są różne dla różnych ziaren.

Amarantus

To tzw. pseudozboże, nie zawierające glutenu. Ziarna amarantusa są małe, podczas gotowania przypominają brązowy kawior. Mają lekko pieprzny smak i wysoki poziom białka. Najczęściej stosujemy je do owsianki, do wypieku domowego pieczywa i słodkości oraz naleśników.

Sposób gotowania: na 2 szklanki wody lub bulionu warzywnego przypada 1 szklanka amarantusa. Doprowadzamy do wrzenia, a następnie gotujemy na wolnym ogniu przez 15-20 minut. Po ugotowaniu otrzymamy ok. 2,5 szklanki.

Jęczmień

Pęczak i jęczmień perłowy to najpopularniejsze postaci jęczmienia. Ten pierwszy jest wyjątkowo pożywny, świetny do zup, sałatek, jako przystawka, a dla osób na diecie mięsnej – jako dodatek do gulaszu.

Sposób gotowania: na 3 szklanki wody lub bulionu warzywnego przypada 1 szklanka jęczmienia. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na wolnym ogniu przez 45-60 minut.  Po ugotowaniu otrzymamy ok. 3,5 szklanki. 

Gryka

To tzw. pseudozboże, które jest cennym źródłem białka, błonnika, witamin z grupy B, związków bioaktywnych i przeciwutleniających. To białko lepiej przyswajalne niż to pochodzące ze zbóż, ma podobną wartość jak białko roślin strączkowych (fasola, groch, soja) i jest bogate w unikatowe aminokwasy – lizynę i tryptofan, których nasz organizm sam nie wytwarza.

Mąka gryczana jest świetna na naleśniki. Z kolei z gryki jest wytwarzana kasza gryczana, która nie zakwasza organizmu w przeciwieństwie do innych kasz. A ponieważ nie ma w niej glutenu, mogą ją jadać osoby będące na diecie bezglutenowej. 

Sposób gotowania: na 2 szklanki wody przypada 1 szklanka kaszy gryczanej. Doprowadzamy do wrzenia, gotujemy pod przykryciem na małym ogniu, aż ziarna wchłoną wodę. Następnie przenosimy garnek w ciepłe miejsce (np. do nagrzanego piekarnika albo pod kocyk), by kasza „doszła”. Po ugotowaniu otrzymamy ok. 4 szklanki.

Kasza bulgur

Powstaje ze zbożowych ziaren twardej pszenicy durum. Ziarna są parzone, suszone i delikatnie mielone tak, by wyodrębnić trzy frakcje – miałką, średnią i grubą. Ta średnia i gruba tworzy właśnie lekko orzechową w smaku kaszę bulgur. Bulgur jest o wiele bardziej pożywna niż ryż i kuskus. Ma też więcej błonnika, witamin (głównie z grupy B) i minerałów (takich jak żelazo, fosfor, potas i mangan). Jest znakomita dla chorych na cukrzycę i osób na diecie, bo zawiera bardzo mało cukru i ma niski indeks glikemiczny. Dodaje ją się do potraw z sosami – zarówno do mięsnych, jak i warzywnych gulaszy. Z pewnością znają ją miłośnicy kuchni arabskiej, ponieważ jest bazą dla bardzo popularnej sałatki tabouleh.

Sposób gotowania: na 2 szklanki wody przypada 1 szklanka bulgur, którą doprowadzamy do wrzenia, a następnie gotujemy na wolnym ogniu przez 10-12 minut. Po ugotowaniu otrzymamy ok. 3 szklanki.

Kuskus

To drobna kasza z ziarna pszenicy twardej durum. Po oczyszczeniu i rozdrobnieniu ziarno jest gotowane na parze, co przyspiesza przygotowanie. Jest szybko trawiona i sycąca, bogata w węglowodany i białko. Nie zawiera jednak błonnika, ma też mniej minerałów i witamin. Jest szczególnie zalecana dzieciom, kobietom w ciąży i osobom starszym. Kuskus świetnie smakuje na ciepło i na zimno, jako składnik sałatek.

Sposób gotowania: 1 i 1/4 szklanki osolonej wody lub bulionu warzywnego doprowadzamy do wrzenia. Natychmiast wyłączamy ogień i wodą zalewamy szklankę kuskusu. Wymieszać, przykryć na 5 minut, a następnie rozdrobnić kuskus widelcem. 

Proso

To inaczej kasza jaglana. Nie zawiera glutenu i ma bardzo wysoką wartość energetyczną. Jest zasadotwórcza, co oznacza, że wspomaga trawienie i wyrównuje nadmiar kwasu. Kasza jaglana ma ocieplające właściwości, nie wychładza organizmu od wewnątrz. Co więcej, skutecznie usuwa śluz z naszego organizmu, dlatego powinna być podstawą diety w czasie infekcji, ponieważ skutecznie pozbywać się będą mokrego kaszlu i kataru. Pysznie smakuje z owocami, warzywami, prażonymi pestkami.

Sposób gotowania: na dwie szklanki wody przypada jedna szklanka kaszy. Do osolonej, wrzącej wody wrzucamy wypłukaną kaszę i gotujemy do momentu, gdy woda wsiąknie w ziarno. Zdejmujemy z ognia, przykrywamy i odstawiamy na 10 minut. Po ugotowaniu otrzymamy ok. 4 szklanki. 

Komosa ryżowa

Inaczej quinoa. To pseudozboże, tzn. roślina, która wytwarza bogate w skrobię nasiona, lecz w rzeczywistości nie jest zbożem. Quinoa jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka, zdrowych kwasów tłuszczowych, a także wielu witamin i składników mineralnych. Ma także właściwości antyoksydacyjne oraz potencjalne działanie antynowotworowe. Znakomicie zastępuje ryż w potrawach. Sprawdza się jako dodatek do sałatek, owsianki.

Sposób gotowania: Ziarna komosy należy dobrze wypłukać pod bieżącą wodą. Na 2 szklanki wody przypada 1 szklanka quinoa. Doprowadzamy do wrzenia, a następnie gotujemy na wolnym ogniu przez 12-15 minut. Po ugotowaniu otrzymujemy ok. 3 szklanki.

Czarny ryż

Jest jedną z odmian ryżu. Ma łagodny, orzechowy smak. Uprawiany jest najczęściej w Indonezji i Tajlandii. W przeciwieństwie do innych odmian ryżu z Azji nie jest kleisty ani szorstki. Ziarno czarnego ryżu ma podobną ilość błonnika jak ryż brązowy. To cenne źródło błonnika, przeciwutleniaczy w postaci witaminy E. Zawiera mało cukru i sodu, a sporo witamin z grupy B, wapnia, magnezu, żelaza i cynku.

Sposób gotowania: na 2 szklanki wody lub bulionu warzywnego przypada szklanka ryżu, który doprowadzamy do wrzenia, a następnie gotujemy na wolnym ogniu przez 35 minut. Po ugotowaniu otrzymamy ok. 3 szklanki.

Brązowy ryż

To ziarenka, które zostały oczyszczone jedynie z twardych, zewnętrznych łupin, ale – oprócz znajdującego się w samym środku bielma – zachowały warstwę zwaną zarodkiem. Dzięki temu ocalała większość z ich cennych właściwości, zwłaszcza zawartość witamin i minerałów oraz błonnika. Ryż brązowy jest idealny do sałatek i jako dodatek do ryb oraz mięs.

Sposób gotowania: na 1 szklankę ryżu przypada 2–2,5 szklanki wody. Doprowadzamy do wrzenia bez przykrycia i gotujemy przez 30–35 minut na wolnym ogniu, do momentu, aż ryż wchłonie wodę. Po ugotowaniu otrzymamy ok. 3 szklanki.