Kategorie
ekowiadomości

Jesteś slow czy fast?

Slowfood to ruch społeczny zrzeszający osoby zainteresowane ochroną tradycyjnych, naturalnych, wysokiej jakości produktów, które wytwarzane są w sposób nieznany w innych miejscach na świecie. Członkowie Slowfood promują między innymi życie w harmonii z naturą oraz produkcję, która jest przyjazna środowisku. Ponadto mówią NIE genetycznie zmodyfikowanej żywności i wspierają małych, regionalnych producentów żywności naturalnej.

Slowfood to styl życia, który zakłada:

  • powolne jedzenie i delektowanie się smakiem, tzw. “prawo potraw do smaku”; nie jedzenie w biegu i restauracjach typu fast food, gdzie priorytetem jest “bezrefleksyjne napełnianie żołądków”
  • spożywanie posiłków naturalnych i bogatych pod względem odżywczym
  • refleksję nad komercyjnym stylem życia i czasem – także przy stole – spędzonym z najbliższymi, odpoczynkiem, spokojem oraz przyjemnością korzystania z naturalnych, zdrowych i bogatych zasobów jakie oferuje natura.

Slowfood Polska: www.slowfood.pl

Foto

Kategorie
ciąża i poród zdrowie

Aromaterapia dla kobiet w ciąży i połogu – przepisy

Aromaterapia w ciąży

Dobry nastrój, rozluźnienie, przełamanie oporów
W kominku aromaterapeutycznym rozpylamy:

  • olejek ylangowy – 5 kropli
  • olejek petitgrain – 3 krople
  • olejek mandarynkowy – 2 krople.

Nudności i wymioty
W sypialni wieczorem odparowujemy z kominka aromaterapeutycznego olejek eukaliptusowy, ewentualnie z dodatkiem olejku lawendowego. Możemy też wąchać olejek limetkowy lub przygotować kompres na czoło.


Przeczytaj: Jak stosować olejki eteryczne.

Senność
W kominku rozpylamy:  olejek cytrynowy lub/i eukaliptusowy.
Przygotowujemy kąpiel z dodatkiem: olejków cytrynowego i eukaliptusowego.
Ociężałość umysłowa, brak skupienia i koncentracji
Do kąpieli lub masażu doskonała będzie mieszanka:

  • olejek ylangowy – 4 krople
  • olejek drzewa różanego – 3 krople
  • olejek cytrynowy lub limetkowy – 3 krople.

Drażliwość, nadmierne pobudzenie, zdenerwowanie
Do kąpieli i masażu najlepsza będzie mieszanka:

  • olejek drzewa różanego – 5 kropli
  • olejek geraniowy – 3 krople
  • olejek mandarynkowy – 2 krople
  • lub mieszanka: olejek drzewa różanego – 4 krople, olejek sandałowy – 3 krople, olejek geraniowy – 2 krople, olejek neroli – 1 kropla.

Bezsenność
W kominku rozpylamy 5 kropli olejku mandarynkowego.
Do kąpieli i masażu dodajemy mieszankę:

  • olejek geraniowy – 6 kropli
  • olejek sandałowy – 4 krople
  • lub olejek pomarańczowy – 5 kropli, olejek petitgrain – 3 krople, olejek neroli – 2 krople.

Aromaterapia w porodzie

Zdenerwowanie i stres po przyjeździe do szpitala
Warto wąchać mieszankę:

  • olejek lawendowy – 4 krople
  • olejek geraniowy – 3 krople
  • olejek drzewa różanego – 3 krople.

Do ciała zastosujmy oliwkę:

  • olejek lawendowy – 4 krople
  • olejek geraniowy – 3 krople
  • olejek drzewa różanego – 3 krople i rozpuszczamy w 50 ml oleju bazowego.

Spadek nastroju, przygnębienie
W kominku najlepiej rozpylić olejek cytrynowy lub/i eukaliptusowy.
Do kąpieli, masażu i kompresu użyjmy mieszanki:

  • olejek pomarańczowy lub petitgrain – 4 krople
  • olejek drzewa różanego – 3 krople
  • olejek grapefruitowy – 2 krople
  • olejek rozmarynowy – 1 kropla
  • lub mieszanki: olejek ylangowy – 4 krople, olejek grapefruitowy – 3 krople, olejek drzewa różanego – 2 krople, olejek eukaliptusowy – 1 kropla.

Zmęczenie długim porodem
Do kompresu najlepsza będzie mieszanka:

  • olejek rozmarynowy – 4 krople
  • olejek ylangowy – 3 krople
  • olejek cytrynowy lub limetkowy – 2 krople
  • olejek mięty pieprzowej – 1 kropla.

Aromaterapia w połogu

Stres i napięcie
Najlepiej wąchać mieszankę:

  • olejek lawendowy – 4 krople
  • olejek geraniowy – 3 krople
  • olejek drzewa różanego – 3 krople.

Do masażu świetna będzie mieszanka:

  • olejek lawendowy -4 krople
  • olejek geraniowy – 3 krople
  • olejek drzewa różanego – 3 krople – olejki rozpuszczamy w 50 ml oleju bazowego.

Niewyspanie i zmęczenie
W kominku należy rozpylić olejek cytrynowy lub/i eukaliptusowy.
Do kąpieli, masażu i kompresu użyjmy mieszanki:

  • olejek rozmarynowy – 4 krople
  • olejek mięty pieprzowej – 2 krople
  • olejek jałowcowy – 2 krople
  • olejek eukaliptusowy lub limetkowy – 2 krople.

Przygnębienie i smutek związane ze zmianami hormonalnymi
Kompres lub masaż z użyciem mieszanki:

  • olejek geraniowy – 4 krople
  • olejek ylangowy – 2 krople
  • olejek cytrynowy lub limetkowy – 2 krople
  • olejek rozmarynowy – 2 krople.

Masaż kręgosłupa po porodzie
Do masażu najlepiej użyć mieszanki:

  • olejek rozmarynowy – 4 krople
  • olejek lawendowy lub limetkowy – 4 krople
  • olejek mięty pieprzowej – 2 krople.

Foto
 

Kategorie
zdrowie

Jak stosować olejki eteryczne

  • Rozpylanie olejków eterycznych w kominku aromaterapeutycznych – do miseczki kominka wlewamy ciepłą wodę, a do niej zależnie od wielkości pomieszczenia 5-10 kropli olejków lub mieszanki olejków. Miseczkę podgrzewamy świeczką, dzięki czemu w powietrzu rozchodzi się terapeutyczna woń olejków.  Zabieg taki przeprowadzamy 1-2 razy dziennie
  • Kąpiel aromaterapeutyczna – do wanny z ciepłą wodą należy dodać 10-15 kropli mieszaniny olejków. Kąpiel taka powinna trwać około 15 – 30 minut. Podczas zabiegu warto delikatnie masować ciało pod wodą używając gromadzącej się na powierzchni warstwy olejków. Po kąpieli nie spłukujemy ciała tylko wycieramy ręcznikiem
  • Oliwka do pielęgnacji ciała – olejki lub mieszankę olejków w ilości 10-30 kropli dodajemy do 50 mililitrów oleju z nasion winogron lub słodkich migdałów. Tak przygotowaną miksturę bardzo delikatnie wcieramy w ciało
  • Kompresy aromaterapeutyczne – watę, gazę lub ręcznik nasączamy roztworem mieszanki olejków eterycznych w wodzie, stosując około 5 kropli olejku lub mieszanki na 100 mililitrów (pół szklanki) ciepłej wody. Tak przygotowany kompres przykładamy na czoło i trzymamy nawet do 2 godzin
  • Do olejków najczęściej stosowanych u małych dzieci zalicza się: lawendowy, mandarynkowy, pomarańczowy, rumiankowy (lekarski i rzymski)
  • Do zabiegów i preparatów należy używać substancji naturalnych i najwyższej jakości, pozbawionych dodatków syntetycznych!
  • Bezpośrednio na skórę należy stosować tylko rozcieńczone olejki eteryczne
  • Oliwki nie mogą dostać się do oczu dziecka!
  • We wszystkich przypadkach stosowania olejków eterycznych u małych dzieci (do 6 roku życia) należy konsultować się z lekarzem!
Kategorie
ekowiadomości

Mamy karmiące piersią są bardziej wrażliwe na płacz dziecka

Matki, które karmią piersią są bardziej wrażliwe na płacz dziecka – informuje Journal of Child Psychology and Psychiatry. Wnioski takie oparto na podstawie badania, które polegało na rejestrowaniu przy pomocy rezonansu magnetycznego zmian zachodzących w mózgu kobiety, do którego docierał płacz oraz inne dźwięki należący do jej niemowlaka oraz cudzych dzieci. Obserwacja wykazała, że u kobiet, które karmiły piersią występuje większa aktywność mózgu na odgłosy jej dziecka; zmiany objęły: zakręt czołowy, prążkowie oraz ciało migdałowate w mózgu. Według naukowców obszary mózgu, które wykazywały dużą aktywność w badaniu mogą być odpowiedzialne za empatię.

Naukowcy podkreślają, że próba w badaniu była zbyt mała, aby jednoznacznie objąć stanowisko w tej sprawie, a wyniki badań są kolejnym argumentem podkreślającym dobroczynny wpływ naturalnego karmienia  na relację mamy i dziecka.

Źródło
Foto

 

Kategorie
wywiady

Rozmowa o Rodzicielstwie Bliskości

Rozmowa przyjaciółek – Moniki Szczepanik i Agnieszki Stein – o dzieciach i rodzicielstwie bliskości. 
Monika Szczepanik – pedagożka zafascynowana ideą Porozumienia bez Przemocy, autorka bloga wswieciezyrafy.blogspot.com.
Agnieszka Stein – psycholożka dziecięca, autorka pierwszej polskiej książki o rodzicielstwie bliskości „Dziecko z bliska”.

Monika Szczepanik: Agnieszko, co to znaczy widzieć dziecko z bliska?
Agnieszka Stein: Może tak, jak siebie widzi dziecko? A może tak, żeby oczami dziecka popatrzeć na świat i na to, co się w życiu dziecka dzieje.
MS: Skąd rodzic, szczególnie gdy zostaje nim po raz pierwszy, ma wiedzieć, jak jego dziecko widzi siebie i świat, który go otacza? Często dorośli mają kłopot z określeniem siebie samych, z własnym obrazem, więc jak tu zobaczyć jeszcze dziecko?
AS: Określanie siebie samych to bardzo dobry początek. Rodzicielstwo Bliskości zaczyna się od bycia blisko samego siebie.
Na pytanie “skąd rodzic ma wiedzieć” to bym chyba odpowiedziała, że na pewno nie będzie wiedział. To jest taniec empatii. Pamiętasz? Wiem, że nie wiem, ale chcę wiedzieć. Jestem otwarta, ciekawa. Więc pytam, szukam, obserwuję. Na pewno też uczę się swojego dziecka, więc wiem coraz lepiej. Chcę, żeby dziecko mi pokazywało, jak to dla niego jest, na różne sposoby, nie tylko słowami.
MS: Taniec empatii zakłada towarzyszenie dziecku w tym, co akurat przeżywa. Zgadywanie jego uczuć i ukrytych za nimi potrzeb. Pytanie “czego chcesz?” i przyjmowanie z otwartością każdej odpowiedzi. Piękny to taniec. Taniec, w którym płyniesz razem z dzieckiem, ucząc się nie tylko jego, ale i siebie samej. W tym tańcu jednak obok radości z poznawania własnego dziecka pojawia się frustracja, strach, lęk i mnóstwo, mnóstwo obaw o to, jak z nim być, by wyrosło na człowieka.
AS: Nasze dziecko już jest człowiekiem. Tym jedynym, niepowtarzalnym. I na pewno wyrośnie, jeśli jego potrzeby będą dostrzegane i brane pod uwagę. A bycie blisko siebie to też rozróżnianie swoich własnych emocji i potrzeb od tych, które należą do dziecka. To ja mam obawy i ja się z nimi mierzę. Zastanawiam się, jaka za nimi leży niezaspokojona potrzeba i szukam najlepszej strategii na jej zaspokojenie. Pamiętając, że rzadko tą najlepszą strategią będzie moje dziecko.
MS: Hm… łatwiej powiedzieć, niż tak żyć. Czuję podobnie jak Ty. Wiem, że moje obawy są wyłącznie moje, dlatego mieszanie w nie dziecka to droga donikąd. Wiem, że odnalezienie odpowiedzi na pytanie: po co robię to, co robię, jest kluczem do budowania relacji nie tylko z dzieckiem. Wiem… A jednak przychodzą momenty, w którym czuję się niekompetentną mamą. Jak sobie pomóc? Jak w takich momentach wciąż widzieć swoje dziecko? Jak czerpać radość z macierzyństwa mimo tego, że wiszą nad nim czarne chmury?
AS: Ja myślę, że każdy czasem czuje się za mało kompetentny w tym, co robi w stosunku do dziecka. Tak samo jak w każdej innej dziedzinie. To jest właśnie potrzeba rozwoju. Dziecko też uczy się różnych rzeczy dlatego, że ma potrzebę nauczyć się jeszcze więcej.
Ja bym się bardziej obawiała takiej sytuacji, kiedy rodzic zawsze czuje się dobrze z tym, co robi, zawsze czuje się kompetentny. Bo to po prostu nie jest możliwe, żeby nigdy nie popełnić żadnego błędu i od początku być doskonałym.
Dużym kłopotem współczesnego rodzicielstwa jest to, że rodzice odkrywają w tej chwili w sobie potrzebę rozwoju, jak nigdy przedtem, a równocześnie nie potrafią się tym cieszyć, świętować tego.
MS: Jest jeszcze coś. Rodzice mający potrzebę rozwoju zapisują się na warsztaty, kupują książki, czytają artykuły dotyczące wychowania, pytają psychologów, co mają robić, a potem stają twarzą w twarz ze swoim dzieckiem i po kilku “nieudanych próbach” mówią: to nie działa. I znów są sfrustrowani. Agnieszko, bardzo podoba mi się, kiedy piszesz, że Rodzicielstwo Bliskości to nie metoda wychowawcza czy zestaw narzędzi, ale pewna filozofia, styl życia (podobnie myślę o Porozumieniu bez Przemocy). Często jednak spotykam rodziców, którzy właśnie ze względu na brak konkretnych metod w Rodzicielstwie Bliskości uważają, że nie jest ono przystosowane do codzienności, do świata, w którym przyszło nam żyć.
AS: Mam wrażenie, że rodzice właśnie dlatego poszukują rozwoju, artykułów, warsztatów itp., że metody, które stosują nie działają tak, jakby chcieli. Są nieskuteczne, albo rodzice się z nimi źle czują. Wtedy szukają czegoś innego, co im lepiej posłuży. Ale trudno im zobaczyć, że to nie chodzi o znalezienie lepszych metod, tylko o zrezygnowanie z nich, bo myślenie w kategoriach metod moim zdaniem bardzo rzadko jest skuteczne. Myślę też, że jeśli ktoś obiecuje, że coś będzie zawsze działać na zasadzie „naciskasz określony guzik i masz określony wynik”, wprowadza rodziców w błąd.
Czasami trzeba zapytać siebie na nowo: co to dla mnie znaczy, że coś działa albo nie działa. Pomyśleć głębiej. We współczesnym świecie w ogóle mało jest gotowych odpowiedzi. Taki świat, w którym na wszystko była prosta rada to już historia, przeszłość, która nie wróci. Z drugiej strony, w Rodzicielstwie Bliskości nie ma metod, ale jest bardzo wiele narzędzi, z których można w miarę potrzeb korzystać. Z tym, że tak jak jest ze wszystkimi narzędziami, wprawy nabiera się w trakcie ich używania.
MS: W takim razie co w Rodzicielstwie Bliskości działa? Relacja, regulacja, rozwój, o których piszesz w książce? One działają?
AS: Tak.
Czasem najlepiej działa, jak się usiądzie na rękach i pooddycha głęboko. Czyli wtedy, kiedy powstrzymujemy się od pochopnego działania.
Dzisiejsi rodzice zazwyczaj robią za dużo, a nie za mało. I nie starcza im już przez to siły i czasu na to, co jest naprawdę potrzebne. Działa również nazywanie tego, co się dzieje, szczególnie na poziomie uczuć i potrzeb.
MS: Agnieszko, dla tych wszystkich, którzy jeszcze nie przeczytali Twojej książki („Dziecko z bliska. Zbuduj szczęśliwą relację”) powiedz proszę co jest ukryte pod koncepcją 3xR – relacja, regulacja, rozwój. Po kolei. Czym jest relacja? A właściwie jaka powinna być?
AS: Bezpieczna i bezwarunkowa. Czyli powinna być takim stałym punktem odniesienia. Im bezpieczniejsza jest relacja, tym dziecko jest bardziej otwarte na to, żeby się rozwijać, ale też bardziej wrażliwe na wszelkie sygnały płynące nieustannie od jego bliskich osób. Bezwarunkowa relacja to taka, w której dziecko ma miłość rodziców i nie musi na nią zasługiwać. Zawsze jest dla rodziców wystarczająco dobre i godne akceptacji i miłości. Bezpieczna relacja to też taka, która daje dziecku przestrzeń do tego, żeby mogło po swojemu, w swoim tempie iść w świat.
MS: A regulacja? Czym ona jest?
AS: Regulacja to dbanie o siebie. Słuchanie, rozpoznawanie swoich emocji i radzenie sobie z nimi. Odczytywanie za nimi niezaspokojonych lub zaspokojonych potrzeb.
Dla małych dzieci funkcję osoby, która reguluje, pełni bliski dorosły. Stopniowo, począwszy już od urodzenia, dziecko uczy się samo dbać o siebie, swoje emocje i potrzeby. Ten proces trwa bardzo długo, dłużej niż społeczne oczekiwania dotyczące samodzielności.
Warto też uwzględnić to, że ludzie w ogóle lepiej radzą sobie z emocjami, kiedy ktoś ich empatycznie wspiera. To, co robimy jako dorośli dla siebie nawzajem – jest ci ciężko, dzwonisz, piszesz, spotykamy się i ja mogę cię posłuchać z uwagą i empatią, a innym razem ty posłuchasz mnie – to jest właśnie ten stan, do którego mamy doprowadzić nasze dzieci. Tak wygląda dojrzałe życie w społeczeństwie, a nie: ze wszystkim poradzę sobie sam.
MS: Empatyczne trwanie przy drugim człowieku to w moim przekonaniu największy dar, jaki mogę dać, i jaki mogę otrzymać. Nie ma nic cenniejszego, niż pełne zrozumienia bycie z drugim, świadome słuchanie opowieści o uczuciach i potrzebach (bo człowiek, nawet jeśli nie mówi o uczuciach i potrzebach, to w nich jest zanurzony). Empatia to jeden z elementów, który pomaga dziecku wzrastać. Co jeszcze możemy dać dziecku, by wspierać jego rozwój?
AS: Przestrzeń do tego, by doświadczało świata wszystkimi zmysłami i popełniało błędy. A więc by mogło nie tylko patrzeć i słuchać, ale też skakać, dotykać i czuć. Zgodę na to, że dziecko będzie się brudzić. Na pewno też warto dać sobie prawo do tego, żeby nie sterować procesem rozwoju dziecka, nie popędzać go. Zaufać, że dziecko chce się rozwijać i wie, czego w danym momencie może i potrzebuje się nauczyć. I będzie to robić, o ile tylko będzie się czuło bezpiecznie w relacji z nami, będzie sobie dobrze radziło z emocjami i będzie miało bogate środowisko (przy czym bogate nie oznacza pełne drogich zabawek).
I jeszcze możemy być wrażliwi na te chwile, kiedy dziecko sygnalizuje nam, że potrzebuje pomocy, i starać się upewniać, jaka dokładnie pomoc jest potrzebna, zanim jej udzielimy.
MS: Agnieszko, wielokrotnie powtarzasz, że żeby wychować dziecko potrzeba całej wioski. Wydaje mi się, że koncepcja 3xR jest łatwiejsza do realizacji, kiedy otaczają nas ludzie, którzy podobnie jak my traktują dzieci, hołdują podobnym wartością wychowawczym, wspierają nasze starania i wysiłki. Która z nas nie chciałaby zamieszkać w takiej wiosce? W wiosce byłoby łatwiej i przyjemnie, a tymczasem… Mamy XXI wiek, społeczeństwo konsumpcyjne, kulturę masową i kult rozumu nad intuicją. Zgadzasz się? Czy w takim świecie są wioski, które pomogą nam wychować nasze dzieci?
AS: Czy to, że mamy XXI wiek i to wszystko co napisałaś, oznacza, że mamy się z tym pogodzić i zrezygnować z prób zmieniania czegoś na lepsze? Przecież to społeczeństwo składa się właśnie z dzieci, które zostały w określony sposób wychowane. Kiedy wychowujemy dzieci na ludzi, którzy nie są masowymi konsumentami, tylko twórcami, to wtedy naprawdę zmieniamy świat.
A wioskę można sobie zorganizować. Ja mam nawet kilka takich wiosek. Jedną internetową, a inne w świecie rzeczywistym. To dlatego napisałam, że jedną z pierwszych inwestycji w rodzicielstwo powinno być budowanie relacji z innymi dorosłymi, którzy mają podobne ideały jak my.
MS: Budujmy, zmieniajmy, nie tylko dla naszych dzieci, ale i dla siebie. Twórzmy małe i duże wioski, internetowe i te w realu, by dostać to, czego pragniemy – akceptację siebie jako kobiety, matki, żony, partnerki, zrozumienie, wsparcie, empatię. By w sprzyjającej rzeczywistości odnaleźć i usłyszeć swoją intuicję. Intuicję, w którą wyposażyła nas Matka Natura, a o której piszesz nie tylko w książce, ale także na portalu DzikieDzieci. Z mojego doświadczenia wynika, że kiedy słucha się samej siebie, to błądzi się rzadziej. Zgadzasz się ze mną?
AS: Może nie tyle błądzi się rzadziej, ile łatwiej jest odnajdywać drogę, kiedy się zgubimy. I to nie tylko kobietom, ale też mężczyznom. Bo oni też mają intuicję, to znaczy mogą słuchać tego, co Porozumienie bez Przemocy nazywa głosem serca, czyli swoich uczuć i potrzeb. Choć może rzeczywiście bywa im trudniej, bo trochę to odbiega od tradycyjnie postrzeganej roli mężczyzny.
MS: Cieszę się, że do naszej rozmowy zostali zaproszeni mężczyźni 🙂 Przyjęło się, że wychowanie jest domeną nas, kobiet. Mężczyzna jest od organizowania wycieczek, pokazywania świata, uczenia dzieci jazdy na rowerze, nartach itp., czyli od zadań specjalnych. Znam jednak ojców, którzy o Rodzicielstwie Bliskości nigdy nie słyszeli, a nawet jeśli, to podeszli do niego bez entuzjazmu, a mimo to tworzą ze swoimi dziećmi więź opartą na szacunku i zaufaniu. Znam takich, którzy żadnej książki nie przeczytali, nie byli na warsztatach, a mimo to świetnie dogadują się ze swoimi córkami i synami. Czy jest jakieś specjalne miejsce w Rodzicielstwie Bliskości dla mężczyzn?
AS: Ja myślę, że w Rodzicielstwie Bliskości jest specjalne miejsce dla każdego, zgodnie z jego pragnieniem i indywidualnością. Bardzo niechętnie dzielę rodzicielskie zadania na męskie i kobiece, ponieważ uważam, że jeśli rodzina dobrze się czuje z jakimś podziałem ról, to nie ma po co przejmować się tym, że odbiega on od stereotypowego wzorca męskości i kobiecości.
W Rodzicielstwie Bliskości jest też miejsce na to, żeby dziecko stykało się z różnymi stylami działania i sposobami budowania relacji. Bardziej niż w tradycyjnym wychowaniu, gdzie to zazwyczaj matka jest szefem i podstawowym opiekunem, a ojciec wykonuje polecenia kobiety (bo przecież dzieci potrzebują jednomyślności i konsekwencji).
Bardzo się starałam, żeby w książce używać słów rodzic, rodzice, dużo częściej niż matka, ojciec, pozwalając rodzicom wybrać, jak się podzielą zadaniami.
Wiesz, że z niecierpliwością czekam na męskie wrażenia?
MS: Wiem i mam nadzieję, że dostaniesz do paru mężczyzn informację zwrotną. Agnieszko, czas na przejście od teorii do praktyki. Kiedy patrzysz na swojego syna, z którym jesteś w bliskiej relacji, relacji opartej na przywiązaniu, to kogo widzisz?
AS: Trudne pytanie. To zależy od tego, co się dzieje i w jakiej jestem formie. Czasami mam takie dni, że trudno jest mi widzieć go sercem. Pewnie wtedy, kiedy sama ze sobą nie jestem blisko. Ale jest też dużo takich chwil, kiedy widzę jak bardzo się trudzi, żeby z małego zmieniać się w dużego. Widzę w nim osobę, inną niż ja, od której mogę się bardzo dużo nauczyć.
I widzę różne rzeczy, których najpierw długo nie mogę zobaczyć, a jak je już zobaczę to się cieszę, że coś nowego udało mi się odkryć.
MS: Myślę, że wiem o czym piszesz. Moją czteroletnią córkę wciąż na nowo odkrywam, choć czasem miewam „te dni, gdy…” Dziś zobaczyłam w niej chęć pokonania lęku przed czerwoną mrówką, której jeszcze wczoraj nie miała. Widzę otwartą na świat, ciekawą nowego, pewną swoich potrzeb Małą Istotę, która pyta, gdy nie wie, zatyka uszy, gdy nie chce słyszeć krzyku, przytula się, gdy nie czuje się pewnie. To wszystko widzę, gdy patrzę na nią przez pryzmat uczuć i potrzeb, czyli Porozumienia bez Przemocy. I widzę jeszcze więcej 🙂 . A jakie Ty “różne rzeczy” widzisz, patrząc na syna przez okulary Rodzicielstwa Bliskości?
AS: Wiesz, ja czasami widzę kogoś podobnego do mnie, podobnego w swoim człowieczeństwie. Czyli kogoś, kto ma mniej więcej podobne potrzeby jak ja, i to mi pomaga go zrozumieć.
A “różna rzecz” jest na przykład taka, że ostatnio w jego irytacji i opryskliwości udało mi się zobaczyć odrywanie emocjonalnej pępowiny i budowanie swojej odrębności ode mnie. U obcych dzieci widziałam i rozumiałam, a u swojego potrzebowałam dużo czasu. Bardzo często tak jest.
MS: Agnieszko, dziękuję za to spotkanie.
Foto

Kategorie
ekowiadomości

W obronie przyrody – artyści przeciwko deweloperom

Krakowskie artystki zorganizowały akcję w obronie Zakrzówka – zielonego miejsca w centrum Krakowa, gdzie ma powstać droga i osiedle. Stworzyły Modraszek Kolektyw, do którego przyłączają się ekolodzy, artyści, społecznicy, rowerzyści, krakowianie, świadomi obywatele, którzy chcą sami decydować o przestrzeni, w której żyją.

Modraszek Kolektyw to kolorowa, ekologiczna inicjatywa młodych ludzi, którzy obrazem, kreatywnością i… wizerunkiem motyla walczą w obronie swojej wizji zielonego Krakowa.

Modraszek Kolektyw

Zabierz znajomych, ubierz się na niebiesko, zrób sobie skrzydła motylka modraszka. Musi być nas dużo! Musi być niebiesko! Pokażmy całej Polsce i światu, jaki mamy fiord w samym centrum miasta.
A dlaczego motylki modraszki? Bo to one właśnie zamieszkują dużą łąkę między ulicami Wyłom i św. Jacka. Motylek jest dla nas pretekstem i symbolem. Działamy bez instytucji, nasz budżet wynosi 0 PLN, mamy tekturowe skrzydła i poczucie, że trzeba głośno wypowiedzieć się w sprawie Zakrzówka.

Chcemy mieć Zakrzówek bez osiedla i drogi biegnącej tuż przy samym jeziorze. Jeszcze nie jest za późno, jeszcze mamy szanse. Nie ma dokończonych planów rozwoju miasta dla tych terenów. Teraz ważą się losy modraszkowej łąki, czy będzie terenem budowlanym czy zielenią publiczną.
Developer w zamian za budowę osiedla obiecał zbudować bardzo atrakcyjny,  ale pozbawiony walorów przyrodniczych park.

Czy musimy płacić taką cenę, czy może Zakrzówek jest wart pozyskania funduszy unijnych w celu założenia parku krajobrazowo – rekreacyjnego bez bloków i parkingów? Chcemy poprzeć walkę działaczy Krakowa ze stowarzyszenia Zielony Zakrzówek i Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody.

Krajobraz nie jest rzeczą – miasto to nie firma. Raz postawione osiedle pozostanie już na wieki. Wokół Zakrzówka znajdują się nowo wybudowane osiedla, na których nie ma zielonej przestrzeni publicznej.

Odpowiedzmy sobie na pytanie: jakie miasto w Polsce ma w centrum lazurowe jezioro, kamieniołom, łąki, las i widokowe wzgórze w jednym miejscu?

Zakrzówek to wyzwanie dla Krakowa, dla władz i dla mieszkańców. Rozwiązaniem nie jest oddanie go w ręce portugalskiego developera, po to by pozyskać fundusze i pozbyć się problemu.

Modraszek Kolektyw zainicjowały artystki Cecylia Malik, Justyna Koeke, Monika Drożyska i Karolina Kłos.
Cecylia i Justyna trakują akcje, jako kontynuacje projektu Ulica Smoleńska 22/8, gdzie powiedziały głośno o problemach lokatorów zmuszanych do wyprowadzek z kamienic prywatnych Krakowa.
Monika Drożyńska z kolei przyczyniła się do uratowania Domu Kultury na Woli Duchackiej podczas akcji „ Uszyjmy Dom kultury”.

Chcemy, aby sztuka służyła ważnym przemianom społecznym. Wiemy też, że Modraszek Kolektyw musi być kolektywem wielu środowisk. Do Kolektywu dołączyli się Gosia Małochleb i rowerzyści, Mariusz Waszkiewicz, Zielony Zakrzówek, klub Bomba, Zbiornik Kultury, Fundacja Bęc Zmiana z Warszawy i oficjalnie nas poparł Adam Wajrak i partia Zieloni 2004.
I Ty dołącz do Modraszek Kolektyw! Czekamy na Ciebie.

Program Modraszek Kolektyw

  • Warsztaty robienia skrzydeł + sesja fotograficzna – Modraszek fashion
    25 maj, Środa godz. 14 – 18 Klub Bomba Pl. Szczepański
  • Modraszkowy zlot na Zakrzówku – Światowy Dzień Ochrony Przyrody
    5 czerwca, niedziela godz. 17.00, Zakrzówek
  • Błękitna Manifestacja i konferencja prasowa; Pokaz modraszkowych filmów, DJ mrówka
    8 czerwca, środa, godz. 20.00, Urząd Miasta Krakowa Plac Wszystkich Świętych
Kategorie
recenzje

Rowerek biegowy TupTup

Od producenta Tuptupbikes.eu dostaliśmy drewniany rowerek biegowy TupTup. Poprosiliśmy o taki z różowym wykończeniem, wiadomo dlaczego…

Rowerek TupTup:

  • nie ma hamulców, pedałów oraz tradycyjnych kółek treningowych
  • przeznaczony dla dzieci powyżej 2 roku życia
  • wykonany z lakierowanej sklejki brzozowej (lakier tradycyjny), ma  rączki i siedzisko z tworzywa sztucznego (szkoda, że nie są drewniane) oraz pompowane koła.

Rowerek biegowy i nasza recenzentka:

  • chwilę zajęło jej opanowanie techniki poruszania się na rowerku, która polega na utrzymaniu równowagi, odpychaniu się od podłoża oraz hamowaniu przy pomocy nóżek
  • najważniejsze było sprawne opanowanie zachowania równowagi – nie potrzebowała pomocy dorosłego, gdy rowerek przechylał się na boki
  • czuła się bezpiecznie mogąc dotykać nóżkami podłoża
  • kontrolowała szybkość poruszania się na rowerku.

Lubimy rowerek biegowy TupTup, ponieważ:

  • uczy koordynacji ruchów, doskonali poczucie równowagi
  • wzmacnia mięśnie nóżek
  • jest solidnie wykonany – odporny na małe wywrotki oraz zderzenia z krawężnikiem
  • ma regulowaną wysokość siedziska – może służyć dziecku nawet kilka lat
  • doskonale przygotowuje do poruszania na tradycyjnym rowerze
  • posiada certyfikat CE oraz TUV.

Kilka spraw technicznych. Rowerek:

  • ma bezpiecznie ograniczony skręt kierownicy do około 23 stopni
  • ma w pełni pompowane koła 12″, wyposażone w łożyska
  • waży około 4 kg
  • ma wymiary : D83 x SZ37 x H54 cm.

Kategorie
niemowlę

BLW. 10 zasad bezpieczeństwa

Ryzyko zadławienia się istnieje niezależnie od tego, czy karmimy zgodnie z BLW czy papkami. Dlatego zawsze trzeba pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa.
Przy okazji rozmów o BLW często padają pytania o bezpieczeństwo. Tymczasem nie ma przesłanek, które mówiłyby, że  BLW jest bardziej niebezpieczne niż karmienie papkami. Światowa Organizacja Zdrowia akceptuje jedzenie w kawałkach (tzw. „finger food”) jako jeden z pierwszych pokarmów po ukończeniu przez dziecko pół roku.

Ponieważ jednak „przezorny zawsze ubezpieczony” podajemy zasady bezpiecznego jedzenia, które powinny obowiązywać zawsze:

  1. to wy jesteście odpowiedzialni za swoje dziecko. Nigdy nie zostawiajcie go samego podczas jedzenia
  2. dziecko podczas jedzenia powinno siedzieć. Karmienie w leżaczkach czy w pozycji półleżącej jest niedopuszczalne, ponieważ uniemożliwia dziecku odkrztuszenie zbyt dużych kawałków pokarmu
  3. nie podawajcie małemu dziecku całych orzechów, a małe owoce przekrójcie na pół i wyjmujcie z nich pestki
  4. niech dziecko je samodzielnie. Unikajcie podawania mu jedzenie i wszelkich „ułatwień”, ponieważ uniemożliwiają dziecku kontrolę nad jedzeniem – a ta jest podstawą bezpieczeństwa
  5. podawajcie jedzenie dostosowane do wieku dziecka. Półroczne dziecko nie będzie potrafiło zjeść samodzielnie zielonego groszku, ale świetnie sobie poradzi z gotowaną marchewką (podaną w całości czy pokrojoną w słupki), innymi gotowanymi lub pieczonymi warzywami (np. kalafior, brokuły, fasolka szparagowa; wiele innych propozycji pierwszych potraw znajdziecie w książce o BLW)
  6. nie podawajcie małym dzieciom miodu (ryzyko botulinizmu), niedogotowanych jajek (ryzyko zatrucia salmonellą) oraz surowego mięsa (możliwa obecność pasożytów). Dorosły organizm dużo lepiej radzi sobie z zagrożeniami ze strony tych produktów niż organizm dziecka
  7. unikajcie „fast-foodów” i przetworzonego jedzenia o niewiadomym pochodzeniu (np. parówek). To pozwoli dziecku poznać smak prostych i zdrowych produktów i polubić go. Glutaminian sodu, często obecny w przetworzonej żywności, silnie dominuje inne smaki
  8. dowiedzcie się, na czym polega BLW – przeczytajcie książkę, zajrzyjcie na strony internetowe, porozmawiajcie z doświadczonymi rodzicami. Wiele niebezpiecznych zachowań wynika z błędnego stosowania BLW (np. rozszerzania diety zbyt małym dzieciom, podawania niewłaściwych produktów)
  9. wytłumaczcie BLW każdemu, kto będzie zajmować się waszym dzieckiem. BLW to nie schabowy dla półroczniaka jak może to nieopatrznie zrozumieć babcia!
  10. nie każdy kaszel przy jedzeniu stanowi zagrożenie. Przy zachowaniu powyższych zasad bezpieczeństwa, Wasze dziecko najprawdopodobniej świetnie poradzi sobie ze zbyt dużym kawałkiem jedzenia i po prostu je wypluje. Zadbajcie o bezpieczeństwo wcześniej, a później – zaufajcie dziecku, będąc jednocześnie obok.

Przyjemnego jedzenia:)
Artykuł jest częścią projektu: Baby-Led Weaning. Jak nie wychować niejadka?

Foto

Kategorie
ekowiadomości

Mleko kozie kontra mleko krowie

Kozie mleko (w swej strukturze) jest podobne do mleka ludzkiego – twierdzą hiszpańscy naukowcy z Uniwersytetu w Granadzie. Jest ono hipoalergiczne i może być podawane niemowlętom, u których występują problemy z przyswajaniem produktów mlecznych.

Zalety mleka koziego:

  • zawiera małą ilość laktozy, więc organizm lepiej je trawi
  • wspomaga florę bakteryjną jelit
  • zawiera witaminę A oraz D
  • jest bogate w potas, fosfor i wapń, który wpływa korzystnie na układ kostny człowieka
  • zawiera niezbędne kwasy tłuszczowe, kwas linolowy i arachidonowy, który nie tylko jest szybkim źródłem energii, ale również nie magazynuje się w organizmie pod postacią tkanki tłuszczowej.
Dowiedziono również, że regularne spożywanie mleka koziego u osób z niedokrwistością wywołaną niedoborem żelaza, wzmacnia regenerację hemoglobiny w organizmie. Ponadto mleko kozie zawiera selen i cynk – wspomagające ochronę przed chorobami neurodegeneracyjnymi, do których należy między innymi choroba Alzheimera, Parkinsona oraz stwardnienie rozsiane.

Naukowcy apelują, aby promować regularne spożywanie mleka koziego zamiast mleka krowiego, ponieważ zawiera więcej składników odżywczych i dobroczynnie wpływa na organizm.

Kategorie
rodzina

Do czego służy Mama?

Mamy dzieci i mamy Mamy. Dajemy miłość naszym dzieciom i ciągle potrzebujemy miłości naszych matek. Jesteśmy częścią pięknego łańcucha przekazywania miłości…

Do czego służy Mama?

Do przytulania

Do pokazywania świata

Do zabawy

Do dodawania odwagi

Do rozmowy

Do pocieszania

Do przeżywania przygód

Do bycia każdego dnia

Do schowania się

Do kochania

Foto 1, 2, 3, 4, 56, 7, 8, 910