Kategorie
odżywianie naturalne

Pieprz cayenne – kto może go jeść, kto powinien go unikać?

Nazwy pieprz kajeński, pieprz cayenne i papryka cayenne są stosowane zamiennie. Stosujemy tę przyprawę w kuchni często, ponieważ dodaje potrawom wyrazistego smaku i korzystnie wpływa na stan zdrowia. Pieprz cayenne powinien się znaleźć nie tylko w kuchni pośród słoiczków z przyprawami, lecz także w domowej apteczce.

cayenne

Przedstawiamy cztery największe korzyści zdrowotne, które zapewnia obecność cayenne w diecie, oraz niektóre z możliwych działań niepożądanych, których powinniśmy być świadomi.

  1. Jest przeciwbólowy – według badań opublikowanych w British Medical Journal, cayenne może mieć kojący wpływ na zdrowie ludzi, którzy cierpią z powodu przewlekłego bólu. Inne badanie, na które powołano się w czasopiśmie Journal of Clinical Oncology, wykazało, że papryka cayenne stosowana miejscowo przynosi ulgę w wielu dolegliwościach bólowych, ponieważ obecny w niej aktywny składnik, kapsaicyna, ma właściwości rozgrzewające.
  2. Hamuje apetyt – jedzenie tylko pół łyżeczki pieprzu cayenne dziennie może pomóc zmniejszyć apetyt i spalić kalorie. Naukowcy z amerykańskiego Purdue University odkryli, że uczestnicy badania, którzy dodawali pieprzu cayenne do posiłków, spalili w ciągu czterech godzin 10 kalorii więcej niż uczestnicy, którzy nie stosowali cayenne.
  3. Wspomaga leczenie łuszczycy – wyniki badań naukowych opublikowane w Journal of the American Academy of Dermatology dowodzą, że używanie kremu do stosowania miejscowego, który ma w składzie kapsaicynę, poprawia kondycję skóry uczestników badania, łagodzi objawy łuszczycy.
  4. Zwiększa odporność organizmu – duża zawartość beta-karotenu i pro-witaminy A sprawia, że dwie łyżeczki pieprzu cayenne pokrywają 47 procent dziennego zapotrzebowania na te dwie substancje. Beta-karoten i witamina A chronią patogenami – ciałami obcymi powodującymi choroby (np. wirusami, pasożytami). Pieprz cayenne udrażnia zatkany nos. Nie należy go jednak stosować przy przewlekłym przeziębieniu, ponieważ może pogłębiać osłabienie organizmu.

Kto nie powinien używać cayenne?

Ostrej papryki nie należy podawać małym dzieciom (poniżej 12 roku życia), ponieważ może spowodować u nich zatrucie oraz gwałtowną reakcję ze strony przewodu pokarmowego. Dzieci nie posiadają jeszcze dostatecznie rozwiniętych mechanizmów i szlaków biochemicznych tolerujących i właściwie przetwarzających kapsaicynę. Kobiety karmiące również nie powinny spożywać pieprzu cayenne.

Środki ostrożności

  1. Zawarta w pieprzu kapsaicyna w większych dawkach może powodować uszkodzenia wątroby, przewodu pokarmowego lub błon śluzowych.
  2. Stosując pieprz cayenne, należy pamiętać o szczególnie skrupulatnym myciu rąk.
Kategorie
rodzina

8 pomysłów na zabawę jedzeniem

Zabawa jedzeniem? Czemu nie? Dobrze znają to dzieci, które jedzą rączkami (BLW). Tym razem przedstawiamy zabawy dla starszaków. Poniżej osiem pomysłów na wspólne zabawy z dzieckiem z użyciem produktów spożywczych!

zabawa-jedzeniem

  1. Obrazy z warzyw i owoców – najlepiej robić je tuż przed posiłkiem, ponieważ wtedy dzieci mogą go samodzielnie przygotować. Przygotowujemy pokrojone warzywa i owoce; szczypiorek, kiełki i zioła także są mile widziane. Na talerzu dzieci tworzą bajeczne, kolorowe, zdrowie i pyszne kompozycje.
  2. Ciuciubabka inaczej – zabawa pobudzająca zmysły. Potrzebujemy różnych produktów spożywczych, które dzieci mogą rozpoznać po kształcie, zapachu lub smaku. Przewiązujemy dziecku oczy chustką i podajemy kolejne produkty.
  3. Małe laboratorium – dziecko tworzy prawdziwe dzieło sztuki. A potrzeba niewiele: mleko, barwniki spożywcze, patyczek higieniczny i płaski talerz. Mleko wylewamy na talerz, następnie upuszczamy na niego krople barwników w różnych kolorach. Patyczkiem higienicznym dotykamy mleka na talerzu i malujemy!
  4. Kolorowy seler – potrzebujemy kilku wysokich szklanek, barwników spożywczych, wody i kilku łodyg selera naciowego. Do trzech szklanek wlewamy wodę i dodajemy barwniki. Do każdej z szklanek wkładamy łodygę selera naciowego. Odstawiamy na 2-3 godziny. Po upływie czasu zobaczymy, jak zmienił się kolor selera. Możecie być zaskoczeni…
  5. Co jest grane? – lista składników dość bogata: 2 szklanki, ciepła i zimna woda, ocet spożywczy, atrament i łyżeczka. Do jednej szklanki wlewamy ciepłą, a do drugiej zimną wodę, w takiej samej ilości. Do obu szklanek wkraplamy krople atramentu. Mieszamy. Okazuje się, że w wodzie ciepłej zanika barwa niebieska, a w szklance z zimną wodą pozostaje kolor niebieski. Do szklanki z bezbarwną wodą (ciepłą) dodajemy kilka kropel octu. Pojawia się piękny kolor. Jaki? Nie zdradzamy, spróbujcie sami.
  6. Ruchome piaski – trzy składniki: mąka ziemniaczana, woda i miska. W misce mieszamy mąkę ziemniaczaną z wodą, tak by powstawała kulka. Dzieci przygotowują z ciasta kulkę. Czy im się uda?
  7. Czy każde jajko tonie? – potrzebujemy dwóch surowych jajek, dwóch szklanek, wodę, sól i łyżkę. Do dwóch szklanek nalewamy taką samą ilość wody. Do jednej dodajemy soli – przygotowujemy roztwór nasycony. Do przygotowanych szklanek wkładamy delikatnie jajko łyżką. Sprawdźcie, czy jajka zatoną.
  8. Jak nadmuchać balon bez dmuchania? – potrzebna szklanka, woda, soda oczyszczona, ocet lub kwasek cytrynowy, gumowa rękawiczka i taśma klejąca. Do szklanki wlewamy wodę do 1/3 objętości. Dodajemy do niej ocet lub 3-4 łyżeczki kwasku cytrynowego. Mieszamy. Do rękawiczki delikatnie wsypujemy ok. 3-4 łyżeczki sody oczyszczonej. Ostrożnie nakładamy rękawiczkę na szklankę, ale tak, by soda nie wsypała się do szklanki. Obklejamy rękawiczkę taśmą klejącą, by dobrze się trzymała. Powoli podnosimy palce rękawiczki, w których jest soda, do góry, by wsypała się do szklanki. Dzieci z pewnej odległości obserwują wynik eksperymentu.

zdrowy-przedszkolak

Foto

Kategorie
wywiady

Karmienie piersią – wielki start. Rozmowa z dr Preeti Agrawal

Rozmowa z dr Preeti Agrawal, która pochodzi z Indii – kolebki medycyny naturalnej. Od ponad 20 lat prowadzi praktykę lekarską w Polsce. Jest doktorem nauk medycznych, specjalistą II stopnia ginekologii i położnictwa. Założycielka pierwszego w Polsce ośrodka leczenia integracyjnego Integrative Medical Center we Wrocławiu,oraz prezes fundacji Kobieta i Natura. Od wielu lat leczy i propaguje holistyczne podejście do zdrowia i choroby. Leczy w oparciu o medycynę integracyjną, czyli połączenie medycyny akademickiej z szeroko pojętą medycyną naturalną (ziołolecznictwo, medycyna chińska i ayurvedyjska, suplementacja, odpowiednie zalecenia dietetyczne oraz terapie uzupełniające) oraz psychosomatyką.
karmienie-piersia-start
Izabela Czarko-Wasiutycz: Pani doktor, karmienie piersią to tak naprawdę temat-rzeka. Podzieliłam go na kilka części: dzisiaj będzie dużo o samym początku udanego karmienia i przyczynach niepowodzeń. Coraz więcej kobiet deklaruje, że chce długo karmić naturalnie, coraz więcej jest wykwalifikowanych położnych laktacyjnych, a od kilku lat także doule. To kobiety pomagające przed i przy porodzie, a po nim w domu i przy dziecku, szkolące się, żeby wspierać mamy i rodziny po przyjściu dziecka na świat. Jednak wiele mam po krótkim czasie karmienia lub nieudanych próbach i błędach podaje butelkę. Jak to jest?
Dr Preety Agrawal: Kobiece piersi są symbolem płodności, obfitości, opieki i kobiecości w ogóle, co napisałam w jednej z książek, we wstępie do rozdziału o karmieniu. Ilość pokarmu i jego jakość zależą od kondycji psychicznej i fizycznej mamy. Jeżeli jest wypoczęta, dobrze odżywiona i szczęśliwa, czuje się otoczona miłością i troską najbliższych, nie miewa zazwyczaj żadnych problemów z karmieniem piersią. Wiele też jednak zależy od wiedzy mamy na ten temat i pomocy, z jaką się spotyka tuż po porodzie.
I. Cz.-W.: Wracamy do zagadnień poruszanych w naszych wcześniejszych rozmowach. Np. w rozmowie o emocjach mówiła Pani, że u podstaw zjawisk fizjologicznych w naszym ciele po porodzie leży psychosomatyka i wiele czynników niefizycznych, związanych z kobietą, matką. Z drugiej strony mamy kontakt z takim, a nie innym personelem medycznym.
Dr P. A.: Problemy związane z karmieniem piersią wynikają nie tyle ze złej woli personelu medycznego czy kobiety, co z braku wystarczającej wiedzy na ten temat. Jako lekarz zetknęłam się z tą kwestią dopiero po jakimś czasie praktyki lekarskiej, kiedy temat pomocy mamom mającym problem z naturalnym karmieniem mocniej mnie przyciągnął i zaangażował. Wiedza, jaką otrzymałam w trakcie studiów medycznych oraz w ramach specjalizacji z położnictwa, była pod wieloma względami niewystarczająca. Kiedy zaczęłam karmić piersią swoje dzieci, dotarło do mnie, jak wielka jest waga tego problemu.
Kilka lat temu jeszcze mamy nie miały gdzie szukać pomocy, bo lekarze, położnicy, a nawet położne nie byli w stanie odpowiednio przygotować i przekazać kompleksowej wiedzy przyszłym i świeżym mamom. Na szczęście z roku na rok powstają nowe przychodnie laktacyjne, można też skorzystać z wiedzy wykwalifikowanych położnych, i to jest duży krok do przodu. Wiele jednak kobiet ma jeszcze ograniczony dostęp do ich usług, z wielu powodów, a granice ich wiedzy kończą się w szpitalach państwowych, w których rodzą. Wracają potem do domów, odcięte od pomocy mam, babć i cioć, bo w dzisiejszych czasach te kontakty są ograniczone i wyglądają zupełnie inaczej niż kiedyś, a i babcie, i ciocie też czasami miały ze swoim karmieniem problemy. I tak kończy się przygoda wielu kobiet z tym bardzo ważnym dla budowania więzi między mamą a dzieckiem pięknym zjawiskiem.
Wiele mam i ojców nie uzmysławia sobie też nadal, niestety, jak ważne jest karmienie piersią dla noworodka, ale też dla samej kobiety. Istnieje wiele mitów na ten temat i to one między innymi mają wpływ na powstawanie problemów z tym jakże naturalnym procesem.
I. Cz.-W.:  Jakich na przykład?
Dr P. A.: Że jeżeli dziecko przez pierwszą godzinę po narodzinach tylko dotyka języczkiem sutka lub liże go, zamiast się przyssać, to będzie miało ze ssaniem problem albo nie ma takiego odruchu. Ten osąd prowadzi często do podania dziecku w szpitalu butelki od razu po pierwszym spaniu i naraża i mamę, i dziecko na problemy z laktacją. A dobry start to podstawa. Pierwsze karmienie powinno nastąpić najpóźniej godzinę po porodzie, a opóźnienie kontaktu dziecka z piersią albo ograniczenie go z powodu obserwacji mało zainteresowanego tuż po porodzie przystawionego dziecka ma bezpośredni wpływ na jakość karmienia. U kobiety może spowodować głęboki stres i lęk, że jest złą matką, a przez to zmniejszenie laktacji, a u noworodka problemy zdrowotne lub długofalowe – niesione przez całe życie blokady emocjonalne i trwałe zaburzenie poczucia bezpieczeństwa. Dziecko w ciągu pierwszej godziny lub dwóch po porodzie jest zwykle szczególnie chłonne i otwarte na nowe bodźce. W tych pierwszych godzinach noworodek nie śpi, dlatego jest to doskonały moment na bliskość i pierwsze próby kontaktu malucha z piersią. Także dla mamy po długim i wyczerpującym wysiłku, jakim jest poród, tulenie małej istotki i pierwszy kontakt z nią jest najlepszą nagrodą i ukojeniem wewnętrznym. Bardzo ważny jest w tym czasie kontakt skóra-skóra.
Często dzieci, które oddzielono od matki przed pierwszym karmieniem, zamykają się w sobie i po prostu szybko zasypiają. Im dłużej sen trwa, tym trudniej później będzie nakłonić dziecko do ssania, a nawet zainteresować je w ogóle piersią.
I. Cz.-W.: Z jakim innym działaniem personelu medycznego może spotkać się mama tuż po porodzie, który rzekomo ma pomagać, a potrafi, niestety, zaszkodzić? Takim, które nie wynika ze złej woli, tylko z owej niewiedzy, o której pani mówiła na początku.
Dr P. A.: Zdarza się, niestety, nadal dość często, że w dobrej wierze personel, chcąc stworzyć mamie możliwość odpoczynku po wyczerpującym porodzie, separuje od niej dziecko, zabierając je do osobnej sali. Pozbawienie matczynej bliskości i pokarmu przez pierwszych kilka godzin i dokarmianie mieszanką ma zdecydowanie negatywny wpływ na proces karmienia zarówno dla matki, jak i dla dziecka. System rooming-in, polegający na przebywaniu mamy z noworodkiem przez 24 godziny na dobę, jest najlepszym sposobem na stworzenie między mamą a dzieckiem dobrego kontaktu na następne miesiące. Przystawianie maluszka w pierwszej dobie, kiedy tylko sobie tego zażyczy, powoduje szybsze obkurczanie się macicy po porodzie, wzmożenie laktacji i tym samym szybszy powrót do formy sprzed porodu. Dla maluszka jest natomiast najlepszym pakietem poczucia bezpieczeństwa nawet na kilka następnych miesięcy, a nawet lat. Dzieci pozostające w stałym kontakcie z mamą tuż po porodzie rzadziej miewają kolki albo występują one u nich w mniejszym nasileniu.
Personel szpitala nie ma też często świadomości, że maluszek i mama po porodzie mają zadziwiającą umiejętność odpoczywania oraz głębokiego odpoczynku i jednoczesnego bycia przytomnym. Dziecko w głębokiej fazie snu, gdy poczuje głód, od razu spłyca fazę do płytszej i zmienia rytm oddechu, a mama będąca z nim w bliskim kontakcie, będąc podświadomie i instynktownie nastawiona na dostrojenie do noworodka, od razu na tę zmianę rytmu oddechu odpowiada i zaczyna się wybudzać. Dziecko jeszcze wtedy nie jest bardzo głodne, dlatego mama ma czas na wstanie i przybranie dogodnej pozycji do karmienia, by spokojnie podać dziecku pierś.
preety-agrawal
Zupełnie inny scenariusz przybiera działanie z noworodkiem oddzielonym od mamy i donoszonym na karmienie, kiedy zaczyna już płakać. Mama jest budzona przez mocno płaczące i wybudzone, głodne dziecko, więc w stresie i pośpiechu zaczyna karmić rozdrażnionego noworodka, który dopiero uczy się ssania i kontaktu z piersią. Łapie wtedy zazwyczaj łapczywie i szybko brodawkę, która mu się wysuwa z ust, co nasila stres i mamy, i malucha. Jeżeli się uda takie karmienie, to jest sukces, a jeżeli nie, to po kilku do kilkunastu minut prób głodnemu dziecku personel medyczny podaje w końcu butelkę, żeby się najadło. Maluch nabiera nawyku łapczywego picia i połykania powietrza, co sprzyja późniejszym kolkom. Mama pozostaje w przeświadczeniu, że sama nie da rady wykarmić malucha i nie podoła zadaniu, a maluszek dodatkowo zamiast wykształcać odruch silnego ssania przeponowego, nabiera nawyku ssania łatwo dostępnego pokarmu z butelki.
I. Cz.-W.: Kiedy pani o tym opowiada, przypomina mi się moja rozpaczliwa walka o karmienie pierwszej córki, kiedy zabrano mi ją od razu po porodzie i po kilku próbach przystawienia dano butelkę. Mnie zanikał powoli pokarm, choć i tak było go mało, ona się denerwowała, a położne proponowały dalej butelkę. Do tego doszło jeszcze nieumiejętne przystawienie małej do mojej piersi i bardzo bolesne rany. Sama zaczęłam szukać rozwiązań, bo szpital zamiast progresu powodował ruch do tyłu. I wtedy spotkałam wspaniałą położną laktacyjną, która pomogła nam przez ten trudny, naprawdę trudny dla nas czas przejść.
Dr P. A.:  Wspomniała pani o kolejnej możliwej przyczynie problemów z karmieniem – złe przystawianie do piersi. Ale równie złe w skutkach może być przedwczesne podanie butelki, bo te dwa sposoby karmienia, piersią i butelką, powodują zupełnie inne przyssanie się dziecka i używanie ust oraz języczka w zupełnie inny sposób. Problemy może zapoczątkować podanie nawet jednej butelki. Z wczesnego podania gumowego smoczka z butelką wyniknąć może wiele poważnych kłopotów, np. odmowa ssania piersi, słabe przybieranie na wadze, wysokie poziomy bilirubiny, kolka, ból sutków u matki, a nawet zakażenie piersi. Przy okazji zazwyczaj dzieci, które mają umiejętność częściowego picia z piersi i z butelki, są znacznie szybciej odstawiane od piersi. Trzeba też dodać, że większości maluchów nauka picia i z piersi, i z butelki nie udaje się, bo po podaniu butelki oduczają się bardzo szybko ssania piersi. Zupełnie naturalne jest, że kiedy dziecku ssanie piersi zaczyna kojarzyć się z wysiłkiem, znacznie chętniej wybierze butelkę, a po przystawieniu do piersi nie będzie chciało jej ssać i w konsekwencji mama będzie miała coraz mniej pokarmu, a maluch nie będzie się piersią najadał. Rezultat jest oczywisty. Odstawienie od piersi w krótkim czasie po porodzie.
I. Cz.-W.:  No dobrze, pani doktor, to może wyjaśnijmy, co to znaczy prawidłowe przystawienie do piersi.
Dr P. A.:  Prawidłowe przystawienie do piersi wiąże się z prawidłowym sposobem brania przez dziecko sutka do ust. Kiedy dziecko jest dobrze przystawione, bierze dosyć dużą część piersi do ust, brodawka umieszczona jest głęboko w buzi maluszka, prawie dotyka jego podniebienia. Należy do tej czynności dziecko odpowiednio ułożyć – tak, aby jego główka znajdowała się na wysokości piersi, a usta na wprost brodawki. Kręgosłup dziecka powinien być wyprostowany, a główka nie powinna odchylać się ani do przodu, ani do tyłu. Dziecko powinno być zwrócone przodem do piersi mamy, a jego główka znajdować na zgięciu łokciowym. Przedramię mamy powinno podtrzymywać plecki, a dłoń jego pośladki. Są też inne, mniej powszechne pozycje, które opisuję w swoich publikacjach i które proponują położne laktacyjne. Kolejną czynnością jest delikatne potarcie sutkiem noska albo warg dziecka i danie mu czasu na reakcję, wtedy zazwyczaj otwiera ono usteczka jak do ziewania i w tym momencie mama powinna całym ramieniem przybliżyć całe dziecko do siebie i podać mu pierś. Dobrze przystawione dziecko ma dużą część otoczki sutka w buzi, a jego wargi są wywinięte na zewnątrz. Nie słychać wtedy odgłosów cmokania, tylko odgłos połykania pokarmu.
I. Cz.-W.: Czyli dobre przystawienie do piersi to dla mamy bezbolesne karmienie, a dla dziecka otrzymanie najwłaściwszego dla niego pokarmu.
Dr P. A.:  Tak. Jest jeszcze jeden ważny czynnik, na który należy zwrócić uwagę. Dziecko, kiedy zaczyna być głodne, zaczyna się uaktywniać ruchowo. Rusza rączkami i nóżkami, ssie swoje paluszki albo kocyk, przechyla główkę na bok albo mlaska jeszcze przez sen. W warunkach szpitalnych owinięte w becik i odseparowane od mamy nie ma jak zakomunikować jej, że zaczyna się robić głodne i jest gotowe do przystawienia, a leżąc na sali z wieloma innymi noworodkami, jest tylko jednym z wielu, zamiast szczególnie obserwowanym i wyczuwanym przez jedną kochającą go osobę. Dlatego mama powinna nalegać w szpitalu, aby jej maluszek był z nią przez całą dobę.
I. Cz.-W.: System rooming-in powinien być standardem. Zrobiłam krótką ankietę na kilku forach internetowych. Przepytałam ponad sto mam. Większość z nich napisała, że pierwszej nocy nie spędzała ze swoim dzieckiem. Tylko kilka kobiet miało je przy sobie od razu po porodzie, lecz były to mamy rodzące w kilku szpitalach, których nazwy powtarzały się w odpowiedziachWszędzie indziej położne i lekarze sugerowali oddanie dziecka na pierwszą noc do sali noworodkowej. „Żeby odpocząć”. Sama mam podobne doświadczenia z ostatniego, całkiem niedawnego porodu. 
Obalmy jeszcze jakiś spektakularny mit. Co jeszcze zwykło się mówić o karmieniu piersią, co może spowodować jego przerwanie już na samym początku?
Dr P. A.:  Jednym z nich jest przekonanie, że kiedy dziecko przechodzi żółtaczkę, powinno być odstawione od piersi. Nie jest to prawda. Jedynie w wyjątkowych przypadkach przy bardzo wysokim stężeniu bilirubiny, na poziomie 18-20 mg/dl, lekarz może zalecić przerwanie karmienia na 12 do 24 godzin. Przy niższych stężeniach nie ma takiej potrzeby. Badania w tym obszarze są niedokładne i opierają się bardziej na przypuszczeniach niż niezbitych faktach. Zbadano natomiast, że to właśnie niekarmienie piersią powoduje żółtaczkę lub jej nasilony przebieg, dlatego najlepszym sposobem na jej łagodny odczyn jest skuteczne, prawidłowe przystawianie dziecka do piersi i zapewnienie mu jak największej ilości pokarmu mamy.
I. Cz.-W.:  Dobrze, a czym i jak w takim razie najlepiej dokarmiać maluszka w pierwszych dobach po porodzie? Warunki szpitalne to często wysoka temperatura pomieszczeń, nieodpowiednio nawilżone i rzadko wietrzone sale. Maluchom do czasu wystąpienia nawału pokarmu w trzeciej dobie często chce się po prostu pić, a mama nie ma wtedy wystarczającej ilości mleka, bo produkuje na razie niewielkie ilości siary. Co wtedy?
Dr P. A.:  W wielu krajach można skorzystać w takich okolicznościach z banków pokarmu. W Polsce nie mamy powszechnie jeszcze takiej możliwości, choć na niektórych oddziałach noworodkowych można się z tym spotkać i u nas. Najlepszym mimo wszystko i najwartościowszym pokarmem jest mleko mamy. Można w takiej sytuacji ściągać laktatorem siarę i rozcieńczać ją z przegotowaną wodą z niewielką ilością glukozy i podawać dziecku małym kubeczkiem lub drenikiem dołączonym do strzykawki. Dokładnie od strony technicznej opisuję te sposoby dokarmiania w moich publikacjach i można dowiedzieć się o nich więcej od dobrej położnej laktacyjnej. Mają one wielką przewagę nad dokarmianiem butelką, bo powodują u dziecka prawidłową pracę „aparatu” ssącego pierś i nie spowodują zaniknięcia odruchów ssania. Nawadniają odpowiednio dziecko i zapewniają mu dodatkową dawkę kalorii. Należy dodać, że jest to sposób na kilka pierwszych dni przed wystąpieniem nawału pokarmu. Bo nawet niewielkie ilości siary własnej mamy dostarczą dziecku znacznie cenniejsze białka oraz przeciwciała, których brak w sztucznej mieszance, a które pozwalają zwalczać infekcje oraz zapewnić odpowiednie dokarmienie.
Wciąż nie do końca rozumiemy pod względem naukowym rolę wszystkich składników kobiecego mleka. Niepowtarzalne walory, skład niektórych białek i ich wpływ na organizm, rozwój psychofizyczny i mózg dziecka są dopiero badane. Jedno jest pewne – mają bardzo duże znaczenie w rozwoju dziecka i stanowią najlepsze, co mały człowiek po przyjściu na świat może dostać. Więź, jaka tworzy się w trakcie tego niezwykłego zjawiska, jest posagiem na całe życie.
I. Cz.-W.:  Piękne podsumowanie. Bardzo dziękuję pani doktor za kolejną rozmowę.

Kategorie
konkurs

Konkurs – wygraj ekologiczne sandały Avarcas dla Twojego dziecka!

Aktualizacja!

Konkurs zakończony.
Parę sandałów Avarcas otrzymują:
pani Magdalena z Ostrowy 
pan Jerzy z Gdańska
Sponsor konkursu ze zwycięzcami  skontaktuje się mailowo.

Gratulujemy!

 

Martillas zaprasza do udziału w konkursie, w którym do wygrania są wygodne, wykonane ręcznie sandały Avarcas dla twojego dziecka. avrkas

Nagrody

Dwie osoby, które wykażą się największa inwencja w odpowiedzi na nasze pytania, otrzymają wybrana przez siebie w sklepie Martillas.pl parę obuwia dla dziecka. avarkas_buty Wszystkie modele możesz zobaczyć na stronie sklepu.

Czas trwania konkursu i wyniki

Konkurs trwa od dnia 29.05.2014 do 07.06.2014. Wyniki zostaną podane na stronie konkursu w dniu 9.06.2014

Zadania konkursowe

Czyli co należy zrobić, żeby wygrać parę butów Avarcas? Niewiele! Wystarczy, jeśli będziemy wiedzieć, że nas lubisz 🙂 oraz napiszesz, które buty z oferty sklepu podobają ci się najbardziej.

 1. Polub fanpage Martillas:

 2. Wypełnij ten formularz:

Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Jak dobrać rower dla dziewczynki?

Unisex jest ciągle w modzie, jednak wśród dziewczynek koloru różowego nie jest w stanie przebić nic i nigdzie. Ze strony rodziców, nawet wrażliwych na równouprawnienie płci, o wiele ważniejsze niż stawianie na bardziej stonowaną barwę będzie pamiętanie o właściwym rozmiarze roweru. Romet ma w swojej ofercie rowery już od wielkości kół 12 cali (Diana 12”), na które śmiało można posadzić trzylatkę. Boczne koła oraz drążek z tyłu ułatwią opanowanie sztuki pedałowania. Ulubiona maskotka – to szalenia istotne – zawsze pozostanie w zasięgu wzroku, na koszyku na kierownicy
romet1
Viola 16” ma większe koła i przeznaczona jest dla adeptek, które pójdą w ślady Mai Włoszczowskiej odrobinę później. Gdy ambitna rowerzystka podrośnie – pamiętajmy o rozmiarze: rosną nie tylko koła, ale i rozmiar ramy – może się przesiąść na Julkę (rama 12, koła 20”) i Pandę 24 (rama 14, koła 24”), by robić coraz dłuższe wycieczki.
romet2
Warto zwrócić przy tym uwagę, że wspomniane rowery, oprócz tego, że są po prostu „dziewczyńskie”, idealnie nadają się na dojazdy do przedszkola lub szkoły. Wyposażenie w błotniki i bagażnik czynią z nich wygodne narzędzie transportu – oczywiście ze wsparciem aktywnych rodziców.
romet3
Jak dobrać rozmiar? Odpowiednio do wzrostu, a tu najlepszym rozwiązaniem będzie jazda próbna i porada fachowca w profesjonalnym sklepie rowerowym. Pamiętajmy od razu o kupnie kasku – obowiązkowo w pasującym kolorze:)
romet4

Kategorie
recenzje

Sukienka i spodnie ciążowe Cangaroo

Ciąża jest niezwykłym okresem w życiu każdej kobiety. Doskonale pamiętam swoją ciążę i choć odzieży typowo ciążowej potrzebowałam tylko w dziewiątym miesiącu, rozumiem, że wiele ciężarnych sięga po nie już w drugim trymestrze. Dzięki ubraniom Cangaroo kobieta w ciąży może czuć się komfortowo i wyglądać modnie, a do tego wydać niewiele.

cangaroo

Mama szyje ubrania

Skąd pomysł na sklep z ubraniami dla kobiet w ciąży i dla dzieci? Ewa Matczak, właścicielka sklepu Cangaroo, opowiada: „Projektując ubrania ciążowe, brałam pod uwagę swoje doświadczenie z czasu ciąży. Brakowało mi prostej sukienki, którą mogłabym założyć na spotkanie ze znajomymi lub rodziną. I pojawił się pomysł na wzory prostych sukienek. Podobnie było ze spodniami – pas ciążowy wraz z powiększającym się brzuszkiem rośnie, przyjemnie go otulając. Zależało mi przede wszystkim na wysokiej jakości oraz komforcie w noszeniu. Dlatego ubrania Cangaroo są wykonane z elastycznego materiału, co sprawia, że są bardzo wygodne i dopasowują się do zmieniającej się ciążowej sylwetki. Ubrania dostępne w moim sklepie szyte są w Polsce przez mały zakład krawiecki w niewielkich partiach. Zapewnia to wysoką jakość każdej sztuki. Materiał wykorzystywany przy produkcji ubrań posiada certyfikat Oeko-Tex Standard 100 – I klasa. Gwarantuje on, że materiał jest bezpieczny dla matki i dziecka”.

Sukienka nie tylko na specjalne okazje

Wielką zaletą sukienki na czas ciąży Cangaroo jest to, że ma odpowiednią długość. Brzuszek kobiety rośnie, sukienka, która pasowała na kobietę w czwartym miesiącu ciąży, w dziewiątym może stać się zbyt krótka – przyszła mama nie będzie czuć się w niej wygodnie i odłoży ubranie na dno szafy. W przypadku sukienki Cangaroo nie ma takiej obawy ponieważ projektantka wzięła pod uwagę rosnący brzuszek. Kasia, która jest w siódmym miesiącu ciąży, sukienkę model Canberra nosi od miesiąca. „Świetnie się układa, jest miła w dotyku. Materiał jest elastyczny, na tym etapie ciąży delikatnie otula brzuszek, ale za kilka tygodni rozciągnie się o kilka dodatkowych centymetrów. Cieszę się, że sukienkę będę mogła nosić także po przyjściu na świat mojego dziecka, ponieważ suwaki ułatwiają karmienie piersią. Materiał wysokiej jakości, zero zmechaceń, a piorę ją naprawdę bardzo często, ponieważ długo nie potrafię bez niej wytrzymać. Podkreślę jeszcze fakt, że sukienka pasuje zarówno na uroczyste spotkanie, jak i na co dzień. Wystarczy użyć innych dodatków”.

Spodnie dla aktywnych

Spodnie Murray Gray to naprawdę świetna sprawa! I uwaga: można nosić je przez całą ciążę i później także. Spodnie są elastyczne i rozciągliwe, a dzięki pasowi ciążowemu dopasowują się do zmieniającej się sylwetki. Dzięki zastosowaniu wąskiego panelu w spodniach ciążowy brzuszek nie jest osłonięty i przegrzewany – spodnie są idealne na cieplejsze dni! Magda, która jest w trzecim miesiącu ciąży, ze spodniami Cangaroo prawie się nie rozstaje. „Pasują do mojego stylu ubierania się, raczej sportowego, miejskiego. Mają uniwersalny kolor – jasnoszary. Cenię wygodę i dobre materiały. Spodnie są miłe w dotyku, świetnie znoszą kolejne prania. Miękki materiał sprawia, że można je podwinąć, co jest dobrym pomysłem na ciepłe dni. Panel w pasie nie jest bardzo wysoki, nie uciska. Myślę, że świetnie sprawdzi się przy większym brzuszku. Natomiast teraz, w końcówce pierwszego trymestru, jest nieco luźny. Pomocna mogłaby być regulacja szerokości w pasie, np. dzięki gumkom. Tego mi brakuje. Dodam, że mają bardzo korzystną cenę – ciuchy dla ciężarnych potrafią kosztować krocie…”.

cangaroo2

 

Ubrania Cangaroo:

  • są szyte z wysokiej jakości certyfikowanej dzianiny, przyjemnej w dotyku;
  • elastyczny materiał sprawia, że dostosowują się do zmieniającej się sylwetki ciężarnej;
  • są wielofunkcyjne – świetne zarówno na czas ciąży, jak i karmienia;
  • są wygodne, nie krępują ruchów;
  • mają uniwersalne stonowane kolory, do wyboru także z akcentem kolorystycznym – dzięki temu pasują na wiele okazji, do różnych stylizacji;
  • są szyte w Polsce.

 

http://cangaroo.pl/pl

Kategorie
ekowiadomości

Przyjęcie urodzinowe dla przedszkolaka – ile kosztuje i jak je zorganizować?

Im młodsze dziecko, tym szybciej rośnie, dlatego urodziny to szczególnie ważny moment w życiu maluszka. Warto świętować go w szerszym gronie, w którym oprócz rodziny uwzględnimy np. przyjaciół z przedszkola. Jak zorganizować przyjęcie, na którym rodzice poznają się bliżej, a dzieci nie będą się nudzić? Jest na to kilka sposobów.

Razem i aktywnie

To forma przyjęcia, w której niezbędne będzie zaangażowanie dorosłych. Warto uprzedzić ich o tym, wręczając urodzinowe zaproszenia. Rodzice i dzieci mogą poznać się bliżej przy wspólnej zabawie, poprowadzonej według bajkowego scenariusza z wykorzystaniem rekwizytów. Jubilat uwielbia piratów? W dniu urodzin mianuj go kapitanem statku. A jeśli mała księżniczka najchętniej chodziłaby do przedszkola w koronie, z okazji urodzin możesz zorganizować jej piękny bal. Wszystko zależy od Twojej wyobraźni i budżetu. Większość gadżetów można kupić przez Internet lub zrobić samemu z papieru. Dla dzieci takie urodziny to niezapomniana przygoda, a dla dorosłych szansa na ciekawe spędzenie popołudnia.

Ceny przykładowych rekwizytów:

Farby do twarzy: 25 – 50 zł

Korony: 5 – 25 zł/szt.

Peleryny: 10 – 30 zł/szt.

Maski: 5 – 20 zł/szt.

Różdżki 5 – 30 zł/szt.

Kapelusze: 10 – 20 zł/szt.

pozyczkomat

Profesjonalnie i komfortowo

Jeżeli nie czujesz się na siłach, żeby samemu poprowadzić urodzinową zabawę możesz zatrudnić do tego profesjonalistów. W większych miastach nie trudno znaleźć animatorów, którzy specjalizują się w organizacji przyjęć dla dzieci. Możesz zaprosić do swojego domu clowna, wróżkę, a nawet Myszkę Mickey. Koszt takiej zabawy zależy od czasu jej trwania i liczby zaproszonych gości. Oprócz świetnej rozrywki dla dzieci, zyskujemy też chwilę wytchnienia dla dorosłych. Warto więc zadbać o komfortowe miejsce do rozmów i poczęstunek.

Urodzinowe wyjście

Możemy zorganizować je w gronie rodzinnym lub z myślą o najmłodszych. Do wyboru jest wiele opcji. Urodzinową ofertę dla dzieci znajdziemy w centrach rozrywki, małpich gajach, aqua parkach, a nawet kinach i rodzinnych kawiarenkach. W ramach przyjęcia możemy liczyć na atrakcyjny program rozrywkowy, a często także na tort, poczęstunek i napoje dla dzieci. Wybierając miejsce uroczystości starajmy się kierować upodobaniami jubilata, ale pamiętajmy także o gościach. Zanim wpłacimy zaliczkę na rezerwację urodzin upewnijmy się, że wybrany przez nas termin jest dogodny dla wszystkich, a proponowane atrakcje nikogo nie wykluczą.

Ceny: w zależności od zakresu pakietu i liczby gości koszt przyjęcia zorganizowanego poza domem może się wahać od 200 zł nawet do 1000 zł.

Artykuł powstał we współpracy z:

pozyczkomat

Kategorie
ekowiadomości

6 metod naturalnego łagodzenia alergii sezonowej (dla dorosłych i starszych dzieci)

Wiosna nie jest ulubioną porą roku alergików. Katar, bóle głowy, zapalenie spojówek to najłagodniejsze jej objawy. Niewychodzenie z domu nie jest najlepszym pomysłem, garść leków także nie załatwi sprawy. Między tymi dwoma rozwiązaniami leży kilka mniej skrajnych, a całkiem skutecznych. Poznaj sześć prostych i naturalnych sposobów zwalczania sezonowych alergii, bez recepty!

Uwaga: wszystkie wymienione naturalne środki są sugestią i zalecamy omówienie konkretnych problemów alergicznych dziecka z lekarzem.

    1. Pokrzywa – jej lecznicze właściwości są znane od wieków. Pomaga przy bólach głowy i przynosi ulgę po ukąszeniu owadów. Napar – ziele zalane wrzątkiem i pozostawione przez kwadrans pod przykryciem – pomaga zwalczać objawy uczulenia.
    2. Płukanie nosa – płukania nosa ciepłą wodą z roztworem soli fizjologicznej, która pomaga w leczeniu przeziębienia, problemów z zatokami i podrażnień nosa, tak częstych w czasie alergii.

  1. Ocet jabłkowy – kto by przypuszczał, że panaceum na wiele objawów alergii może być produkt, który na pewno znajduje się w naszej kuchni? Warto codziennie rano spożywać łyżkę octu, który w naszym organizmie blokuje reakcję histaminy i zmniejsza stan zapalny. Nasz eliksir: łyżka octu i łyżka miodu wymieszane w ciepłej (nie gorącej!) wodzie; można dodać kilka kropli soku z cytryny.
  2. Lokalny miód – ten produkowany w naszej okolicy będzie najskuteczniej pomagał walczyć z objawami alergii. Pszczoły zbierają nektar z roślin w naszym otoczeniu, czyli takich, które być może nas uczulają. To naturalna szczepionka. Uwaga! Nie należy podawać miodu dzieciom poniżej pierwszego roku życia.
  3. Zdrowa dieta – według ajurwedy, naturalnej medycyny indyjskiej, alergicy powinni unikać potraw tłustych, smażonych, oraz zimnych i nabiału. Wszystkie one powodują bowiem zaleganie w organizmie śluzu. Zaleca się wzbogacenie diety w ciepłe przyprawy, takie jak cynamon czy imbir, spożywanie dużej ilości zielonych liści oraz picie dużej ilości ciepłej wody.
  4. Olejki eteryczne – olejek lawendowy ma przykładowo działanie uspokajające, ale i oczyszczające, które pomaga zmniejszyć w pomieszczeniu ilość pyłków i alergenów. Podobne działanie mają olejki cytrynowy i z mięty pieprzowej, dlatego zaleca się stosowanie ich w domu. Bonusem będzie piękny, naturalny aromat. W oczyszczaniu dróg oddechowych pomagają kąpiele z dodatkiem kilku kropli olejku, np. eukaliptusowego zmieszanego z oliwą z oliwek.

Foto

Kategorie
ekowiadomości

Naturalne sposoby na pozbycie się 6 gatunków owadów w domu

Owady w domu? Zdecydowanie nie lubimy! Są wszędzie – na dywanach, w szafkach, na materacach. Niewidoczne, ale bardzo dokuczliwe i szkodliwe. Moskitiery to rozwiązanie na chwilę, bo jak mając w domu dziecko lub dziecko i psa, nie otwierać balkonu? Preparaty do kontaktu nie wchodzą w grę. Silna chemia szkodzi środowisku i niekorzystnie dobrze wpływa na nasze zdrowie. Poniżej sześć naturalnych sposobów na owady.

sposoby-na-owady

  1. Mrówki nie lubią ogórków. W miejscu, w którym jest ich najwięcej, rozłóż skórki lub plasterki świeżego ogórka. Nie przepadają także za czosnkiem, dlatego warto szczeliny, z których się wydostają, wypełnić plasterkami czosnku.
  2. Z roztoczami walczy się trudno. Częste pranie pościeli pomaga, pozbycie się dywanów także ogranicza im pole działania. Należy unikać stosowania nawilżaczy powietrza – roztocza żerują wszędzie tam, gdzie jest ciepło i wilgotno.
  3. Karaluchy nie znoszą kocimiętki. Małe saszetki wypełnione tą rośliną rozwieszamy tam, gdzie działają karaluchy. Kocimiętkę można także zagotować na małym ogniu w niewielkiej ilości wody. Powstały płyn należy rozpylić w pomieszczeniach. Uwaga! Nie stosujemy kocimiętki, jeśli mieszka z nami kot. Z karaluchami poradzą sobie także liście laurowe oraz plasterki ogórka i czosnku zostawione w miejscach ich występowania.
  4. Pchły – mogą się pojawić, jeśli w domu mamy psa lub kota. Pchły nie lubią zapachu cytryny. Polecamy zalanie pokrojonej cytryny wrzącą wodą. Moczymy ją przez noc, a rano myjemy psa gąbką maczaną w tym roztworze.
  5. Komary są najbardziej aktywne wczesnym rankiem i wieczorem. Dają się we znaki podczas weekendowego grillowania. Wtedy warto do ognia wrzucić kilka gałązek szałwii lub rozmarynu – aromat je odstraszy. Komary nie lubią również zapachu nagietków – posadźmy je w ogródku. Możemy też pryskać ciało roztworem soku z czosnku i wody.
  6. Muchy wystraszą się zapachu liści laurowych, goździków i eukaliptusa. W saszetce mieszamy składniki i zawieszamy przy oknie – gotowe.

Foto