Kategorie
recenzje

Olejek z nasion malin

Olejek z nasion malin BIO tłoczony na zimno to naturalny filtr przeciwsłoneczny. Ma wiele zalet, z powodzeniem nadaje się do pielęgnacji każdego rodzaju cery, ale i włosów, paznokci, jest również idealny do masażu. Olejek malinowy przysłał nam sklep z ekologicznymi kosmetykami biokram.pl.

Nie będę ukrywać, że jestem wielką fanką wszelkiego rodzaju olejków. To one dominują w moim domu, nie tylko w łazience… Słowem – pomysły na ich użycie często nie ograniczają się do pielęgnacji.

olej-malinowy

Na twarz i na włosy…

Olejek malinowy to przede wszystkim świetny „krem”. Ma niezbyt tłustą konsystencję, nie lepi się, skóra pozostaje po nim lekko błyszcząca. Dobrze się wchłania. Nawilża niemal od pierwszego zastosowania, pomaga walczyć z przebarwieniami i nadprodukcją sebum, ale da się to zauważyć dopiero po kilku tygodniach regularnego stosowania. Stosuję zarówno na noc, jak i na dzień, także ze względu na naturalne filtry przeciwsłoneczne obecne w olejku.

Olejek można stosować jako samodzielny kosmetyk lub jako składnik kosmetyków, które przygotowujemy w domu. Ja łączę go z olejkiem migdałowym albo zwykłą oliwą z oliwek, dodaję kilka kropli olejku lawendowego i otrzymuję kosmetyk do masażu. Olejek dobrze wpływa na kondycję włosów, zastępuje odżywkę. Raz w tygodniu wcieram go we włosy i skórę głowy około 30 minut przed myciem. I po tym czasie myję jak zwykle. Włosy są odżywione, nawilżone, pełne blasku. Dodatkowo olejek tworzy na nich warstwę chroniącą przed promieniowaniem słonecznym. Bardzo prostą czynnością, która przynosi wiele pozytywnych efektów, jest wcieranie 2 kropli olejku w skórę dłoni i paznokci. O ile mam na to czas, staram się pielęgnować dłonie codziennie.

Czy olejek mogą stosować dzieci?

Z uwagi na fakt, iż jest to kosmetyk naturalny – oczywiście, że tak. Z tym, że ja ograniczam się do dodawania kilku kropli olejku do kąpieli. Wtedy kosmetyk nawilżający po kąpieli jest zbędny. Zdarza się, że nakładam odrobinkę olejku na twarz córki w celu ochrony przed słońcem. Stosuję go także do masażu dziecka.

Szkoda, że olejek jest dostępny w małych buteleczkach – 10 ml. Z uwagi na mnogość zastosowań dość szybko się kończy. Jednak jeśli ograniczymy jego stosowanie i będziemy go wykorzystywać na przykład tylko jako ochronę przed promieniowaniem słonecznym, wówczas wystarczy go na całe wakacje.

O olejku malinowym:

  • ze względu na wyjątkowy skład nadaje się do pielęgnacji każdego typu cery, również problemowej, posiada właściwości rozjaśniające;
  • działa przeciwzapalnie i łagodząco, pomaga w gojeniu i ma działanie łagodzące;
  • w oleju dominują niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6, zapobiegające utracie wody z naskórka, działające łagodząco i zmiękczająco;
  • zawiera kwas elagowy (dimer kwasu galusowego), który posiada właściwości przeciwrakowe, zabezpiecza przed mutacją genów;
  • zawiera wysokie stężenie NNKT omega-3 o silnym działaniu przeciwzapalnym i łagodzącym podrażnienia oraz bardzo wysokie stężenie naturalnych tokoferoli – czyli witaminy E, znanej jako witamina zdrowia i młodości oraz karotenoidów – witaminy A;
  • pełni funkcję naturalnego filtra przeciwsłonecznego, który w pewnym stopniu absorbuje promieniowanie z zakresu głównie UVB i UVA, co czyni go dobrym uzupełnieniem pielęgnacji skóry przez cały rok.
Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Mam Swój Świat – serwis z ćwiczeniami edukacyjnymi dla dzieci

Serwis MamSwojSwiat.pl stanowi obszerną bazę profesjonalnie przygotowanych ćwiczeń, gier i zabaw, które pozwalają dzieciom ćwiczyć myślenie abstrakcyjne i logiczne. Zawarty w nim bogaty materiał został opracowany przez doświadczonych specjalistów logopedów i pedagogów. Serwis zawiera ćwiczenia kładące nacisk na różne obszary funkcjonowania dziecka: emocjonalny, intelektualny oraz społeczny.
mam-swoj-swiat

Dla kogo?

MamSwojSwiat może być skutecznym narzędziem do pracy z dziećmi mającymi trudności komunikacyjne i społeczne. Dostarcza materiałów do ćwiczeń w tak ważnych obszarach jak: rozumienie relacji przestrzennych, czasowych i przyczynowo-skutkowych, rozumienie relacji społecznych i reguł prawidłowego postępowania, rozumienie pojęć dobra i zła, rozpoznawanie i nazywanie emocji oraz rozumienie metafor.
mam-swoj-swiat2
Zawartość programu i sposób prezentacji treści zaciekawią wszystkie dzieci. Serwis MamSwojSwiat może być zarówno uzupełnieniem i rozszerzeniem edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej, jak i stanowić wsparcie dla osób wymagających indywidualnej ścieżki edukacyjnej.
Gry i ćwiczenia przedstawione są w formie ładnych kolorowych animacji. Dzieci mogą także oglądać  krótkie historyjki animowane i układać puzzle. Gry zapewniają dobrą zabawę i dzięki swoim walorom estetycznym zachęcają dzieci do pracy.
Serwis MamSwojSwiat składa się z pięciu działów: Emocje, Wyrażenia Przyimkowe, Historyjki Obrazkowe, Metafory, Dobre Maniery oraz dodatkowo z Indywidualnej Ścieżki Pracy, która daje możliwość przejścia przez ćwiczenia w kolejności ustalonej przez specjalistę.
mam-swoj-swiat3

Z programu można korzystać na dwa sposoby

Użytkownik może sam decydować, co i w jakiej kolejności będzie wykonywał – wybiera dział i blok tematyczny z ćwiczeniami uwzględniając swoje potrzeby i upodobania. Jest to sposób korzystny dla rodziców lub specjalistów chcących popracować z dzieckiem nad wybraną umiejętnością.
Drugą możliwością jest skorzystanie z indywidualnej ścieżki pracy – użytkownik klikając w odpowiednią ikonkę na stronie głównej zostanie pokierowany przez system drogą opracowaną dla zoptymalizowania efektów wykonywanych zadań. Ten sposób korzystania z programu jest korzystny dla osób, które chciałyby wykonać wszystkie ćwiczenia, ale nie wiedzą, od czego zacząć i jaką kolejność obrać.
mam-swoj-swiat4
Do dyspozycji nauczycieli i terapeutów oddano zakładkę DLA SPECJALISTÓW. W tym miejscu umieszczone są wszystkie ćwiczenia i gry z podziałem tematycznym. Specjaliści mogą sami dokonać wyboru, z jakich materiałów chcą skorzystać podczas pracy z dziećmi.

  • W zakładce STATYSTYKI można obserwować postępy dziecka.
  • W zakładce ARTYKUŁY można usystematyzować wiedzę na temat autyzmu, poznać mechanizmy powstawania trudności i znaleźć wskazówki na temat usprawniania słabszych obszarów dziecka.

UWAGA! Każdy, kto zarejestruje się do 15 czerwca 2014 roku, otrzyma bezpłatny dostęp do całej zawartości programu ważny do końca lipca 2014 roku.
Skorzystaj z programu, a przekonasz się, że nie tylko wesprze on edukację Twojego dziecka, ale też zapewni mu dawkę dobrej zabawy!
Serwis MamSwojSwiat.pl powstał dzięki dotacji z funduszy unijnych (Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka, działanie 8.1)
innowacyjna-gospodarka

Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Professor Why – nowe podejście do nauki

Rozszerzona rzeczywistość i doświadczenia chemiczne – brzmi ciekawie? Chemia i eksperymenty od dziś mogą być bezpieczne. Twoje dzieci mogą uczyć się jej przez prowadzenie doświadczeń!
professor-why

Początek rewolucji edukacyjnej

Gra edukacyjna Professor Why zwyciężyła w dwóch ogólnopolskich konkursach: Plag&Play Tech Center Contest oraz infoShare Startup Zone, w którym zdobyła dodatkowo nagrodę publiczności. Gra umożliwia wykonywanie eksperymentów chemicznych w bezpiecznym wirtualnym laboratorium. Łączy najważniejsze aspekty popularnych gier: grafikę 3D, zabawę, rywalizację oraz możliwość dzielenia się osiągniętymi umiejętnościami ze znajomymi w serwisach społecznościowych. Professor Why to alternatywa dla strzelanek i gier typu „bij-zabij”, a skierowana jest do dzieci w wieku 10–15 lat oraz ich rodziców. Jedynym ograniczeniem gry jest… twoja chęć do eksperymentowania.

Bezpieczne eksperymenty chemiczne

Nauka chemii bez przeprowadzania doświadczeń i obserwacji zjawisk jest teorią polegającą na nauce regułek. Zastosowana w grze Professor Why technologia rozszerzonej rzeczywistości łączy świat rzeczywisty z cyfrowym. Na obraz z kamery internetowej na ekranie komputera nakładany jest obraz generowany komputerowo, czyli do złudzenia przypominające prawdziwe sprzęty, fiolki i odczynniki z laboratorium chemicznego w cyfrowej grafice 3D. Podana w ten sposób wiedza naukowa okazuje się interesująca dla wszystkich, nawet dzieci młodszych i osób dotychczas uważających naukę za wyjątkową nudę. Do przeprowadzania doświadczeń chemicznych dotychczas potrzebne były drogie substraty, a eksperymenty ocierały się o granice bezpieczeństwa, zwłaszcza jeśli młody pasjonat chciał przeprowadzać je w domu. Oba powody ograniczały możliwości wykonywania doświadczeń. Teraz jest inaczej… Gra może być używana w domu, w gronie rodziny, jak i wykorzystywana podczas prowadzenia lekcji, prezentacji i pokazów.

Nowe metody – lepsze wyniki

Twórcy gry, Marek Trojanowicz i Mateusz Marmołowski z CTAdventure uznali, że polska edukacja w dotychczasowej formie jest nieefektywna, zatem w grze Professor Why zastosowano elementy grywalizacji. Ta technika opiera się na naturalnej przyjemności doświadczania, osiągania wyzwań, współpracy i rywalizacji. Dzięki temu gracz angażuje się nawet w rutynowe zajęcia powszechnie uważane za mało interesujące.Dowiedziono, że odpowiedni nastrój i atmosfera zabawy zwiększają u ludzi przyswajalność informacji, dzięki czemu otrzymuje się najlepsze rezultaty, także w nauce. Testy prowadzone przed wprowadzeniem gry Professor Why na rynek udowodniły, że tak jest i w tym przypadku.
Z założenia gra będzie stale aktualizowana i poszerzana o nowe funkcjonalności. Już powstają części popularyzujące fizykę i biologię. Celem założycieli CTAdventure było zrewolucjonizowanie podejścia do edukacji i pokazanie, że można uczyć sprawniej, ciekawiej i efektywniej, zarówno w domu, jak i w szkole. Nagroda publiczności dla edukacyjnej gry naukowej dla gimnazjalistów natomiast dowodzi doskonale, jak bardzo środowiska uczniów i rodziców potrzebują nowego podejścia do nauki. Rzeczywiście rozszerzonego!

Kategorie
niemowlę odżywianie naturalne

Jak podawać małemu dziecku kaszę (BLW)?

Na metodę BLW (czyli Bobas Lubi Wybór) natknie się wcześniej czy później prawie każdy rodzic – na przykład szukając porady na temat rozszerzania diety na forach internetowych czy przeglądając książki o żywieniu dzieci. Część rodziców od początku wie, że właśnie taką metodę wprowadzania do diety dziecka nowych produktów chce stosować. Niektórzy podchodzą do tematu sceptycznie. Jeszcze inni coś sobie z tej metody zapożyczają i mimo że nie rezygnują z tradycyjnej formy karmienia, to jednak część jedzenia trafia do buzi malucha właśnie z jego własnej rączki.
Często jednak obok pytań: dlaczego i po co stosować BLW pojawia się pytanie: JAK? Z produktami, które da się pokroić, problemu nie ma. Często jednak pojawiają się przy produktach płynnych czy sypkich – rodzic zadaje sobie pytanie, jak ugotować ryż czy kaszę, żeby dziecko mogło ją chwycić?
kasza-blw

Jakie kasze wprowadzać do diety niemowlaka?

Na początku rozszerzania diety pojawiają się zwykle pytania: co podawać, jak podawać i kiedy podawać. Bez trudu można znaleźć schematy, kiedy wprowadzać jaki produkt, jednak większość rodziców decydujących się na BLW nie stosuje ich zbyt restrykcyjnie. Dobrze jest zaufać swojemu instynktowi i intuicji dziecka. Są produkty, z którymi faktycznie lepiej się wstrzymać (np. miód, orzechy), są takie, których w ogóle powinno się unikać (cukier, żywność wysokoprzetworzona), ale jeśli cała rodzina odżywia się zdrowo, nie ma powodu, aby starsze niemowlę nie mogło korzystać z dań ze wspólnego stołu. Pamiętajmy też, że mówimy o sytuacji, w której dziecko nie ma alergii czy nietolerancji pokarmowych.
Kasze (szczególnie te bezglutenowe) można wprowadzić do diety dziecka już na samym początku jej rozszerzania. Szczególnie polecane są: kasza jaglana, kukurydziana i gryczana. Jeśli podajemy gluten, można przygotowywać kaszę mannę. Dania dla dzieci można też wzbogacać kaszą quinoa.

Jak ugotować kaszę, aby dziecko mogło ją jeść samodzielnie?

Najprostsza metoda – kaszę gotujemy na gęsto. Oznacza to, że dodajemy odrobinę mniej wody i gotujemy ją nieco dłużej, niż robilibyśmy to normalnie. Kiedy kasza nieco przestygnie, da się z niej ulepić kuleczki, które dziecko łatwo chwyci w rączkę. Sprawdzi się to świetnie z kaszą jaglaną czy gryczaną. Jeśli uważamy, że kuleczki są zbyt ziarniste, można kaszę zmielić blenderem i dopiero potem zrobić z niej kuleczki.
kasza1
Kolejna metoda to zrobienie kluseczek z kaszy. Plusem jest to, że takie danie można podać całej rodzinie – nie trzeba przygotowywać go oddzielnie dla dziecka. Poniżej przepis na kluseczki z polenty (kaszki kukurydzianej).

Kluseczki z polenty:

  • szklanka suchej kaszki kukurydzianej,
  • pół szklanki mąki (ziemniaczana + ryżowa/kukurydziana),
  • 3 łyżki ugotowanej kaszy quinoa,
  • 2 łyżki siemienia lnianego złocistego,
  • sól, pieprz, ewentualnie zioła (można nie solić, jeśli danie jest dla najmłodszych).

Ugotowaną, jeszcze ciepłą kaszkę zmielić blenderem razem z siemieniem lnianym. Dodać: mąkę, quinoa, sól i wyrobić ciasto. Może ono lepić się do dłoni, jednak powinno dać się formować w podłużne kluseczki. Jeśli ciasto zbyt się lepi, dodać więcej mąki ryżowej lub kukurydzianej. Jeśli chcemy, żeby ciasto kroiło się jak na kopytka, będziemy potrzebowali całej szklanki mąki (1/3 ziemniaczanej, reszta ryżowej lub kukurydzianej).
kasza2
Kluseczki wrzucamy do gotującej się, osolonej wody. Niezbyt wiele naraz, bo mogą się posklejać. Gotujemy ok. 5-10 minut w zależności od wielkości kluseczek, czasami mieszając.
Po ugotowaniu są one zwarte i lekko śliskie – to przez dodane siemię lniane.
Można też ugotować kaszę na gęsto i wylać na płaskie naczynie. Kiedy zastygnie, da się ją kroić na kawałki. W taki sposób można przygotować kaszę mannę, ale też polentę czy kaszę jaglaną. Tak przygotowana kasza jest świetną bazą dla wielu przepisów – nie tylko dla dzieci. Poniżej przepis na placek jaglany.

Placek jaglany (dla dorosłych i dzieci, które jedzą już jajko):

  • 2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (może być z poprzedniego dnia),
  • 4-5 łyżek mąki kukurydzianej,
  • 1 jajko,
  • łyżeczka tłuszczu do podduszenia pora (może być masło, tłuszcz kokosowy, oliwa),
  • por (lub inne warzywa, ewentualnie zioła typu koperek, pietruszka),
  • przyprawy,
  • ser (opcjonalnie).

Ugotowaną kaszę jaglaną krótko miksujemy blenderem, dodajemy jajko, mąkę i drobno  pokrojony, podduszony na maśle (lub oleju kokosowym) por. Jeśli chcemy uniknąć duszenia, możemy dodać drobno pokrojone zioła (np. natkę pietruszki). Dodajemy przyprawy i wyrabiamy ciasto. Wykładamy je do naczynia do tarty i pieczemy przez ok. 15-20 minut w 180 stopniach. Jeśli podajemy ser, można posypać nim wierzch ciasta przed zapieczeniem. Kroimy po lekkim przestudzeniu. Taki placek jest świetnym dodatkiem do obiadu lub (podany np. z warzywami) dobrym rozwiązaniem na kolację.
kasza3
Foto

Kategorie
ekowiadomości

Ponad połowa Nutelli to czysty cukier!

Jaki magiczny składnik ma w sobie krem Nutella, że ma tak wielu miłośników na świecie? Na Facebooku „lubi” ją ponad 26 milionów osób, a koncern sprzedaje w samej tylko Wielkiej Brytanii ponad 11 milionów słoików, osiągając w ten sposób prawie 30 mln funtów rocznie. Co więcej, odnotowano wzrost o ponad 22 procent w porównaniu z rokiem 2013.

nutella

Fani Nutelli wymieniają jej zalety: „pyszna do tostów”, „rewelacyjna do naleśników”, „uwielbiam wyjadać ją łyżeczką prosto ze słoika”. Od 50 lat Nutella gości na naszych stołach. Marka powstała w 1964 roku we Włoszech, a szczyt jej popularności przypadał na lata 80. XX wieku. Początki Nutelli sięgają czasów po II wojnie światowej, kiedy to młody cukiernik Pietro Ferrero z północnych Włoch szukał sposobu na wykorzystanie kakao w produkcie spożywczym i zaczął eksperymentować w poszukiwaniu idealnej receptury. W 1946 roku połączył kakao i orzechy laskowe i tak powstała masa o nazwie Giandujot. Kilka lat później do mieszanki dodał olej roślinny, tworząc wersję zwaną SuperCrema do smarowania – prekursora Nutelli. W 1964 roku SuperCrema został przekształcony w Nutellę, dzięki synowi Pietra, Michelowi, który ulepszył recepturę i wprowadził charakterystyczny słoik. Do roku 1966 krem był sprzedawany we Francji i Niemczech, od 1977 r. produkcja rozpoczęła się w Australii. Dziś firma zatrudnia 30 tys. osób i posiada 20 fabryk na całym świecie.

Początek niusa brzmi jak tekst reklamowy, ale absolutnie nim nie jest

Trochę dziwi nas fenomen Nutelli, zwłaszcza jeśli szczegółowo prześledzimy listę jej składników. Sprytny marketing koncernu od samego początku lansował ów krem jako luksusowy element codzienności. Ferrero podkreśla, że Nutella jest naturalna i jest częścią zrównoważonego śniadania. To prawda, że ma w składzie naturalne składniki, które może i są zdrowe, choć niekoniecznie w połączeniu ze sobą. Pojemnik 750g zawiera 97 gramów orzechów, cukier, olej roślinny, kakao i odtłuszczone mleko w proszku. Znajdziemy w nim również serwatkę w proszku i lecytynę sojową, która nadaje połysk i kremową konsystencję, jest też aromat waniliowy.

Ale to nie jest zdrowe. Ponad połowa Nutelli (56,7 procent) to czysty cukier, a 30 procent masy stanowi tłuszcz. Około 20 procent tłuszczu to niezdrowy olej palmowy. Tylko 13 procent to orzechy laskowe. I do tego 100 kalorii w jednej łyżce! Zdecydowanie lepszą, choć również niezdrową (mamy tu na myśli produkty kupione, a nie przygotowane w domu) opcją, jest masło orzechowe czy dżem .

Przeczytaj więcej:  Śmieci dla dzieci, cz.2. Słodki, czekoladowy krem śniadaniowy

Foto

Kategorie
recenzje

Kubek niekapek Litecup

Świecący kubek niekapek Litecup – prosty, przezroczysty kubek, bez aplikacji czy intensywnych kolorów. Jedyny akcent kolorystyczny to nakrętka. Został zaprojektowany dla dzieci, które rozpoczynają przygodę z samodzielnym piciem. I ma jeszcze jedną ciekawą funkcję, która bardzo podoba się dzieciom. O tym za chwilę:) Kubek przysłał nam sklep kra-kra.pl.

litecup

Szklanka, z której nic się nie wyleje

Kubek Litecup jest lekki, małe dzieci trzymają go obiema dłońmi, jak szklankę. W nakrętce znajduje się miękka uszczelka, przez którą dziecko pije. Ponieważ to kubek typu niekapek, nie ma obaw, że zawartość się wyleje.

Ania, mama dziesięciomiesięcznego Franka, opowiada o kubku Litecup: „Franek już od kilku miesięcy pije płynny inne niż moje mleko. Używałam popularnego, bardzo prostego niekapka. Z zaciekawieniem przyglądałam się, jak synek uczy się pić z niekapka Litecup. Początki były dość trudne – trzymał kubek dość stabilnie, choć przydałyby się uszy. Pojemność spora, myślę, że dla niemowląt mogłaby być mniejsza. To niekapek z prawdziwego zdarzenia, faktycznie woda się z niego nie wylewa. Lekki, łatwo go umyć. No i jego największa zaleta, oczywiście według mojego syna – kubek świeci w nocy. Z tego powodu dość często Franek traktuje kubek jak zabawkę. Mnie ta funkcja również się podoba. Delikatna dioda daje rozproszone światło. Niekapek w nocy pełni funkcję lampki i zdecydowanie ułatwia nam nocne karmienie piersią”.

Franek opanował picie z kubka Litecup. Przed rocznym, redakcyjnym Kaziem ta sztuka jest jeszcze do odkrycia. Trzyma kubeczek w ręce i przechyla go, ale nie umie jeszcze pociągnąć wody tak, jak się to robi pijąc ze słomką.

litecup2

Nocna lampka

To nadal recenzja kubka, choć teraz kilka słów o jego praktycznej funkcji, jaką jest dawanie światła. Kubeczek Litecup świeci się w ciemności. Jednak w obecności innego źródła światła inteligentny kubeczek wyłącza się sam, automatycznie, oszczędzając jednocześnie diodę. Jako typowa kobieta, która oczywiście poradzi sobie bez instrukcji obsługi, próbowałam włączyć kubek w ciągu dnia. I nie udawało mi się. Nie obyło się bez instrukcji, z której dowiedziałam się po pierwsze, co należy zrobić, by włączyć kubek, a po drugie, że świeci tylko w ciemnym pomieszczeniu i w nocy. Kiedy wreszcie mi się udało, kubek stał się lampką nocną. Córce niezykłą radość sprawia picie z kubka w nocy, bo wtedy świeci jasno niebieskim światłem. Przenośnia lampka oświetla drogę do łazienki czy sypialni rodziców. W dzień nieco traci na atrakcyjności w jej oczach.

Jako że wakacje spędzamy na kempingu, pod namiotem, kubek Litecup to dla nas gadżet idealny. Kto choć raz był pod namiotem, ten wie, ile czasu może zająć poszukiwanie bidonu z wodą w nocy. Litecup rozwiązuje problem.

Kubek Litecup:

  • z systemem 360 stopni, przyzwyczaja dziecko do picia w sposób naturalny (jak ze szklanki) i jednocześnie chroni  przed rozlewaniem;
  • świeci w nocy – atrakcja dla dziecka, a do tego pomaga w prosty sposób zlokalizować wodę;
  • oświetla delikatnym światłem pokój, a dziecko czuje się dzięki temu bezpieczniej;
  • idealnie nadaje się na wakacyjne podróże;
  • jest ekonomiczny – dioda wyłącza się automatycznie, jeśli wyczuje inne źródło światła;
  • do wyboru kilka kolorów nakrętek;
  • wolny od BPA, lateksu;
  • pojemność ok. 300 ml.
Kategorie
edukacja alternatywna

4 powody, dla których dzieci powinny uczyć się programowania

Tłumaczenie ufundował:
duckie deck

W ciągu ostatnich kilku lat programowanie komputerów i innych urządzeń stało się bardzo popularne, przechodząc długą drogę od: zarezerwowane wyłącznie dla geeków do codziennego użytku – w Stanach, Wielkiej Brytanii także w szkołach na różnych poziomach edukacji.

Na początku roku prezydent Obama zatwierdził wprowadzenie do programu szkół podstaw programowania. Ostatnio pojawiła się także organizacja code.org, która stworzyła serię filmów z udziałem gwiazd Hollywood i NBA zachęcających uczniów do nauki programowania. Świadomość, że jest ono niezwykle użyteczne, że jest językiem przyszłości, wzrasta – zwłaszcza wśród młodzieży.

programowanie

Oto cztery powody:

1. Programowanie to umiejętność podstawowa

Żyjemy w społeczeństwie, w którym komputery i smartfony są na porządku dziennym. Współczesne dzieci i młodzież żyją w zupełnie innym świecie, niż ich rodzice 20 lat temu, codziennie korzystając z serwisów takich jak Youtube, Netfix czy Facebook. Nawet zabawki często są interaktywne i wiele z nich można zaprogramować (np. Lego Minestrone).

Wiedza o tym jak dany program działa, by móc z niego korzystać, to jedno. Zrozumienie, w jaki sposób się to dzieje, to jednak co innego. To wyzwanie, które współczesne dzieci pokochają –  programowanie umożliwi im zrozumienie świata w którym żyją i da bezpośredni wpływ na rzeczy w ich otoczeniu.

W przyszłości technologii w naszym życiu będzie jeszcze więcej i nasza zależność od niej będzie jeszcze większa. Współczesna młodzież musi być w stanie nie tylko z technologii korzystać, ale także rozumieć ją i nad nią panować.

2. To sposób, aby tworzyć

Młoda generacja to pokolenie, które dąży do zmiany. Jednakże w celu wprowadzania innowacji i zmian muszą nauczyć się kodować. Do niedawna ludzie szerzyli idee za pomocą słowa pisanego. Jeśli posiadałeś umiejętność pisania, miałeś możliwość kreowania zmian. Obecnie pisanie nie jest w stanie ani trochę tak skutecznie wpłynąć na zmianę zachowań jak posługiwanie się medium cyfrowym. Doskonale ukazuje to przykład Arabskiej Wiosny. Znany pisarz mógłby podżegać gniew odsłaniając wydarzenia odbywające się w regionie. Ale to, co naprawdę było ludziom potrzebne, to możliwość zorganizowania się i protestowania. Esej, bez względu na to jak dobrze byłby napisany, nie był w stanie tego dokonać. A prosta strona na Facebooku mogła (i dokonała).

Chodzi o to, że pragniemy aby nasze dzieci były w stanie tworzyć i zmieniać rzeczy, miały siłę sprawczą. Młodzi powinni być aktywnymi uczestnikami światowej gospodarki, a nie tylko biernymi konsumentami.

3. Masz doskonały pomysł na innowacyjny produkt? Świetnie. Możesz wcielić go w życie?

Każdy ma jakieś pomysły. Niestety tylko garstka z nas ma szanse je realizować. Bez należytego wykonania, pomysł nigdy nie wykorzysta swego potencjału. To, co dzieli twórców idei od tych, którzy potrafią wcielić je w życie, to po prostu umiejętność kodowania!

Chcesz, by twoje dziecko było myślicielem i innowatorem, który jest w stanie realizować swoje pomysły? Jeśli tak, to zachęć je do nauki programowania.

4. Programowanie wcale nie jest takie trudne

W rzeczywistości to całkiem prosty proces. Otrzymujesz natychmiastową informację zwrotną. Dla przykładu, jeśli dziecko programuje czcionkę, aby miała określony kolor, i widzi pożądany rezultat, oznacza to, że to, co zrobiło, było właściwe. W obecnych czasach chcę to mieć tu i teraz taka natychmiastowa gratyfikacja jest niezmiernie ceniona.

Nauka programowania odbywa się w taki sam sposób jak nauka każdego innego języka. Z tą różnicą, że posiada o wiele większą moc. Jedynie za pomocą komputera dziecko może użyć umiejętności, których się uczy, aby stworzyć coś, co zmieni świat.

We współczesnym świecie znajomość programowania to możliwość rozumienia, budowania i zmieniania. Potwierdzają to najwięksi liderzy od prezydenta Obamy, przez Billa Gatesa, Elona Muska do Marka Zuckerberga. Dla liderów jutra to chyba najważniejsza umiejętność. Jeśli do tej pory twoje dziecko nie zaczęło się uczyć kodowania, najwyższa pora zacząć.

Tekst oryginalny: tynker.com

Tłumaczenie ufundował

dd

 

Foto

Kategorie
odżywianie naturalne zdrowie

Nasza odporność znajduje się w jelitach

Zdrowe jelita to nie tylko poprawne trawienie i odżywianie organizmu oraz regularne wypróżnianie. Jelita odpowiadają również  za odporność, a dobre bakterie mogą wpływać na nasze nastroje, temperament, także na otyłość, astmę, trądzik, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, agresję, a nawet ADHD u dzieci.  
papaja

Trawienie i odporność

Samo trawienie to właściwie dwa procesy: mechaniczny (perystaltyka rozbijająca pożywienie na cząstki) i chemiczny (kwasowo-enzymatyczny). Dobre bakterie jelitowe również stanowią nieodzowną część procesu pomagając trawić pokarm, wspierając syntezę niektórych witamin, a także działając korzystnie na enzymy trawienne. Dzięki temu rozłożone węglowodany, tłuszcze i białka mogą zostać poprawnie wchłonięte.
Na tym etapie potrzebna nam będzie duża ilość zdrowych kosmków jelitowych. Kosmki stanowią bowiem naturalną barierę dla szkodliwych substancji, a im więcej kosmków, tym większa powierzchnia trawiąca i zdolność wchłaniania odżywczych mikroskładników. Uszkodzone zaś kosmki, ich ubytki czy stany zapalne mogą przyczyniać się do powstania „dziur”, przez które szkodliwe substancje wędrują wgłąb organizmu. Mamy wtedy do czynienia z syndromem cieknącego jelita.
Ogromnie ważny jest także mikrobiom – zbiór bakterii kolonizujących nasz przewód pokarmowy. Organizm ludzki rozpoczyna budowę własnej odporności już w trakcie porodu. Drobnoustroje pochodzące z dróg rodnych matki czy rąk personelu medycznego w przypadku cesarskiego cięcia, rozpoczynają kolonizację jałowego przewodu pokarmowego noworodka i to one właśnie po raz pierwszy aktywują pracę układu odpornościowego.
Równowaga ekosystemu bakterii jelitowych stanowi o prawidłowym działaniu funkcji ochronnych, immunologicznych i trawiennych organizmu. Bakterie jelitowe mogą między innymi aktywować syntezę przeciwciał czy eliminować drobnoustroje chorobotwórcze, skracając czas trwania infekcji. Mikrobiota wspierają również syntezę niektórych witamin, a także działają korzystnie na enzymy trawienne.

Pożywienie i lekarstwa

Niestety przyjmowanie pożywienia „wzbogaconego” o konserwanty lub barwniki czy po prostu pożywienia zanieczyszczonego ciężkimi metalami lub toksynami skutecznie niszczy barierę dobrej flory jelitową i pozwala na kolonizację przez niepożądane patogenne szczepy (np. bakteryjne zakażenie clostridium) i grzyby (np. kandydoza jelit). Mamy wtedy do czynienia z dysbiozą, czyli nieprawidłowym składem ekosystemu jelitowego obserwowanym często u pacjentów z alergiami, chorobami atopowymi, dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi, otyłością, a nawet chorobami neuropsychiatrycznymi, takimi jak depresja czy ADHD.
Niektórzy z nas są również wrażliwi na gluten, który może prowadzić do stanów zapalnych i finalnie atrofii kosmków jelitowych. Dodatkowo antybiotyki, nieraz tak chętnie przyjmowane, sterylizują organizm i przyczyniają się do reakcji autoimmunologicznych – nasz układ odpornościowy szukając dla siebie nowych wyzwań zaczyna atakować substancje zupełnie nieszkodliwe. W ten sposób stajemy się alergikami.

Jak zadbać o własny system trawienno-odpornościowy?

Różne metody odżywiania, leczenia tradycyjnego czy naturalno-homeopatycznego spełzną na niczym, jeżeli jelita pokryte będą filmem złych bakterii i grzybów, wyjałowiony przewód pokarmowy pozbawiony będzie enzymów trawiennych, a kosmki jelitowe będą w opłakanym stanie i pod ciągłym atakiem szkodliwych substancji.
W procesie łagodnego oczyszczania jelit, regeneracji kosmków i miąższu wątroby, a także w procesie samego trawienia absolutnie niedocenionym owocem jest papaja. Wysoka zawartość enzymów w jej owocach powoduje, że stanowi ona idealny, naturalny środek skuteczny w przypadku schorzeń układu pokarmowego. Polepsza w oczywisty sposób procesy trawienne, co dotyczy zwłaszcza pożywienia o dużej zawartości białka. W gruncie rzeczy działa podobnie jak enzymy produkowane przez organizm człowieka. Cechą charakterystyczną tej substancji jest również to, iż zachowuje aktywność nie tylko w środowisku kwaśnym, ale też w neutralnym i zasadowym.
Trudno przecenić pozytywną rolę, jaką w naszym ustroju odgrywają te enzymy. Niestety dieta, w której dominują produkty gotowane i przetworzone, nie zawiera tych ważnych dla życia składników. Wówczas nasz organizm ma problemy trawienne, a my cierpimy na wzdęcia, uczucie ciężkości po jedzeniu, zaparcia oraz biegunki. Deficyt enzymów w ustroju może doprowadzić do znacznej utraty masy ciała lub – w innym przypadku – do nadmiernej otyłości. W konsekwencji powoduje to złe samopoczucie i osłabienie funkcji układu odpornościowego.

Papaina i bromelaina

Okazuje się, że możemy w sposób naturalny łatwo wspomóc układ pokarmowy i jednocześnie odpornościowy poprzez zrównoważoną urozmaiconą dietę. Jest wiele produktów spożywczych, które pomogą zachować bądź przywrócić równowagę jelit.
Przykładem może być papaina i bromelaina – enzymy w dużej ilości zawarte w papai – łagodzą stany zapalne w organizmie, począwszy od problemów z jelitami, po zapalenia stawów. Pomagają zarówno przy przewlekłych infekcjach, jak też przy schorzeniach autoimunologicznych. Papaja to również źródło roślinnego lizozymu. Enzym ten ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, a poza tym jest regulatorem procesów metabolicznych i posiada właściwości przeciutleniające.
Miąższ owoców papai bogaty jest w witaminę C oraz beta-karoten – prowitaminę A (odkryto w nich znacznie więcej karotenu niż w marchwi!). Inne prozdrowotne składniki występujące w papai to: potas, wapń, żelazo, magnez, a także spore ilości karotenoidów i flawonoidów, które regulują przepuszczalność naczyń włosowatych. W owocach obecna jest ponadto witamina B1, B2, B6, niacyna oraz witamina E.
Warto również wspomnieć, że w skład miąższu i skórki Carica Papaya L. wchodzą także naturalne przeciwutleniacze, takie jak: fenole i karotenoidy. Związki te przeciwdziałają stresowi oksydacyjnemu w organizmie, chroniąc nas tym samym przed różnymi chorobami (m. in. układu krążenia i nowotworami).
Ponoć już karaibscy Indianie używali  miąższu papai do leczenia ran, różnych infekcji oraz chorób skóry, w tym przede wszystkim grzybicy. Mieszkańcy Filipin wywarem z papai leczyli żylaki odbytu,  a Japończycy doceniali jego skuteczność w niwelowaniu zaburzeń trawiennych.
Mus z papai skupia enzymatyczną wydajność. Łagodzi zarówno biegunki, jak i zaparcia. Polecany jest przy syndromie jelita drażliwego, przewlekłej zgadze, zaburzonym ruchu jelit, wzdęciach oraz przewlekłych infekcjach.  Działa przeciwzapalnie, wytrawia miejsca zmienione chorobowo powodując szybsze gojenie, pomaga odbudować kosmki jelitowe i likwiduje złe bakterie w jelicie. Ponadto papaja niweluje problemy trawienne powodowane stresem, zmianą klimatu, strefy czasowej czy podróżą. Pomaga trawić pokarm w jelitach wyjałowionych terapią antybiotykową, a enzymatyczny rozkład struktur białkowych może być pomocny w zwalczaniu niektórych rodzajów nowotworów.
Dopiero tak oczyszczone jelita można odżywiać i uzbrajać w dobre bakterie jelitowe, dopiero przy tak przygotowanych jelitach wszelkiego rodzaju diety i terapie mają szanse powodzenia.
zdrowy-przedszkolak
Foto

Kategorie
wychowanie

Potrzeby wszystkich są równe i równie ważne

W Porozumieniu bez Przemocy Marshalla Rosenberga mówimy, że potrzeby wszystkich są równe i równie ważne. Co to znaczy?
To nie jest hasło czy pusta deklaracja, lecz określenie opisujące życie takim, jakie ono jest. Wszyscy ludzie, w każdej części globu, niezależnie od wieku, wykształcenia czy innych cech mają jedno wspólne: potrzeby. Potrzeby to uniwersalne jakości, niezwiązane z miejscem, czasem, systemem społecznym czy sytuacją ekonomiczną. Rodzajów potrzeb jest wiele, począwszy od np. potrzeby jedzenia, snu i pożywienia, poprzez bezpieczeństwo, potrzebę przyjaźni i przynależności, potrzebę wolności, radości, wsparcia, samostanowienie i inne.
potrzeby

Czego potrzebują dzieci?

Jak wygląda świat widziany ich oczami i przez pryzmat ich potrzeb? Gdy na warsztatach dla rodziców wprowadzamy pojęcie potrzeb i mówimy, że potrzeby wszystkich są równe i równie ważne, czyli potrzeby dzieci są równie istotne jak potrzeby dorosłych, rodzice często słyszą, że potrzeby dzieci są kluczowe i trzeba dać im pierwszeństwo. Oczywistością jest, że w pierwszych chwilach, a nawet latach życia dziecko zależy od rodzica i potrzebuje opieki. Nie oznacza to jednak, że tylko dzieci mają potrzeby. Potrzeby rodziców nie znikają wraz z narodzeniem dzieci. One są i odgrywają istotną rolę, jednak rodzice zdają się niejednokrotnie o nich zapominać lub odkładać je na „później”. Na później, czyli na kiedy?
Zapewne każdy z nas ma na to inną odpowiedź. Istotne jest jednak, by zdawać sobie sprawę z własnych potrzeb i w miarę możliwości dbać o ich zaspokojenie. Niejednokrotnie po okresie pełnej jedności z malutkim dzieckiem rodzice pragną dać większą uwagę swoim potrzebom. Potrzebują grupy dorosłych wokół siebie, przynależności, rozwoju, by nawiązywać dorosłe relacje społeczne i czerpać w pełni radość z życia. Mama małego dziecka, by zachować stabilność emocjonalną,  może potrzebować innych, dorosłych osób wokół siebie. Osób, które są jej, mamy, ciekawe, które jeśli będą chciały wspierać, to zapytają: Jak chcesz być wspierana? Jak ci pomóc? Czy chcesz pomocy? Jakiej pomocy potrzebujesz? Czego potrzebujesz ode mnie, teraz czy kiedy indziej?

Każde działanie jest próbą zaspokojenia wewnętrznych potrzeb danej jednostki

Wszystko, co robimy, czy to dorośli, czy dzieci, wynika z potrzeb. Konkretne działanie nie jest robieniem na złość czy wbrew innym, lecz manifestacją tego, co w danej chwili jest ważne – przejawem energii życia. Jako rodzice możemy uczyć dziecko, że dostrzeganie i szanowanie potrzeb jest ważne. Dzięki dbaniu o siebie i dawaniu sobie empatii mamy umiejętność, ciekawość i gotowość, by dać naszą uwagę innym, popatrzeć na nich, jak na ludzi posiadających uczucia i potrzeby, a idąc dalej, by zobaczyć piękno, które mają w swoim wnętrzu.

Jak mówić o swoich potrzebach?

Ważne, by język, którym mówimy, był przejrzysty i odnosił się do faktów. Dzięki temu osądy i oceny nie wkradają się w nasze słowa. To ułatwia pozostanie w kontakcie ze sobą, daje szanse na to, że emocje nie wezmą nad nami góry i nie poniesie nas krzyk czy fala krytycznych słów w kierunku drugiej osoby czy w stosunku do siebie. W NVC mówi się o empatii dla siebie, czyli uważności na swoje emocje i potrzeby. Dawanie empatii sobie, wiąże się z zaglądaniem do wewnątrz, do środka i odpowiadaniem sobie na pytanie: „Co w tym momencie jest dla mnie żywe?”, „jak doświadczam obecnej chwili?”.

Jak dostrzegać potrzeby innych?

Jak już pisałyśmy, potrzeby są elementem życia każdego człowieka, każdy je odczuwa, bez względu na płeć, wiek, rolę społeczną czy upodobania. Kolejnym krokiem jest zaciekawienie drugim człowiekiem i tym, co u niego żywe. Postawa, słowa, nastrój, energia z ciała, to są sygnały, które dają informacje o potrzebach. Idąc za słowami Marshalla Rosenberga, kluczowe jest, by w drugiej osobie zobaczyć jej wewnętrzne piękno, zobaczyć energię życiową stojąca za jej zachowaniami i słowami.
Istotnym jest jednak, by osoba, która otwiera się na potrzeby innych, nie zapomniała o kontakcie ze sobą i z tym, co się w niej dzieje. Dzięki temu ma większą szansę, by obdarować drugą osobę uwagą i troską, zamiast zalać ją radami, współczuciem, porównywaniem do sytuacji innych ludzi, pocieszaniem, gdyż takie zachowania nie budują siły ani kontaktu. W budowaniu kontaktu pomocna jest prawdziwa otwartość na drugiego. Nie zakładanie, że wiemy lepiej czy nawet stawianie diagnozy, lecz zamiast tego popatrzenie na drugiego człowieka z ciekawością i otwartym sercem, z pytaniami:  „Czego teraz potrzebujesz? Czego Ty chcesz tu i teraz?”
Kluczowe elementy porozumienia z dzieckiem to wyjście poza postawę: ja, rodzic, wiem lepiej i zapytanie się dziecka: „co się teraz Tobie dzieje?”. Możemy też wesprzeć je nazywaniu własnych uczuć i potrzeb: „Jesteś teraz smutny? Chciałabyś móc decydować, kiedy bawisz się jakimi zabawkami, tak?
przyjaciele-zyrafy-baner
Foto

Kategorie
rodzina

Zielone szkoły – ile kosztują i za co płacimy?

Maj i czerwiec to idealne miesiące na szkolne wycieczki. Od krótkich wyjazdów za miasto, aż po kilkudniowe zielone szkoły – wszystko zależy od inwencji nauczycieli i rodziców. Koszty bywają bardzo zróżnicowane, dlatego warto umieć je prześwietlić, zweryfikować, a przede wszystkim obniżać.

zielona-szkola

Transport

Najpopularniejszym środkiem transportu dla dzieci wciąż pozostaje autokar. Podróż pociągiem wydaje się zbyt niebezpieczna, a nie każdy rodzic ma możliwość dowiezienia dziecka we własnym zakresie. Ile zatem może kosztować wynajem autokaru? Stawki oblicza się na podstawie długości trasy lub czasu wynajmu. Niektóre firmy oferują także wynajem na dni i doby. Szukając najkorzystniejszej oferty należy zwracać uwagę na rok produkcji pojazdu, ilość miejsc i klasę (uwzględniając takie elementy jak to, czy autokar posiada klimatyzację, telewizor lub toaletę). Koszty wyjazdu można minimalizować już na etapie wyboru miejsca i przewoźnika. Warto mieć na uwadze, że maksymalny czas pracy kierowcy to 9 godzin. Dłuższa podróż wymaga zatem wynajęcia drugiego kierowcy, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. W przypadku młodszych dzieci tak długa wycieczka może być jednak bardzo męcząca, dlatego już na etapie planowania wyjazdu warto zacząć od rozpatrywania ofert z najbliżej położonych miejscowości.

Pobyt

Niestety w wielu szkołach organizacja wyjazdu wciąż spoczywa jedynie na barkach wychowawcy. To od jego zaangażowania zależy, na ile korzystna będzie oferta skierowana do dzieci i rodziców. Standard wybranego hotelu lub pensjonatu również może być podyktowany przyzwyczajeniami i upodobaniami nauczyciela, a te nie zawsze idą w parze z oczekiwaniami rodziców. Jedyny sposób, by temu zaradzić, to aktywne włączenie się w organizację wyjazdu i sprawdzenie wszystkich dostępnych opcji. Jako sponsorzy wycieczek, rodzice odnoszą zwykle większe sukcesy na polu negocjacji grupowych zniżek, dlatego warto się zaangażować. Jeżeli podany na wywiadówce koszt wyjazdu wydaje się zbyt wygórowany, dobrze jest sprawdzić w Internecie ceny i standard obiektu, do którego wysyłamy dzieci.

Wyżywienie

W porównaniu do posiłków dla dorosłych, dziecięce porcje są zwykle znacznie mniejsze, dlatego wielu rodziców oczekuje, że wyżywienie będzie najtańszym punktem wyjazdu. Niestety w praktyce nie zawsze tak jest. Stołówki, w których gotuje się dla najmłodszych dobrze wiedzą, jak trudno jest nakarmić malucha, dlatego coraz częściej mają w ofercie kilka dań obiadowych do wyboru, w tym także posiłki dla dzieci z alergiami pokarmowymi. Za takie udogodnienia wielu rodziców gotowych jest zapłacić więcej.

„Zielone szkoły” to dla dzieci nie tylko dobra zabawa, ale też lekcja samodzielności, szansa na integrację i zacieśnienie przyjaźni. Szkoda odmawiać maluchom takiego wyjazdu, dlatego nawet jeżeli nie jest to priorytetowy punkt na naszej liście wydatków, warto wygospodarować na niego środki.