Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Mama miała rację – video na Dzień Matki. Uwaga: przygotuj chusteczki!


Video sponsorowane i stworzone przez markę Nivea.

Kilka faktów o Dniu Matki

Dzień Matki jest obchodzony na całym świecie, jednak nie we wszystkich krajach i nie tak samo. Najbardziej rozpowszechniony jest model amerykański, gdzie podobnie jak w przypadku Bożego Narodzenia, ma charakter komercyjny. W niektórych krajach – szczególnie w tych gdzie dominują lewicowe poglądy (Szwecja, Holandia …) – obchody Dnia Matki są połączone z kwestiami praw kobiet i polityczno-społecznej sytuacji matek.
W Danii, dzień ten obchodzi się specjalną kolacją w restauracji, stoliki zamawiane są w tym dniu z nawet miesięcznym wyprzedzeniem.
W Finlandii członkowie rodziny wstają wcześnie rano by nazbierać polne, białe kwiaty rosnące o tej porze roku. Wręczają ten specjalny bukiet przygotowując „śniadanie do łóżka”.
We Włoszech dzieci przygotowują ciasto w kształcie serca i wręczają mamie. Wieczorem oczywiście – uczta z pastą.
W Tajlandii Dzień Matki połączony jest z urodzinami Królowej. Jest to jedno z najważniejszych wydarzeń roku, również dlatego, że Para Królewska obdarzona jest tam czcią równą naszym katolickim świętym.
W Indiach, w których wszystko co świąteczne ma wymiar gigantyczny, Dzień Matki jest właściwie tygodniowym festiwalem Matki. Jest to jeden z najważniejszych festiwali w roku. Rodziny przygotowują jedzenie i prezenty dla znajomych w sklepach trwają świąteczne przeceny.
W Meksyku Dzień Matki to eldorado dla usług pocztowych, właśnie w tym dniu wysyła się tam najwięcej pocztówek. Nawet, jeśli nadal mieszka się z mamą.
We Francji Dzień Matki był po wojnie wykorzystywany do wzrostu populacji. W tym dniu odbywały się uroczystości wręczania medali matkom wielodzietnym. Złoty medal mogła otrzymać matka, która wychowuje co najmniej ośmioro dzieci. Obecnie odeszło się od tego zwyczaju.

Kategorie
produkty rzeczy dla dzieci

Niedrogi i sprawdzony patent na świetną zabawę – Czuczu

Mapa świata zwierzęta

mapa-swiata-zwierzeta-czuczu-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Mapa świata zwierzęta – Czuczu

Jak zaangażować małych marzycieli?

Patent CzuCzu: podróżami! Jeśli nie tymi w realu – to chociaż palcem po mapie. Tym bardziej, jeśli mapę można złożyć z puzzli i przy okazji dowiedzieć się, skąd są delfiny, albo gdzie można spotkać wielbłąda. No i czy pandy występują w Afryce?

Odkrywam koło

odkrywamy-kolo-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Odkrywamy koło – Czuczu

Czyli jak zagospodarować czas młodemu myślicielowi?

Patent CzuCzu: grube, dwustronne puzzle, dające ogrom możliwości łączenia i dopasowywania elementów. Zajmująca aktywność już dla roczniaków.

Zabawy kreatywne dla dzieci w wieku 3-4 lata

zabawy-kreatywne-3-4-czuczu-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Zabawy kreatywne 3-4 – Czuczu

Czyli jak okiełznać młodego artystę?

Patent CzuCzu: garść barwnych ilustracji (które znoszą wszystko), pisak suchościeralny i ściereczka. Można mazać do woli a przy okazji trenować małą motorykę.

Odkrywam kwadrat i trójkąt

odkrywamy-kwadrat-trojkat-czuczu-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Odkrywamy kwadrat i trojkąt – Czuczu

Czyli co zrobić z małym odkrywcą?

Patent CzuCzu: puzzle dla spostrzegawczych, które pozwalają odnaleźć się w świecie geometrii. Tak, ona wcale nie musi być nudna i sztampowa.

Poznaję kolory

poznaje-kolory-czuczu-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Poznaję kolory – Czuczu

Czyli czym zająć rozentuzjazmowanego światem trzylatka?

Patent CzuCzu: zabawić się z nim w skojarzenia. Specjalne karty, które łączą się w tematyczne lub kolorystyczne zbiory, pozwalają odkryć nie tylko przedmioty o podobnych barwach, ale też smaku, zapachu, pochodzeniu.

A kuku! Safari?

akuku-safari-czuczu-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: A kuku! Safari – Czuczu

Jak okiełznać małego ciekawskiego?

Patent CzuCzu: podarować mu puzzle, które pozwolą zabawić się w chowanego z dzikimi zwierzakami. Zgadnijcie, kto będzie tym, który szuka 🙂

Układam robaczki

poznajemy-robaczki-czuczu-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Układam robaczki – Czuczu

Jaki jest sposób na młodego kreatora?

Patent CzuCzu: czteroelementowe puzzle z robaczkami. Można ćwiczyć się nie tylko w odtwarzaniu tych, które już znamy, ale też kreować całkiem nowe gatunki pełzających i fruwających robali, budzących sympatię nawet tych, którzy na co dzień nieszczególnie za nimi przepadają.

Pojazdy do pary

pojazdy-do-pary-czuczu-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Pojazdy do pary – Czuczu

Jak zaskoczyć małych fanów motoryzacji, którzy drżą ze szczęścia za każdym razem, gdy na spacerze napotkają koparkę?

Patent CzuCzu: puzzle z pojazdami. Łodzie, rakiety i pociągi pełne sympatycznych pasażerów. Pochłaniacz czasu i skupienia, którym można bawić się do woli.

Miasteczko

miasteczko-puzzle-czuczu-dziecisaawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Miasteczko – Czuczu

Czym porwać serce młodego turysty?
Patent CzuCzu: wycieczką do barwnego miasteczka, w którym każdy szczegół angażuje jakąś niezwykłą historią i zachęca do tworzenia alternatywnych opowieści o przygodach jego mieszkańców. Puzzle dla wyjątkowo wymagających turystów, których niekoniecznie kręci zabytkowa architektura.

Królewny i księżniczki

krolewny-ksiezniczki-czuczu-dziecisawazne

Chcesz kupić ten produkt? Znajdziesz go na natuli.pl: Królewny i księżniczki – Czuczu

Czyli ostatni patent CzuCzu dla tych, którzy lubią kreatywne projektowanie.

Garść ilustracji do wielokrotnego kolorowania, na których można zaprojektować stroje i biżuterię, pomóc w przygotowaniach do balu i zobaczyć, jak wyglądają księżniczki z różnych stron świata. Nie będziemy stereotypowi i nie napiszemy, że to dobra zabawa tylko dla dziewczynek. Może któryś z chłopców też ją polubi?

Kategorie
wychowanie

Nie warto być rodzicem perfekcyjnym. Warto być rodzicem autentycznym

Negatywne podejście do dziecka sprawia, że krytykujemy siebie jako rodziców – oczekiwalibyśmy od siebie doskonałości. Doświadczenia trudności i porażek w komunikacji z dzieckiem sprawiają, że droga do pozytywnego rodzicielstwa nie wydaje się prosta, gładka i szybka. Jest kręta, nierówna, pełna niespodziewanych przeszkód. Są dni, kiedy wychowanie przychodzi łatwo i dni, kiedy z trudem można utrzymać się na nogach. I to jest OK.

Korzyści płynące z nieperfekcyjnego rodzicielstwa:

Możemy kochać siebie

Kiedy chcemy być perfekcyjnym rodzicem, musimy pilnować się na każdym kroku, zwykle postępować według wzoru (np. wyczytanego w książce), bo tylko wtedy osiągniemy cel. Nie dajemy sobie wolności w rodzicielstwie, nie dajemy sobie miejsca na błędy, i dlatego, kiedy się pojawią, tak trudno nam się z nimi pogodzić.

Możemy uwalniać się od starych wzorców

To jak ze zdobywaniem nowych umiejętności przez dzieci: zwykle wspieramy je, kibicujemy, namawiamy do eksperymentowania i próbowania nowych rozwiazań. Bądźmy takim rodzicem dla siebie – dając sobie prawo do uczenia się na własnych błędach i próbowania nowych rzeczy.

Możemy się potykać i podnosić

Zamiast być superbohaterem dla naszego dziecka, możemy być… supernormalni. Możemy bez wstydu pokazać dziecku, że w życiu dorosłego także jest miejsce na błędy – ale też na przeprosiny i naprawę relacji.

Możemy być zmęczeni

Zamiast czuć się winnym lub sfrustrowanym, możemy przyznać się do wyczerpania i zmęczenia. Przyznanie się do słabości nie zawsze przychodzi rodzicom łatwo, ale jest jedyną drogą do bycia autentycznym.

Możemy prosić o pomoc

Jeśli rodzic oceni, że droga, którą akurat wybrał, jest trudna, jest to wystarczający powód do tego, by prosić o pomoc. Inni rodzice również zmagali się z podobnymi problemami, doświadczyli podobnych zachowań. Trzeba ich odszukać, poprosić o pomoc i wsparcie, zamiast tkwić w izolacji.

Możemy czuć radość

Słuchając i dając wybór, nie krytykując i nie krzycząc możemy czuć się spełnieni. A podwójnie możemy się cieszyć w momencie, kiedy robimy to w chwili słabości, zmęczenia czy wyczerpania.
Źródło: positiveparentingconnection.net

Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

SCOOTANDRIDE czyli pojazd dla dzieci inny niż wszystkie

Z przyjemnością chcielibyśmy zaprezentować dzieciom i rodzicom pojazd inny niż wszystkie! Nie jest to ani typowa hulajnoga, ani typowy rowerek. Może po prostu będziemy mówić w skrócie: SCOOTANDRIDE…
rower1

Najważniejsza zaleta

SCOOTANDRIDE to hulajnoga i rowerek biegowy w jednym, czyli  produkt, który stwarza dzieciom dwie możliwości użytkowania. Za pomocą magicznego guziczka – bez użycia żadnych narzędzi – można swobodnie przekręcać ramę SCOOTANDRIDE w ten sposób, iż pojazd przyjmuje postać hulajnogi albo rowerka biegowego. Przycisk jest bardzo funkcjonalny, dziecko samo może dokonać zmiany – nie potrzebuje pomocy rodzica. Innowacyjność tego rozwiązania została doceniona przez specjalistów: SCOOTANDRIDE to laureat wielu prestiżowych nagród i wyróżnień, m. in. Reddot Award 2014 oraz Toy Award 2015 (nagroda przyznawana na targach zabawek  Spielwarrenmesse w Norymberdze.)
rower3

Są też inne zalety…

  • wykonany jest z solidnych materiałów – rama z propylenu, przednie koło z materiału EVA, widelec przedniego koła jest stalowy; cała konstrukcja jest lekka i trwała,
  • możliwość regulacji kierownicy poprzez wygodny, opatentowany uchwyt – dzięki  temu SCOOTRIDE rośnie z dzieckiem – gdyż łatwo dostosować pojazd do jego  wzrostu,
  • wygodne, miękkie siedzisko,
  • antypoślizgowy, nisko zawieszony podest hulajnogi,
  • komfortowe uchwyty kierownicy, zapobiegające ześlizgiwaniu się rączek,
  • koła hulajnogi: przednie, duże, o średnicy 220 mm, i tylne, o średnicy 120 mm – charakteryzują się wysoką przyczepnością, są ciche i nie rysują powierzchni; tylne koło wyposażone jest w hamulec, przednie, ze względu na materiał z jakiego jest wykonane, zapewnia świetną amortyzację, co czyni SCOOTANDRIDE bardzo komfortowym podczas użytkowania na nierównym terenie.

rower3

Dopasuj pojazd do dziecka

Rodzaje SCOOTANDRIDE:

  • HIGHWAYBABY, przeznaczone dla dzieci od 1 roku życia,
  • HIGHWAYBUDDY przeznaczone dla dzieci od 3 roku życia.

Wersje kolorystyczne:

  • HIGHWAYBABY: NIEBIESKO- CZERWONA  oraz RÓŻOWO-ŻÓŁTA,
  • HIGHWAYBUDDY: NIEBIESKO-ZIELONA oraz RÓŻOWO-NIEBIESKA.

SCOOTANRIDE można kupić w sklepie patatoy.pl
Foto: Agata Legan

Kategorie
wywiady

Czy karmienie piersią po 1. roku życia ma sens? Rozmowa z Magdą Karpienią

Karmienie dziecka po pierwszym roku życia: czy są jakieś reguły? Na przykład, że 3 razy dziennie, że nie przed spaniem…?
Nie ma! To znaczy są to takie reguły, jakie odpowiadają parze mama – dziecko. Jeśli mama czuje się dobrze z karmieniem na żądanie, to niech tak karmi. Jeśli potrzebuje wprowadzić jakieś ograniczenia, na przykład nie chce karmić poza domem, to też może spróbować te reguły ustalić. Jednak ze zdrowotnego punktu widzenia nie ma żadnych powodów, by wprowadzać jakieś limity dotyczące tego, ile i kiedy dziecko potrzebuje być przy piersi.
A jeśli dziecko nie chce jeść innych rzeczy, tylko mleko mamy? Co wtedy?
To znaczy, że mleko mu wystarcza, że potrzebuje bardzo lekkostrawnego posiłku, że składniki mleka są mu właśnie teraz, właśnie w takiej ilości, potrzebne. Często się tak zdarza, gdy dziecko choruje, gdy rosną zęby albo gdy jest alergikiem.
Czytanie jest ważne – poznaj książkę: Karmienie piersią
Czy mleko mamy może nadal być podstawą diety dziecka po 12 miesiącu życia?
W prawidłowo zbilansowanej diecie mleko mamy jest podstawą diety w pierwszym roku życia, czyli spokojnie do skończenia 12 miesiąca. I nie jest tak, że dzień po skończeniu 12 miesięcy mleko traci wartość i tą podstawą być nie może. W zależności od dojrzałości jelit i całego organizmu dziecko powoli zaczyna zjadać inne posiłki (a nie tylko ich próbować) tak, że pod koniec drugiego roku życia mleko stanowi 1/3 diety. Niektórym zajmuje to trochę więcej czasu, innym dzieciom (choć rzadko) trochę mniej.
Co robić, jeśli mamy zaplanowany w niedalekiej przyszłości posiłek, a dziecko chce mleko? Dać czy nie dać?
O matko, a cóż to za harmonogram? To naprawdę zależy od danej mamy i danego malca! I od tego, w jakim celu to dziecko chce być przy piersi. Bo może po prostu nie czuje się z jakiegoś powodu bezpieczne, a może szuka bliskości? Naprawdę dzieci nie będą żyły samym mlekiem do matury i przyjdzie takie czas, kiedy zdecydowanie wyżej w hierarchii będzie stała dobra kanapka czy kasza niż mleko mamy.
A jeśli musimy ograniczyć karmienie w ciągu dnia, np. z powodów zawodowych, a dziecko chce mleka mamy? Co radzisz w takiej sytuacji?
To znów zależy od wieku dziecka i powodów, dla których tego mleka chce. Maluchom radzę zostawiać odciągnięte mamine mleko. I tak, roczniak to maluch. Starszakom można zaproponować roślinne, a przede wszystkim otworzyć się na to, czego ten brzdąc potrzebuje. Bo może potrzebuje piersi by się wyciszy i spokojnie zasnąć, i niekoniecznie chodzi o mleko samo w sobie? Empatyczny opiekun będzie umiał rozpoznać potrzebę i zaspokoić ją najlepiej, jak w danej sytuacji będzie możliwe.
magda-karpienia
Karmienie w nocy, zasypianie przy piersi. Czy to jest OK? A co z próchnicą?
Jest OK. Jest biologiczną normą. Pisałam o tym w artykule: Zasypianie dziecka przy piersi jest ok!
Czy myślisz, że warto ograniczać karmienie nocne u rocznego dziecka? Czy wówczas będzie spało lepiej i odzyskamy upragnione “całe noce”?
Cóż… można próbować. Jednak nie wróżę powodzenia zbyt szybko. Dzieci przestają się budzić w nocy, kiedy dojrzeją do tego, żeby się nie budzić. U jednego to będzie dwa lata, u innego trzy, a u jeszcze innego w okolicach czterech lat. Poza tym dzieci, które już nie jedzą mleka mamy, też potrafią się budzić. Bo siku, bo pić, bo zły sen, bo potrzeba bliskości. Taka już nasza dola mam. Później nie będziemy spać, bo dziecko po nocach nie wraca… (śmiech).
A poważnie, nocne mleko jest bardzo potrzebne do harmonijnego rozwoju mózgu. Zamiast je dziecku zabierać, spróbujmy zadbać o swoją potrzebę odpoczynku na tyle, by nie wykańczało nas nocne karmienie. To jest możliwe.
[reklama_col id=”58209, 57847, 57839″]
A jeśli nie ograniczamy karmienia, zazwyczaj do jakiego wieku dzieci ssą pierś?
W kulturze cywilizacji zachodniej to jest mniej więcej 3-4 rok życia.
Czy dziecko jest w stanie samo zrezygnować z piersi mamy?
Oczywiście. Zrezygnowanie z piersi wiąże się z wieloma procesami. Kiedy układ nerwowy dziecka dojrzewa do odpowiedniego poziomu, dziecko rezygnuje z piersi. Nie następuje to nagle, zazwyczaj jest to powolny proces, kiedy je coraz mniej, coraz rzadziej, aż w końcu przestaje prosić o mleko.
A co w sytuacji, kiedy mama jest zmęczona karmieniem i ma już po prostu dość, a dziecko nie ma jeszcze ochoty zrezygnować z piersi? Kończyć karmienie czy nie?
Wiesz, to naprawdę zależy. Doświadczenie pokazuje, że w znaczącym procencie przypadków to nie karmienie nas męczy, choć na karmienie zrzucamy odpowiedzialność. Męczy nas brak pomocy, męczy nas 24-godzinna opieka nad dzieckiem, męczy stała odpowiedzialność… Jest wiele czynników. Warto wtedy dobrze się zastanowić, czego naprawdę potrzebujemy i jaka potrzeba w nas wyje i skomli. Bo zrezygnować z karmienia to nie sztuka. Sztuką jest do niego później powrócić jeśli się dojdzie do wniosku, że kurczę, to jednak było za szybko.
Kiedy jest właściwy czas na zakończenie karmienia? Jakbyśmy mogły znaleźć taką uniwersalną granicę, optymalną dla dziecka. Czy to jest w ogóle możliwe?
Nie jest. Bo to naprawdę zależy od wielu czynników dojrzałości dziecka. Najlepszy czas na zakończenie to jest wtedy, kiedy dziecko samo zrezygnuje. To jest sytuacja idealna. Niektóre mamy decydują się na odstawienie dziecka wcześniej, kiedy widzą, ze to ograniczanie piersi maluch przyjmuje ze spokojem. Każda mama zna swoje dziecko, a jeśli chce, umie go słuchać i wybrać rozwiązanie, które nie będzie dla niego szkodliwe.
Podpowiedz, jak łagodnie zakończyć karmienie?
Słuchając dziecka właśnie. Można powoli ograniczać mniej ważne karmienia, na koniec zostawiając te kluczowe. Nie róbmy tego nagle, to proces, który warto rozplanować w czasie. Jeśli widzimy, że dziecko źle to znosi, że staje się niespokojne, płaczliwe, marudne, nie bójmy się zrezygnować z pomysłu odstawiania i dać mu to, czego potrzebuje. Może się okazać, że za parę tygodni będzie łatwiej.
Foto: amandasphotography.com.au

Kategorie
produkty rzeczy dla dzieci

10 książek Jespera Juula

Wyłamanie się z reguł, w których sami byliśmy wychowywani, wymaga ogromnej pracy. Książki Jespra Juula pomagają nie tylko wykonać tę pracę, ale też odnaleźć drogę w zawiłych meandrach rodzicielskich dylematów i podążać nią w zgodzie ze sobą. Juul to pisarz inteligentny, czasem przewrotny i kontrowersyjny. W prostym zdaniu potrafi obnażyć mity, które do tej pory uważaliśmy za oczywiste prawdy. Nie ma w tej literaturze niepodważalnych tez i jedynej, słusznej idei. Jest za to duży szacunek do jednostki, również tej liczącej zaledwie kilkadziesiąt centymetrów wzrostu i  sporo przykładów z bogatej praktyki tego duńskiego pedagoga.

Juula powinniśmy czytać często, a przynajmniej wtedy gdy nasze rodzicielstwo staje w obliczu kolejnego życiowego dylematu. Juul nie rozwiąże twoich problemów, jednak dostarczy ci narzędzi i siły do samodzielnego i niezależnego rozwiązania.

Oto zbiór inspirujących prac Juula wydanych przez Wydawnictwo Mind:

1. „Twoje kompetentne dziecko”

twoje kompetentne dzieko jasper juul dziecisawazne

Książka dostępna na natuli.pl: Twoje kompetentne dziecko (przesyłka 5 PLN)

To właśnie w tej książce Juul obala mit „grzecznego dziecka” i pokazuje, że całą odpowiedzialność za relacje między rodzicami a dziećmi ponoszą dorośli. To w niej mówi się dużo o najczęściej stosowanych, przemocowych metodach wychowawczych, które odbierają dzieciom kompetencje i poczucie własnej wartości. Dostrzec je – to pierwszy krok do zmiany nieskutecznych wzorców zachowania. Juul pokazuje, że zmiana jest możliwa i że przynosi dużo satysfakcji.

2. „Twoja kompetentna rodzina”

toja komptetentna rodzina jasper juul dziecisawazne

Książka dostępna na natuli.pl: Twoja kompetentna rodzina (przesyłka 5 PLN)

We wcześniejszej pozycji na tapecie było dziecko, w tej – cały system rodzinny. To z tego systemu dziecko wynosi wiedzę o tym, jak komunikować się ze światem, czym jest szacunek i jak go sobie okazywać, a także – jak rozwiązywać konflikty i jak budować relacje z bliskimi. Jak żyć w rodzinie, aby każdy czuł się w niej ważny, wzięty pod uwagę? Odpowiedzi szukaj na stronach tej książki.

3. „Być mężem i ojcem”

byc mezem i ojcem jasper juul dziecisawazne

Książka dostępna na natuli.pl: Być mężem i ojcem (przesyłka 5 PLN)

Silny, męski punkt widzenia, traktując

Kategorie
recenzje

Pastelowe kredki Studio Skinky

Dziecko i kredki to zawsze świetna zabawa. Rysować lubią już roczne maluchy, które chwytają kredkę w piąstkę i kreślą pierwsze arcydzieła. Szczególnie tym najmłodszym dzieciom polecamy kredki stożkowe Playon Pastel marki Studio Skinky.

Kredki stożkowe są dostępne w sklepie cocoshki.pl.

kredki6

Rysowanie to świetna zabawa!

Nietypowy kształt kredek pełni dwie funkcje. Wydrążone środki kredek sprawiają, że małe rączki pewnie je chwytają, co ułatwia rysowanie. Poza tym dzięki wydrążeniom kredki są łatwe w przechowywaniu – można ułożyć je jedną na drugą i schować do pudełka. Kredkami stożkowymi można się bawić. To małe klocki, z których dziecko może zbudować wieżę, rakietę, pociąg lub płot. Wielką zaletą kredek jest to, że dziecko może chwytać je w dowolny sposób, a i tak za każdym razem pozostawi ślad na kartce. Dzięki temu powstają cienkie i grube kreski o różnej intensywności koloru. A pamiętajmy, że świat kolorów jest dla dzieci niezwykle ciekawy!

kredki5

Pastelowe kredki Studio Skinky zostały stworzone do tego, by malować nimi po ciemnych powierzchniach. Na białych kartkach kolory zestawu Playon Pastel nie będą tak wyraziste jak te w kolorze Playon Primery, które mieliśmy okazję testować kilka miesięcy temu. Jednak rysując nimi po czarnym czy zielonym bristolu lub papierze kolorowym dzieci tworzą magiczne obrazy. Jasne, ciepłe barwy na ciemnym tle to dla wielu dzieci rzadki widok, być może dlatego malowanie pastelowymi kolorami sprawia im tak dużą radość. Malowanie to czas na eksperymenty.

Kredki są niezwykle wytrzymałe i bezpieczne, czyli idealne dla najmłodszych dzieci. Znoszą upadki z dużych wysokości, nie kruszą się, nie malują po skórze i materiale, ale po ścianach już tak. Posiadają certyfikat jakości, co jest szczególnie ważne, ponieważ z pewnością małe dzieci będą próbowały, jak kredki smakują.

kredki9

Kredki stożkowe Studio Skinky:

  • są dostępne w dwóch wersjach kolorystycznych: pastelowej oraz podstawowej (intensywne barwy),
  • są bardzo wydajne – kredki wystarczą na lata rysowania,
  • opakowanie zawiera 12 kredek w różnych kolorach,
  • wykonane są z nietoksycznego wosku – certyfikowane w USA przez Art & Creative Materials Institute. Są oznaczone znakiem CE (European safety standard),
  • wysoką cenę rekompensuje bardzo wysoka jakość wykonania,
  • to świetny pomysł na prezent!

kredki10

Kategorie
wychowanie

Czy intuicję można traktować poważnie?

Chcemy, żeby decyzje dotyczące najważniejszych spraw w naszym życiu, a do takich należą przecież te związane z naszym dzieckiem, były decyzjami pewnymi. Jeśli mamy pójść z dzieckiem do lekarza, który kieruje się intuicja lub do lekarza, który swe decyzje podejmuje na podstawie wiedzy i faktów, z pewnością wybierzemy tego drugiego.
Podobnie, jeżeli dziecko w miejscu publicznym wpadnie w histerię, to przecież chcemy mieć gotowe, sprawdzone rozwiązanie, które będzie skuteczne, a nie coś tak ezoterycznego jak intuicja. Ale jeżeli takie sprawdzone rozwiązanie nie zadziała, to co wtedy? Wracamy do intuicji. Przyjrzyjmy jej się więc bliżej…

Intuicja, Frued i nauka

Już od czasów Freuda naukowcy przeczuwali, że zasadnicza rola w procesie podejmowania decyzji leży nie po stronie racjonalnego rozumowania, ale po stronie bliżej nie zdefiniowanych przesłanek, ukrytych głęboko, nie poddających się analizie. Brak im jednak było narzędzi, aby tego dowieść. Dopiero zastosowanie rezonansu magnetycznego i tomografii emisyjnej (PET) dowiodło, że ich podejrzenia były prawdziwe. Przełomu dokonało dwóch naukowców – Damasio i LeDoux. Ich badania dowiodły, ze rozum jest jedynie doradcą, a najważniejsze kwestie w sprawie podejmowania decyzji zachodzą na poziomie emocji i nieuświadomionych procesów, mających miejsce nie tylko w mózgu, ale w całym ciele.
Badania te pokazują, że nasz proces decyzyjny nie jest wcale aż tak świadomy i obiektywny, jak nam się na ogół wydaje. Działają na nas wewnętrzne czynniki, których nie jesteśmy świadomi, a które często odgrywają dominującą rolę przy wyborze takiego czy innego rozwiązania. W takim ujęciu intuicja wydaje się być zasadniczą częścią procesu decyzyjnego.

Intuicja, podświadomość a decyzje

Możemy nie godzić się na to, aby lekarz podejmował decyzje intuicyjnie, ale kiedy dobrze się nad tym zastanowimy, dochodzimy do wniosku, że wszystkie decyzje zawierające dużo niewiadomych mają de facto taki charakter. Jeżeli dane stwierdzenie powstaje na drodze logicznego myślenia, to jest to po prostu kolejny etap wnioskowania. Decyzja ma zawsze pierwiastek niepewności, logika go nie ma. Pytanie, jakie decyzje są lepsze – te oparte na faktach (czyli wiedzy) czy te intuicyjne?
[natuli2]
Okazuje się, że zasadniczą przewaga intuicji nad logiką jest fakt, że rozwiązanie intuicyjne jest rozwiązaniem holistycznym. To znaczy, że znajdując rozwiązanie danego problemu, jednocześnie znajdujemy rozwiązania innych problemów – i to takich, nad którymi się nie zastanawialiśmy.
Jako przykład decyzji opartej na intuicji przytoczmy sytuację, w której zastanawiamy się nad wyborem szkoły dla dziecka. Mamy do wyboru dwie szkoły, każda ma swoje wady i zalety. W którymś momencie czujemy nagły impuls – to powinna być TA szkoła. Decyzja podjęta. Wkrótce okazuje się, że zaraz obok jest basen i nasze dziecko będzie mogło po szkole z niego korzystać, a nie wracać do domu i dopiero potem jechać na basen. Basen istniał przed decyzją, która nam się “objawiła”, ale kompletnie nie kojarzyliśmy, że te dwie rzeczy można ze sobą połączyć.
Niezwykle istotnym odkryciem był też tzw. efekt Zeigarnik. Jeśli czegoś się nauczymy, rozwiążemy jakiś problem i go zostawimy, za jakiś czas nie będziemy pamiętali rozwiązania. Jeśli jednak problemu nie rozwiążemy i wrócimy do niego za jakiś czas, będziemy pamiętali każdy szczegół. Kelnerka w restauracji po zapłaceniu rachunku przez klienta kompletnie zapomina jego twarz. Doskonale jednak pamięta tych, którzy jeszcze nie zapłacili. To pokazuje, ze nasza podświadomość tak długo pracuje na rozwiązaniem problemu, aż to rozwiązanie znajdzie. Pracuje bez ustanku. Można powiedzieć, że te proces stanowi sedno intuicji.

A jak to wszystko ma się do wychowywania dzieci?

Część z czytelników pewnie się już niecierpliwi, jak z tego teoretycznego wstępu przejdę do dzieci, wychowywania i wiedzy. Odniesienie, jak za chwilę zobaczycie, znajduje się w dość niespodziewanym miejscu.
Zacznijmy jednak od pytania: skoro rozwiązanie intuicyjne jest całościowe, obejmuje wiele wątków danej sytuacji i to często takich, co do których nie wiemy, czy mają z sobą coś wspólnego, to czy możemy jakoś “sterować” naszym umysłem, aby takie rozwiązania generował?
Możemy, choć nie w taki sposób, w jaki byśmy chcieli. Jesteśmy bowiem przyzwyczajeni do opierania się na logice, a nasza podświadomość, w której odbywa się ten cały proces, na logikę jest raczej odporna.
Pierwszą rzeczą, którą trzeba zauważyć jest fakt, że umysł to nie to samo, co mózg. Umysł niejednokrotnie przekazując nam sygnały omija mózg. Umysł to mózg i ciało. Problem polega na tym, że mało kto “słyszy” swoje ciało – tymczasem  intuicja komunikuje się właśnie przez nie. Zastanówcie się, jak często zdarza się wam, że widzicie kogoś po raz pierwszy w życiu i czujecie do niego/niej sympatię lub niechęć? Czasem czuje się przecież wręcz fizyczną niechęć do podania ręki. Ciało mówi. Ale tą mowę możemy usłyszeć jedynie w ciszy.
Pierwszym więc warunkiem podjęcia decyzji intuicyjnej jest cisza. Natłok myśli, emocje, osądy i przekonania utrudnią spełnienie tego warunku. Oddziel się od myśli, skieruj uwagę na ciało. Co ono ci mówi? To może być na początku trudne, ale praktyka czyni mistrza.
Drugim warunkiem jest zgromadzenie pewnej ilości wiedzy na dany temat. Musisz potraktować wiedzę jako “wsad” dla intuicji. Przykładowo, nie rozstrzygniesz na drodze logicznego rozumowania, czy należy szczepić dziecko, czy nie. Jest mnóstwo argumentów za i mnóstwo przeciw. Ale jeżeli nie zrobisz rozeznania, jeżeli nie “odrobisz zadania domowego” intuicji zabraknie podstaw do podjęcia decyzji.
Trzeci warunek to właśnie ten najważniejszy element intuicji w rodzicielstwie, o którym piszę powyżej. Sprowadza się on do obiegowego stwierdzenia, że “rodzic wie najlepiej, co dla jego dziecka jest dobre”. Pytanie, dlaczego wie najlepiej? Bo emocjonalnie jest zaangażowany najgłębiej, jak tylko można. Mój syn, Michał, był od wczesnego dzieciństwa dzieckiem alergicznym. Przechodził testy, dostawał leki, a ja od samego początku wiedziałem, że to nie o to chodzi. Gdy skończył 6 lat, prawda wyszła na jaw. Alergia była dodatkiem do głównego schorzenia, którą miał i będzie miał do końca życia. Tymczasem żaden lekarz ani żaden test nie był w stanie nic powiedzieć. Moje głębokie emocjonalne zaangażowanie okazało się najważniejszym czynnikiem pozwalającym na dotarcie do intuicji. Pozytywna motywacja, chęć czynienia dobra w każdej sytuacji powodują, że w magiczny sposób udostępniane są zasoby naszej podświadomości.
Zauważcie na koniec, że to właśnie wszelkie trudne sytuacje, szczególnie z naszym dzieckiem, które jest przecież częścią nas samych, umożliwiają nam dotarcie do intuicji. Strach, złość i inne trudne uczucia możemy poprzez wewnętrzną ciszę przekształcić w coś pozytywnego. Polub swój strach, polub swoją złość, a one… przestaną gryźć. Uzyskasz dostęp do rozwiązań, które nawet ci się nie śnią…

Kategorie
zdrowie

High Need Babies a zaburzenia integracji sensorycznej

Według teorii integracji sensorycznej zaburzenia samoregulacji są jednym z najwcześniejszych wskaźników problemów z odbiorem i przetwarzaniem bodźców sensorycznych. U części niemowląt problemy z samoregulacją występują przez pierwszy miesiąc po urodzeniu, a nawet przez pierwsze 3 miesiące. Dlatego okres noworodkowy jest okresem ochronnym, który ma na celu przystosowanie się niedojrzałego układu nerwowego dziecka do życia w nowych warunkach. High need babies prezentują powyższe zachowania przez cały okres niemowlęcy i dłużej. Dzieci te są w grupie ryzyka wystąpienia problemów z integracją sensoryczną. Nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, czy dane dziecko w przyszłości będzie miało dysfunkcje w tym zakresie. Obecnie nie ma badań naukowych stwierdzających przyczyny występowania zaburzeń integracji sensorycznej ze stuprocentową pewnością. Większość informacji w tym zakresie czerpana jest z analizy przebiegu ciąży, porodu oraz historii rozwoju dzieci posiadających już diagnozy SI. Na tej podstawie wyróżniamy czynniki ryzyka wystąpienia zaburzeń SI, wśród których są także problemy z samoregulacją w okresie niemowlęcym.

Tak lub nie?

Nie można więc udzielić jednoznacznej odpowiedzi – tak lub nie. Odniosę się do własnych obserwacji. Przeanalizowałam  historie wszystkich dzieci, które do tej pory zdiagnozowałam. 42% dzieci z zaburzeniami SI było w okresie niemowlęcym HNB, 27% dzieci rodzice określili jako bardzo aktywne, ale bez problemów z zasypianiem i snem, pozostałe zostały opisane jako dzieci o „przeciętnych potrzebach”. Daleka jestem od wyciągania wniosków na podstawie tej próbki, jedno jest pewne – w grupie setki dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej prawie połowa była przez rodziców określana jako HNB. Oczywiście można zakładać, że dzieci bardziej ruchliwe częściej trafiają do specjalistów, ponieważ ich zachowanie jest odbierane negatywnie i nie mieści się w standardach polskiej edukacji. Tak czy siak, jednoznacznie możemy stwierdzić że HNB są w grupie ryzyka zaburzeń SI. Niektóre z nich mogą trafić do terapeuty SI już we wczesnym okresie życia, inne dopiero w przedszkolu lub szkole, jeszcze inne w ogóle. Zaburzenia SI są bardzo zindywidualizowane, zarówno ze względu na rodzaje objawów, jak i stopień ich nasilenia. Im trudniej dziecku funkcjonować w domu czy wśród rówieśników, tym bardziej prawdopodobne jest, że zostanie postawiona diagnoza o zaburzeniach. Nie szukajmy więc zaburzeń na siłę, ale uważnie przyglądajmy się naszym dzieciom.
W jaki sposób można więc wspierać integrację sensoryczną na wczesnym etapie rozwoju? Pamiętając o 3 zasadach:
 

  1. Codzienne czynności wykonywane z dzieckiem bez pośpiechu, negatywnych emocji i w przyjaznej atmosferze.
  2. Prawidłowe wykonywanie czynności pielęgnacyjnych – pielęgnacja neurorozwojowa według metody NDT Bobath.
  3. Zabawa i aktywności stymulujące zmysły, dostosowane do wieku i możliwości dziecka.

Czasami wystarczy tylko tyle lub aż tyle. Możemy bawić się z własnym dzieckiem, jednocześnie wspierając jego rozwój i zapobiegając poważniejszym zaburzeniom integracji sensorycznej.
Foto: flikr.com/piinkapplee

Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Zdrowe powietrze – lekarstwo na alergię

Mamy coś, co można nazwać naszym narodowym skarbem. Miejsce, gdzie powietrze jest czyste i zdrowe, gdzie można wziąć głęboki oddech i poczuć ulgę od ulicznego smogu i… alergii – podziemne uzdrowisko w Kopalni Soli „Wieliczka”.
Wielu badaczy uważa, że winę za różnego rodzaju alergie ponosi nasz styl życia. Egzystujemy z dala od natury, stronimy od niej w obawie, że nam zaszkodzi – a to pyłki roślin, a to zwierzęca sierść. Fakt, zaszkodzą, bo przywykły do sterylnego świata ludzki układ odpornościowy nie wie, z czym powinien walczyć – walczy więc ze wszystkim. Na domiar złego nie oddychamy szczególnie czystym powietrzem. Oto cena cywilizacji, a może po prostu dziesięcioleci beztroski, która do naszych płuc wtłacza głównie smog.

Utrapienia alergików

Alergia to przykry problem, który czyni z wiosny czy lata prawdziwą gehennę. Co więcej, katar alergiczny może z czasem przerodzić się w astmę. Z alergią nie ma zatem żartów. Lekkie zimy sprawiają, że pierwsze rośliny pylą już w lutym. W marcu dokuczliwe stają się olcha, leszczyna, cis, topola, wierzba. Pyłki tej pierwszej unoszą się w powietrzu nawet do połowy kwietnia. W maju dają znać o sobie m.in. trawy. Pyłki roślin pozostają utrapieniem alergików aż do października.
wieliczka3

Pod ziemią…

Doskonałym schronieniem przed fatalnym powietrzem jest Kopalnia Soli „Wieliczka”. Wśród soli można śmiało wziąć głęboki oddech i czerpać „pełnymi płucami” z dobrodziejstw kopalnianego klimatu. Na unikatowość podziemnego mikroklimatu mają wpływ: izolacja od czynników zewnętrznych, redukcja promieniowania elektromagnetycznego, stabilne warunki klimatyczne, niska temperatura powietrza (13-14,5°C) oraz jego wilgotność względna (60 – 75 proc.).
wieliczka2
Kopalniane powietrze posiada wyjątkowy skład – zawiera aerozol solny (NaCl 23,9 mg/m³), zjonizowane mikroelementy (Mg2+, Ca2+, Mn2+), charakteryzuje się wysoką czystością mikrobiologiczną. Pod ziemią nawet w szczycie sezonu pylenia w powietrzu występują jedynie pojedyncze ziarna pyłku czy zarodniki grzybów, a poziom alergenów roztoczy kurzu domowego jest 1000 razy mniejszy niż normy dla pomieszczeń zamkniętych.
wieliczka4
W podziemnym Uzdrowisku z powodzeniem można leczyć takie dolegliwości jak: astma oskrzelowa, przewlekła obturacyjna choroba płuc, nawracające choroby nosa, zatok, gardła i krtani, przewlekłe zapalenia oskrzeli i płuc, schorzenia o podłożu alergicznym. Pobyt w Uzdrowisku Kopalnia Soli „Wieliczka” poprawia również ogólne samopoczucie, relaksuje i wycisza.
wieliczka5
Szczegółowe informacje o pobytach leczniczych w Uzdrowisku Kopalnia Soli „Wieliczka” dostępne są na stronie: kopalnia.pl