Kategorie
odżywianie naturalne

9 przepisów na napoje dla dzieci

Co podajecie swoim dzieciom do picia w domu, w podróży? Spośród różnorodnej oferty napojów ciężko zdecydować, co wybrać dla dziecka. Producenci stosują różne marketingowe  sztuczki, aby zachęcić nas do kupowania ich produktów. Ale czy zawsze napis na opakowaniu napoju mówiący o tym, że jest on przeznaczony dla dzieci, faktycznie oznacza że jest właściwy z punktu widzenia zdrowia naszego dziecka?

Poniżej przedstawiamy kilka pomysłów na smaczne, zdrowe i dające energię napoje dla dzieci.


1. Kompot z jabłek

  • 4 jabłka
  • kilka suszonych moreli i fig
  • cynamon, goździki, ibir
  • litr wody.

Suszone owoce sparzyc wodą i odcedzić. Wszystko razem zagotować ok.30 min.
Kompot znakomicie rozgrzewa i wzmacnia płuca.

2. Mleczko owsiano-kokosowe

  • ½ szklanki płatków owsianych
  • ½ szklanki wiórków kokosowych
  • 3-4 łyżki miodu
  • 300 ml wody.

Płatki i wiórki należy gotować w wodzie ok. 20 min, następnie dodać miód i wszytsko zmiksować. Dodać ok.400ml wody i przecedzić. Otrzymane mleczko można także używać do deserów.

3. Napój ame-kuzu

  • 1 łyzeczka kuzu*
  • 250 ml wody
  • ½ szklanki soku jabłkowego ( lub 1-2 łyżeczki słodu).

Kuzu rozpuścic w 2-3 łyżeczkach wody. Resztę wody zagotować i do wrzącej wody dodać rozpuszczone kuzu. Mieszać, aż płyn stanie się przezroczysty. Na koncu dolać sok jabłkowy i pogotować ok.3-5 min.
Napój relaksuje umysł i ciało, obniża gorączkę, pomaga przy problemach żołądkowo-jelitowych.

*kuzu- bezzapachowa i pozbawiona smaku skrobia, która jest doskonałą alternatywą dla żelatyny czy skrobi ziemniaczanej. Skrobia w kuzu jest źródłem żelaza, wapnia i fosforu. W Chinach stosuje się kuzu przy grypie, gorączce, biegunce, nudnościach, bólach głowy, cukrzycy, alergii, nadciśnieniu, przeziębieniach i dolegliwościach żołądkowo-jelitowych.

4. Herbatka sezamowa

  • 2 łyżki sezamu
  • 250 ml wody
  • ewentualnie miód.

Do 2 łyżek roztartego sezamu, dodać wrzącą wodę i gotować ok.20 min. Wypić ciepły napój i zjeść ziarna. Można posłodzić.
Herbatka pomocna przy problemach trawiennych i zaparciach.

5. Napój jabłkowo-lniany

  • 3 jabłka
  • 1 gruszka
  • 1 litr domowego soku jabłkowego
  • ½ szkl mielonego siemienia lnianego.

Wszystkie składniki zmiksowac i od razu popijać.

6. Napój śniadaniowy

  • ¼ szklanki rodzynek
  • ¼ szklanki moreli niesiarkowanych
  • 250 ml wody
  • 1/3 łyżeczki imbiru.

Namoczyć owoce suszone na noc w wodzie. Rano całość zmiksować, dodac imbir.

7. Shake daktylowy

  • 6 daktyli
  • 1 ½ szklanki mleka owsianego
  • ½ łyżeczki ziaren wanilii
  • ½ szklanki wiórek kokosowych.

Wszystkie składniki zmiksować.

8. Herbatka ziołowa

  • 1,5 szklanki wrzątku
  • ½ łyżeczki tymianku
  • 1 łyżeczka lukrecji
  • szczypta imbiru.

Do wrzątku wrzucić tymianek, lukrecję i imbir. Gotować ok.20 min. Przecedzić i przelać do kubków.

9. Herbatka z kozieradki

  • 1 łyżka nasion kozieradki
  • 1 szklanka wody
  • 1 łyżeczka miodu.

Kozieradkę namoczyć na noc. Rano gotować ok. 5 min, odcedzić i posłodzić miodem.
Herbatka poprawia trawienie, wzmacnia układ oddechowy.

zdrowy przedszkolak

Foto

Kategorie
artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Pieluszki wielorazowe BoboLider – ekonomiczne i ekologiczne

Eko, tanio, sucho, zdrowo i kolorowo – to podstawowe cechy charakteryzujące nasze pieluszki wielorazowe. 
Kiedyś dzieci ubierało się w pieluszki tetrowe, potem przyszły czasy na pieluszki jednorazowe, potocznie nazywane „pampersami”. Świetne rozwiązanie, ale… właśnie, to „ale” – koszty, góra śmieci, zatruwane środowisko. I czy pampersy na pewno są zdrowe? Przecież przez ponad dwa lata nasze dziecko ma w nich przebywać prawie 24h na dobę. Może jednak wrócić do tetry? Niekoniecznie. Można stosować trzecie i naszym zdaniem najlepsze rozwiązanie: pieluszki wielorazowe BoboLider. Mają cechy, których znaczenie trudno przecenić.

1. EKO – nie zatruwają środowiska jak pieluszki jednorazowe, które jeszcze 500 lat po zużyciu będą się rozkładać. Nie trzeba ich prać w wysokich temperaturach, czy prasować, jak to bywa przy pieluchach tetrowych.
2. Tanio – w całym okresie pieluszkowania można zaoszczędzić kilka tysięcy złotych. Przy ich stosowaniu dziecko zacznie szybciej korzystać z nocniczka. Nie trzeba też używać wielu kosmetyków przy higienie, są praktycznie zbędne.
3. Sucho – każda pieluszka ma kieszonkę, w której umieszcza się specjalny, bardzo chłonny wkład. Zaś materiał, z którego jest wykonana wewnętrzna część pieluszki, to specjalna mikrofibra. Powoduje ona, że wnętrze pieluszki dość długo zapewnia wrażenie suchości.
4. Zdrowo – pieluszki wielorazowe są uszyte z przewiewnych materiałów, dlatego skóra dziecka może swobodnie oddychać. Pieluszki posiadają międzynarodowe atesty. Zalecane są nawet w tak trudnych sytuacjach jak alergie, odpieluszkowe zapalenie skóry czy ATP i (co najważniejsze) dają gwarancję, że pupa dziecka nie będzie odparzona.
5. Kolorowo – z zewnątrz pieluszki wykonane są z nieprzemakalnych materiałów PUL, które posiadają ciekawą kolorystykę i wzory, które zadowolą każdą (nawet najwybredniejszą) pociechę. Super się prezentują w okresie letnim, kiedy dzieciaki mogą biegać w samych pieluszkach.
Osobom zainteresowanym polecamy więcej informacji na stronie www.bobolider.pl, a w szczególności informacje zawarte w Boboporadnikach.

Kategorie
ekowiadomości

Rekrutacja do przedszkoli

Z początkiem marca rozpoczęła się rekrutacja dzieci do przedszkoli państwowych (publicznych) na rok 2012/2013.
Jeśli chcemy posłać dziecko do przedszkola, warto przygotować potrzebne dokumenty i wybrać odpowiednie miejsce. Zapisywać można tradycyjnie albo przez stronę internetową wybranego przedszkola. Wystarczy wypełnić tam formularz, wydrukować, podpisać i zanieść do sekretariatu. Po wypełnieniu wniosku otrzymuje się numer PIN, dzięki któremu można sprawdzić, czy dziecko zostało przyjęte. W wielu przedszkolach liczy się kolejność zgłoszeń i tam na pewno warto stawić się jak najszybciej.

Rodzice pięciolatków mogą zdecydować czy będą one uczęszczać do przedszkola, czy do zerówki w budynku szkoły. Za dwa lata będą obowiązywać nowe przepisy, według których sześciolatki będą musiały uczęszczać do szkoły. Decyzja ta budzi wiele kontrowersji wśród rodziców. Korzyścią jest na pewno to, że w przedszkolach będzie więcej miejsc dla młodszych dzieci. Dzięki temu każde dziecko, które ukończyło 2,5 roku życia, potrafi samodzielnie jeść i nie używa pieluszek, będzie miało szansę zostać przyjęte do przedszkola.

Kryteria przyjmowania do przedszkola

O tym, czy dziecko zostanie przyjęte do danego przedszkola publicznego, decydują kryteria.
Przyjmowane są kolejno:

  • dziecko wychowywane przez jednego rodzica
  • dziecko, u rodzica którego stwierdzono umiarkowany stopień niepełnosprawności lub niezdolności do pracy i samodzielnej egzystencji
  • dziecko z rodziny zastępczej.

Podczas rekrutacji dodatkowo bierze się pod uwagę, czy jest to:

  • dziecko, którego rodzeństwo uczęszcza już do danego przedszkola
  • dziecko rodziców pracujących lub studiujących w systemie dziennym
  • przedszkole najbliższe miejscu zamieszkania
  • dziecko z rodziny, w której znajduje się inne dziecko z orzeczoną znaczną lub umiarkowaną niepełnosprawnością
  • przedszkole najbliższe miejsca pracy jednego z rodziców
  • dziecko z domu dziecka lub rodzinnego domu dziecka
  • dziecko zmieniające placówkę z powodu zmiany miejsca zamieszkania
  • rodzeństwo dziecka zmieniającego placówkę z powodu zmiany miejsca zamieszkania
  • dziecko chodzące wcześniej do żłobka.

Jak przygotować się do pójścia do przedszkola?

Pójście do przedszkola to ważne wydarzenie dla dziecka. Decyzja o rozpoczęciu edukacji przedszkolnej dziecka jest często dla rodziców trudna. Towarzyszy im lęk przed rozstaniem, obawa o to, jak się dziecko zaadaptuje w grupie, poczucie winy. Zwłaszcza kiedy nie mają wsparcia bliskich lub gdy muszą wrócić do pracy. Są sposoby na to, by pomóc dziecku i sobie w adaptacji przedszkolnej. Przeczytaj: Dziecko idzie do przedszkola.
Warto przygotować się do niej odpowiednio wcześniej.

Przy wyborze przedszkola rodzice najczęściej biorą pod uwagę odległość od domu lub pracy, poziom warunków sanitarnych, przygotowanie kadry pedagogicznej, czy w przedszkolu są zajęcia dodatkowe, np. j. angielski i rytmika. Rzadziej zwraca się uwagę na to, jakimi metodami wychowawczymi będzie stymulowany rozwój dziecka, jakie dają mu one szanse i możliwości.
Dziecko należy do grupy, ale jest indywidualnością, dlatego warto zwrócić przede wszystkim uwagę na stosunek nauczycieli do wychowania dzieci, spędzania z nimi czasu, pracy i zabawy. Jak nauczyciele stymulują dzieci, interpretują emocje, nagradzają i karzą. Nie jest to łatwe zadanie, dlatego warto spędzić w przedszkolu trochę czasu na tzw. zajęciach adaptacyjnych. Przy podejmowaniu decyzji niezastąpiona może okazać się wasza rodzicielska intuicja, która pomoże odpowiedzieć na pytanie: Czy to miejsce jest dobre dla mojego dziecka, czy będzie się tu czuło bezpieczne i szanowane?

Foto

Kategorie
recenzje

Spray Luke&Lilly

Sklep Eco-baby.pl, który ma w swojej ofercie ekologiczne kosmetyki dla całej rodziny, przesłał nam do zrecenzowania spray ułatwiający rozczesywanie włosów marki Luke&Lilly. Jeżeli dziecku tworzą się na włosach kołtuny, włosy elektryzują się, spray jest jak najbardziej przydatny.

Luke&Lilly to seria kosmetyków naturalnych przeznaczonych dla chłopców i dziewczynek. To nowoczesne kosmetyki w estetycznych, odnawialnych opakowaniach.

Kosmetyk przypadł do gustu, ponieważ:

  • jego składniki pochodzą z naturalnych z upraw kontrolowanych
  • jest przebadany dermatologicznie, bezpieczny dla skóry głowy
  • jest pozbawiony chemiczno-syntetycznych substancji zapachowych i konserwujących
  • nie zawiera sztucznych barwników, parabenów, silikonu, pochodnych ropy naftowej
  • jest wytwarzany w niewielkiej fabryce w Tyrolu w Austrii, według ściśle określonych receptur, ręcznie mieszany
  • nie był testowany na zwierzętach.

Inne zalety, na które zwróciliśmy uwagę podczas testowania:

  • przyjemny, kwiatowy zapach pochodzący z naturalnych esencji
  • wygodne w użytkowaniu opakowanie z bezpieczną zatyczką (dziecku dość trudno zdjąć ją samodzielnie)
  • bardzo wydajny! Myjąc głowę nawet 2 razy w tygodniu wystarczy na rok
  • jest naprawdę skuteczny, włosy mniej się elektryzują i są łatwiejsze w rozczesywaniu.

Spray ma korzystną cenę – 28 zł za 125 ml. Podkreślam, że spray jest wydajny! Wystarczy spryskać dwa razy powierzchnię włosów (z odległości około 25 cm) i rozpyla się w odpowiedniej ilości, nie obciążając włosów.

Na opakowaniu nie jest napisane, że stosowanie przez dorosłych zabronione, więc się skusiłam 🙂 Na moje włosy (dodam, że farbowane) spray zadziałał z mniejszą mocą, dlatego pozostałam przy stosowaniu tylko przez moją córkę. Włosy stają się bardziej miękkie, przyjemnie pachną, dłużej zachowują świeżość.

Myślę, że to też fajny prezent dla przedszkolaka i dziecka w wieku szkolnym. Z kosmetyków marki Luke&Lilly można tworzyć ciekawe i użyteczne zestawy.

Kategorie
rodzina

Eko-ściema, czyli jak zarobić na ekologii

Tematyka związana z ekologią  od dłuższego czasu coraz silniej przenika do mediów. Życie w zgodzie z naturą przestało być domeną osób żyjących z boku społeczeństwa, a wizja mieszkającego gdzieś na odludziu „eko-świra” zastępowana jest obrazem osoby światłej, wykształconej i przede wszystkim – świadomej siebie i otaczającej ją rzeczywistości. O coraz większym sukcesie tego nowego wizerunku świadczy między innymi wykorzystywanie kojarzących się z naturą i ekologią haseł w licznych kampaniach medialnych.

To zjawisko, na pierwszy rzut oka pozytywne, ma również swoją ciemną stronę. Hasła związane ze zdrowym, ekologicznym stylem życia są często bowiem nadużywane, wykorzystywane jedynie w celach reklamowych, i nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości. Tak stosowane ekologiczne przesłanie, żerując na dobrych intencjach konsumentów, może stanowić drogę do łatwego i szybkiego pomnożenia zarobków osób wcale nie zainteresowanych ochroną środowiska.

„Naturalne aromaty, bez dodatku substancji konserwujących od 1886” – ta wydawałoby się zachęcająca do zdrowego, eko-zakupu informacja znajduje się na każdym opakowaniu… Coca-Coli.

Eko mleko? Eko jajo?

Chyba każdy przynajmniej raz w życiu widział reklamę lub też opakowanie mleka lub jajek, które swoją szatą graficzną odnoszą się do sielankowej wizji polskiej wsi: pole, łąka, pasące się krowy, kury biegające po podwórku. Te i podobne im obrazki, sugerujące nieskażony, sielski charakter wsi, z której pochodzić mają kupowane przez nas produkty, stanowią najczęściej tylko artystyczną wizję grafika. Rzeczywistość nie mogłaby być dalsza od serwowanego przez media przekazu. Zwierzęta niejednokrotnie trzymane są w ciasnych pomieszczeniach, nie są nigdy wypuszczane na świeże powietrze, a ich karmienie koncentruje się na podawaniu im specjalnych mieszanek paszowych, często zawierających GMO. Tak traktowane zwierzęta przypominają raczej małe fabryki niż żywe, czujące istoty.

Aby nie przyczyniać się dodatkowo do cierpienia kur, warto zrezygnować z jajek oznaczonych na skorupce numerem „3” (chów klatkowy) oraz „2” (chów ściółkowy) i rozważyć zakup tych z numerem „0” (chów ekologiczny) lub „1” (chów wolnowybiegowy).

„Bio” dylematy

Na coraz szerszej gamie produktów pojawiają się określenia takie jak „naturalny”, „zielony” „eko”, „bio”, „bez konserwantów”. Wszystkie one sugerują, iż w naszych rękach znajduje się towar, który nie jest szkodliwy dla środowiska i naszego organizmu. Określenia te jednak często mogą być i są mylące.

Szczególną uwagę warto zwrócić na oznaczenie „bio” znajdujące się na proszkach do prania i innych środkach czyszczących. „Bio” może tu bowiem oznaczać, iż mamy do czynienia ze środkiem, którego składniki pochodzą z upraw ekologicznych, lub też, że w jego składzie znajdują się enzymy.

Aby upewnić się, o które „bio” chodzi w danym przypadku, warto przyjrzeć się opakowaniu środka, który chcemy kupić. Jeśli napisowi „bio” towarzyszą międzynarodowe, uznane eko-certyfikaty (np. EKOCERT) lub napis „bez enzymów” możemy śmiało zakładać, że produkt jest ekologiczny. W innym wypadku napis „bio” lub też „biological” informuje nas o tym, iż w proszku znajdują się wspominane już enzymy, które poza umożliwieniem prania w niższej temperaturze mogą powodować niepożądane reakcje skórne.

Również określenia takie jak „naturalny” czy „zielony” mogą wprowadzać w błąd. Podobnie jak i w przypadku proszków, warto bacznie przyglądać się wszystkim informacjom zawartym na opakowaniach żywności i kosmetyków oraz temu, co znajduje się w składzie oferowanego nam produktu. Jeśli kupowany przez nas kosmetyk zawiera olej mineralny, pochodne ropy naftowej (takie jak np. parafina, wazelina), silikony, barwniki syntetyczne, glikol propylenowy, parabeny czy też aromaty syntetyczne to nie powinien być zaliczony do gamy produktów ekologicznych.

Warto pamiętać o zacytowanym na początku przykładzie Coca-Coli, kiedy będą nas kusić nadużywane przez producentów eko-deklaracje.

Na zakończenie należy dodać, iż podobne działania marketingowe mają na swoim koncie również giganci przemysłu samochodowego (zarówno ci związani z rynkiem paliw jak i produkcją samochodów). Często odwołują się oni w kampaniach do eko-strony swojego przedsięwzięcia. „Make nature smile again” – jak mówi hasło producenta samochodów Renault.
Pozostanę jednak sceptyczna co do „uśmiechu natury” na widok kolejnego samochodu i dalej zamiast samochodem będę jeździć na rowerze.

Foto