Kategorie
ciąża i poród

Dlaczego czasami trudno zajść w drugą ciążę?

Coraz częściej problemy z poczęciem mają pary, które mają już dzieci – szacuje się, że aż jedna piąta osób cierpiących na niepłodność to ludzie, którzy już są rodzicami. Fachowo nazywa się to zjawisko niepłodnością wtórną. Z medycznego punktu widzenia niepłodność wtórna dotyczy rodziców, którym pomimo regularnego współżycia bez zabezpieczenia nie udało się zajść w ciążę przez okres dłuższy niż 12 miesięcy.

W społeczeństwie problem niepłodności wtórnej często jest bagatelizowany i pomijany. Niewiele się o nim mówi, a pary dotknięte tym problemem często nie potrafią odnaleźć się w tej sytuacji, tłumią swoje emocje i zbyt szybko rezygnują ze starań o drugie dziecko. Niepotrzebnie, ponieważ wiele problemów z płodnością ma charakter przejściowy i może być stosunkowo łatwo wyleczonych (np. zaburzenia hormonalne).

[natuli]

Główne powody problemów z zajściem w kolejną ciążę:  

  1. Zaburzenia gospodarki hormonalnej i problemy z owulacją – z upływem czasu mogą pojawić się problemy, których wcześniej nie było lub miały niewielkie znaczenie. Gospodarka hormonalna kobiety jest niezwykle delikatna i wiele czynników (np. stres, niehigieniczny styl życia, nieodpowiednia dieta, nadwaga i niedowaga) może doprowadzić do jej rozchwiania, a w rezultacie do zaburzeń cyklu miesiączkowego, czyli np. braku owulacji lub nieregularnego jej występowania. Problemy z gospodarką hormonalną są na szczęście dość łatwe w leczeniu i po zastosowaniu odpowiedniej terapii hormonalnej zazwyczaj kobieta dość szybko zachodzi w ciążę.
  2. Blizny na macicy lub szyjce macicy – mogą one powstać po przebytym cesarskim cięciu, w wyniku komplikacji po trudnym porodzie (np. pęknięciu szyjki macicy) lub w skutek przebytych infekcji dróg rodnych. Blizny nie dają zazwyczaj żadnych objawów, a mogą uniemożliwiać zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki jajowej w macicy lub, jeśli powodują niedrożność jajowodów, blokować dostęp plemników do komórki jajowej.
  3. Endometrioza – jest to schorzenie, w którym fragmenty błony śluzowej macicy (tzw. endometrium) występują również poza macicą. Endometrioza może pojawić się dopiero po 30 roku życia lub dopiero z biegiem czasu, gdy stadium choroby jest już bardziej zaawansowane, może zacząć mieć negatywny wpływ na płodność, np. odkładająca się błona śluzowa powoduje stany zapalne w drogach rodnych, blizny i niedrożność jajowodów. Endometriozę nie tylko trudno zdiagnozować, ale niestety też niełatwo leczyć.
  4. Zaburzenia w funkcjonowaniu tarczycy – problemy z tarczycą mogą pojawić się z biegiem czasu. Nieprawidłowości w pracy tego gruczołu mogą skutecznie utrudniać zajście w ciążę, a w skrajnych przypadkach prowadzić  nawet do wczesnych poronień.  Prawidłowo leczona dość szybko przywraca układ hormonalny w całym ciele do normy.
  5. Zespół policystycznych jajników – jest to dość powszechne schorzenie, które powoduje zaburzenia jajeczkowania i tym samym utrudnia zajście w ciążę. Może pojawić się z czasem lub początkowo nie powodować problemów z zajściem w ciążę.
  6. Wiek  – jeśli od ostatniego porodu minęło już sporo czasu, być może czynnik wieku odgrywa istotną rolę. Płodność kobiety jest najwyższa pomiędzy 15 a 30 rokiem życia. Po 30 roku życia płodność zaczyna powoli spadać, a od 35 obniża się dość znacząco. Im starsza kobieta, tym częściej pojawiają się cykle bezowulacyjne. Dodatkowo komórki jajowe starzeją się i częściej występują w nich nieprawidłowości chromosomowe, które utrudniają bądź uniemożliwiają zapłodnienie.
  7. Czynnik męski – pogorszenie parametrów plemników (liczby lub jakości plemników). Pomimo, że wymieniona na końcu, niepłodność wtórna męska nie występuje wcale rzadko. Wbrew powszechnej opinii płodność mężczyzny również nie jest dana mu raz na zawsze. Podobnie jak gospodarka hormonalna u kobiety, jakość plemników jest podatna na czynniki zewnętrzne i może ulec pogorszeniu na skutek stresu, nieodpowiedniego odżywiania, niehigienicznego trybu życia lub przegrzewania okolic narządów płciowych.

W około 20% wszystkich przypadków problemów z poczęciem trudno znaleźć przyczynę niepłodności. W takiej sytuacji z pozoru wszystko, zarówno po stronie kobiety, jak i mężczyzny, wygląda w porządku, a pomimo to parze nie udaje się zajść w upragnioną ciążę. Lekarze nazywają to niepłodnością idiopatyczną, czyli taką, w której pomimo diagnostyki przyczyna problemów z zajściem w ciążę nie została znaleziona. Parom często trudno sobie radzić w sytuacji takiej diagnozy, ponieważ niemożność znalezienia przyczyny powoduje brak możliwości leczenia, co sprawia, że pacjenci nie widzą szans na rozwiązanie swojego problemu.

Sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę:

  • Upewnij się, że wiesz kiedy owulujesz – jeśli przez kilka miesięcy starań nie udaje wam się zajść w ciążę, przede wszystkim poświęć chwilę czasu i poznaj swój cykl miesiączkowy. Zacznij obserwować trochę uważniej swoje ciało, rozpocznij obserwacje po miesiączce. Aby sprawdzić, kiedy dochodzi do owulacji możesz: obserwować zmiany w śluzie szyjkowym (przed owulacją staje się przejrzysty, rozciągliwy, wyglądem przypomina kurze białko), mierzyć poranną temperaturę ciała (pomiar temperatury ciała jest wiarygodny tylko wtedy, kiedy znasz zasady jej mierzenia), wykonywać testy owulacyjne (uważnie przeczytaj ulotkę) lub obserwować zmiany w położeniu szyjki macicy.  Prawdopodobieństwo zajścia w ciążę jest zazwyczaj najwyższe w dzień owulacji i do trzech dni przed jej wystąpieniem. Wbrew pozorom wiele kobiet błędnie szacuje dzień owulacji. Jednym z podstawowych mitów jest założenie, że do owulacji dochodzi 14 dni po wystąpieniu pierwszego dnia miesiączki. Jest to prawdziwe tylko dla cykli 28-dniowych, ponieważ średnio termin owulacji przypada około 14 dni PRZED KOŃCEM cyklu, a nie 14 dni po jego rozpoczęciu. Przykładowo, dla kobiety mającej cykle 35-dniowe dzień owulacji można szacować na około 21. dzień cyklu.
  • Współżyjcie około trzy razy w tygodniu – według wielu lekarzy współżycie co dwa, trzy dni podczas starania się o dziecko jest optymalne. Współżyjąc rzadziej ryzykujecie „nietrafieniem” w dni płodne, z drugiej strony robiąc to codziennie możecie „przedobrzyć” sprawę – wiele par po kilku miesiącach bezskutecznych starań zaczyna kochać się niemalże codziennie, co często, zamiast zwiększyć szanse na ciążę, może je zmniejszyć. Przy słabszych parametrach nasienia częste współżycie jeszcze bardziej je osłabia i nie daje możliwości na regenerację.
  • Uzbrój się w cierpliwość, stres nie pomaga w zajściu w ciążę – na pewno nie jest to punkt, do którego łatwo się zastosować, ale przynajmniej postaraj się traktować starania o dziecko jako proces, a nie zdarzenie. Nawet jeśli w pierwszą ciążę zaszłaś bardzo szybko, poczęcie dziecka to prawdziwy cud i zazwyczaj potrzebny jest czas, aby wszystko razem „zaskoczyło”. Pamiętaj, że nawet jeśli nie udaje wam się zajść w kolejną ciążę równie szybko jak w pierwszą, o niczym to jeszcze nie świadczy. Zupełnie zdrowa para w każdym cyklu ma zaledwie 20% szans na zajście w ciążę, nawet jeśli regularnie współżyje w dni płodne.
  • Umów się na wizytę do lekarza, jeśli czujesz, że coś jest nie tak. Intuicja kobieca często jest bardzo trafna, więc jeśli masz jakiekolwiek podejrzenia dotyczące twojej płodności np. twoje cykle są nieregularne, miesiączki bardzo bolesne, zaobserwowałaś dziwne plamienia w środku cyklu lub po prostu czujesz, że coś się zmieniło, sprawdź to i umów się do swojego lekarza ginekologa.
  • Jeśli masz powyżej 35 lat, nie czekaj zbyt długo. Niestety czas nie działa na korzyść płodności kobiety. W wieku powyżej 35 r.ż. występuje więcej cykli, w których nie dochodzi do owulacji, a w cyklach owulacyjnych komórka jajowa może być już trochę niższej jakości i częściej nie być zdolną do zapłodnienia. Oczywiście tutaj nie ma reguły, wszystko zależy od genów i trybu życia.

Jak radzić sobie z emocjami?

Emocje związane z niepłodnością wtórną są często pomijane i bagatelizowane, a otoczenie rzadko zdaje sobie sprawę z wagi problemu. Niemożność zajścia w ciążę może prowadzić do dużego stresu i obniżać poczucie własnej wartości. Często również wywołuje poczucie winy w rodzicach, że nie są w stanie dać dziecku upragnionego rodzeństwa, lub że powinni być szczęśliwi mając już jedno dziecko.

Jak sobie radzić?  Ważne, aby rozmawiać z partnerem o swoich emocjach, nie ukrywać ich i postarać się je nazwać. To naturalne, że się martwisz, czujesz się przytłoczona, a nawet to, że czujesz zazdrość patrząc na duże rodziny, jeśli od zawsze o takiej marzyłaś. Jeśli w najbliższym otoczeniu nie masz nikogo z kim mogłabyś porozmawiać, spróbuj poszukać osób, które są w podobnej sytuacji (np. znajdź forum internetowe z przyjemną, wspierającą atmosferą).

Warto też uświadomić otoczeniu problem niepłodności wtórnej – większość osób nie ma pojęcia, że ktoś kto, już ma jedno dziecko, może mieć problem z poczęciem kolejnego. Jeśli ranią cię nietaktowne słowa w stylu „kiedy następne?” lub „powinnaś być szczęśliwa, że masz tylko jedno dziecko” wypowiadane przez nieświadome waszej sytuacji osoby, mów o swoim problemie otwarcie. Często nawet bardzo nietaktowane wypowiedzi nie wypływają ze złej woli, tylko z braku świadomości.

Kategorie
wychowanie

Przemoc to przemoc

Dla mnie przemoc przez większość mojego życia miała mniej więcej podobne oblicze. Obok przemocy fizycznej rozpoznawałam także seksualną i psychiczną w postaci zastraszania, grożenia, szantażowania. Odkąd jednak bliskie stało mi się Porozumienie bez Przemocy, przemoc nabrała także innego znaczenia.

„Jeden klaps jeszcze nikomu nie zaszkodził”

Zatrważa fakt, iż mimo rosnącej świadomości, mimo prawnego zakazu stosowania bicia,  wielu rodziców nadal wybiera klapsy jako skuteczny środek wychowawczy. Jedni robią to z całym ideologicznym przekonaniem, uważając, że przemoc stanowi fundament odpowiedzialnego rodzicielstwa, a jej destrukcyjny wpływ na psychikę dziecka niema dla nich najmniejszego znaczenia. Druga grupę stanowią rodzice, którzy chcą mieć władzę nad swoimi dziećmi. Bardziej niż bliskość i zaufanie w relacji cenią sobie karność i posłuszeństwo czy święty spokój. To są ci dorośli, którzy dziś mówią: „Ja nieraz dostałem w tyłek i wyszedłem na ludzi” i „Jeden klaps jeszcze nikomu nie zaszkodził”.
[reklama id=”54596″]
Czyżby? Mam wątpliwość, bo gdyby faktycznie nie przyniósł on żadnych skutków, to dziś być może ci rodzice w relacji ze swoimi dziećmi szukaliby innych strategii na wyznaczanie granic, okazywanie szacunku, budowanie współpracy. Nie chodzi tu jedynie o proste, choć dramatyczne przełożenie ”przemoc rodzi przemoc”, które często dostrzegam. Chodzi też o zwalnianie się z odpowiedzialności, przerzucanie jej na własnych rodziców, bo tak nas wychowali, stres i problemy, bo tyle ich w życiu, czy wreszcie na samo dziecko, bo takie uparte, przekorne i niegrzeczne.

Zachowania przemocowe

Ale jest coś, co przeraża mnie jeszcze bardziej – cały zestaw przemocowych zachowań, których rodzice nie są świadomi, bo nie są sztandarowymi przejawami przemocy fizycznej czy psychicznej. A skoro nie są świadomi, to nie mogą ich wyeliminować ze swojej relacji z dzieckiem.

Mało dbam o to, że niejeden pomyśli czy powie:

– No, ale bez przesady, to już nic dziecku nie można powiedzieć?
– Chyba trochę przesadzasz, albo
–  Jesteś przewrażliwiona.

Do zachowań będących pewną formą przemocy, zgodnie z Porozumieniem bez Przemocy, zaliczamy między innymi:

  • nagrody i kary,
  • krytykowanie i etykietowanie,
  • porównywanie,
  • zawstydzanie i poniżanie,
  • wywoływanie poczucia winy,
  • krzyczenie i straszenie,
  • nadmierne kontrolowanie,
  • ignorowanie i izolowanie.

Dlaczego te działania mają charakter przemocowy?

Wśród wielu definicji przemocy natrafiłam na taką, która mówi, że przemocą można nazwać wszelkie akty naruszające wolność człowieka, przyczyniające się do jego fizycznej lub psychicznej szkody. Te wymienione powyżej, stosowane regularnie, zrywają więź rodzica i dziecka, naruszają bezpieczeństwo relacji i bezwarunkowej miłości.
[reklama id=”71166″]

Jakie szkody mogą ponieść dorośli, którzy w dzieciństwie doświadczają wyżej wymienionych aktów?

  • Nagradzane i karane dzieci – to zewnątrzsterowni dorośli, pozbawieni wewnętrznej motywacji. Do życia podchodzą z konsumpcyjnym nastawieniem – robią to, co im się opłaca, a nie to, co warto. Jednocześnie wyrastają na egocentryków o zakłóconej percepcji etycznej. Badacze odkryli, iż kary i nagrody, łącznie z chwaleniem, mówią dziecku wyłącznie o konsekwencjach jego zachowania w odniesieniu do niego samego. W dziecku uruchamia się myślenie: „Czego rodzice ode mnie chcą, żebym zrobił i co się stanie, jeśli tego nie zrobię” oraz „Co dostanę, jeśli zrobię to, czego chcą ode mnie dorośli”. Nie ma tu refleksji dotyczącej wpływu zachowania dziecka na innych ludzi. Myślenie moralne zostaje utrudnione przez skupianie uwagi na tym, jak uniknąć kary lub jak uzyskać nagrodę. Niestety, podobnie działa to w życiu dorosłym.
  • Krytykowane i etykietowane dzieci – to dorośli o zaniżonym poczuciu własnej wartości, pozbawieni samoakceptacji i satysfakcji z tego, kim są i jacy są. To niezadowoleni, pełni pretensji, żalu  i bólu ludzie, których rodzice chcieli widzieć wyłącznie zgodnie ze swoimi wyobrażeniami i osądami o nich, a których nigdy nie dostrzegali takimi, jakimi byli naprawdę.
  • Porównywane z innymi – wyrastają na dorosłych niezadowolonych z siebie, ciągle  sfrustrowanych, stale stawiających sobie coraz wyżej poprzeczkę – albo takich, którzy uwierzyli, że są leniwi, że niczego nie potrafią, że są życiowymi nieudacznikami. I jedni, i drudzy cierpią i są nieszczęśliwi.
  • Dzieci zawstydzane i poniżane, które niemal każdego dnia spotykały się ze słownym znieważaniem, wyśmiewaniem, wyszydzaniem albo nieposzanowaniem prywatności, niszczeniem rzeczy osobistych czy wyrzucaniem zabawek to dorośli, którzy mogą mieć kłopot z szacunkiem wobec samego siebie i wobec drugiego człowieka. To ludzie, którzy nie potrafią zaufać, zbudować bezpiecznej relacji. Mogą mieć trudności z adaptacją w nowym środowisku i nawiązywaniem kontaktów z innymi. Wreszcie, to ludzie o niskiej samoocenie.
  • Dzieci wzrastające w permanentnym poczuciu winy – to dorośli, którzy przede wszystkim tym poczuciem winy próbują obarczyć innych. Są nim już tak zmęczeni, że choć na chwilę chcą się go pozbyć. To także osoby, które cechują trudności w określeniu obszaru własnej odpowiedzialności: czują się odpowiedzialni nie tylko za swoje uczucia, słowa i czyny, ale także za uczucia innych. Wywołuje to w nich owo destrukcyjne poczucie winy.
  • Zastraszane dzieci, na które stale krzyczano – wyrastają na dorosłych o zaburzonym poczuciu bezpieczeństwa. Zostaje w nich żywe wspomnienie rodziców, (najbliższych im na świecie osób!), od których słyszały, że zostaną wyrzucone z domu, oddane do domu dziecka, że mama lub tata odejdzie, albo że przez niego jest chorym czy nieszczęśliwym. Trudno takim dorosłym nie czuć lęku, samotności, smutku.
  • Nadmiernie kontrolowane dzieci – to niepewni siebie dorośli, ulegli i bezradni. Zdarza się także sytuacja przeciwna – takie dzieci wyrastają na buntowników. Nie jest to jednak bunt konstruktywny, lecz niekończący się, skierowany przeciwko całemu światu „bunt dla buntu”. Dzieje się tak dlatego, że dzieci te przez wiele lat były ograbiane ze swojej wolności osobistej i teraz za wszelką cenę próbują tę wolność demonstrować.
  • Dzieci ignorowane i izolowane, którym odmawiano czułości i uwagi, zwłaszcza w momentach wzburzonych emocji, które odsyłano na „karnego jeżyka”, by się same uspakajały, to dorośli, którzy mają kłopoty z odkrywaniem i nazwaniem swoich uczuć i potrzeb. To dorośli nie dostrzegający związku między swoim zachowaniem a zaspokojonymi lub niezaspokojonymi potrzebami. To ludzie, którym z trudem przychodzi rozmowa o swoich uczuciach, bo nigdy dla nikogo nie były one ważne.

Głębokość i rozległość ran pozostawionych w psychice dziecka przez takie postępowanie dorosłych trudno precyzyjnie określić, także w ich życiu dorosłym.
Zdarzają się dorośli, którzy jako dzieci doświadczyli przemocy tylko raz, ale ból towarzyszy im do końca życia. Są i tacy, którzy przemocy doświadczali częściej, ale fakt ten nie pozostawił w ich psychice większych śladów. W moim przekonaniu decydujące jest to,  o czym wspomniałam na początku – czy rodzice biorą pełną odpowiedzialność za to, co mówią i co robią dziecku, czy też winą obarczają dzieci.

Kategorie
recenzje

Nocnik Potette Plus 2w1

Nocnik, którego można używać w domu i w podróży. W dodatku pełni dwie funkcje: nocnika i nakładki na toaletę. Pomaga przetrwać okres odpieluszkowania maluchów i przyuczania dzieci starszych do samodzielnego korzystania z toalety. Poznajcie Potette Plus 2w1.

nocnik1

Maksimum higieny

Część rodziców uzna, że nocnik Potette Plus 2w1 jest gadżetem, bez którego można się obyć. Z pewnością, ale trzeba przyznać, że znacznie ułatwi życie. Prosty przykład – dwulatek jest na etapie odpieluchowywania. Rodzic postanawia, że ograniczy używanie pieluch tylko do zakładania na noc czy na drzemki – i boi się „wpadek” podczas spacerów czy podróży. Nocnik jest mały, kompaktowy, mieści się w koszu wózka albo dużej maminej torbie lub tatusiowym plecaku. Zabieramy go wszędzie tam, gdzie z dostępem do toalety może być trudno – na spacer, do lasu, na plac zabaw, do pociągu, na plażę, leśny biwak…

nocnik2

Warto pamiętać, że niektóre dzieci nie lubią siusiać na trawkę. Mają opory przed zrobieniem kupki, powstrzymują się przed tym, co niekorzystnie wpływa na ich zdrowie. Wiele razy musiałam wracać w pośpiechu ze spaceru, bo córka musi natychmiast iść do toalety. Nocnik to rozwiązanie – znajdujemy ustronne miejsce, rozkładamy nocnik na stabilnych, antypoślizgowych nóżkach, a jeśli mamy dostęp do wody, do nocnika wkładamy silikonową wkładkę, którą można w zależności od potrzeb dokupić. Jeśli nie – wkładamy jednorazowe woreczki, pochłaniające ciecz i zapachy. Te gadżety sprawiają, że nocnik stanie się idealnym rozwiązaniem turystycznym. Słowo o wkładzie silikonowym. Stosowanie go jest w pełni higieniczne, gdyż opróżnia się go, przemywa, a tym samym dezynfekuje i oczyszcza w taki sam sposób jak standardowy nocnik. Polecam szczególnie do używania w domu, ale też u dziadków czy na kempingu. Czyli wszędzie tam, gdzie chcemy mieć wielorazowe rozwiązanie, nie trzeba wówczas zużywać wielu woreczków.

nocnik3

Kolejna kwestia – niechęć do korzystania z publiczynych toalet. Nawet my, dorośli, mamy z tym problem! Niestety, nadal istnieją toalety, które zwyczajnie nie nadają się do użytku.

I ostatnia sytuacja, w której nocnik spisuje się doskonale – kłopoty dziecka z układem moczowym, częste infekcje, bardziej typowe dla dziewczynek niż chłopców. W obawie przed bakteriami rodzice starają się chronić dziecko przed korzystaniem z publicznych toalet. Niestety, omijanie ich z daleka mocno wpływa na życie rodziny, która zmaga się z problemami zdrowotnymi. Nocnik i wkład silikonowy bądź woreczki jednorazowe są rozwiązaniem. 

nocnik6

Dla kogo nocnik?

Nocnik zalecany jest do użytku przez dzieci w wieku od 15 miesięcy, natomiast nakładka może być stosowana od 24 miesiąca życia nawet do 6 roku życia. Maksymalne obciążenie wynosi 25 kg. Nocniczek został wykonany z materiałów o wysokiej jakości i pasuje do wszystkich desek sedesowych. Łatwo utrzymać go w czystości i szybko schnie, co jest dość istotne – podczas użytkowania „w terenie” zależy nam, by szybko schować go do torby czy plecaka. Jest lekki, prosty w obsłudze, ma niewielkie rozmiary.

nocnik7

Nocnik Potette Plus 2w1:

  • pełni dwie funkcje: nocnika i nakładki na toaletę,
  • jest kompaktowy, praktyczny i wygodny w transporcie, po złożeniu ma niewielki rozmiar (22 cm dł. x 23 cm szer. x 7 cm wys.), jest lekki,
  • zapewnia maksimum higieny,
  • jest wykonany z materiałów o wysokiej jakości i pasuje do wszystkich desek sedesowych,
  • nóżki z systemem antypoślizgowym dają gwarancję bezpiecznego użytkowania,
  • dzięki nocnikowi dużo łatwiej jest przetrwać okres odpieluszkowania maluchów i przyuczania dzieci starszych do samodzielnego korzystania z toalety,
  • nocnik jest dostępny w dwóch kolorach: różowym i niebieskim, natomiast kolory silikonowych wkładów to: niebieski, różowy, zielony,
  • koszt nocnika i silikonowej wkładki to ok. 105 zł, natomiast nocnika i trzech woreczków jednorazowych – 69 zł.

Nocnik Potette Plus 2w1, wkład silikonowy i jednorazowe woreczki możecie kupić TU

Kategorie
recenzje

Leolandia – zabawki z tektury

Kilkanaście lat temu modelarstwo było zarezerwowane głównie dla chłopców, dziś chętnie zajmują się nim także dziewczynki, a i materiały nieco się zmieniły. Dziś można budować także z tektury. Leolandia.pl to producent kreatywnych, tekturowych zabawek do składania.

Wspólna zabawa i rozwój motoryki małej

Tekturowe samoloty, domki czy lokomotywy to dobra zabawa i wspólne spędzanie czasu w rodzinnym gronie. I coś więcej, ponieważ składanie tekturowych modeli rozwija u dzieci kreatywność, cierpliwość i zdolności małej motoryki.

Nasz trójpłatowiec

Dowodem na to, że składanie modeli z tektury interesuje także dziewczynki, jest fakt, że sześcioletnia Alicja z zapałem zaangażowała się w zabawę. Towarzyszył jej dziadek, który uwielbia wszelkie zabawy i zadania konstrukcyjne.

Jeśli trójpłatowca, „Czerwonego barona”, składa przedszkolak – jak w naszym przypadku – niezbędna jest pomoc osoby dorosłej lub starszego rodzeństwa. Rysunkowa instrukcja obsługi jest dość czytelna, uczeń powinien poradzić sobie bez problemu.

leolandia2

Zgodnie z informacją na opakowaniu zabawki czas składania to około 40 minut, jednak naszej drużynie (Ali i dziadkowi) zajęło to znacznie więcej czasu. Kolejne kilkadziesiąt minut dziewczynka poświęciła na kolorowanie samolotu.

Całą konstrukcję dopełnia ruchome śmigło, szczególnie przydatne podczas zabawy.

Najwięcej radości zabawka daje podczas montażu i kolorowania. Następnie samolot może pełnić rolę dekoracji lub po prostu stać się maszyną startującą i lądującą na wyimaginowanych lotniskach w dziecięcym pokoju.

leolandia3

Niektóre modele zabawek Leolandii można przywiesić, np. do lampy, inne postawić, np. na półce czy biurku. Prosta, a jednocześnie kreatywna zabawka, przypominająca te z naszego dzieciństwa, gdy wystarczała kartka papieru czy karton, by powstały cuda. Polecamy!

Kilka ważnych technicznych informacji. Zabawki Leolandii:

  • są przeznaczone dla dzieci powyżej 3 roku życia,
  • krawędzie w zabawkach są bezpieczne nawet dla małych dzieci dzięki zastosowaniu na etapie produkcji specjalnych, falistych noży,
  • każda zabawka jest zapakowana w tekturowe pudełko z nadrukiem, zawierające również instrukcje montażu,
  • są projektowane i produkowane w Polsce,
  • spełniają zharmonizowane normy Unii Europejskiej i posiadają znak CE,
  • gwarantują wspaniałą zabawę!

Tą oraz inne tekturowe zabawki można kupić: natuli.pl

 

Kategorie
olini

Kilka sposobów na zapobieganie alergii wiosennej

Osoby cierpiące na alergię (obecnie około 8-10% populacji świata cierpi na różnego rodzaju alergie) często zapominają/nie wiedzą, że można złagodzić jej skutki. Nie pozwól się zaskoczyć!

Kilka sposobów na zapobieganie alergii wiosennej :

  • Rezygnacja z cukru – warto pamiętać, że alergia to wynik zaburzeń w działaniu układu odpornościowego. Spożywanie produktów z dużą ilością cukru, tłuszczu czy soli niekorzystnie wpływa na utrzymanie w równowadze bakterii jelitowych. Rezygnacja z tych substancji, przede wszystkim z cukru, wzmacnia funkcje obronne organizmu, obniża reakcje alergiczne.
  • Unikanie mleka – mleko i jego przetwory zagęszczają śluz, co może wzmacniać objawy alergii. Jeśli nie jesteś w stanie zrezygnować z nabiału, warto sięgać po produkty przechodzące przez proces fermentacji, czyli jogurt naturalny czy kefir.
  • Warto jeść jabłka – skórki jabłek zawierają kwercetynę – naturalny barwnik roślinny, silny antyoksydant o właściwościach przeciwzapalnych i antyutleniających, wspomagający pracę układu odpornościowego.
  • Czosnek w codziennej diecie – nikt nie lubi czosnkowego oddechu, ale warto to warzywo jeść codziennie. Surowy czosnek zawiera związki, które pomagają zminimalizować reakcję alergiczną przy jednoczesnym zwiększeniu funkcji układu immunologicznego.

[reklama id=”49097″]

  • Olej z czarnuszki (czarnuszka siewna zwana inaczej czarnym kminkiem, łac. Nigella sativa) – olej ten znany jest w orientalnej medycynie już od tysiącleci. Za jego antyalergiczne właściwości odpowiada substancja o nazwie tymochinon, która ma udowodnione w badaniach naukowych działanie przeciwzapalne, antybiotyczne i łagodzące objawy astmy. Olej z czarnuszki jest też bogatym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, które pełnią rolę budulca w naszym organizmie i odgrywają niezwykle ważną rolę przy wytwarzaniu tzw. prostaglandyn – substancji podobnych do hormonów, sterujących m.in.: systemem hormonalnym, systemem nerwowym i systemem odpornościowym. Pełnię właściwości antyalergicznych ma olej tłoczony na zimno, nierafinowany i nieoczyszczony. Olej taki należy przechowywać w lodówce.

Źródło: Mindbodygreen.com

Polecamy naturalny olej z czarnuszki (tłoczony na zamówienie) z Olini.pl

Kategorie
zdrowie

Niedobory żelaza, witaminy C i cynku u dziecka. Jak je rozpoznać?

W przypadku roślin i zwierząt składniki mineralne to te, które po spaleniu mają postać popiołu. Minerały stanowią około 4% masy ciała. Z 46 składników mineralnych aż 30 to pierwiastki konieczne do życia. Organizm ludzki nie jest w stanie ich sam wytworzyć, dlatego człowiek musi przyjmować je z pożywieniem.
Do makroelementów zaliczają się: wapń, magnez, chlor, potas, fosfor oraz sód. Natomiast mikroelementy to: żelazo, miedź, cynk, jod, mangan, molibden, fluor, selen i chrom. Przyczyną zmęczenia i spadku formy mogą być niedobory tych pierwiastków.

Niski poziom żelaza w organizmie

Najczęściej spotykasz dziecko odpoczywające na kanapie czy w łóżku? Może ma problemy z koncentracją, uczeniem się, jest apatyczne, podczas gdy jeszcze kilka tygodni temu szukało każdej sposobności, by spotkać się ze znajomymi i być aktywnym. Potrzebna jest rozmowa, być może dziecko ma jakieś kłopoty, może jednak jest w słabszej niż zwykle kondycji, bo brakuje mu żelaza. Dzieciom od pierwszego do ósmego roku życia zaleca się przyjmować z pokarmem 7-10 mg żelaza na dzień. Młodzież męska powinna dostarczać sobie dziennie 11 mg żelaza. Cennym źródłem żelaza z pokarmu są: suszone figi, ziarno sezamu, świeże zielone warzywa, warzywa strączkowe, śliwki i suszone morele, orzechy, dzika róża, zioła (koperek, natka pietruszki, pokrzywa).

Niski poziom witaminy C w organizmie

Dziecko staje się nerwowe, nawet agresywne. W dodatku po prostu widać, że coś mu dolega, częściej choruje, skarży się na ból stawów, trudniej mu się skoncentrować, jego skóra staje się szorstka, wiotka, blada. Jeśli dziecko jest aktywne fizycznie, wraz z potem występuje utrata witaminy C. Jej źródłem w diecie są warzywa, owoce i ich przetwory: natka pietruszki, czerwona papryka, brukselka, brokuły, truskawki, pomarańcze.

Niski poziom cynku w organizmie

Częste choroby, spadek odporności, pogorszenie apetytu, zaburzenia smaku i węchu, wypadanie włosów, pęknięcia na paznokciach, problemy skórne, trudności w gojeniu się ran – to sygnały, które mogą pozwolić przypuszczać, że w organizmie brakuje cynku. Ten makroelement jest tarczą chroniącą przed infekcjami i nowotworami. Bez cynku proces dojrzewania płciowego byłby niemożliwy. Dzienne zapotrzebowanie na cynk u dzieci do trzeciego roku życia to 3 mg, od 4-9 lat 5 mg, 10-12 lat 8 mg. Bogatym źródłem cynku są: ryby i owoce morza, jajka, produkty pełnoziarniste, orzechy, pestky dyni, otręby i rośliny strączkowe, zioła (pokrzywa, szałwia, rumianek, mniszek lekarski).
Aby znaleźć przyczynę złej kondycji, warto wybrać się do lekarza pediatry, który zapewne przeprowadzi szczegółowy wywiad i zleci badanie krwi oraz moczu.
Źródło: Smartparenting.com.ph

Kategorie
wychowanie

Jakie skutki przynosi porównywanie?

„Jestem jaki jestem – ani lepszy, ani gorszy. Mam swoje mocne i słabe strony i to jest w porządku. Lubię siebie. Jestem wartościowym człowiekiem, tylko dlatego, że po prostu jestem”. Który z rodziców nie chciałby wyposażyć swojego dziecka w takie przekonanie o sobie samym, przekonanie pełne akceptacji i poczucia własnej wartości?
Znam niestety wielu, którzy poniżają swoje dzieci, zawstydzają je, nie doceniają wysiłku, uznają jedynie sukces i zwycięstwo. W swoim przekonaniu motywują dzieci do osiągania lepszych wyników, rozwijają ich ambicję i wspierają wzrost poczucia własnej wartości i wiarę we własne możliwości.
W tym celu – w moim odczuciu – wybierają jednak strategie, które mogą mieć dramatyczne skutki. Należą do nich m. in.:

  • etykietowanie,
  • krytykowanie,
  • nagradzanie,
  • chwalenie,
  • porównywanie.

[reklama id=”76968″]

Dlaczego skutki mogą być dramatyczne?

Bo niejednokrotnie przynoszą efekt odwrotny od zamierzonego – zamiast budować poczucie własnej wartości, zaniżają je i prowadzą do nadwerężania więzi rodzica i dziecka, zrywania kontaktu i braku zaufania.
Napełnia mnie smutkiem, a jednocześnie zdumiewa fakt, jak to jest możliwe, że dorośli, mimo, iż sami nie znoszą być krytykowani czy etykietowani, kierują takie komunikaty do swoich dzieci? Szczerze nie cierpimy porównywania nas do innych, a sami – porównujemy.

Jakie skutki przynosi porównywanie?

Dlaczego porównywanie tak bardzo nas drażni? Co czujemy, gdy ktoś nas do kogoś porównuje lub my sami porównujemy się do innych? Co mogą czuć nasze dzieci? Jakie skutki przynosi porównywanie?

Niechęć

„Michałku, daj dziewczynce grabki. Popatrz, jak Rafałek się dzieli zabawkami. Ucz się od brata”.
Co może myśleć i czuć dziecko: „Dlaczego tata każe mi oddać moje zabawki obcym dzieciom? Nie lubię ich. Foremki są przecież moje, tata sam mi je kupił”.

Wrogość

„Dzieci, nie biegajcie. Wojtuś zawsze się ładnie bawi, a wy tak nie potraficie”.
Co może myśleć i czuć dziecko: „Ten Wojtek to pupilek pani, lizus, wszyscy biegamy, a on jeden nie. Gdyby nie on, pani by nas nie upominała. Pożałuje tego”.

Zazdrość

„Taka jestem dumna z Mateusza, zawsze chętnie pomaga każdemu, kto go o to poprosi. Nie tak jak ty, Krzysiu”.
Co może myśleć i czuć dziecko: „Mama powiedziała, że jest dumna tylko z Mateusza, mnie już nie kocha tylko jego – tylko jego zauważa, tylko jego chwali…”

Zniechęcenie

“Popatrz, znów wyjechałaś za linię. Twoja siostra w tym wieku kolorowała tak pięknie”.
Co może myśleć i czuć dziecko: „ Nie cierpię tego kolorowania. Jest nudne i zawsze wyjeżdżam za linię, choćbym nie wiem jak się starała”.

Bunt

„Znów to samo! Wszystko zostało na talerzu. Zobacz, jak Kasia ładnie je. Chcesz być chory i umrzeć z głodu? Nie ruszysz się od stołu, dopóki nie zjesz tak, jak Kasia”.
Co może myśleć i czuć dziecko: „Nie smakuje mi to! Nie będę jadł! Sama sobie jedz! Nie chcę! Głupia Kaśka”.

Obniżone poczucie własnej wartości

Można tu przytoczyć którekolwiek z wyżej wymienionych zdań dorosłego, by dziecko mogło o sobie pomyśleć: „Jestem do niczego. Nic nie umiem, nic mi się nie udaje. Nikt mnie nie lubi. Tata/mama ma rację, niczego się nie nauczę. Oni wiedzą lepiej”.

Czym zastąpić porównywanie?

Poszukiwanie uznania i docenienia na zewnątrz zawsze podważa w człowieku poczucie własnej wartości i wiarę w siebie, niezależnie od wieku. Zamiast porównywać, dostarczajmy dzieciom doświadczeń wzmacniających ich poczucie własnej wartości. One skutecznie eliminują krzywdzący wpływ etykiet, ocen, porównań. Oto trzy podstawowe sposoby:

  1. Dostrzegać dziecko tu i teraz.
  2. Akceptować i cenić je takim, jakie ono jest.
  3. Bezwarunkowo kochać.

Dostrzeganie dziecka to nic więcej, jak odpowiedź na szczerze wyrażoną prośbę:

– Patrz, mamo, patrz!
– Patrzę! [i opisuję, co widzę:] Widzę, wspiąłeś się na przedostatni szczebel drabinki. Cieszysz się?”
– Taaaaaak!!!
Powstrzymuję się od wszelkiej oceny (“Brawo, jesteś super!”), porównania (“Ale goń Grzesia, zobacz, on jest już na samej górze!”), etykiety (“Jesteś mały spryciarz, zuch chłopak”). Dziecko pragnie jedynie, by potwierdzić jego doświadczenie i istnienie.

Potrzeba akceptacji i docenienia dziecka takim, jakim ono jest:

– Widzę, że jest ci bardzo trudno, bo chciałaś jeszcze pobyć z mamą, zanim wejdziesz do sali?
Czasem bardzo trudno powiedzieć to zamiast nasuwającego się automatycznie „Ale jesteś już dużą dziewczynką. Przestań płakać, inne dzieci już dawno są w sali, a ty?” Trudno się powstrzymać, bo chcemy zmotywować, wzmocnić właściwe – w naszej ocenie  – zachowanie.
Tymczasem każde dziecko jest jednak inne, każde rozwija się w swoim tempie, każde ma indywidualne predyspozycje.
Warto więc dawać mu prawo do bycia sobą, przyjmować cierpliwie wszelkie upadki i wzloty. To one przecież kształtują osobowość dziecka, a reakcja rodzica, życzliwa obecność, wsparcie i akceptacja są w tym procesie niezwykle pomocne. 

Jak więc wzmacniać, wspierać, akceptować?

Mówiąc:

  1. Co widzę: Widzę, że jest ci bardzo trudno, bo chciałaś jeszcze pobyć z mamą, zanim wejdziesz do sali?
  2. Co czuję, kiedy to widzę: Smutno mi, kiedy widzę twoje łzy…
  3. Jaką potrzebę zaspokoiło (lub nie) zachowanie dziecka: “..bo chciałabym, żeby dzieci dobrze czuły się w naszym przedszkolu.
  4. Zapytać, czy dziecko czegoś potrzebuje, ma jakąś prośbę: Mogę ci jakoś pomóc? Może mogę cię przytulić?

Bezwarunkowa miłość

Co czujesz, kiedy słyszysz: “Kocham cię, dobrze się spisałeś. Postarałeś się tak, jak ci mówiłem.”? Wyrażanie miłości słowami czy gestami wyłącznie w sytuacjach, gdy dziecko spełniło rodzicielskie oczekiwania, rodzi poczucie bycia kochanym „za coś”. Jednocześnie w dziecku pojawia się myśl odwrotna: „Rodzice nie kochają mnie, gdy nie robię tego, czego oni chcą”.
Odmawianie miłości w sytuacjach napięcia i stresu, zagubienia i strachu np. poprzez odsyłanie dziecka do osobnego pokoju, pozbawia je obecności, uwagi i miłości najważniejszej i najbliższej mu osoby, od której przez pierwsze lata swojego życia jest całkowicie zależny. A bezwarunkowa miłość jest zupełnie za nic, darmo dana, z oceanem przebaczenia i wyrozumiałości, morzem cierpliwości i oddania.
Każdy szuka własnego rodzicielskiego sposobu na odkrywanie, wspieranie, rozwijanie całego bogactwa i piękna swojego dziecka. Ja wybrałam ten – niełatwy, bo inny od tego, co dobrze znam z dzieciństwa i otoczenia. Tak bardzo wychodzący poza schematy myślenia o dziecku, jego uczuciach i potrzebach. I choć się potykam, to nie wątpię, że bez porównywania, chwalenia i oceniania moje córki mogą prawdziwie rozwinąć swoje skrzydła.

Kategorie
ekowiadomości

Naucz się dostrzegać małe cuda

Jesteśmy ciągle zajęci, przytłoczeni nawałem obowiązków, rozkojarzeni…? Wtedy życie i jego cuda przeciekają między palcami. A gdyby żyć inaczej? Czuć wdzięczność, radość, spełnienie…

Dostrzegaj małe cuda

Warto obserwować dzieci, uczyć się od nich beztroski i powielać „dziecięce” uczucia w swoim życiu i związku. To dobry moment, by żyć pełniej, by uchwycić własne cudowne chwile. Oto kilka pomysłów na to, jak zacząć.

  • Zacznij dzień od nadania mu intencji – niech myśl, a nawet wypowiedzenie słów, że dzisiejszy dzień będzie wyjątkowy, że zdarzy się coś wspaniałego, przyświeca nam każdego poranka. Warto powtarzać te słowa jak mantrę, tak często, jak to potrzebne w ciągu dnia. Żyć z otwartymi oczami i sercem. Zmiana codziennych nawyków pomoże lepiej przeżyć życie.
  • Dostrzegaj małe cuda – jeden z nich to moment, w którym dziecko przychodzi do łózka rodziców, np. rano, na pieszczoty, spragnione pocałunków i przytulania. Promienie słońca przebijające się rankiem przez okno – kolejny cud. Przyjaciel, służący zawsze i wszędzie swoją dobrą radą, nawet kierowca, który mimo olbrzymich zatorów pozwolił nam włączyć się do komunikacji samochodowej… Uważnie patrząc dostrzeżemy, że mamy do czynienia z wieloma cudami w naszych zwykłych dniach, a dostrzeganie i pielęgnowanie ich sprawią, że będziemy czuć się lepiej.
  • Prowadź rejestr cudów – gdy zauważymy cud, uchwyćmy go. Można je krótko zapisywać, np. w terminarzu, albo fotografować telefonem. Zbieramy chwile, dokumentujące nasze wspaniałe życie. I zawsze możemy podzielić się nimi z bliskimi. Tym samym nie tylko sami cieszymy się podwójnie, ale też inspirujemy innych, aby rozpoczęli zauważać własne małe cuda.

Cuda umykają nam, bo jesteśmy zajęci praniem, zmianą pieluch, gotowaniem, wycieraniem nosa, pracą, zakupami… Zmęczenie zamazuje nam obraz. Warto zobaczyć cuda nawet w chwili wyczerpania, nierzadko ze łzami w oczach. Każda dobra, mała rzecz to cudowny moment, który warto świętować.

Źródło: Creativechild.com

Kategorie
niemowlę

Ząbkowanie – co może pomóc?

Ząbkowanie to naturalny proces fizjologiczny, który towarzyszy dojrzewaniu każdego młodego człowieka. I choć współcześnie ząbkowanie stanowi postrach rodziców, przed którymi snuje się wizje nieprzespanych nocy i przeraźliwego płaczu, warto pamiętać, że dyskomfort związany z uczuciem bólu jest kwestią indywidualną i każde dziecko przeżywa ten czas na swój sposób.

Może być różnie

Pierwsze ząbki pojawiają się zazwyczaj w okolicach szóstego miesiąca życia dziecka. Każdy maluch przeżywa ten okres inaczej – część z nich zanosi się płaczem, część po prostu nieco bardziej marudzi, jeszcze inne mają mniejszy apetyt, gorączkują lub przechodzą go bezobjawowo. Najczęściej pojawia się w tym etapie nadmierne wydzielanie śliny i wkładanie paluszków do buzi. To zazwyczaj sygnał, że zbliżają się pierwsze zęby.

Co może nam w tym czasie pomóc?

Współcześni rodzice coraz częściej sięgają po żele łagodzące ból, które zawierają chemiczne środki farmaceutyczne. Powszechnie dostępne żele, w których składzie znaleźć można np. lidokainę, zazwyczaj stosowane są bez większego uzasadnienia – z obawy i strachu przed bólem dziecka część rodziców gotowa jest po prostu nałożyć maść na dziąsła i liczyć na „święty spokój”, zamiast poszukać zdrowej, bezpiecznej alternatywy.
Tą mogłyby być gryzaki, gdyby nie bogata oferta takich produkowanych z tworzyw sztucznych, które dostępne są praktycznie w każdym sklepie. Wykonane z miękkiego PCW mogą zawierać od 10 do 40 proc. ftalanów, które są uniwersalnym zmiękczaczem nadającym odpowiednią plastyczność wszelkim wyrobom plastikowym, a przy okazji zaburzają prawidłowy rozwój gospodarki hormonalnej, zwłaszcza układu rozrodczego. Wystarczy sobie tylko wyobrazić, jak te zmiękczacze uaktywniają się podczas kontaktu ze śliną dziecka, by zrezygnować z pomysłu zakupu takiego specyfiku.
Na całe szczęście, istnieją na rynku również naturalne gryzaki, które nie tylko są bezpieczne dla dzieci, ale też wyjątkowo pomocne w czasie, kiedy pojawiają się pierwsze ząbki. Ważne, żeby sprawdzić czy gryzak wykonany jest w 100% naturalnie, aby mieć pewność co do tego, z jakim tworzywem obcuje dziecko. Niekiedy gryzaki nasączone są naturalnymi olejami. Mają wówczas działanie antybakteryjne i nie rozwija się na nich pleśń.
lullalove-gryzak2
Lullalove „SupeRRO baby eco”–produkowany ręcznie na Podbeskidziu ekologiczny gryzak z drewna klonowego, doczepiony do bambusowego śliniaka. Gryzaki wykonane są ze szlifowanego, litego drewna pochodzącego z polskich lasów. Idealnie gładkie, nie pęcznieją od śliny. Śliniaki są niezwykle chłonne, wykonane w 100% z bambusa. Mają najwyższe certyfikaty jakości tkanin. Są antyalergiczne i antygrzybiczne (przez obecność bambusa). Bardzo dobrze się piorą i długo pozostają w dobrym stanie.
W świecie zdominowanym przez plastikowe wyroby wątpliwego pochodzenia warto postawić na sprawdzone, nieinwazyjne sposoby na ząbkowanie. Gryzaki to idealna metoda, która nie tylko łagodzi ból, ale też pozwala przejść przez cały ten proces jak najbardziej naturalnie. Bez paniki i ze zrozumieniem, że ząbkowanie, tak jak każdy etap w naszym życiu, jest okresem przejściowym.

Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Rodzinny wyjazd na Mazury

Razem i osobno

Wyjazd na pierwszy obóz to niezwykle ważny krok dziecka w kierunku samodzielności. Nie zawsze jesteśmy pewni, czy nadszedł już na to czas. Wątpliwości dotyczą nie tylko dziecka – czy poradzi sobie z codziennymi czynnościami, tęsknotą, jak odnajdzie się samo w obcym miejscu. Często zastanawiamy się również, czy my jesteśmy gotowi na dłuższe rozstanie i chwilowe ograniczenie swojego wpływu na to, jak nasze dziecko spędza czas. Obóz Rodzinny ułatwia uporanie się z tymi wątpliwościami, ponieważ umożliwia rodzicom obserwowanie zachowania dziecka w obozowej rzeczywistości: podczas zajęć, w grupie rówieśników, wobec wychowawców. Taka obozowo-rodzinna symbioza to dla dziecka szansa na łagodne dojrzewanie do w pełni samodzielnego wyjazdu, a dla rodzica – na oswojenie się z myślą o stopniowo rosnącej niezależności potomstwa.
kompas2

Bawmy się!

Program Obozu Rodzinnego to moc atrakcji dla małych i dużych uczestników. Każdego dnia odbywają się zarówno zajęcia wspólne, jak i oddzielne dla dzieci i dorosłych. Czas spędzany razem to niecodzienna szansa na zacieśnienie rodzinnych więzi i dobrą zabawę.

Zapewniamy rodzicom i dzieciom m.in.:

  • dawkę adrenaliny na zajęciach linowych,
  • emocje kibica na olimpiadzie sportowej,
  • relaks na łonie przyrody podczas spływu kajakowego z piknikiem,
  • wesołe muzykowanie przy ognisku.

kompas3
Zajęcia tylko dla dzieci dopasowane są do ich możliwości i upodobań, a jednocześnie są okazją do dobrej zabawy w gronie rówieśników.

Państwa dzieci wezmą udział na przykład w:

  • niezwykłej wyprawie do lasu połączonej z grą terenową,
  • rozwiązaniu zagadki detektywistycznej w poszukiwaniu Słodkiej Szkatułki,
  • zabawach artystycznych, pobudzających wyobraźnię i kreatywność,
  • tworzeniu wielkiego zielnika i zajęciach ekologicznych.

kompas8
W czasie, który dzieci spędzają pod opieką wychowawców, rodzice mogą korzystać z uroków okolicy i atrakcji oferowanych przez Folwark Łękuk i BTA Kompas. Wolą Państwo aktywny wypoczynek czy leżakowanie na plaży? Potrafimy spełnić wszystkie te wymagania.

W programie dla dorosłych znajdują się m.in.:

  • gra w paintball,
  • wyprawy kajakowe i rowerem wodnym,
  • wieczór taneczny,
  • zajęcia z nordic walking z instruktorem.

kompas5
Dodatkowe atrakcje w hotelu i okolicy to pobyt w SPA i zajęcia jeździeckie. Położenie Folwarku gwarantuje stały dostęp do jeziora, plaży, strzeżonego kąpieliska i urokliwych miejsc w otoczeniu Puszczy Boreckiej.

Zaufaj opiekunom

Renoma BTA Kompas to również zasługa doświadczonych wychowawców i animatorów, którzy sprawują opiekę nad dziećmi, dbają o ich dobre samopoczucie i bezpieczeństwo. Dlatego bez obaw mogą im Państwo powierzyć swoje dzieci. To ludzie o bogatej wyobraźni i licznych talentach, a przede wszystkim o ogromnym sercu do dzieci i poczuciu odpowiedzialności. Cechuje ich troskliwość, wrażliwość na innych oraz dojrzałość, dzięki czemu mają Państwo pewność, że dzieci pozostają pod dobrą opieką. Jednocześnie wychowawcy znają najpopularniejsze kreskówki, ulubionych bohaterów oraz mnóstwo niezwykłych gier i zabaw, które sprawią dzieciom ogromną radość. Kadra służy pomocą także rodzicom: może udzielić informacji o dostępnych atrakcjach, doradzić oraz czuwać przy dzieciach wieczorami, kiedy będą chcieli Państwo spędzić czas tylko we dwoje.

Mazurska sielanka

Puszcza Borecka na Mazurach to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Polsce. Wyjątkowo niskie skażenie środowiska w tym regionie czyni go jednym z najczystszych w Polsce (według danych z pobliskiej stacji pomiarowej). Z dala od cywilizacji, a jednocześnie w komfortowych warunkach, można poczuć się prawdziwie zrelaksowanym.
kompas6
Folwark Łękuk to kompleks XIX-wiecznych budynków mazurskich zaadaptowanych na nowoczesne ośrodki wypoczynkowe. Wokół znajduje się park dworski, lasy i jezioro. Obok siebie położone są dwa obiekty – Państwa decyzji pozostawiamy wybór miejsca zamieszkania:

  • Stary Spichlerz – kameralne i przytulne gospodarstwo agroturystyczne, zaprojektowane z myślą o rodzinach z małymi dziećmi. Komfortowe pokoje z łazienkami, wyposażone m.in. w telewizor, stylowe meble i pościel antyalergiczną, z możliwością dostawienia łóżeczka turystycznego. Uroku pokojom dodają motywy przewodnie, zgodnie z którymi są urządzone.
  • Hotel Folwark Łękuk – trzygwiazdkowy hotel utworzony na bazie budynków folwarcznych, z pokojami o wysokim standardzie. W hotelu znajduje się także restauracja „Ogień i woda”, taras z widokiem na jezioro oraz bar w piwniczce, co zapewni Państwu klimat luksusowego i komfortowego pobytu.

kompas7
Posiłki przygotowywane są na miejscu, a ich wyjątkowy smak to zasługa pochodzenia produktów. Właściciele Folwarku prowadzą własny ogród, w którym hodują warzywa i zioła, będące gwarancją pysznych i zdrowych posiłków.

Terminy obozów:

  • 11.07-18.07.2015
  • 08.08-15.08.2015

Więcej informacji: kompas.pl

Rezerwacja: