Kategorie
rodzina

Oparzenia słoneczne – jak sobie z nimi radzić?

Najlepiej byłoby rozsądnie korzystać ze słońca i nie dopuścić do powstania oparzeń słonecznych. Jednak kiedy już do nich dojdzie, warto sięgnąć po sprawdzone sposoby i szybko załagodzić skutki niefrasobliwości.

  • Jeśli oparzenie słoneczne jest lekkie – mamy zaczerwienioną skórę, nieznaczny obrzęk i czujemy pieczenie – możemy skorzystać z domowych sposobów łagodzenia rumienia i bólu. Przeczytaj: Oparzenia dziecka
  • W przypadku poważniejszych oparzeń, przy których oprócz rumienia słonecznego występują pęcherze, bąble wypełnione płynem surowiczym i dotkliwy ból czy pieczenie, powinniśmy udać się do lekarza, który doradzi odpowiednie środki łagodzące podrażnioną skórę i nie dopuści do pogorszenia się jej stanu.

oparzenia-sloneczne

Lekkie oparzenia

Z lekkimi oparzeniami spowodowanymi nadmierną ekspozycją na słońce, poradzimy sobie sami. Kiedy zauważmy rumień słoneczny starajmy się jak najszybciej schłodzić podrażnioną skórę. Najlepiej przy użyciu wody i chłodnych kompresów, które delikatnie nakładamy na wrażliwe miejsca i zmieniamy tak często, jak potrzeba. Pamiętajmy, że zbyt zimna woda czy lód nie są dobrym rozwiązaniem, gdyż mogą nasilić dolegliwości bólowe wywołane dodatkowo szokiem termicznym, jaki dla rozgrzanej skóry stanowi kontakt z zimnem. Możemy zastosować okład na poparzoną skórę z plasterków ogórka, plasterków pomidora, z soku z cytryny (przez pierwszą godzinę po oparzeniu).

Jakiekolwiek by nie były doraźne sposoby ochładzania rozgrzanej skóry, działają one krótko. Kiedy uda nam się ukoić skórę, sięgnijmy po preparaty łagodzące po opalaniu lub dostępne w aptekach środki zawierające pantenol, aloes czy alantoinę, które mają właściwości łagodzące i kojące. Zwracajmy uwagę na konsystencję produktu. Wybierajmy te, które mają formę pianki, żelu czy lekkiego mleczka, gdyż takie produkty rozprowadzają się łatwiej niż gęste kremy.

Na podrażnioną i zaczerwienioną skórę nie nakładajmy tłustych maści czy oliwek, ponieważ ograniczają one dostęp powietrza i utrudniają skórze oddychanie.

Kiedy ustąpią najbardziej dotkliwe objawy nadmiernego opalania, dbajmy o skórę zapewniając jej odpowiednie nawilżenie i natłuszczenie. Wybierajmy kosmetyki pielęgnacyjne z zawartością olejków roślinnych bogatych w kwasy tłuszczowe i witaminy, o właściwościach regenerujących, rewitalizujących i antyoksydacyjnych.

Szczególnie polecane są produkty zawierające:

  • olejek jojoba – doskonały do skóry suchej i odwodnionej;
  • olejek z wiesiołka – regulujący poziom nawilżenia skóry i zapobiegający jej przedwczesnemu starzeniu się;
  • olejek z ogórecznika – łagodzący stany zapalne;
  • witaminę E – antyoksydant, zmniejszający objawy fotostarzenia się skóry;
  • aloes – działający przeciwzapalnie i łagodząco;
  • olej arganowy – regenerujący skórę i ułatwiający gojenie;
  • olej z awokado – zapobiegający utracie wody z naskórka.

Oparzenia i udar słoneczny u dzieci

Oparzenia słoneczne są szczególnie niebezpieczne u dzieci. Skóra dziecka jest cieńsza i bardziej delikatna niż skóra osoby dorosłej. Łatwiej i szybciej ulega podrażnieniom, możemy więc nie zauważyć w porę, że dzieje się coś niepokojącego. Pamiętajmy o tym, zanim pozwolimy naszym pociechom na niekontrolowane zabawy na słońcu. Jeśli zauważymy nadmierne zaczerwienienie skóry dziecka, koniecznie przenieśmy je w zacienione miejsce, dajmy mu pić i zastosujmy chłodzące okłady na skórę. 

Gdy po pobycie na słońcu, dziecko skarży się na ból lub zawroty głowy, nudności albo wymiotuje lub ma gorączkę, możemy podejrzewać udar słoneczny. Przenieśmy dziecko do chłodnego pomieszczenia, rozbierzmy je i spróbujmy dać mu pić. Obserwujmy zachowanie dziecka. Jeśli objawy udaru słonecznego ustępują, zapewnijmy dziecku wypoczynek w spokojnym miejscu, a przez kilka dni ograniczmy przebywanie na słońcu i intensywny wysiłek fizyczny. Jeśli stan dziecka pogorszy się, zawroty głowy nie ustąpią lub dojdzie do omdlenia – koniecznie wezwijmy lekarza.

Przebarwienia

Powstają pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. Zwykle zauważamy je jakiś czas po powrocie z wakacji, kiedy niewiele możemy na nie poradzić. Na powstawanie przebarwień szczególnie narażone są kobiety w ciąży i panie stosujące leki hormonalne. Sprzyja im również używanie niektórych leków przeciwzapalnych, antybiotyków czy antydepresantów oraz związków kosmetycznych o właściwościach fototoksycznych.

Podstawową metodą zapobiegania przebarwieniom jest unikanie nadmiernej ekspozycji na słońce i stosowanie kosmetyków przeciwsłonecznych w wysokim filtrem. Starajmy się unikać perfum i dezodorantów na bazie alkoholu oraz kosmetyków zawierających niektóre olejki eteryczne, takie jak: olejek sandałowy,  cedrowy, paczuli.

W okresie letnim nie stosujmy także kosmetyków zawierających:

  • olejki cytrusowe – m.in. bergamotowy, limetkowy, cytrusowy;
  • witaminę A i jej pochodne (retinol);
  • kwasów AHA;

ponieważ zwiększają one wrażliwość na słońce.

Pamiętajmy o tym, że niektóre zioła (np. dziurawiec, arcydzięgiel) mogą powodować fotoalergie. Jeśli stosujemy preparaty z ich zawartością, nie zapominajmy o ochronie skóry przed bezpośrednim działaniem promieni słonecznych.

Usunięcie przebarwień jest trudne. Wymaga zwykle zabiegów z zakresu medycyny estetycznej i stosowania preparatów złuszczających naskórek. Samodzielnie możemy łagodzić skutki przebarwień stosując preparaty wybielające i rozjaśniające skórę, a także domowe metody z wykorzystaniem ogórka, który ma właściwości wybielające i rozjaśniające.

Sucha skóra

Pod wpływem słońca, piasku i wody po wakacjach nasza skóra jest często przesuszona. Szczególnie dotyczy to skóry na nogach i rękach. Zadbajmy o jej właściwe nawilżenie i natłuszczenie, a będziemy mogli cieszyć się jej pięknym wyglądem i opalenizną nawet wtedy, gdy lato będzie już tylko wspomnieniem.

Kategorie
rodzina

Siwe jest piękne! Dlaczego przestałam farbować włosy

Siwienie to natura ludzka, świadczy o dojrzałości i o mądrości. Dlatego nie wiem, skąd wzięła się ta nagonka, że kobietom nie wypada nosić siwych włosów i koniecznie musimy je farbować. Bo co? Bo inni powiedzą, że kobieta z siwymi włosami jest stara? Bo są brzydkie? Są piękne!

Na przekór modzie na młodość promuję naturalność i pokazuję, że akceptacja siebie to prawdziwy sekret piękna. Można się starzeć i nadal być piękną. To wielka sztuka możliwa dla każdej z nas.

siwe-wlosy

Zaczęłam siwieć około dziesięć lat temu, dokładnie w tych samych miejscach na głowie, co moja mama w podobnym wieku. Ot, genetyka. Przez wszystkie te lata farbowałam włosy, bo jak pokazać się na ulicy z siwymi włosami w tak młodym wieku. Włosy odrastały, a ja w zaciszu domowej łazienki rozczesywałam je, aby odkryć te siwe i popatrzeć, jakie są piękne, różnorodne i dalej mocne. Gdy pokazywałam je znajomym koleżankom, one karciły mnie, że jestem za młoda na siwe włosy i że mam koniecznie dalej farbować. Poddawałam się presji znajomych i rodziny i dalej je farbowałam. Na początku były to farby z wszelkimi chemicznymi dodatkami typu utleniacze, potem przeszłam na farby w miarę naturalne typu henna. Aż wreszcie wyjechałam na dłuższe wakacje nad morzem, do słonecznej krainy, gdzie sól morska i mocne promienie słoneczne „zdarły” z mych włosów farbę i odkryły ich naturalne piękno. Pomyślałam, że nadszedł moment, aby przestać farbować. Chciałam tego od dawna, a teraz natura wsparła mnie w tej decyzji.

Nie farbuję

Od pół roku w ogóle nie farbuję, a moje włosy są silne, długie, bujne, piękne i… naturalne. Nareszcie! Kocham moje siwe włosy, patrzę na nie codziennie w lustrze i przyzwyczajam się do nich, bo do tej pory musiałam się ich wyrzekać i tuszować. Teraz się cieszę, że zrobiłam ten krok. Nie ukrywam, że zdania znajomych i rodziny są podzielone, jedni uważają, że wyglądam pięknie, inni, że moja twarz jest ciągle za młoda na siwe włosy. Może i tak, ale taka jest moja natura i nie chcę jej piękna wstydliwie ukrywać. Moje włosy są częściowo siwe i jest mi z tym dobrze. Myślę, że teraz tym bardziej dbam o moje włosy, bo wiem też, że wyróżniają się w tłumie.

Podobną filozofię wyznaje pisarka Manuela Gretkowska, która również nie farbuje włosów. Kolor, ten prawdziwy, jest prawdziwym tłem twarzy, a nie wymalowaną dekoracją – powiedziała w wywiadzie dla Twojego Stylu.

Cieszyłoby mnie, gdyby kobiety znajdowały w sobie coraz więcej siły i pewności, by ujawniać swoje prawdziwe piękno z natury. Jednocześnie proszę inne kobiety: wspierajcie takie decyzje swoich znajomych i przyjaciółek. Nie podcinajcie skrzydeł krytycznym spojrzeniem i presją. Jeśli my będziemy czuły się dobrze, zdrowo, pięknie i naturalnie, niech inni to uszanują.

Kategorie
recenzje

Lniany worek na obuwie (przed)szkolne

Przygotowania do nowego roku (przed)szkolnego rozpoczęliśmy od… worka na buty. Worek ten zdecydowanie różni się od zwykłych worków, które bez trudu możemy kupić w sklepie, przesadnie kolorowych, z postaciami z kreskówki… Worek od linen.pl jest lniany, wyróżnia się dizajnem, jest pojemny. Bardzo przypadł do gustu redakcyjnym dzieciom – dostaliśmy worki z wyszytymi imionami dzieci!

worek-linen

Dlaczego pokochaliśmy len

Len jest magiczny – trzeba się do niego przekonać, a wtedy nie będziemy chcieli się z nim rozstawać. Dorosłych urzeka zapach, dzieci niekoniecznie zwracają na niego uwagę. Dla nich liczy się przede wszystkim wygląd.

Z racji tego, że rok przedszkolny i szkolny rozpoczyna się dopiero w przyszłym tygodniu, nie mieliśmy możliwości przetestować worka w miejscu wydawałoby się do tego przeznaczonym, czyli w przedszkolu i szkole. Jednak znaleźliśmy kilka innych sposobów na testy i korzystamy z worka od początku wakacji. Był z nami na basenie (schowaliśmy do niego basenowe obuwie), na treningu piłki nożnej (korki weszły bez problemu), u znajomych (dzieci schowały do worka swoje kapcie), na wakacjach ( zmieścił 3 pary butów, czyli tyle par, w ilu chodzi jedno dziecko w sezonie: sandały, adidasy i kalosze). Podstawowa zaleta, którą dostrzegaliśmy na każdym kroku – pojemność worka, większa niż w przypadku tradycyjnych worków, z których korzystaliśmy do tej pory.

linen

Lubimy worek szkolny, ponieważ:

  • jest wykonany z naturalnego i wytrzymałego materiału – lnu;
  • bez trudu może z niego korzystać nawet trzylatek – ma średniej długości bawełniany sznurek, a otwieranie i zamykanie jest bardzo proste;
  • jest wyjątkowo pojemny – ma rozmiar 35×40 cm;
  • jest przyjemny w dotyku (miękki, absolutnie nie jest szorstki ani twardy);
  • ma specjalny czerwony uchwyt, który znacznie ułatwia wieszanie, ale i noszenie go;
  • łatwo utrzymać go w czystości, można go prać w pralce;
  • można wybierać spośród trzech rodzajów haftów: z imieniem dziecka, Matrioszką lub rowerem retro;
  • zdecydowanie wyróżnia się dizajnem spośród innych worków;
  • ma rozsądną cenę, która zdecydowanie idzie w parze z jakością.

Worek od linen.pl na pewno będzie się wyróżniał na szkolnym wieszaku. Dziecko (i nauczyciel) nie ma problemu z rozpoznaniem worka (w przedszkolu mojej córki w zeszłym roku szkolnym takie same worki jak moja Córka miały 4 dziewczynki, więc o pomyłkę bardzo łatwo). Cieszy mnie możliwość kompletowania ekologicznej wyprawki, a na pewno jeden z jej elementów – lniany worek posłuży dziecku latami.

Kategorie
niemowlę

Jak nauczyć się wiązać chustę?

Pozycja „chusta do noszenia dziecka” znajduje się coraz częściej na listach wyprawkowych dla młodych rodziców. Wiele szkół rodzenia poleca taki sposób noszenia dziecka już od pierwszych dni życia, ważne, żeby chusta była dobrze zawiązana, a maluch prawidłowo ułożony.
chusta
Jednak gdy młodzi, świeżo upieczeni rodzice wracają z noworodkiem do domu, pojawia się problem, jak się do tego zabrać. Istnieją następujące opcje:

  1. Warsztaty chustonoszenia – warto wybrać się na spotkanie trwające 1,5-2h, na którym doświadczony instruktor pokaże, jak prawidłowo zawiązać chustę, jak układać w niej dziecko, na co zwrócić uwagę. Na takie zajęcia często przychodzą rodzice oczekujący narodzin dziecka, a  w trakcie zajęć pracują na lalkach treningowych. Dzięki umiejętnościom zdobytym w trakcie takich warsztatów wielu rodziców ma odwagę rozpocząć chustowanie stosunkowo krótko po porodzie. Na warsztaty można też przyjść z dzieckiem, zarówno aby rozpocząć przygodę z chustonoszeniem, jak i aby podszkolić się praktyce noszenia, poznać nowe wiązania (np. wiązania do noszenia na plecach ćwiczone są w trakcie warsztatów dla osób zaawansowanych).
  2. Indywidualne spotkanie z instruktorem/doradcą chustonoszenia – jeśli wolimy osobisty kontakt z doświadczoną i kompetentną osobą, dobrym rozwiązaniem jest spotkanie z instruktorem noszenia dzieci w chustach. Najlepiej aby takie spotkanie odbywało się już z dzieckiem, nie w czasie ciąży. W trakcie spotkania można wybrać rodzaj chusty, przećwiczyć jej wiązanie i wkładanie malucha. Kompetentna pomoc jest szczególnie ważna przy noszeniu noworodków, szczególnie jeśli rodzice nie mieli wcześniej styczności z chustonoszeniem.
  3. Chustowe grupy wsparcia – w wielu miejscach w Polsce organizowane są spotkania rodziców noszących swoje dzieci w chustach: w klubach malucha, szkołach rodzenia czy kawiarniach przyjaznych dzieciom. W trakcie takich spotkań można przetestować różne chusty czy nosidła, wymienić się doświadczeniami, spróbować związać chusty pod okiem doświadczonych koleżanek.
  4. Instrukcje wiązania i filmy dostępne w internecie – każdy producent wraz z chustą powinien dostarczyć instrukcję użytkowania. Może ona występować w formie papierowej instrukcji ze zdjęciami lub obrazkami bądź filmu instruktażowego. Wielu użytkownikom wystarczają takie materiały, szczególnie gdy są czytelne i dobrze opisane. Można też posiłkować się całą masą filmów dostępnych w sieci. Często są to materiały producentów lub instruktorów. Jednak w razie wątpliwości co do poprawności wiązania lub gdy po raz pierwszy zaczynamy nosić noworodka warto skorzystać z wcześniejszych opcji, aby mieć pewność, że nosimy dobrze i bezpiecznie.

Podsumowując: dla chcącego nic trudnego, czyli jeśli jesteśmy wystarczająco zmotywowami, powinno się nam udać samodzielnie zachustować dziecko (z pomocą instrukcji, ewentualnie filmów dostępnych w sieci). Jednak zwłaszcza w przypadku noworodka warto skonsultować się z osobą doświadczoną, a najlepiej doradcą. Z doświadczenia wiemy, że pojawia się wówczas mnóstwo pytań: czy kręgosłup jest wystarczająco podtrzymywany, czy dziecko jest na odpowiedniej wysokości, czy się nie udusi, czy nóżki są dobrze ułożone… Początkowa inwestycja czasu i pieniędzy w pomoc profesjonalisty może zapewnić nam spokojny i bezstresowy start w długą przygodę z chustonoszeniem.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Jeździsz samochodem z dzieckiem? Sprawdź, na co uważać!

Rokrocznie w Unii Europejskiej śmierć na drogach ponosi blisko 800 dzieci w wieku do 14 lat*. Niestety, ale brawura, lekceważenie przepisów drogowych i zły stan techniczny auta doprowadzają do wielu tragedii.

car_family

Wskaźnik zagrożenia dzieci w wypadkach drogowych

Narażenie na śmierć w wyniku wypadku drogowego dziecka jest statystycznie niewielkie. W krajach unijnych 2,7 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych wypadków drogowych stanowią dzieci. W Polsce udział ten wynosi 2,5 proc. Wskaźnik zagrożenia dzieci śmiercią na drodze w 2012 roku w naszym kraju to 15 zabitych na 1 mln mieszkańców, co oznacza, że jest sześciokrotnie niższy od średniego zagrożenia występującego na drogach dla wszystkich rodaków. Dla grupy wiekowej 0-6 lat wskaźnik ten to 11 zabitych na 1 mln mieszkańców, a w grupie wiekowej 7-14 lat wynosi 19 zabitych na 1 mln mieszkańców.
Ważnym aspektem zagrożenia dzieci śmiercią w wypadku drogowym jest zachowanie dorosłych. To od nich w dużej mierze zależy, czy dziecko będzie odbywało podróż samochodem w bezpiecznych warunkach. Dla przykładu w 2012 roku pijani kierowcy stali się przyczyną śmierci 12 proc. dzieci, a kierujący, którzy niedostosowani prędkości do warunków panujących na drodze, przyczynili się do śmierci 32 proc. dzieci.

Bezpieczne warunki podróży z dzieckiem

Przed wyjazdem w podróż z naszą pociechą powinniśmy dokładnie sprawdzić stan techniczny samochodu. Kontrola powinna dotyczyć poziomu płynów w pojeździe, sprawności hamulców i oświetlenia, stanu zawieszenia czy stanu opon. Nie powinniśmy wyjeżdżać w dłuższą trasę, jeśli opony są mocno zużyte, a ich głębokość bieżnika jest niższa niż 1,6 mm. Wtedy należy kupić nowe ogumienie, a w wyborze opon może pomóc taki serwis jak Oponeo.pl. Kierowca powinien sprawdzić, czy w jego pojeździe znajdują się wszystkie niezbędne akcesoria, w tym trójkąt ostrzegawczy, apteczka, kamizelka czy gaśnica.

W Polsce istnieje obowiązek przewożenia w foteliku pasażerów, którzy mają mniej niż 12 lat lub mierzą mniej niż 150 cm wzrostu. Jazda bez fotelika nie dość, że skutkuje nałożeniem na kierowcę mandatu karnego i punktów, to na dodatek stwarza wysokie ryzyko powstania trwałych uszkodzeń u dzieci, a nawet może doprowadzić do ich śmierci. W przypadku kolizji drogowej lub konieczności awaryjnego hamowania dziecko nieprzypięte pasami do fotelika z wielką siłą może zostać wyrzucone na zewnątrz pojazdu przez przednią szybę. Szanse na przeżycie takiego wypadku są niestety niewielkie.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Jaką rolę w rozwoju dziecka odgrywają jego dominujące cechy?

Każdy z nas posiada określone cechy charakteru, spośród których możemy wyróżnić także te dominujące. Nie inaczej jest w przypadku dzieci, a znajomość dominujących cech pociechy może pomóc rodzicom w odpowiednim ukierunkowaniu jej rozwoju.

talents

Rozwój dziecka to proces długotrwały i obejmujący szereg różnorodnych aspektów. Jednym z nich jest kształtowanie osobowości malucha, który już na początkowych etapach swojego życia zaczyna wykazywać określone wzorce zachowania czy reagowania w konkretnych sytuacjach.

Co determinuje zachowanie dziecka?

Zarówno zachowanie dziecka, jak i jego reakcje uzależnione są od cech charakteru malucha. Codzienne interakcje i obserwacje co prawda pozwalają na ich wstępne nazwanie, niemniej niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, jak bardzo mogą mylić się w swoich osądach.
Niezmiernie istotny jest również fakt, że rozwój dziecka jest determinowany także przez różnego rodzaju czynniki zewnętrzne. Z biegiem lat nasza pociecha coraz lepiej radzi sobie z analizowaniem i przetwarzaniem napływających z zewnątrz bodźców, dzięki czemu jej zachowania zaczyna cechować stałość i powtarzalność.

Dlaczego znajomość dominujących cech jest ważna?

Wróćmy jednak do dominujących cech charakteru dziecka, które bezsprzecznie wpływają na jego rozwój, w związku z czym ich prawidłowe zdiagnozowanie może okazać się niezwykle pomocne. Mianowicie, znając dominujące cechy malucha, a jednocześnie mocne i słabe strony jego charakteru, możemy świadomie stymulować i ukierunkowywać jego rozwój osobisty.
Co więcej, wiedza na temat dominujących cech i silnych stron dziecka pozwoli na odkrycie jego wrodzonych zdolności i talentów, w znacznym stopniu określających jego predyspozycje do podejmowania konkretnych działań. Innymi słowy, znajomość dominujących cech pociechy to podstawa, by skierować proces jej rozwoju na odpowiednie tory, bezbłędnie prowadzące do sukcesu i spełnienia.

Poznaj swoje dziecko na nowo

By poznać dominujące cechy charakteru dziecka, najlepiej przeprowadzić test osobowości, oczywiście przygotowany przez specjalistów. Już dziesięciolatek może wziąć udział w badaniu, które oferuje między innymi firma Strengths Expert, wynik którego, prezentowany w formie szczegółowego raportu, odkryje przed nami tajemnice charakteru dziecka, jego zdolności oraz trzy główne talenty.
Dodatkowo rodzice otrzymują cenne wskazówki, dzięki którym mogą właściwie zadbać o prawidłowy rozwój wrodzonych darów pociechy, a jednocześnie jej samej. A świadomość własnych mocnych stron i talentów pozwoli dziecku na ich lepsze wykorzystywanie w codziennym życiu.

Kategorie
rzeczy dla dzieci

Zagrożenia przy nieodpowiedniej higienie soczewek?

Zachowanie odpowiedniej higieny soczewek kontaktowych to podstawowy czynnik zapobiegania rozprzestrzenianiu się infekcji. Każdego dnia na soczewkach osiadają drobnoustroje, które mogą przyczyniać się do różnych chorób oczu. Dlatego tak ważne jest dbanie o czystość soczewek.

soczewka

Nieodpowiednie utrzymanie higieny soczewek kontaktowych może powodować różne infekcje, a nawet w konsekwencji pogorszenie lub utratę wzroku. Nie można bagatelizować tych kwestii i zawsze należy mieć odpowiedni płyn do soczewek, który dezynfekuje i pielęgnuje soczewki.

Czynności zakazane:

– spanie w soczewkach
– branie prysznica w soczewkach
– nie wyczyszczenie soczewek po wizycie na basenie
– codzienne niewymienianie płynu z pojemniczka na soczewki
– brak codziennej pielęgnacji pojemniczka na soczewki

Co grozi, gdy nie dbamy o higienę soczewek?

Najczęstszym problemem jest zapalenie spojówek, spowodowane przez infekcję bakteryjną. Nie można go bagatelizować, bo nieleczone może powodować groźne dla zdrowia komplikacje – przewlekłe stany zapalne, czego skutkiem może być np. zapalenie rogówki. Ponadto nieodpowiednia higiena soczewek może doprowadzić do dużo groźniejszych schorzeń, powodowanych przez bakterie Pseudomonas, Escherichia coli, czy pierwotniaka Acanthamoeba. Skutkiem infekcji, których są przyczyną może być całkowita utrata wzroku. Towarzyszą tym infekcjom owrzodzenia i intensywne ropienie. Nie zdajemy sobie sprawy, że idąc pływać w soczewkach np. w jeziorze narażamy nasze oczy na kontakt z amebami i innymi bakteriami, które osadzają się na soczewkach i przedostają do oczu. Dlatego zawsze należy je uprzednio zdjąć z oczu i dokładnie oczyścić. Płyn do soczewek powinien być tak dobrany, aby zarówno dezynfekował i pielęgnował soczewki (np. iWear, OptiFree, ReNu, Solocare). Powinniśmy soczewki minimum dwa razy dziennie czyścić i dwa razy dziennie czyścić płynem pojemniczek na soczewki, pozostawiając go do wyschnięcia. Pojemniczek należy wymieniać minimum raz na trzy miesiące. Dzięki temu zminimalizujemy ryzyko zakażeń. Pamiętajmy również, aby zawsze zanim dotkniemy soczewek rękoma dokładnie umyć je mydłem.
Zawsze używaj mydła i wody do mycia rąk i upewniaj się, że twoje ręce są wysuszone niestrzępiącym ręcznikiem, zanim zaczniesz manipulować soczewkami;

– próbuj unikać kontaktu soczewek z wodą (na przykład, usuwaj soczewki, zanim pójdziesz pływać);
– nie susz i nie przechowuj soczewek jedynie w wodzie, niezależnie od tego, czy jest to woda sterylna, czy też z kranu;
– nigdy nie mocz swoich soczewek w swojej ślinie;
– roztwór soli fizjologicznej oraz krople nawilżające nie są przeznaczane do dezynfekowania twoich soczewek kontaktowych;
– wyrzuć swoje stare soczewki i zacznij świeżą parę, kiedy masz to zrobić (opierając się na grafiku danym ci przez twojego specjalistę od oczu);
– myj i czyść właściwie swoje soczewki kontaktowe;
– wyczyść swoje soczewki palcem, a następnie wypłucz je w roztworze, kiedy myjesz soczewki (nawet wtedy, kiedy masz roztwór „nie wymaga czyszczenia”);
– wypłucz swoje pudełko na soczewki kontaktowe w roztworze, a nie w wodzie. Niech pojemnik wyschnie na świeżym powietrzu;
– wymień swój pojemnik na soczewki kontaktowe co trzy miesiące (najpóźniej)!

Kategorie
ekowiadomości

5 sposobów, by ograniczyć BPA

Bisfenol A, bardziej znany jako BPA, to środek chemiczny stosowany w produkcji tworzyw sztucznych, znajduje się m.in. w papierowych i kartonowych opakowaniach na żywność i puszkach.  BPA zaburza gospodarkę hormonalną, sprzyja otyłości, zagraża płodności mężczyzn i kobietom w ciąży. Do tej pory wyniki badań nie były na tyle jednoznaczne, by wprowadzić całkowity zakaz stosowania BPA (niektóre kraje wycofują go), a naukowcy nie osiągnęli konsensusu co do jego szkodliwości dla zdrowia. Jednak ludzie zaniepokojeni potencjalnymi skutkami ekspozycji na BPA, szczególnie kobiety w ciąży i opiekunowie małych dzieci, mogą na kilka sposobów starać się ograniczać kontakt z tą substancją:

  1. Kod recyklingu – zawiera trzy strzałki, tworzące trójkąt, z grotami skierowanymi zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wewnątrz trójkąta znajduje się liczba oznaczająca kod użytego materiału, a pod trójkątem umieszczany jest skrót literowy. Należy unikać plastikowych pojemników z kodem 3 (skrót literowy PCV) lub 7 (O – other) wewnątrz trójkąta, ponieważ istnieje obawa, że mogą być wykonane z BPA.
  2. Zrezygnuj z konserw – naprawdę da się bez nich żyć. Ten sposób konserwowania żywności, który wymyślono ponad 200 lat temu na użytek armii (mają mniejszą masę niż np. słoiki). To niesamowity wynalazek, ale pełen potencjalnych zagrożeń. BPA obecne w puszce może przenikać do żywności, głównie zup i sosów.
  3. Unikaj plastikowych opakowań – istnieje wiele alternatyw dla plastiku: szkło, drewno, ceramika, stal nierdzewna. Większość z nich można podgrzewać w sposób bezpieczny. Są trwałe. Poza tym rezygnując z opakowań plastikowych produkujemy mniej śmieci.
  4. Butelki bez rys – jeśli zauważysz chociażby najmniejszą rysę, nie korzystaj z butelki plastikowej. Jeśli jest wykonana z BPA, rysy sprzyjają uwalnianiu szkodliwych substancji. Ponadto nawet najmniejsze rysy to idealne warunki do rozwoju bakterii. Jeśli to możliwe, zastąp plastikowe butelki szklanymi lub bidonami bez BPA.
  5. Nie przegrzewaj – nie przechowuj gorących cieczy w pojemniku plastikowym z BPA. Nie należy podgrzewać, np. w mikrofalówce, posiłków w plastikowym opakowaniu, ponieważ poliwęglan, czyli materiał, z którego wykonane jest naczynie, może uwalniać BPA do jedzenia pod wypływem wysokich temperatur.

Jak zmierzyć poziom BPA w organizmie?

Oceny ekspozycji ludzi na BPA dokonuje się na dwa sposoby. Po pierwsze za pomocą biomonitoringu – oznaczając stężenie BPA w ludzkich płynach ustrojowych, takich jak krew, mocz, mleko i inne. Po drugie poprzez kalkulacje dziennej dawki BPA, na którą dany człowiek jest narażony – sumując zawartość BPA w spożywanych produktach. Częściej korzysta się z pierwszej metody. Substancja ta występuje w moczu ok. 90 proc. ludzi. Stężenie BPA w moczu na przestrzeni dwóch dekad zwiększyło się ponad trzykrotnie (porównywano badania przeprowadzone w latach 1988-1994 do badań z lat 2003-2004).

Największe spożycie BPA dotyczy dzieci i niemowląt. Dlaczego? Małe dzieci są narażone na kontakt ze znacznie większą liczbą zanieczyszczeń niż dorośli. Niektóre zachowania dzieci mogą potencjalnie zwiększać ekspozycję na różne substancje (przykładowo zabawy na podłodze różnymi przedmiotami, często plastikowymi, które niejednokrotnie lądują w buzi dziecka). Poza tym zdarza się, że maluch połyka kurz i brud.

Źródło: livescience.com

Kategorie
odżywianie naturalne

5 przepisów na lody (także z kaszą jaglaną) domowej roboty

Domowe gałkowe lody owocowe

Jest taki jeden składnik, który sam w sobie wystarczy, by zrobić smaczne lody wegańskie. Niemożliwe? A jednak. BANAN! Jego kremowa konsystencja z powodzeniem zastąpi nabiał, a słodycz nie potrzebuje wzmocnienia cukrem. Z dodatkiem porzeczek powstały przepyszne kremowe lody porzeczkowe. Cudowne!

Składniki (na 2 duże gałki lodów):

  • 1 banan,
  • garść czarnych porzeczek (lub malin),
  • ewentualnie łyżeczka ksylitolu dla wielbicieli bardzo słodkich lodów.

Zmiksuj składniki i włóż do zamrażalnika. Przemieszaj od czas do czasu i nie zamrażaj na kość. Czy robienie lodów może być prostsze?

4

Kremowe lody z poziomką

Składniki na 4 foremki (duże):

  • ugotowana kasza jaglana (1/2 szklanki),
  • wiórki kokosowe (2/3 szklanki),
  • poziomki (garść),
  • coś do słodzenia (ksylitol, stewia, miód, do smaku).

Wykonanie:

wiórki kokosowe zalej wrzątkiem (1 szklanka) i pozostaw na 2 godziny. Następnie zmiksuj na gładko i przelej przez sitko. Teraz dołóż kaszę i słód do powstałego z miksowania wiórków mleka kokosowego i zmiksuj maksymalnie całość. Jeśli masa jest zbyt rzadka, dodaj trochę więcej kaszy. Możesz również nie odcedzać wiórków kokosowych, zwłaszcza jeśli dysponujesz urządzeniem wysokoobrotowym i możesz zmiksować wiórki „na masełko”. Osobno rozetrzyj poziomki. Połącz fantazyjnie (we wzorki) oba smaki w formie i włóż do zamrażalnika. Gotowe po kilku godzinach.

3

Lody mandarynkowo- marchewkowe z kardamonem

Składniki:

  • marchew (1/2 szt.),
  • mandarynki (3 szt. lub duża pomarańcza),
  • imbir świeży (1 cm),
  • kardamon zielony (3 gniazdka),
  • banan (1 szt.),
  • kasza jaglana (ugotowana, 3-4 łyżki).

Wykonanie:

Zielony kardamon rozłup i wyjmij małe ziarenka. Wrzuć wszystkie składniki (owoce, warzywa – umyte, obrane ze skórek) do blendera, najlepiej wysokoobrotowego, i zmiksuj na gładką pastę. Wypełnij nią małe kieliszki do wódki pozostawiając 1/2 cm od brzegu naczynia, włóż patyczki (masa jest na tyle gęsta, że nie będą się przewracać) i wstaw do zamrażarki. Wyjmuj po całkowitym zamrożeniu polewając kieliszek odwrócony do góry dnem ciepłą wodą. Jeśli lubisz lody bardzo słodkie, dodaj do masy suszone, niesiarkowane daktyle i dokładnie zmiksuj .

1

Lody czeko-karobowe z karmelem daktylowym

Składniki:

  • świeże daktyle bez pestek (ok. 12 sztuk),
  • granola bezglutenowa (przepis) lub pokrojone dozwolone w diecie orzeszki lub ziarna,
  • kasza jaglana (ugotowana, 2 kopiaste łyżki),
  • migdały lub nerkowce (lub inne orzechy) albo w ostateczności pestki słonecznika (garstka, można je zastąpić nierafinowanym olejem orzechowym),
  • wanilia (kawałeczek laski),
  • karob (lub surowe kakao) 1-2 łyżeczki, do smaku.

Wykonanie:

ugotowaną kaszę, orzeszki lub ziarna, kilka daktyli (3-4 lub do smaku), wanilię i karob (kakao) zmiksuj z dodatkiem wody (dodawaj stopniowo) w wysokoobrotowym urządzeniu na gładką, śmietankową masę. Jeśli posiadasz zwykły blender, Twoje lody będą delikatnie grudkowe (mojemu dziecięciu ta wersja też smakowała). Jeśli chcesz zminimalizować grudki, masz dwa wyjścia: namocz dzień wcześniej daktyle i orzechy (lub ziarna), a kaszę rozgotuj albo zamiast twardych składników orzechowo-ziarnianych użyj wysokogatunkowego oleju nierafinowanego np. z orzechów laskowych.

Osobno zmiksuj daktyle z niewielką ilością wody (namocz je wcześniej, jeśli nie posiadasz urządzenia wysokoobrotowego), przełóż do małego rondelka i delikatnie zredukuj ilość wody. Uzyskasz krem daktylowy w konsystencji nie bardzo przypominający karmel, za to idealnie go zastępujący.

Do kieliszków o pojemności 50 ml wsyp granolę lub orzeszki, łyżeczką włóż nań „karmel”, a następnie „masę kremową” i przekładaj je na zmianę aż do zapełnienia kieliszka. Ostatnią warstwę posyp orzeszkami lub granolą, włóż patyczek i włóż do zamrażarki na kilka godzin, a najlepiej na noc.

Przy wyjmowaniu lodów użyj patentu z ciepłą wodą: odwróć lody patyczkiem w dół, polewaj ciepłą wodą przez chwilkę i spróbuj wyjąć zawartość pociągając za patyczek.

5

Lody trójkolorowe

Składniki:

  • banan (2 szt.),
  • cytryna (sok z 1/2 lub do smaku),
  • jarmuż (3 małe liście),
  • pietruszka (kilka gałązek),
  • marchew (1-2 szt.)
  • wiśnie (wekowane lub świeże, garść),
  • rozmaryn (1-2 listeczki),
  • ksylitol do smaku (lub syrop klonowy).

Wykonanie:

zmiksuj banana (1 szt.) z sokiem cytrynowym (dozuj cytrynę stopniowo). Dzięki dodatkowi cytryny i miksowaniu banan uzyskuje bielszy, niezwykle apetyczny odcień. Odstaw. Jeśli masa wydaje się zbyt gęsta, możesz nieznacznie rozcieńczyć ją wodą.

Zmiksuj kolejny zestaw: jarmuż, pietruszkę, sok z cytryny, banana (będzie to spora porcja, część możesz wykorzystać jako koktajl) i ewentualnie słód klonowy do smaku. I ostatni: marchew, wiśnie, odrobinę rozmarynu i ksylitol.

Nakładaj masy warstwami do kieliszków (50ml), pamiętając, by wlewać masę bliżej brzegów kieliszka (inaczej może się utopić w poprzednim kolorze). Pamiętaj także, by masy miały zbliżoną gęstość i by nie były zbyt płynne, wówczas łatwiej je umieścić kolejno na sobie. Możesz je również stopniowo zamrażać, nawet kwadrans w zamrażarce zmienia nieco twardość warstwy.

2

Kategorie
ekowiadomości

3 dobroczynne rośliny – lawenda, aloes, rumianek

Wyciągi z niektórych roślin są od wieków wykorzystywane w lecznictwie, ponieważ korzystnie wpływają na zdrowie i umysł. Współcześni naukowcy pracują nad wyselekcjonowaniem z roślin składników w czystej postaci, które będą bezpieczne dla zdrowia dzieci. Rośliny, które zostały poddane selekcji są wolne od zanieczyszczeń, które są przyczyną podrażnień.

Skóra niemowlęcia nie jest jeszcze w pełni rozwinięta, dlatego wymaga szczególnej pielęgnacji i ochrony. W związku z tym produkty dla najmłodszych powinny być wolne od syntetycznych substancji zapachowych, barwników i konserwantów.

Naturalne składniki leczą skórę. Dlatego warto wybierać kosmetyki i produkty pielęgnacyjne, które zawierają składniki pochodzenia roślinnego. Do najpopularniejszych należą m.in. wyciąg z babki lancetowatej, nasion lnu, zawierające olejki eteryczne np. tymiankowy czy rozmarynowy. Najczęściej wykorzystuje się jednak lawendę, aloes oraz rumianek.

Lawenda

Działa antyseptycznie, przeciwzapalnie, bakteriobójczo, wiatropędnie, moczopędnie. Ma właściwości relaksujące. Na zmiany skórne od wieków stosuje się napar z kwiatów lawendy. Wieczorny masaż czy kąpiel z dodatkiem olejku lawendowego może sprawić, że maluch się wyciszy i spokojnie uśnie. A ciekawostką jest fakt, że słowo lawenda pochodzi od łacińskiego „lavare” i oznacza „myć się”.

Przepis na olejek lawendowy

Olejek przygotowany w domu można stosować bezpośrednio na skórę, dodawać do aromatycznej kąpieli czy używać do relaksacyjnego masażu dziecka. Dodanie kilka kropel na poduszkę zrelaksuje, ułatwi zasypianie.

Potrzebne będą:

  • olek bazowy (olej ze słodkich migdałów, olej jojoba lub oliwa z oliwek);
  • świeże lub suszone kwiaty lawendy;
  • słoik z nakrętką;
  • mały garnek;
  • gaza lub sitko z drobnymi dziurkami;
  • łyżka.

Wykonanie: obrywamy świeże kwiaty lawendy lub używamy suchych. Wypełniamy nimi słoik. W garnku lekko podgrzewamy olej bazowy. Jeśli chcemy stosować olej do masażu, polecam jako bazę oliwę z oliwek, natomiast jeśli do pielęgnacji skóry dziecka – olej z migdałów, ponieważ ma sporo wit. E. Następnie ostrożnie olej wlewamy po brzegi słoika z kwiatami i zakręcamy. Słoik z olejkiem odstawiamy na miesiąc w ciemnym i chłodnym miejscu, ale widocznym, ponieważ musimy pamiętać o tym, by codziennie potrząsnąć słoikiem. Po miesiącu odcedzamy roztwór przez sitko lub gazę. Za pomocą łyżki wyciskamy z kwiatów lawendy cenny olej. Przelewamy do ciemnej buteleczki i gotowe.

Aloes

W starożytności roślina ta była stosowana w leczeniu oparzeń i jako środek gojący rany. Wyciąg z aloesu zawiera ok. 40 substancji leczniczych. Działa łagodząco, kojąco, przeciwzapalnie.

Przepis na żel z aloesu

Żel sprawdza się jako skuteczny lek stosowany w leczeniu ran i wszelkich dolegliwości skórnych.

Potrzebne będą:

  • świeże liście aloesu;
  • sproszkowana witamina C;
  • witamina E (w kapsułakch);
  • blender;
  • buteleczka.

Wykonanie: 1/4 szklanki liści aloesu miksujemy ze pomocą blendera, dodajemy 500 mg witaminy C i 400 IU witaminy E (1 – 2 kapsułki). Wszystko dokładnie mieszamy. Specyfik umieszczamy w ciemnej szklanej butelce i przechowujemy w lodówce.

Rumianek

Ma działanie przeciwzapalne, dezynfekujące, wiatropędne, żółciopędne, przeciwskurczowe, antyalergiczne. Napar z rumianku podaje się niemowlętom w celu łagodzenia bólów brzucha, objawów kolki, by ułatwić odchodzenie gazów. Uspokajająco działa herbatka rumiankowa.

Przepis na napar z rumianku

Aby przyrządzić napar z rumianku, należy zalać wrzątkiem 1 łyżki (lub 2 torebki) zioła, następnie przykryć talerzykiem i odstawić na 10 minut. Do picia i przemywania używamy ciepłego (nie gorącego) rumianku, do kąpieli i inhalacji gorącego.

Foto