Kategorie
produkty rzeczy dla dzieci

Zamieniła etat na rękodzieło. Poznaj autorkę marki Yo­-Yarn

Anna Muszyńska, twórczyni Yo-Yarn udowadnia, że czasem wystarczy włóczka, szydełko i para drutów, by wydziergać niepowtarzalne, urzekające cuda. I wcale nie muszą to być skarpety czy kolejny, nudny sweter. O nie! Produkty Anny są wyjątkowe, bo tym drutom, traktowanym do niedawna jak wyłączny atut babć na emeryturze, dały dużo więcej polotu.

yoyarn_swinka

Okazuje się, że swoją rękodzielniczą niszę może odnaleźć również mama trójki dzieci, i całkiem sprawnie się w niej odnajdywać. Choć nie udaje się bez nieprzespanych nocy, bo – jak podkreśla Anna – własny biznes to nie tylko przyjemność, ale przede wszystkim… ciężka praca, którą czasem trudno pogodzić z domowymi obowiązkami. Taka, w której realizuje się własne wizje, daje jednak więcej satysfakcji, niż najbardziej bezpieczny etat w korporacji. Zresztą, wystarczy spojrzeć dziś na Annę, której drobiazgową pracę doceniają wszyscy, którzy szukają niepowtarzalnych przedmiotów dla swoich dzieci, choć nie tylko. Anna tworzy też dekoracje do domu, które przełamią powszechną nudę i wyciągają z wnętrz to, co w nich najpiękniejsze. Wszystkie te produkty to pochwała spokojnego, rodzinnego świata. Zainspirowane tradycją, są doskonałą alternatywą dla taśmowej produkcji na masową skalę. Macie ochotę poznać ich autorkę i dowiedzieć się, w czym tkwi jej rękodzielniczy sukces?

yoyarn_anna

Dziecisawazne.pl: Jak się zaczęła twoja historia z rękodziełem?

Anna Muszyńska, Yo-Yarn: Zaczęła się chyba z dniem narodzin. Mama szyła, babcia szydełkowała, tata robił na drutach… Wczesne lata osiemdziesiąte sprzyjały rozwojowi takich umiejętności, więc asymilowałam je w sposób naturalny.

Podejmujesz decyzję – zakładam firmę. Chcę żyć z rękodzieła. Od decyzji do wykonania jest jednak długa droga. Jak rozwijać taki projekt?

Konsekwentnie i cierpliwie. Słuchać rad (których udziela prawie każdy), ale wdrażać w życie nieliczne. Ufać własnej intuicji.

Z jednej strony możemy obserwować dziś zjawisko „powrotu do źródła”, gdy rękodzieło zyskuje na uznaniu i ponownie staje się przedmiotem pożądania. Z drugiej jednak, cała masa osób, które w domowym zaciszu produkują wyjątkowe przedmioty, nie ma siły przebicia i nie potrafi przekuć talentu w dochodową działalność. Masz dla tych osób jakąś radę?

Trzeba przede wszystkim mieć własne pomysły. Nie kopiować tego co już jest, ale i nie przekombinować. Wyczuć delikatną granicę pomiędzy inspiracją a plagiatem. Z tym niestety bywa różnie….

yoyarn_krolik

Czy rękodzieło to w ogóle może być jakiś pomysł na dochodowy biznes? Jakie czynniki wpływają na to, że projekt wypali?

To zależy co kto uznaje za swój sukces i jakie ma oczekiwania względem własnego projektu. Warto wyznaczać sobie mniejsze, bardziej realne do osiągnięcia cele niż jeden duży. Oraz weryfikować je co jakiś czas.

Oprócz tego, że jesteś właścicielką firmy, jesteś również mamą. Gdybyś chciała zainspirować sobie podobne mamy do działania na własną rękę, co byś im powiedziała?

Staram się aby macierzyństwo nie determinowało mojego życia zawodowego, co oczywiście bywa nierealne. Wiem że z pozoru wygląda to jak sielanka: nie tracę czasu za biurkiem, mogę być z dziećmi kiedy trzeba, realizuję własne a nie cudze wizje, jestem swoją szefową i jeszcze pieniądze zarabiam! W praktyce trzeba przygotować się na nieprzespane noce (kiedyś trzeba pracować), a siebie traktować jak pracownika, a nie jak szefa.

Produkty handmade Yo-Yarn dostępne na natuli.pl

Kategorie
wywiady

"Odcięcie się od nadmiaru przedmiotów zmusiło nas do bycia bliżej". Rozmowa z Martą Sapałą

Dlaczego w sklepach ulegamy prośbom dzieci?  Jakie mechanizmy zakupowe skierowane są do najmłodszych? W szczerej rozmowie Marta Sapała autorka książki „Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków” opowiada o najmłodszych odbiorcach produktów i usług – o dzieciach.
Czy dzieci to rzeczywiście najmłodsi konsumenci, wokół których stale kręcą się tryby machiny rynku?
Dzieci nie rodzą się konsumentami. Przychodzą na świat bez zakupowych potrzeb. Ich potrzeby są proste, dotyczą podstawowych kwestii najeść się, wyspać, mieć czystą pieluchę i jak najwięcej się przytulać. Wszystkie rzeczy oferowane dzieciom tak naprawdę są oferowane ich rodzicom. Potrzeby pojawiają się i rozrastają w głowach rodziców, nie dzieci.
Dlaczego tak jest?
Może wynika to z potrzeby zaspokojenia własnych braków z dzieciństwa? Dania dzieciom tego co najlepsze? Angażujemy się w zakupy i ulegamy pokusom też dlatego, że mamy potrzebę dostarczania sobie przyjemności. Zresztą rynek świetnie to wyczuwa i zagospodarowuje każdą motywację.
A podejście: „nie odmówię dziecku zabawki, bo wszyscy mają”, „książkę kupię nową, nie pójdę do biblioteki”?
Tylko czy to jest potrzeba rodzica, który chce uchronić dziecko przed frustracją, czy potrzeba dziecka, czy sztuczna potrzeba wykreowana przez przemysł, który chce, żebyśmy kupili jak najwięcej? Moje dziecko, mimo że brało razem z nami udział w eksperymencie minimalistycznym, nie żyje teraz pod antykonsumpcyjnym kloszem, wie, co to jest kultura konsumpcyjna, ma z tym styczność. Dostaje kieszonkowe i kupuje sobie za nie gazetki z bohaterami kreskówek – nie wiem, skąd to mu się wzięło, ale z tym nie walczę.
Ale ty nie kupowałaś tych gazetek sama z siebie?
Nie, nigdy, wypatrzył je w kiosku. Tak działa rynek. Jak idziesz z dzieckiem, które ma metr wzrostu, sama kupujesz jakiś mądry magazyn albo choćby i „Życie na gorąco”, to dziecko w tym czasie stoi przy ladzie i na wysokości jego wzroku są te nieszczęsne gazetki. Przerażające jest to, że przeprowadza się tysiące analiz, żeby ustalić, jak rozkładać produkty na półkach, w jakich porach roku je eksponować, jak je opisywać na etykietach, reklamować albo jak o nich mówić, żeby wykorzystać obecną w głowach wielu rodziców potrzebę „nie chcę, żeby moje dziecko nie miało czegoś, co mają wszyscy”. Rynek wykorzystuje wiedzę, w którym momencie życia młodego człowieka pojawia się potrzeba kolekcjonowania, w którym momencie współzawodnictwo, a kiedy górę bierze ciekawość i otwartość na nowe bodźce. Ludzie, którzy nad tym pracują, są ekspertami z zakresu psychologii rozwojowej i społecznej, socjologii, nauk społecznych. Człowiek przecież rozwija się na ogół według określonego wzorca i wiedzę o tym wykorzystuje się w celu promocji i sprzedaży produktów, których tak naprawdę nie potrzebujemy. Czy da się więc całkowicie uchronić dziecko przed wpływami kultury konsumpcyjnej? Chyba tylko jeśli dorasta w ekowiosce. Przy zwyczajnym trybie życia dziecko się z tym prędzej czy później zetknie, pytanie – co z tym zrobimy?
A rodzina? Jaki ma wpływ na naukę rozpoznawania potrzeb? My możemy jako rodzice próbować wpajać te dobre wzorce i uczyć o potrzebach, ale w pewnym momencie  przychodzą urodziny, święta, pojawiają się goście i sterty zabawek – piszczących i grających.
Nie byłoby dobrze, gdybyśmy chcieli mieć na to jakiś wpływ. Prezent to coś, co dotyczy dwóch stron – jedna dostaje upominek, druga radość z możliwości obdarowania. Oczywiście można próbować rozmawiać czy negocjować – w niektórych rodzinach jest na przykład zwyczaj, że ustala się, co dziecko ma dostać, ale nie da się przecież skontrolować wszystkiego. Zawsze można też spróbować przekonać dziecko, żeby bawił się hałaśliwym plastikiem z dala od naszych uszu, podsunąć pomysł, żeby zabawkę komuś oddał albo się wymienił. Dzieci łatwo podłapują mechanizm wymiany. Nie opisałam tego w książce, ale kiedy synek miał dwa lata, to na przykład wymieniał się samochodami ze starszym kolegą.
[reklama id=”77565″]
To dla niego było takie naturalne?
Tak, całkowicie. W zasadzie wszystko jest dla dzieci naturalne, a to dla nas ogromne pole do popisu, bo dość łatwo wytworzyć nawyk, że zabawki pozyskuje się w drodze wymiany z kolegami.
A nie zdarzają się na tym tle konflikty? Dzieci różnie się przecież zachowują. Czy w dziecięcych, niesformalizowanych wymianach jest możliwość pogodzenia potrzeb dzieci, a jednocześnie pokazania plusów wymiany?
Wszystko zależy od sytuacji. Ja czasem odpuszczam, bo skoro mój syn mówi „nie”, to nie będę go przecież zmuszać. Może to, co jest mu oferowane na wymianę, po prostu go nie satysfakcjonuje? Nie próbuję więc wtedy namawiać, przekonywać. Dziecko ma prawo do suwerennej decyzji.
Kiedy zostajemy rodzicami, często podejmujemy pewne wyzwania, np. „będę teraz zdrowo gotowała dla całej rodziny”. Zastanawiam się, czy ograniczenie konsumpcji może również zmienić spojrzenie na rodzicielstwo. Czy przez czas eksperymentu zmieniło się twoje podejście do macierzyństwa?
Ten eksperyment nie zmienił radykalnie mojego sposobu na bycie rodzicem. Na pewno uchronił mnie przed wypracowaniem u siebie samej (a więc i u Tadzia) kilku bezrefleksyjnych nawyków związanych z zakupami. Wielokrotnie mówiłam, że różne rzeczy związane z dziećmi były tą granicą, na której się zatrzymywaliśmy. Każdy chętnie eksperymentował z przesuwaniem własnej granicy komfortu, a inaczej było w przypadku dzieci, zwłaszcza jeśli zdarzały się trudne dla nich sytuacje. Pamiętam, Tadzio się raz rozchorował, byliśmy u lekarza, dostał antybiotyki. Sama wtedy zaproponowałam, że mu coś kupię specjalnego, tak mi go było szkoda. I kupiłam: słodycze, które były wtedy przecież na cenzurowanym. Teraz, gdy od zakończenia Roku Bez Zakupów minęło już sporo czasu, też nie jest tak, że Tadzio jest kompletnie odporny na konsumpcyjne naciski, często obserwuję u niego dość standardowe zachowania – słabość do serii, euforyczne okrzyki przy oglądaniu reklam „chcę to i to, i to”. Odbywamy jednak też wiele rozmów o produktach „made in China”, o tym, czyim kosztem się odbywa produkcja zabawek, o marnotrawstwie, o ekonomii, o dobrodziejstwach płynących z udziału w ruchu drugiego obiegu, o tym, że nie można mieć wszystkiego. On nawet czasem inicjuje te rozmowy, ale ani ja, ani mąż nie unikamy okazji, żeby dołożyć jakiś nowy element wiedzy w tym temacie. Na razie to właśnie taka układanka, my dajemy budulec, Tadzia zadaniem jest złożyć sobie z tego obraz. Mam poczucie misji w zakresie dania własnemu dziecku narzędzi do świadomego korzystania z dobrodziejstw konsumpcji i świata jako takiego.
Czy ograniczenie liczby przedmiotów dookoła nas może wpłynąć na relacje z dzieckiem? Weźmy na przykład ograniczenie elektroniki, udostępnianej dzieciom po to, żeby dały nam chwilę spokoju. Zauważyłaś inną jakość przebywania z dzieckiem podczas eksperymentu minimalistycznego?
Moje dziecko, wtedy niespełna dwulatek, nie miało w ogóle kontaktu z elektroniką. Nigdy też nie było jakoś wyjątkowo obsypywane zabawkami. W trakcie tego roku wzmocniłam w sobie przekonanie, że najlepszą zabawką dla dziecka jest rodzic i jego obecność przy zabawie. Podobne obserwacje mieli też inni uczestnicy eksperymentu. Pamiętam, jak jedna z bohaterek mówiła, że tyle godzin poświęca na wyszukanie w internecie kreatywnych zabaw, czyta o tym, ogląda zdjęcia, a przecież wystarczyłoby, żeby usiadła na dywanie i zaczęła się po prostu bawić z dzieckiem. Ograniczenie konsumpcji ma duże znaczenie w wyciszeniu dziecka, pogłębieniu relacji z rodzicami, rodzeństwem, przyrodą, innymi dziećmi.
Kojarzy mi się to z powrotem do naszego dzieciństwa, kiedy nie mieliśmy tylu zabawek, zwykły patyk służył do zabawy. Teraz jest śmieciem. To mocno ogranicza nasz kontakt ze światem i naturą.
Temat ten jest dość szeroko opisany w książce „Ostatnie dziecko lasu”. To było doświadczenie też niektórych uczestników Roku Bez Zakupów, że zamieniali korzystanie z atrakcji w centrach handlowych na pobyt na działce albo w lesie, na plaży, w parku. Okazywało się, że mnóstwo rzeczy można robić razem, ale trzeba włożyć w to wysiłek. Trzeba się zaangażować, myśleć. Opisałam też w książce, jak niekiedy czułam się zmęczona kreatywnymi zabawami. Bo one wymagają uważnej obecności i zaangażowania rodziców. Nadal jednak taki rodzaj zabawy jest dla nas pierwszym wyborem.
Czyli pozytywne nawyki rodzicielskie zostały? Czy z tego powodu warto było w ten eksperyment włączyć dziecko?
Warto było włączyć całą rodzinę, bo to przyniosło widoczne, jakościowe zmiany w jej codziennym funkcjonowaniu, na wielu poziomach. To brzmi bardzo górnolotnie, ale tak właśnie było. Odcięcie się od nadmiaru przedmiotów, od nacisków kultury konsumpcyjnej, ograniczenie potrzeby posiadania zwyczajnie zmusiło nas do bycia bliżej. Do wejścia na inny poziom zaangażowania w relacjach z dziećmi, z partnerami, z przyjaciółmi, z sąsiadami, nawet z samym sobą.
Marta Sapała, autorka książki „Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków”, dziennikarka i felietonistka magazynu o podróżach ‘Voyage’. Lubi się przyglądać, ceni długodystansowe relacje.
Z Martą Sapałą rozmawiała: Agata Aleksandrowicz

Kategorie
rodzina

Kredki z patyków

Do czego służy temperówka? Naturalnie, do ostrzenia rysików w kredkach. Jednak autorka bloga mothernatured.com znalazła inne jej zastosowanie. Otóż temperówką ostrzyła końce patyków, tworząc wyjątkowe kredki.

patykowe-kredki1

Potrzebujemy tylko kilku rzeczy: patyków o grubości podobnej do ołówka, nietokstycznych farbek plakatowych, temperówki (polecamy tę z otworami na dwie grubości kredek), papieru. 

Jak zrobić kredki?

  1. Ostrzymy końce patyków temperówką. Z zadaniem zapewne poradzą sobie już przedszkolaki, ale wsparcie rodzica jest nieocenione.
  2. Na stole, trawie, pniaku kładziemy kartkę papieru lub każdy inny materiał, na którym można malować (np. skrawek tkaniny, doniczka, kamyki, kawałek listewki, szkiełka z antyramy, karton).
  3. Aplikujemy farbkę bezpośrednio z opakowania lub wylewamy jej niewielkie ilości na paletę.
  4. Malujemy i piszemy!

patykowe-kredki2

Piszemy list do…

Wróżki, postaci z ulubionej bajki, sąsiada, kuzyna. Dla dzieci to nowe doświadzenie i nie lada wyzwanie, ponieważ pisanie patykową kredką po nierównej strukturze nie jest łatwe. Litery albo symbole (dzieci mogą używać tajnego kodu graficznego) mogą wyjść nieco niekształne, ale na tym właśnie polega zabawa – nie musi być idealnie!

Kategorie
odżywianie naturalne

7 przepisów na domowe lody bez cukru

1. Lody truskawkowe

Składniki:

  • 2 szklanki truskawek bez szypułek
  • ½ szklanki malin
  • ½ szklanki wody
  • ¼ szklanki suszu z liści stewii
  • foremki do lodów i patyczki drewniane

Przygotowanie:

Miksujemy umyte truskawki i maliny. Dodajemy wodę i miksujemy aż do uzyskania gładkiej masy. Mieszamy ze stewią. Wypełniamy masą pojemniczki na lody, wbijamy w każdy patyczek. Zamrażamy minimum 2 godziny.

[natuli]

2. Lody jogurtowe

Składniki:

  • 1 szklanka jogurtu naturalnego
  • 1 szklanka świeżych owoców sezonowych, np. truskawek, jagód, bananów, brzoskwiń
  • 2 łyżki miodu lub innego słodu
  • 6 foremek na lody

Przygotowanie:

W blenderze miksujemy owoce, miód i jogurt, aż masa będzie gładka i kremowa. Każdą foremkę wypełniamy do 3/4 wysokości, wbijamy patyczek (z zestawu bądź drewniany). Mrozimy kilka godzin.

 3. Lody z pistacjami

Składniki:

  • 1 szklanka owoców leśnych
  • 2 banany
  • ½ szklanki mleka roślinnego (np. migdałowego)
  • 2 łyżeczki miodu
  • garść posiekanych pistacji

Przygotowanie:

Owoce myjemy, kroimy na mniejsze kawałki i wkładamy do miski. Miksujemy na gładką masę, stopniowo dolewając mleka i słodu. Masę przelewamy do pojemnika, który można zamrażać. Co godzinę mieszamy, by po kilku godzinach cieszyć się smakiem lodów.

4. Lody arbuzowe

Składniki:

  • 500 ml mleka kokosowego
  • 5 daktyli bez pestek
  • szczypta ekstraktu z wanilii
  • 1 i ½ szklanki arbuza pokrojonego w kostkę

Przygotowanie:

Wszystkie składniki wkładamy do miski i blendujemy. Masę przekładamy do pojemnika, który można zamrażać. Umieszczamy go w zamrażalce na minimum 3 godziny. Po tym czasie lody przekładamy do blendera i ponownie miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Wkładamy do zamrażalki na 30 minut.

 5. Lody z zielonej herbaty

Składniki:

  • 400 ml mleka kokosowego
  • 1 do 2 łyżek proszku z zielonej herbaty matcha
  • ½ szklanki słodu

Przygotowanie:

Podgrzewamy mleko kokosowe i zieloną herbatę w proszku w rondlu na średnim ogniu, stale mieszając, aż matcha się rozpuści (to zajmie trochę czasu). Staramy się unikać doprowadzenia mieszaniny do wrzenia. Zdejmujemy z ognia, mieszamy ze słodem i odstawiamy do ostygnięcia przed wlaniem masy do pojemnika (takiego, który można zamrażać). Mrozimy minimum 3 godziny. Gotowe!

6. Lody czekoladowe

Składniki:

  • 1 i ¾ szklanki orzechów nerkowca
  • 3 i ½ szklanki wody filtrowanej
  • 15 daktyli bez pestek
  • 6 łyżek kakao
  • ¼ łyżeczki mielonego cynamonu

Przygotowanie:

Orzechy wsypujemy do miski, zalewamy je wodą i moczymy około 6 godzin, a najlepiej przez całą noc. Po tym czasie orzechy odsączamy, delikatnie osuszamy i wkładamy do miski. Dolewamy wodę i blendujemy na wysokich obrotach około minutę. Dodajemy daktyle, upewniając się, że każdy jest zanurzony w masie. Odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie blendujemy z maksymalną mocą przez 30 sekund. Dodajemy kakao i cynamon. Blenujemy minimum minutę. Lody przelewamy do pojemnika, który można zamrażać. Wkładamy do zamrażalki na minimum 3 godziny.

7. Sorbet z bazylii (dla dorosłych)

Składniki:

  • 4 szklanki posiekanego świeżego ogórka
  • ½ szklanki miodu lub syropu klonowego
  • ½ szklanki listków świeżej bazylii
  • 2 łyżki rumu

Przygotowanie:

Wszystkie składniki umieszczamy w misce i blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Przelewamy do pojemnika, który można zamrażać. Mrozimy przez kilka godzin, w międzyczasie mieszając sorbet dwa-trzy razy.

Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Zabawy edukacyjne – EduChatka.edu.pl

Czym jest EduChatka? To nowatorski portal dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych, zawierający ćwiczenia multimedialne oraz karty pracy.
educhatka1
Zarejestruj się bezpłatnie na: EduChatka.edu.pl. Do 23 czerwca 2015 roku można korzystać z serwisu bez opłat.
Jeśli nasze dzieci mają korzystać z komputera, to niech ten czas będzie spędzony mądrze! Proponujemy wartościowe ćwiczenia i zabawy edukacyjne, które wzbogacą umiejętności. Na EduChatka znajdziecie specjalne ćwiczenia aktywizujące dziecko przed ekranem monitora.
Scenariusze ćwiczeń zostały napisane przez pedagoga w oparciu o trzy metody pracy: metodę Marii Montessori, metodę Dobrego Startu oraz metodę Ośrodków Pracy Marii Grzegorzewskiej. Na czym bazują poszczególne metody i jakie są ich założenia, można dowiedzieć się z artykułów im poświęconych, zamieszczonych na stronie w zakładce „Biblioteka”.
educhatka7
W EduChatce znajduje się 12 pokoi. Zawierają one ćwiczenia koncentrujące się na pracy nad różnymi umiejętnościami, mamy więc: pokój analizy wzrokowej, spostrzegawczości i pamięci, pokój analizy słuchowej, pokój orientacji przestrzennej, pokój umiejętności wysławiania się i rozwoju mowy, pokój koncentracji uwagi, pokój umiejętności społecznych, pokój koordynacji ruchowej – gimnastyczny, pokój wiedzy o świecie, pokój logicznego myślenia, pokój małej motoryki, pokój grafomotoryki oraz pokój rzeczywistości łączonej.
W pokojach: małej motoryki oraz grafomotoryki znajdują się karty pracy do wydrukowania. Pozostałe pokoje wypełnione są ćwiczeniami multimedialnymi.
educhatka5
Ciekawostką są ćwiczenia wykorzystujące tak zwaną rzeczywistość łączoną, gdzie współwystępują elementy świata wirtualnego i rzeczywistego. Polecenia zawarte w ćwiczeniach są przez dziecko wykonywane realnie, przed komputerem, przy jednoczesnym śledzeniu na ekranie tego co i w jaki sposób należy zrobić (np. nakrycie stołu według wzoru, dotykanie przedmiotów zimnych i ciepłych, próbowanie smaków, tworzenie obrazka etc.).
educhatka3

Kategorie
rodzina

Po co nam emocje?

Emocje mogą mocno wpływać na ludzkie myśli i zachowanie. Są złożone z:

  • elementu subiektywnego (sposób, w jaki doświadczamy emocji),
  • składnika fizjologicznego (jak organizm reaguje na emocje),
  • składników wyrazistych (jak się zachowujemy w odpowiedzi na emocje).

emocje

Jaką emocje pełnią rolę?

1. Motywują do działania

Mamy tendencję do podejmowania określonych działań w celu doświadczenia pozytywnych emocji i zminimalizowania prawdopodobieństwa odczuwania negatywnych. Przykładowo, możemy realizować się w działalności społecznej, która daje nam poczucie szczęścia, zadowolenia i podniecenia. Z drugiej strony, to także sposób na to, by uniknąć sytuacji, które mogą potencjalnie prowadzić do nudy, smutku lub lęku.

2. Pomagają przetrwać, rozwijać się i uniknąć niebezpieczeństwa

Karol Darwin uważał, że emocje to forma adaptacji, która jest potrzebna ludziom i zwierzętom, aby przetrwać i rozmnażać się. Kiedy jesteśmy zdenerwowai, emocje pomogą zmierzyć poziom irytacji. Gdy doświadczamy strachu, jesteśmy bardziej skłonni do ewakuacji z miejsca zagrożenia. Kiedy czujemy miłość, możemy poszukiwać partnera i rozmnażać się. Emocje pomagają w odnalezieniu życiowej roli poprzez motywowanie do szybkiego działania i podejmowania decyzji, które maksymalizują szanse na przetrwanie i na odniesienie sukcesu.

 3. Mogą pomóc podejmować decyzje

Emocje, inteligencja emocjonalna, zdolność do zrozumienia i zarządzania emocjami mają duży wpływ na nasze decyzje: co zjemy na śniadanie, na którego kandydata oddamy głos w wyborach, po jaką książkę sięgniemy przed snem. Naukowcy odkryli również, że ludzie z pewnymi rodzajami uszkodzeń mózgu, wpływającymi na ich zdolność do odczuwania emocji, mają również zmniejszoną zdolność do podejmowania dobrych decyzji. Nawet w sytuacjach, w których na pozór decyzje są podejmowane wyłącznie w oparciu o logikę i racjonalność, emocje odgrywają kluczową rolę.

 4. Pozwalają innym ludziom nas zrozumieć

Podczas interakcji z innymi ludźmi ważne jest, aby dawać wskazówki, które pomogą im zrozumieć nasze uczucia. Te sygnały mogą obejmować emocjonalną ekspresję wyrażaną językiem ciała, np. wyraz twarzy, związany z poszczególnymi emocjami, których doświadczamy. W innych przypadkach może się to wiązać z bezpośrednim stwierdzeniem, jak się czujemy. Gdy mówimy znajomym lub członkom rodziny, że czujemy radość, smutek, podniecenie, lub lęk, przekazujemy im ważne informacje, które mogą wykorzystać do podjęcia działań.

 5. Uczą empatii

Tak jak nasze własne emocje dostarczają cennych informacji ludziom w otoczeniu, tak ekspresja emocji tych ludzi dostarcza mnóstwa informacji nam. Komunikacja społeczna jest ważnym elementem codziennego życia i relacji, nie da się nie reagować na emocje innych. To pozwala budować głębsze, bardziej znaczące relacje z przyjaciółmi, rodziną i najbliższymi. To także pozwala skutecznie komunikować się w różnych sytuacjach społecznych.

Źródło: Psychology.about.com, „Inteligencja emocjonalna”  Daniel Goleman, wyd. Media Rodzina

Kategorie
odżywianie naturalne

5 przepisów na dania o dużej zawartości białka

Produkty roślinne bogate w białko:

  1. soczewica
  2. fasola
  3. soja
  4. sezam
  5. migdały
  6. nieoczyszczone zboża
  7. komosa ryżowa
  8. nasiona chia
  9. amarantus
  10. wodorosty

Przeczytaj: 9 produktów, którymi możemy zastąpić mięso w diecie

5 przepisów na dania o dużej zawartości białka

1. Zupa fasolowa

Składniki:

  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 średnia cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 i ½ łyżeczki chili w proszku
  • 1 i ½ łyżeczki oregano
  • 1 łyżeczka kminku
  • szczypta soli i pieprzu
  • 4 ząbki czosnku
  • 100 g czarnej fasoli
  • 3 szklanki wody
  • 2 liście laurowe
  • ½ szklanki świeżej posiekanej kolendry
  • jogurt naturalny typu greckiego
  • opcjonalnie: plasterki awokado

Przygotowanie:

Jeśli wybieramy suche nasiona fasoli, przed dodaniem ich do zupy namaczamy je, najlepiej przez całą noc, a następnie gotujemy do 2 godzin. W garnku o grubym dnie rozgrzewamy oliwę (na średnim ogniu). Wrzucamy pokrojoną cebulę, mieszamy do momentu, aż cebula się zeszkli. Dodajemy do smaku sól i pieprz oraz posiekany czosnek. Gotujemy jeszcze od 1 do 2 minut. Następnie wrzucamy do garnka fasolę, mieszamy, by składniki się dobrze połączyły, gotujemy kolejne 2 minuty. Dolewamy wodę, wrzucamy liść laurowy. Zupę doprowadzamy do wrzenia i gotujemy bez przykrycia na średnim ogniu ok. 25 minut. Następnie blendujemy na kremowe puree. Dodajemy kolendrę. Po wyłożeniu na talerz możemy dodać łyżkę jogurtu i plaster awokado.

2. Pasta z zielonego groszku

Składniki:

  • ⅓ szklanki posiekanej, świeżej kolendry
  • 40 dag zielonego groszku
  • 1 awokado, obrane, bez pestek i posiekane
  • 4 cebule, pokrojone
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 łyżki soku z limonki

Przygotowanie:

Łyżkę kolendry odkładamy, a w misce mieszamy pozostałe składniki. Blendujemy aż do uzyskania gładkiej masy. Przekładając do mniejszych miseczek, dekorujemy kolendrą.

3. Krem z awokado

Składniki:

  • ½ szklanki naturalnego jogurtu typu greckiego
  • 2 dojrzałe awokado
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki posiekanej świeżej kolendry
  • 1 łyżka drobno posiekanej papryczki jalapeno
  • 2 łyżki soku z limonki
  • ¼ łyżeczki mielonego kminku
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Awokado myjemy, obieramy, usuwamy pestkę i kroimy. Wszystkie składniki wrzucamy do miski. Blendujemy aż do uzyskania gładkiej masy. Podajemy z pieczywem, warzywnymi frytkami albo czipsami.

 4. Komosa ryżowa z dodatkami

Składniki:

  • ½ szklanki quinoa
  • ½ szklanki fasoli adzuki
  • 1 szklanka mleka roślinnego (np. migdałowego, sojowego)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Sos:

  • ¼ szklanki posiekanych orzechów, np. włoskich
  • ¼ szklanki posiekanych jabłek
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • szczypta mielonego cynamonu
  • odrobina syropu klonowego

Jak ugotować fasolę adzuki?

Fasolę przed dodaniem do potrawy moczymy przez minimum 12 godzin. Następnie gotujemy ją przez godzinę na wolnym ogniu, stosując proporcje: 1 filiżanka fasolki do 5 filiżanek wody. Po tym czasie odlewamy wywar, a fasolkę dogotowujemy, by była miękka.

Przygotowanie:

Komosę ryżową, ugotowaną fasolę adzuki, wanilię i mleko umieszczamy w garnku i doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień na mały i przykrywamy. Gotujemy ok. 10-15 minut, aż większość płynu odparuje. Orzechy, jabłka, siemię lniane, cynamon i syrop łączymy w misce, rozgniatamy widelcem. Komosę przekładamy do miseczek i dodajemy pozostałe składniki. Jeśli potrawa ma zbyt gęstą konsystencję, polewamy ją odrobiną mleka roślinnego.

5. Zapiekanka z komosą

  • 1 szklanka quinoa (niegotowanej)
  • 2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • ½ łyżeczki ziela angielskiego
  • 2 jajka
  • 2 szklanki dowolnego mleka roślinnego
  • ¼ szklanki słodu, np. miodu, syropu klonowego, syropu z daktyli, melasy
  • 1 i ½ szklanki owoców leśnych, np. jagód, jeżyn, malin, borówek
  • 1 jabłko
  • 1 gruszka
  • ½ szklanki drobno posiekanych orzechów

Przygotowanie:

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Blachę o wymiarach 20×20 cm wykładamy papierem do pieczenia. W misce mieszamy surową (dobrze wypłukaną) quinoę, cynamon, ziele angielskie. Masę wykładamy na blachę. W tej samej misce ubijamy jajka, dodajemy mleko i słód. Mieszamy, by składniki się połączyły. Owoce myjemy, obieramy, pozbywamy się gniazd nasiennych, drobno kroimy i rozprowadzamy na blasze. Całość zalewamy mlekiem z dodatkami. Pieczemy do 1 godziny. Podajemy na ciepło, a resztki przechowujemy w lodówce.

Foto: flikr.com/sweetonveg

Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Tata zaangażowany w zabawę

Nie bez powodu mówi się czasem, że mężczyźni to duże dzieci (z całym szacunkiem do wszystkich panów). Doskonale widać to podczas zabawy ojców z dziećmi. Potrafią oni w wyjątkowy sposób wczuć się w daną sytuację i oddać się w całości rozrywce. Tata po prostu zostaje wciągnięty w wir zabawy i zapomina o całym świecie. Każdy dorosły ma w sobie coś z dziecka. Czasami trzeba to dziecko w sobie obudzić i właśnie chwile zabawy z własnym potomkiem są do tego doskonałą okazją. Ponadto odkrywanie w takich chwilach pierwiastka dziecięcego w samym sobie ułatwia zabawę i pomaga w integracji między dorosłym a dzieckiem.

Zabawa to frajda sama w sobie

Ale istnieje mnóstwo zabawek, które nie tylko gwarantują dobrą rozrywkę, ale dodatkowo pozwalają tacie wykazać się np. umiejętnościami technicznymi, wyobraźnią, kreatywnością, myśleniem przestrzennym czy zmysłem artystycznym. Możliwość wykazania się i zaimponowania członkom rodziny ma oczywiście pozytywny wpływ na męskie poczucie własnej wartości, tym bardziej zabawki dające taką możliwość będą dla taty zachętą do działania.
Oto kilka wybranych propozycji wyjątkowych zabawek (wszystkie zostały zaprojektowane i wyprodukowane w Polsce):

Kreatywne zabawki tekturowe

– tata będzie niezastąpionym pomocnikiem przy składaniu tych zabawek, może też uczestniczyć w ich dekorowaniu, choć najczęściej tę czynność dzieci rezerwują dla siebie, oddając się jej całkowicie. Zabawki te pozwolą na doskonałą zabawę podczas budowy takich cudów, jak samoloty, pociągi, baszty, zamki, domki.
tata1

Drewniane samoloty, samochody

– doskonała zabawa dla wszystkich dużych i małych miłośników lotnictwa i motoryzacji.
tata2

Przebieranki

– czyli to, co dzieci lubią najbardziej – odgrywanie ról. Dzięki rekwizytom do przebierania dziecko ma możliwość wspaniałej, kreatywnej zabawy.
tata4
tata5

Pudło nie nudno

– idealna zabawka kreatywna i edukacyjna, która przychodzi z pomocą, kiedy rodzicom brak pomysłu na efektywne zajęcie dla dziecka. To kompletny tematyczny zestaw rekwizytów i materiałów, który zapewni wiele godzin kreatywnej rozrywki. Dzięki tej zabawce dziecko może zostać małym artystą, odbyć podróż w kosmos czy przeżyć wiele dalekich podróży.
tata6
tata7

Esy-magnesy

– to ruchome magnetyczne obrazy, które można zmieniać i modyfikować w dowolny sposób, a ograniczeniem jest jedynie wyobraźnia…
tata9
tata10
Z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka oraz Dnia Ojca życzymy wszystkim tatusiom wielu wyjątkowych chwil spędzonych z dziećmi, dużo wolnego czasu, by mogli uczestniczyć we wspólnych zabawach, a także mnóstwa satysfakcji oraz poczucia spełnienia w roli ojca!

Kategorie
odżywianie naturalne

5 zamienników mąki pszennej

Społeczeństwo staje się coraz bardziej tego świadome, a dużą rolę odegrała tu publikacja kardiologa Williama Davisa, który w swojej książce „Dieta bez pszenicy” pisze, że: „Pszenica to jest teraz duża kilkudziesięciocentymetrowa roślina stworzona w wyniku badań genetycznych z lat 60 i 70 ubiegłego wieku. W tego typu roślinach jest wiele składników, których kiedyś po prostu nie było.”

Czy można gotować bez mąki pszennej?

Oczywiście, choć znalezienie odpowiedniego zamiennika bezglutenowego nie należy do najprostszych. Jeśli członek rodziny jest na diecie bezglutenowej lub po prostu chcemy odpocząć od produktów z pszenicą, zastąpić ją może:

1. Gryka

– to roślina wciąż niedoceniana przez konsumentów, jej spożycie wśród Polaków jest stosunkowo niskie. To cenne źródło białka, błonnika pokarmowego, witamin z grupy B, przeciwutleniaczy. Z mąki gryczanej można piec domowe pieczywo, naleśniki czy racuszki. W Japonii dodaje się ją do makaronu (soba), w Rosji do blinów zjadanych z kawiorem. Mąkę gryczaną można spotkać także w kuchni indyjskiej.

Jak zrobić mąkę gryczaną?

Kaszę gryczaną wsypujemy do miski i miksujemy na wysokich obrotach za pomocą blendera, aż do uzyskania konsystencji mąki.

2. Migdały

– mąka migdałowa powstaje w wyniku zmielenia nasion migdałowca nieblanszowanego, prażonego. To cenne źródło witaminy E. Mąka ta jest bardzo sycąca, ponieważ zawiera 20 g białka na 100 g (biała mąka – 13 g). Podobną zawartość białka posiadają piersi z kurczaka albo soczewica. Wykorzystywana jest przy zagęszczaniu sosów czy zup. Można jej również używać przy wypieku ciast lub pieczywa. Jedyny minus mąki migdałowej – jest droga. Ale raz na jakiś czas można przygotować ją w domu (wystarczy zmiksować płatki migdałowe lub zblanszowane migdały pozbawione skórek.

3. Sorgo

– naukowcy przewidują, że w przyszłości zamiast ziemniaka i żyta będziemy uprawiać właśnie sorgo. Po pszenicy, kukurydzy, ryżu i jęczmieniu jest piątym uprawianym zbożem na ziemi. Sorgo jest dobrym źródłem witamin z grupy B (głównie niacyny) oraz beta-karotenu, fosforu, potasu oraz żelaza. Mąka z sorgo jest znakomitym urozmaiceniem bezglutenowych wypieków, m.in.: chleba, bułek, ciast, ciasteczek. Można nią zagęszczać zupy i sosy. Płatki lub kasze  z sorgo mogą być doskonałym dodatkiem do musli lub mieszanek płatków i bakalii. Z sorgo można także przygotować domowy popcorn.

4. Maranta trzcinowata

– to lekkostrawna mąka skrobiowa, pozyskiwana z korzeni roślin zaliczających się do rodziny botanicznej marantowatych, pochodzących z Ameryki Południowej. Maranta trzcinowata zagęszcza zupy i sosy, na jej bazie można przygotować domowe budynie, lody, ciasta. Mąkę trzcinowatą można kupić w sklepach ze zdrową, ekologiczną żywnością oraz w internecie.

5. Owies

– jest doskonałym źródłem błonnika pokarmowego, zmniejsza ryzyko wystąpienia niektórych nowotworów, ułatwia trawienie, pomaga dobrze funkcjonować sercu. Jest bogata w wapń, witaminę E i inne niezbędne minerały. Mąkę owsianą przygotowujemy z płatków owsianych bez glutenu, które wsypujemy do naczynia miksującego, po czym mieszamy aż do uzyskania gładkiego pyłu.

Przepis na ciasteczka gryczane

Składniki:

  • 1 szklanka mąki gryczanej
  • 1 szklanka płatków owsianych bez glutenu
  • 1 jabłko, pozbawione rdzenia i starte na tarce
  • 1 duży banan, rozgnieciony na puree
  • 6 daktyli bez pestek, posiekanych
  • 1 łyżeczka cynamonu w proszku
  • 1 łyżka syropu klonowego lub miodu

Przygotowanie:

Rozgrzewamy piekarnik do 175°C. W misce łączymy mąkę i płatki. Mieszamy łyżką. Dodajemy posiekane daktyle, starte jabłko i puree z banana. Mieszamy, by składniki się połączyły. Dodajemy łyżkę słodu. Z masy formujemy ciasteczka i układamy je na blasze wyłożonej papierem. Pieczemy ok. 35 minut, aż ciasteczka zezłoca się. Przed podaniem zostawiamy do ostygnięcia.

Kategorie
rodzina

8 zabaw wspierających rozwój motoryki małej

1. Zabawy z chustą

– włączmy muzykę, weźmy do ręki dowolny kawałek lekkiej tkaniny (chustę, apaszkę, prześcieradło, cienki ręcznik, koc). Poprośmy dziecko, by wirowało w powietrzu chustą w takt muzyki. Po chwili zaproponujmy, by kreśliło w powietrzu kształt figur.

 2. Malowanie na leżąco

– na podłodze rozkładamy duży arkusz papieru. Dziecko kładzie się na brzuchu i ze zgiętymi łokciami maluje. Możemy przykleić kartkę do ściany, tak by dziecko malowało na niej z pozycji leżącej. W ten sposób trenuje mięśnie barków, karku, dłoni. Uczy się, w jaki sposób prawidłowo pracować nadgarstkiem. Czym malować? Kredkami, farbami plakatowymi albo przeznaczonymi do malowania palcami, kredą, z pomocą wacika, gąbki, pędzla.

 3. Malowanie wodą

– to propozycja zabawy na świeżym powietrzu. Przygotujmy miskę z wodą i średniej wielkości pędzel, przykładowo do malowania ścian. Pozwólmy dziecku malować wodą na chodniku czy ścianie garażu.

 4. Szukanie monety

– wspólnie z dzieckiem przygotowujemy ciasto, np. z masy solnej. W kulkę ciasta wkładamy monetę. Zadaniem dziecka jest ją odszukać.

 5. Zapinanie, sznurowanie

– dzięki tym zabawom dziecko trenuje zdolności małych rączek oraz precyzję. Poprośmy dziecko o zapięcie swetra (tego z guzikami, ale także z zamkiem), przewleczenie sznurówek przez dziurki w butach, włożenie paska do spodni…

 6. Oddzielanie

– potrzebujemy przybornika ze śrubkami, nakrętkami albo guzikami, kamykami, ryżem. Zadaniem dziecka jest oddzielenie poszczególnych elementów, pogrupowanie ich według klucza. Może pracować wyłącznie palcami albo skorzystać z pęsetki.

 7. Zabawy w kuchni

– dzieci uwielbiają pomagać rodzicom, więc dlaczego nie przekształcić zabawy w naukę? Drobne prace domowe, takie jak mycie naczyń, czyszczenie blatu, wycieranie sztućców, mycie i krojenie warzyw i owoców sprawiają radość dzieciom (i rodzicom) i są treningiem zręczności.

 8. Gnieciuch

– można przygotować go w domu (balon wypełniamy mąką) lub kupić gotowy. Rolę gnieciucha może też pełnić próbka kosmetyku – żelu pod prysznic, szamponu, odżywki, którą dostajemy w drogerii albo znajdujemy jako dodatek w prasie, może to być soda oczyszczona w proszku. Dziecko manipuluje substancją wewnątrz opakowania. W zależności od konsystencji może przelewać, gnieść, rozdrabniać, uderzać.